rozwińzwiń

Love Hina 14

Okładka książki Love Hina 14 autora Ken Akamatsu, 838989341X
Okładka książki Love Hina 14
Ken Akamatsu Wydawnictwo: Waneko Cykl: Love Hina (tom 14) komiksy
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Love Hina (tom 14)
Data wydania:
2006-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-06-01
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
838989341X
Tłumacz:
Aleksandra Watanuki, Izumi Yoshida
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Love Hina 14 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Love Hina 14

Średnia ocen
6,7 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Love Hina 14

Sortuj:
avatar
5200
3046

Na półkach: , , ,

Happy end. Choć w sumie po co orał się studiami skoro w wieku 19 lat już wiedział jaka będzie jego przyszłość.

Happy end. Choć w sumie po co orał się studiami skoro w wieku 19 lat już wiedział jaka będzie jego przyszłość.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

84 użytkowników ma tytuł Love Hina 14 na półkach głównych
  • 73
  • 11
66 użytkowników ma tytuł Love Hina 14 na półkach dodatkowych
  • 32
  • 15
  • 11
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Love Hina 14

Inne książki autora

Ken Akamatsu
Ken Akamatsu
Ken Akamatsu (jap. 赤松 健, AKAMATSU Ken, ur. 5 lipca 1968 ) – japoński rysownik. Jego największym sukcesem okazała się seria Love Hina, przy tworzeniu której inspirował się pracami Rumiko Takahashi. Wplótł do niej również część faktów autobiograficznych. Mimo natłoku pracy Akamatsu wybrał się w podróż dookoła świata, tworząc jednocześnie program komputerowy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Video Girl Ai t. 5 Masakazu Katsura
Video Girl Ai t. 5
Masakazu Katsura
DZIEWCZYNA Z TELEWIZORA Kimi to deatta toki kodomo no koro taisetsu ni omotte ita basho o omoidashita n’ da Boku to odotte kurenai ka Hikari to kage no winding road Ima de mo aitsu ni muchû na no Sukoshi dake furimukitaku naru yô na toki mo aru kedo Ai to yûki to hokori o motte tatakau yo - Field od View Z „Video Girl Ai” mam tak, że uwielbiam to to bezgranicznie i nawet, jeśli pojawiają się w serii jakieś spadki formy, nawet jeśli są momenty nieprzekonujące i naciągane, mało, ale jednak, kupuje mnie to. Kupiło jako nastolatka, w czasach, kiedy dopiero debiutowało i nic się w tej materii przez lata nie zmieniło. Wtedy „VGA” uznałem za jedną z moich ukochanych serii, dwie dekady później, choć z tamtym gówniarzem z wieloma rzeczami się dawno nie zgadzam, zdanie podtrzymuję. No ale serie ukochane, a najlepsze to dwie różne sprawy, sami chyba wiecie. A tymczasem tu przypadek taki, że i jedna z ulubionych to seria, i wciąż zarazem jedna z najlepszych – nie tylko w swoim gatunku. No i jak to jest rysowane! Dziś już tak mangi nie wyglądają, a szkoda. I szkoda, że Katsura Masakazu ani nie jest nad tą naszą Wisłą wznawiany, ani inne jego prace nie są wydawane, bo wielki to twórca i chociażby takie „I"s” fajnie byłoby zobaczyć na naszym rynku. Moteuchi Yota, Mateusz Idiota, jak nazywają go znajomi, to poczciwy nastolatek, który kocha się w pięknej Moemi. Problem w tym, że odkrywa, iż dziewczyna kocha, ale jego najlepszego kumpla, szkolnego przystojniaka. Zamiast wyznać jej uczucie, postanawia wesprzeć ją w walce o tę jej miłość. Poczciwy głupek? I za to zostaje w pewien sposób nagrodzony, bo pojawia się przed nim wypożyczalna VHS o szyldzie Gokuraku – jak się okazuje miejsce, które ukazuje się tylko wybranym o czystym sercu. Moteuchi wypożycza więc film – akurat z półki dla ludzi o nieszczególnie czystym serduchu, ale w końcu to nastolatek – odtwarza kasetę i… No i z telewizora wychodzi mu dziewczyna. Miała być spełnieniem marzeń, ale że jego odtwarzacz trochę szwankuje, Ai, bo tak jej na imię, okazuje się pyskatą chłopczyca, która równie chętnie wytnie mu głupi numer, przywali w łeb, co i wesprze w miłości. Problem w tym, że przez tę usterkę sama zaczyna zakochiwać się w Yocie. A on w niej. Happy End? Raczej duży kłopot, bo ona może być na tym świecie tylko przez trzy miesiące… http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2023/01/video-girl-ai-1-15-katsura-masakazu.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na83 lata temu
