rozwińzwiń

Sofa. Baśń moralna.

Okładka książki Sofa. Baśń moralna. autorstwa Claude-Prosper Jolyot de Crébillon
Okładka książki Sofa. Baśń moralna. autorstwa Claude-Prosper Jolyot de Crébillon
Claude-Prosper Jolyot de Crébillon Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy klasyka
354 str. 5 godz. 54 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Le Sopha. Conte moral.
Data wydania:
1987-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1987-01-01
Liczba stron:
354
Czas czytania
5 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
83-06-01469-3
Tłumacz:
Andrzej Siemak
Będąca dzieckiem doby libertynizmu powieść Crébillona (syna) tym różni się od swoich XVIII-to wiecznych sióstr, że nie skupia się na samej rozpuście i nie stanowi jej hedonistycznej pochwały, a ukazuje przejmujące zepsucie swojej epoki.
Powieść osadzona jest w realiach Wschodnich, gdzie, na dworze sułtana, dla zabicia nudy, sługa opowiada władcy historię swojego życia, która to staje się przyczynkiem do szerszej dyskusji na temat moralności, miłości oraz namiętności.
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sofa. Baśń moralna. w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sofa. Baśń moralna.

Średnia ocen
6,6 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sofa. Baśń moralna.

Sortuj:
avatar
1675
1670

Na półkach: ,

Nie wiem, przez jakie niedopatrzenie ta książka nie znalazła się jeszcze w mojej biblioteczce, skoro przeczytałam ją lata temu, na fali oczarowania doskonałą monografią Łojka "Wiek markiza de Sade". "Sofy" szukałam zresztą bardzo długo i naprawdę było warto.

Jest to urocza opowiastka do ostatniego akapitu, do ostatniej kropki przesiąknięta eleganckim, czarującym zepsuciem ancien regime'u. Ta pozornie lekka, wdzięczna, salonowa komedyjka to w gruncie rzeczy morderczo celna satyra na zepsucie francuskiej arystokracji. Są tu zatem tancerki lekkich obyczajów i równie lekkiego sumienia, są pobożne hipokrytki, które dają się uwodzić zdeprawowanym kapłanom, jest "filozofia buduaru" i "igraszki kącika przy kominku", jest nawet niewinna para zakochanych, jeszcze nie zepsutych obyczajami niemoralnego arystokratycznego światka.

"Baśni" tej absolutnie nie wolno brać na poważnie, bo każda chwila refleksji nad standardami moralnymi ówczesnej śmietanki towarzyskiej niweczy całkowicie radość z lektury. "Sofa" jest lekką igraszką, rozkosznym ciasteczkiem z pieprznym kandyzowanym imbirem, jest wdziękiem, kokieterią, ironią i cudownie przestarzałą dekadencją.

Nie wiem, przez jakie niedopatrzenie ta książka nie znalazła się jeszcze w mojej biblioteczce, skoro przeczytałam ją lata temu, na fali oczarowania doskonałą monografią Łojka "Wiek markiza de Sade". "Sofy" szukałam zresztą bardzo długo i naprawdę było warto.

Jest to urocza opowiastka do ostatniego akapitu, do ostatniej kropki przesiąknięta eleganckim, czarującym zepsuciem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
583
201

Na półkach:

"Sofa", historia mężczyzny zamienionego w sofę, na której wiele par kolejno oddawało się miłosnym uciechom, to przede wszystkim świetny przykład powieści libertyńskiej "sprzed Sade'a", z której można dowiedzieć się wiele o kulturze i obyczajach Francuzów w I połowie XVIII wieku.

"Sofa", historia mężczyzny zamienionego w sofę, na której wiele par kolejno oddawało się miłosnym uciechom, to przede wszystkim świetny przykład powieści libertyńskiej "sprzed Sade'a", z której można dowiedzieć się wiele o kulturze i obyczajach Francuzów w I połowie XVIII wieku.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
329
203

Na półkach: ,

Nudnawa, schematyczna i lekko mizoginistyczna próba krytycznego spojrzenia na relacje damsko-męskie. Znakomity pomysł wyjściowy - wcielenia duszy ludzkiej w sofę - został niniejszym spektakularnie zaprzepaszczony. Brak kilkunastu stron w moim egzemplarzu książki nie zdołał wpłynąć ujemnie ani na moje samopoczucie, ani na mą zdolność śledzenia wątku.
Zgoła inne doznania zapowiadał obszerny wstęp pióra Andrzeja Siemka, będący prawdopodobnie klasycznym przykładem grzechu nadinterpretacji, choć jego autorowi wiele jeszcze brakuje do maestrii niedoścignionego na tym poletku profesora Legutki.

Nudnawa, schematyczna i lekko mizoginistyczna próba krytycznego spojrzenia na relacje damsko-męskie. Znakomity pomysł wyjściowy - wcielenia duszy ludzkiej w sofę - został niniejszym spektakularnie zaprzepaszczony. Brak kilkunastu stron w moim egzemplarzu książki nie zdołał wpłynąć ujemnie ani na moje samopoczucie, ani na mą zdolność śledzenia wątku.
Zgoła inne doznania...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

72 użytkowników ma tytuł Sofa. Baśń moralna. na półkach głównych
  • 44
  • 28
17 użytkowników ma tytuł Sofa. Baśń moralna. na półkach dodatkowych
  • 8
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Sofa. Baśń moralna.

