rozwińzwiń

Przedziwna historia Piotra Schlemihla

Okładka książki Przedziwna historia Piotra Schlemihla autora Adalbert Chamisso,
Okładka książki Przedziwna historia Piotra Schlemihla
Adalbert Chamisso Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Biblioteka Jednorożca literatura piękna
116 str. 1 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Jednorożca
Tytuł oryginału:
Peter Schlemihl wundersame geschichte
Data wydania:
1961-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1961-01-01
Data 1. wydania:
2007-06-30
Liczba stron:
116
Czas czytania
1 godz. 56 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Witold Wirpsza
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przedziwna historia Piotra Schlemihla w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przedziwna historia Piotra Schlemihla

Średnia ocen
6,7 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przedziwna historia Piotra Schlemihla

Sortuj:
avatar
343
242

Na półkach: ,

Dość charakterystyczna dla niemieckiego romantyzmu powiastka, eksplorująca nieobcy i innym twórcom epoki motyw utraty cienia przez człowieka.
Nie brakuje oczywiście obowiązkowych elementów jak nieszczęśliwa miłość czy odmalowane w egzaltowanych słowach rozterki duszy. Pojawiają się również zgodne z konwencją czarodziejskie rekwizyty.
Główny wątek nastręcza z racji swej niejednoznaczności trudności interpretacyjnych; tak poręczne zazwyczaj odczytanie falliczne nie zdaje tutaj niestety egzaminu.
Mimo światowej (i stojącej w opozycji do popularności na LC) sławy dziełka, przemawia ono do mnie słabiej niż twórczość o pięć tylko lat starszego od Chamisso, Ernsta Theodora Amadeusa Hoffmanna.

Dość charakterystyczna dla niemieckiego romantyzmu powiastka, eksplorująca nieobcy i innym twórcom epoki motyw utraty cienia przez człowieka.
Nie brakuje oczywiście obowiązkowych elementów jak nieszczęśliwa miłość czy odmalowane w egzaltowanych słowach rozterki duszy. Pojawiają się również zgodne z konwencją czarodziejskie rekwizyty.
Główny wątek nastręcza z racji swej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

62 użytkowników ma tytuł Przedziwna historia Piotra Schlemihla na półkach głównych
  • 34
  • 28
17 użytkowników ma tytuł Przedziwna historia Piotra Schlemihla na półkach dodatkowych
  • 8
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Niemiecka nowela romantyczna Clemens Maria Brentano, Adalbert Chamisso, Joseph von Eichendorff, Wilhelm Hauff, E.T.A. Hoffmann, Ludwig Tieck, Friedrich de la Motte Fouqué, Ludwig Joachim von Arnim
Ocena 7,3
Niemiecka nowela romantyczna Clemens Maria Brentano, Adalbert Chamisso, Joseph von Eichendorff, Wilhelm Hauff, E.T.A. Hoffmann, Ludwig Tieck, Friedrich de la Motte Fouqué, Ludwig Joachim von Arnim