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 5 Shoko Yoshinaka
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 5
Shoko Yoshinaka
Po dosyć specyficznym tomie czwartym seria wraca do typowych bohaterów. Jednakże dochodzi do rozbudowania drużyny o nową postać. Jak wpłynie to na samą serię? Tom otwiera zamknięta historia, który głównym bohaterem jest Gourry. Utalentowany szermierz, aby odzyskać zagubiony miecz Liny musi… przegrać. Pomysł jest bardzo ciekawy i ma świetny komediowy potencjał. Niestety tutaj dowcip jest bardzo toporny, a logikę działań bohaterów ciężko zrozumieć. W głównej historii tomu do bohaterów przyłącza się młoda wojowniczka o sprawiedliwość o Amelia. Wtedy też Lina i Gourry odkrywają, że są poszukiwaniami listem gończym. Na dodatek Gourry spotyka dawną znajomą. Pamiętam ten wątek z serialu animowanego i tam ciągnął on się dłuższy czas. Tutaj jednak zaskakująco szybko zostaje ujawnione kto tak naprawdę za wszystkim stoi. Przez to nie ma tutaj aż takiego zaskoczenia. Mimo to jednak jest tu parę momentów odwlekania ostatecznego starcia ze względu na kaprys antagonisty. Jeśli chodzi o antagonistę, to jego motywacja jest bardzo interesująca. Szkoda że bardziej nie rozbudowano retrospekcji, bo mogło wyjść z tego coś ciekawego. Uważam że trochę niepotrzebnie dano mu do pomocy demonicznego sprzymierzeńca, który tak naprawdę tu zawadza. Przyjemną niespodzianką był dla mnie za to powrót pewnej postaci z poprzednich tomów. Nowa postać czyli Amelia jest tu głównie elementem komicznym. Nie pomaga specjalnie bohaterom, ale za to jako parodia typowej wojowniczki o sprawiedliwość potrafi rozbawić. Trochę też niepotrzebna jest postać dawnej znajomej Gourry’ego. Jednakże to właśnie ona przekazuje pewne cenne informacje o świecie przedstawionym. Pod względem graficznym rozczarowały mnie projekty fantastycznych istot. Za bardzo przypominają to co już było w serii. Czasami też bywa zbyt chaotycznie w niektórych scenach. Tom ma parę fajnych pomysłów, ale nie zostają one w pełni wykorzystane. Całkiem też dobrze wypada nowa postać, która jednak jeszcze nie zdążyła się wykazać. Najprawdopodobniej kolejny tom już ją bardziej rozwinie.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na63 lata temu
Pamiętnik Kociłapki t. 2 Nobara Nonaka
Pamiętnik Kociłapki t. 2
Nobara Nonaka
Pewnego popołudnia wybrałam się do empiku w poszukiwaniu czegoś ciekawego do poczytania. Przejrzałam książki młodzieżowe, fantasy, thrillery i wszystko inne co mnie interesowało. Nie znalazłam niczego dla siebie, więc na koniec podreptałam do regału z komiksami. Wcześniej prawie nigdy tam nie zaglądałam. Przeglądając tomiki komiksów (wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, jak naprawdę się nazywają i... dlaczego, cholera, czyta się je od tyłu?) odnalazłam "Pamiętnik Kociłapki" (niestety nie pierwszy, a drugi tom) i przejrzałam kilka stron. Jako, że bardzo spodobał mi się pomysł pokazania życia codziennego pani i jej kota, powędrowałam do kasy i tak właśnie nabyłam swoją pierwszą w życiu mangę. Komiks jest raczej skierowany do młodszych czytelników. Cała 'fabuła' opiera się na krótkich historyjkach ukazujących sceny z życia pewnej japońskiej rodziny (a konkretniej Japonki i jej kilku kotów). Czasami jest zabawnie, historyjki są krótkie, ale wciągają i bawią. No i można milutko spędzić czas. Manga jest niezwykle spokojna. Nie ma w niej żadnych zwrotów akcji, krwi, zombie, wielkich piersi i różnych innych dodatków (jak to bywa w wielu komiksach japońskich). To po prostu komiks o kotach. Ale nie tylko dla miłośników tych puchatych stworzonek. Polecam ją każdemu, kto chce się zrelaksować i przeczytać coś naprawdę lekkiego i przyjemnego.
Sara Woś - awatar Sara Woś
ocenił na812 lat temu
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 2 Shoko Yoshinaka
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 2
Shoko Yoshinaka