Czytelnicy tej książki przeczytali również

René François-René de Chateaubriand
René
François-René de Chateaubriand
Małe objętościowo dziełko Chateaubrianda zajmuje poczesną pozycję w literaturze romantyzmu. Znajdziemy w nim motywy i problemy typowe dla tej epoki, a ściślej dla jej przedstawicieli: nadwrażliwych samotników udręczonych nudą i melancholią, dla których świat zewnętrzny jest tylko lustrem, w którym przegląda się niespokojne ego. Taką postacią jest René, osierocony przez matkę (zmarła przy porodzie),odrzucony przez ojca (zamożnego pana na zamku). Jedynie siostra Amelia odnosi się do niego z czułością, szczerze kochając brata, lecz jak się okaże: w nieoczywisty sposób. W przypływie rozpaczy spowodowanej skrywanym żarem porzuca biednego René na rzecz samego Chrystusa, aby uniknąć grzechu, który zdawał się nieuchronny. Amelia trafia zatem do klasztoru położonego gdzieś na brzegu morskim (czasoprzestrzeń utworu jest mgliście określona),skąd wkrótce brat jej wyrusza do Luizjany, będącej podówczas (koniec XVIII w.) francuską kolonią. Tam zamieszkuje wśród okolicznych Indian (plemię Naczezów). Po latach nalegań opowiada dwóm mentorom, staremu wodzowi Szaktasowi i mądremu księdzu Suel, historię swojego nieszczęścia, które skłoniło go do porzucenia ojczyzny. René, idealizując siostrę (ważny dla romantyzmu wątek miłości doskonałej i niedostępnej zarazem),pogrążony w rozterkach i tęsknotach, nie zdawał sobie sprawy z jej obaw, choć przecież pragnął Amelii tak samo jak ona jego. Recepty na zgryzoty szukał w samotności, to gubiąc się w leśnych ostępach, to błądząc bulwarami antycznych miast, próbując podziwiać ich zabytkowe piękno. Ani w naturze, ani w kulturze nie potrafił jednak znaleźć ukojenia. Stał się jak "puszczyk w ruinach" (Psalm 102),skazany przez los czy raczej samego siebie na oddalenie, wygnanie, alienację. Egzystencja wewnętrzna, urojona, poza ludźmi i światem. Warto zapytać, na ile dobrowolna. Koniec utworu, formalnie będącego opowiadaniem, rodzajem poetyckiej prozy, ma wydźwięk religijno-dydaktyczny. Ojciec Suel poucza bohatera, że ściganie chimer nikogo do szczęścia nie przywiodło i że sens życia leży w postawie chrześcijańskiej: "Młody pyszałku, który mniemałeś, iż człowiek może wystarczyć sam sobie! Samotność zgubna jest temu, który nie żyje w niej z Bogiem [...] Ktokolwiek otrzymał siły po temu, winien je poświęcić ku służbie bliźnich". Ten piękny, szlachetny tekst polecam każdemu, kto chciałby zapoznać się z istotą romantyzmu, a także wszystkim tym, którym wydaje się, że depresja jest chorobą XXI wieku. Otóż nie, dwa wieki temu była równie obecna, choć może dotyczyła głównie artystów i określano ją mianem melancholii czy też bólu istnienia (z niem. Weltschmerz). Wynotowałem z książeczki kilka ładnych i mądrych cytatów: 1) Szczęśliwi ci, którzy skończyli swą podróż, nie opuściwszy portu, i którzy nie wlekli, jak ja, bezużytecznych dni na ziemi! 2) O Boże! gdybyś mi dał kobietę wedle moich pragnień; gdybyś, jak pierwszemu ojcu, przywiódł mi za rękę Ewę dobytą ze mnie samego... 3) Walczyłem jakiś czas przeciw mej chorobie, ale z obojętnością i bez niezłomnej chęci zwycięstwa. 4) Starzec, wraz ze swymi wspomnieniami, podobny jest do spróchniałego dębu w lesie: dąb taki nie stroi się już własnym liściem, ale okrywa niekiedy swą nagość obcą roślinnością, która wyrasta na jego odwiecznych gałęziach. 5) Serce nasze to instrument niezupełny, lira, w której brakuje strun, tak iż trzeba nam oddawać akcenty radości w tonach przeznaczonych dla westchnień. 6) Nie jesteś, młodzieńcze, człowiekiem wyższym przez to, iż widzisz świat w odrażającym świetle. Jeśli kto nienawidzi ludzi i życia, to jedynie dlatego, iż wzrok jego nie sięga dość daleko.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na73 lata temu
Kopista Bartleby. Historia z Wall Street Herman Melville
Kopista Bartleby. Historia z Wall Street
Herman Melville
Bartleby kopiuje dokumenty. Poproszony jednak o cokolwiek innego, jak wyjście na pocztę, sczytanie kopii, opuszczenie biura, uparcie odpowiada: "I would prefer not to". Nie mówi "tak" ani "nie", nie wyraża chęci ani niechęci, nie zgadza się ani nie odmawia, nie odrzuca ani nie przyjmuje. Wybiera stan zawieszenia - najbardziej kreatywną postawę z możliwych, bo potencjalnie dopuszczającą każde rozwiązanie. Być może to dlatego Bartleby rezygnuje wreszcie nawet z kopiowania, bo jego "I would prefer not to" paradoksalnie kieruje go ku stwarzaniu, a nie odtwarzaniu. Wcześniej Bartleby pracował w Biurze Martwych Listów, czyli takich, które nie sposób było dostarczyć do adresatów. To w nich zawiera się to, co mogłoby się wydarzyć w przeszłości, ale się nie wydarzyło. Tak jak w formule "I would prefer not to" zawiera się wszechpotencja czasu teraźniejszego. Większość ludzi nie rozumie Bartleby'ego. To go zwolnią z pracy, to są poirytowani jego uporem w przyjętej postawie, to chcą go wyrzucić z budynku czy wtrącić do więzienia. Przeciwstawianie się schematom jest nieznośne dla otoczenia. Bartleby dużo patrzy się w okno na mur położonego naprzeciw kancelarii budynku. Może sprawiać wrażenie człowieka uwięzionego - ograniczonego jakimiś trudnymi życiowymi doświadczeniami, zrezygnowanego. Może jednak owo "I would prefer not to" jest najwyższym wyrazem wewnętrznej wolności? Mnie do lektury "Kopisty Bartleby'ego" zachęcił Byung-Chul Han. Was zachęcam ja. Sięgnijcie po to konkretne wydanie opatrzone bardzo ciekawymi komentarzami Deleuze'a i Agambena. Pierwszy odnosi się do wielu tekstów Mellville'a, więc zainteresuje osoby zaznajomione z jego twórczością. Drugi - jest zorientowany bardziej na logiczno-ontologiczny wymiar tego konkretnie opowiadania. Dla mnie miodzio. No i pogapcie się trochę w ścianę, powiedziawszy: "Wolałbym, wolałabym nie". To się może okazać bardzo twórcze.
anodder_chapter - awatar anodder_chapter
ocenił na104 miesiące temu
Kraksa Friedrich Dürrenmatt
Kraksa
Friedrich Dürrenmatt
Jawiły mu się obrazy blade, twarzyczka synka, w półmroku wioska, przy której zdarzyła się kraksa, jasna wstęga szosy, pagórek z kościołem, szumiący dąb, olbrzymi, zalesione wzgórza, świecące w górze niebo - wszędzie, bez końca...przeciętny człowiek w bezmyślnej poniewierce co prze przez życie, bo chce mieć lepiej. Nie bacząc na innych, osiąga sukces - w przemyśle tekstylnym. Występki, szwindle, cudzołożenie. Los figle płata - awaria Studebakera, trzeba we wsi przenocować. A tam, impreza życia - wykwintne sery, dymiące półmiski, Bordeaux w koszyczkach - z emerytowanymi przedstawicielami prawa. Wielkie żarcie. I co się dzieje? Bierze udział w zabawie, grze, procesie, niewinny przecież - tym upojony - wyznaje co nieco przed groteskowym sądem. Za oknem wisi późny księżyc, cieniutki sierp, lekki szum drzew. W kieliszkach iskrzy się Château Pavie 1921. Uświadomiono mu, mniema, że poznał siebie. Ach doceniony, kochany, głębszym człowiekiem się czuje, godnym szacunku, przyjaźni uczonych i wykształconych mężów (teraz koniaku z pękatych kieliszków). Jakby zawierał znajomość z człowiekiem, którym sam jest, a którego spotkał gdzieś tam kiedyś tylko przelotnie. I okazało się, że zaplanował coś pięknego i dokonał tego, takie szczęście (szampana polejcie). Więc jednak żył prawdziwym życiem, był bohaterem, co za tym idzie (na czworakach) wyzbywa się pragnień - cóż pozostaje? Ktoś jednak zepsuł wspaniałe przyjęcie... gwiazdy blednące od dalekiego wschodu słońca, ostry krzyk ptaków, rześkość i rosa.