Pierwszy tom „Magiczny wojowników” był tak naprawdę zbiorem historyjek, które łączyła dwójka głównych bohaterów. Drugi tom prezentuje już pewną większą ciągłość fabularną, która będzie kontynuowana w następnym tomie. Czy potrafi wciągnąć czytelnika? Tom otwiera krótka opowieść o poszukiwaniu ksiąg niedostępnych w bibliotece. Jest to historia o włamaniu z pewnym dosyć oczywistym zwrotem akcji w finale. Warto jednak zapoznać się z tą opowieścią, bo przedstawione tam zostają zasady rządzące światem przedstawionym. Następnie zaczyna się główna fabuła tomu. Lina i Gourry są ścigani przez tajemniczego Zelgadisa, któremu zależy na jednym z przedmiotów, który trafił w ręce bohaterów. Problem w tym, że nie wiedzą o który przedmiot chodzi. Pod względem fabuły jest to głównie seria starć z Zelgadisem i jego podwładnymi. Część walk okazuje się zaskakująco pomysłowa jak chociażby spotkanie z Dilgearem czy z Nunsą. Trochę mniej emocjonujące są pojedynki z Zelgadisem, ale on jest tutaj kreowany bardziej na rozważnego stratega. Mam mieszane uczucia co do postaci wprowadzonej w końcowej części tomu. Stanowi trochę deus ex machinę i wydaje się nie mieć charakteru. Z drugiej jednak strony wiem jak zostanie potem rozwinięta i zdaję sobie sprawę, że celowo jest tak przedstawiana. W dalszym ciągu nie do końca przemawiał do mnie humoru. Na szczęście mniej tu jest dowcipów z biustu Liny. Szkoda, że zostały one zastąpione męczącym przekręcaniem imienia „Zelgadis”. Za to całkiem zabawne są interakcje między dwójką bohaterów. Rysunki są dosyć nierówne. Różne spokojne sceny są narysowane bardzo dokładnie i na twarzach bohaterów dobrze udaje się przedstawić ich uczucia. Niestety sceny akcji są bardzo chaotyczne i ciężko zorientować się co się dzieje. W ramach ciekawostki warto wspomnieć, że pod koniec tego tomu pojawia się oświadczenie wydawnictwa. Dotyczy ono jednego z odcinków programu „Uwaga” dotyczącego „Dragon Balla” i wyemitowanego na kanale TVN. Była to bardzo niesławna sprawa, ale tutaj podoba mi się jak dojrzale wydawnictwo podeszło do sprawy broniąc swojego dobrego imienia. Fabuła tego tomu przypomina już bardziej to co można było znać z serialu animowanego. Przez to mi osobiście czytałem się to z przyjemnością. Dla czytelników jednakże bez sentymentu do kreskówki może to być tylko kolejna historia o pogoni za artefaktem.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na63 lata temu
Król wilków Kentarō Miura
Król wilków
Kentarō Miura Buronson
Początek XIII wieku, wielkie podboje imperium mongolskiego, potężny i niezwyciężony Czyngis-chan. Trzy elementy, które mogłoby świadczyć o ciekawej historii i pewnej edukacyjnej wartości dodanej danego dzieła. Niestety nie w tym przypadku, to co początkowo wydaje się intrygujące, szybko okazuje się prostą wydmuszką. Fikcja literacka, w której prawda historyczna stanowi malutki wycinek całości. Pewne zamieszczone tutaj fakty mogą stanowić malutką iskierkę rozpalającą ogień ciekawości niektórych czytelników, zachęcając ich do szukania innych materiałów na temat panowania Czyngis-chan, jednak w głównej mierze chodzi tutaj o prostą i niewymagającą rozrywkę. Fabuła, której autorem jest Buronson, jest prosta, momentami wręcz infantylna, z pewnymi lukami logicznymi i kilkoma mniejszymi lub większymi absurdami. Poziom historii pozostawia bardzo wiele do życzenia, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę inne dzieła twórcy. Autor nigdy nie słynął z niebywale rozbudowanych dzieł, w których można się zagłębić i doszukiwać ukrytych treści, jednak starał się on wprowadzać do swoich tytułów pewną dozę wielowymiarowości. W tym przypadku najwyraźniej stwierdził on, że od czasu do czasu trzeba zaoferować rynkowi coś prostego, niezbyt wymagającego, co załapie się do segmentu „przeczytać, dobrze się bawić i zapomnieć”. W tej materii manga sprawdza się doskonale i pomimo wyraźnych braków scenariuszowych, czyta się ją zaskakująco bardzo przyjemnie i niebywale szybko. Pochłonięcie ponad 400 stron komiksu, nie trwa nazbyt długo, co jest pokłosiem dość oszczędnego operowania słowem pisanym. Ilość zamieszczonego w dziele tekstu jest bardzo mała, a główny nacisk położony jest na rysunki. Warstwa artystyczna dzieła, za którą odpowiedzialny jest Kentarō Miura, to jeden z głównych powodów wydania części zasobów swoje portfela i powiększania swojej domowej biblioteczki. Cała recenzja na PopKulturowy Kociołek https://gameplay.pl/news.asp?ID=119183
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na66 lat temu

Cytaty z książki Love Hina 14

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Love Hina 14