Yulquen - awatar Yulquen
ocenił na91 rok temu
Śmierć w Wenecji. Nowele Thomas Mann
Śmierć w Wenecji. Nowele
Thomas Mann
Długo szukałam tego opowiadania Thomasa Manna. Przyciągał mnie tytuł, a jednak spotkało mnie lekkie rozczarowanie, bo jakoś tym razem nie umiałam zachwycić się prozą tego wspaniałego pisarza. Jego „Czarodziejska góra” czy „Buddenbrokowie” są dla mnie niezapomniane. Może zaskoczenie tematem spowodowało, że jakoś mnie to nie porwało. Moralnie nic mnie nie uwierało, chociaż fascynacja starszego pana na punkcie młodego chłopca przechodząca w obsesję mogłaby wydawać się niesmaczna. Ale od czego w końcu jest literatura? W teorii może opisać i przeanalizować wszystko to, co zakazane lub moralnie niepoprawne w rzeczywistości. Napisane na początku XX wieku musiało być nowatorskie i odważne. Stary Gustaw jak stara wenecka kurtyzana tęskni za młodością i świeżością, ale jego czas już minął. Obawia się choroby i śmierci, ucieka przed nią, jak ćma leci do ognia, tak on lgnie do młodości, ale w tej pogoni z góry skazany jest na porażkę. Stary i samotny przegrywa nierówną walkę. W ogólnym wydźwięku smutna i fatalistyczna, pełna tęsknoty za pięknem i niewinnością. Homoseksualny aspekt nie jest tu tematem przewodnim, ale sposobem na pokazanie tej nostalgicznej tęsknoty. Zawiera w sobie sporo symbolik, ale przesłuchanie audiobooka nie pomogło w uważnym rozpoznaniu tych znaczeń. Jak dla mnie pokazuje tylko jedną z twarzy Wenecji – fascynującą, ale zarazem niepokojącą, wręcz nieprzyjazną i groźną. Chyba wrócę do tego opowiadania jeszcze raz za jakiś czas.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na611 dni temu
Bramy raju Jerzy Andrzejewski
Bramy raju
Jerzy Andrzejewski
„Bramy raju" to powieść wyprzedzająca swoje czasy. Niesamowite jak można pisać o cielesności i o tym co się z nią wiąże w sposób tak nieskrępowany i silnie oddziałujący na zmysły. To zresztą ciekawe, bo w większości mamy tu do czynienia z monologami wewnętrznymi lub spowiedziami bohaterów. Wstawek czysto opisowych mamy tutaj niewiele. Może to właśnie dzięki temu, kiedy się już pojawiają, zwracają na siebie uwagę. Andrzejewski był gejem (patrz. „Homobiografie" Tomasika). To napięcie między pragnieniem homoseksualnym czy ogólnie erotycznym, a niemożnością jego pełnej realizacji albo tłumieniem go wybrzmiewa tutaj głośno. Nie da się tego napięcia nie wyczuć, nie sposób go ominąć. Właściwie prawie każda postać „Bram raju" kieruje się jakimś pragnieniem, dąży do osiągnięcia spełnienia erotycznego i duchowego. Zdaje się, że według Andrzejewskiego te dwie siły muszą w końcu się ze sobą zderzyć, co widać na ostatnich stronach powieści. Jeśli chodzi o samą formę dwóch zdań, to wydaje się ona być pretekstowa. Ta kropka mogłaby równie dobrze się tam pojawić i nic złego by się nie wydarzyło. Jest to jednak świadomy zabieg artystyczny. Myślę, że to jedno długie zdanie ma odpowiadać samemu głównemu motywowi powieści. Jest nim dążenie do celu, nieustanny marsz. Dzięki takiej formie czytelnik może poczuć się tak, jak protagoniści, którzy w swojej wędrówce nie zatrzymują się. I będą szli całą noc...
Igor - awatar Igor
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Przedziwna historia Piotra Schlemihla

Więcej
Adalbert Chamisso Przedziwna historia Piotra Schlemihla Zobacz więcej
Więcej