Inne książki autora

Okładka książki Wróżki w salonach. Antologia francuskich baśni literackich z XVII i XVIII w. Catherine Bernard, Catherine Durand, Marianne-Agnès Falques, Louis-Charles Fougeret de Monbron, Thomas-Simon Guellette, Aleksander Wit Labuda, Louise Levesque, Marie Jeanne Lhéritier de Villandon, Jean Jacques Rousseau, Marie-Catherine d'Aulnoy, Charlotte-Rose de Caumont La Force, Anne-Claude de Caylus, Claude-Prosper Jolyot de Crébillon, Madeleine-Angélique de Gomez, François Pétis de La Croix, Catherine de Lintot, Marie-Madeleine de Lubert, Reine de Madaillan de Lassay, Louis de Mailly, Henriette-Julie de Murat, Gabrielle-Suzanne de Villeneuve, autor nieznany
Ocena 9,0
Wróżki w salonach. Antologia francuskich baśni literackich z XVII i XVIII w. Catherine Bernard, Catherine Durand, Marianne-Agnès Falques, Louis-Charles Fougeret de Monbron, Thomas-Simon Guellette, Aleksander Wit Labuda, Louise Levesque, Marie Jeanne Lhéritier de Villandon, Jean Jacques Rousseau, Marie-Catherine d'Aulnoy, Charlotte-Rose de Caumont La Force, Anne-Claude de Caylus, Claude-Prosper Jolyot de Crébillon, Madeleine-Angélique de Gomez, François Pétis de La Croix, Catherine de Lintot, Marie-Madeleine de Lubert, Reine de Madaillan de Lassay, Louis de Mailly, Henriette-Julie de Murat, Gabrielle-Suzanne de Villeneuve, autor nieznany
Claude-Prosper Jolyot de Crébillon
Claude-Prosper Jolyot de Crébillon
Był synem cenionego w swojej epoce dramaturga i członka Akademii Francuskiej Prospera Jolyota de Crébillona. Ukończył paryskie liceum Ludwika Wielkiego, kierowane przez jezuitów, odmówił jednak wstąpienia do tego zakonu. Wkrótce po ukończeniu szkoły rozpoczął działalność literacką: w 1729 razem z grupą innych literatów opracował tom satyryczny zatytułowany Académie de ces Messieurs. Ponadto od dzieciństwa interesował się teatrem: ze względu na zawód ojca znał środowisko aktorów Opery paryskiej i Komedii Francuskiej. Próbował swoich sił jako komediopisarz, publikując kilka parodystycznych dramatów: Arlequin, toujours Arlequin, Le Sultan poli par l'amour oraz L'Amour à la mode. Jednak większy sukces przyniosła mu dopiero publikacja opowiadania Le Sylphe w 1730. Cztery lata później Crébillon opublikował opowiadanie Cedzak, czyli dzieje księcia Tanzai i Neadarny, historia japońska, utrzymanie w duchu libertynizmu i oparte na modnej w XVIII w. stylizacji orientalnej. Treść utworu, najprawdopodobniej wbrew intencjom autora, pragnącego tworzyć jedynie w celu zapewnienia czytelnikowi rozrywki, została uznana za satyrę na bullę papieską Unigenitus oraz atak na księżnę du Maine oraz kardynała de Rohan. Pisarz został uwięziony w zamku Vincennes, jednak sama księżna du Maine doprowadziła do jego uwolnienia i pomogła mu dostać się do paryskiego eleganckiego towarzystwa. Crébillon został stałym bywalcem salonu pani Sainte-Maure, gdzie poznał swoją wieloletnią kochanką - panią de Margy, którą sportretował w powieści Zbłądzenia serca i umysłu jako panią de Lursay. Znał również Pierre'a de Marivaux.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gargantua i Pantagruel. tom I i II. François Rabelais
Gargantua i Pantagruel. tom I i II.
François Rabelais
Kolejny raz sięgam do skarbnicy dzieł światowej literatury klasycznej. Kolejny zaś raz - dzięki książkom audio - do dzieł, których przeczytać ze względu na rozmiar nie sposób. Długo schodzi mi już na słuchaniu, co tym razem ma i zalety, i wady. Sama postać autora jest niezwykła, bo o ile prowincjonalni księża z racji ubóstwa musieli parać się różnymi zawodami dodatkowymi, to te Rabelais wybrał sobie niecodzienne stając się i lekarzem, i pisarzem o wyobraźni wręcz niepohamowanej. Z jednej strony Europa dopiero zrzuca z siebie jarzmo i kaganiec średniowiecza, a już we Francji staje olbrzym prawdziwie renesansowy! Jest powieść Rabelaisa przede wszystkim pochwałą życia i użycia we wszelkich dostępnych człowiekowi formach. Jest opisem prawdziwym do fizjologicznego szczegółu owej korony stworzenia, jaką się mieni. Jest też wielce zjadliwą satyrą na autorowi współczesnych: paryżan, uczonych, zakonników. Pod płaszczem rubasznej opowieści przemyca nam Rabelais prawdę i tylko prawdę, w której jej współcześni przeglądali się niechętnie, jak i my dziś w postaciach “Świata według Kiepskich”. Wszystko jest w tym świecie olbrzymów niezrównane i mocarne; miary - gigantyczne, ilości - gargantuiczne, wydarzenia - fantastyczne. Jak demiurg - to Merlin, jak możny opiekun - to Król Artur. A do tego dogłębna znajomość dzieł starożytnych (greckich w szczególności) w konstrukcji świata, postaci, ich dialogów. Nasi bowiem “pantagrueliści”, to nie jedynie opoje i osiłki, ale i już ludzie właśnie Renesansu, z przyjemnością rozprawiający o poglądach filozofów. Trochę to taka nieustająca “Uczta” Platona, ukazana nam poprzez filtr epoki. O ile jednak początkowo jestem zachwycony lekturą powieści, to w miarę przechodzenia do kolejnych jej ksiąg czuję chyba nieco przesytu. Coraz mniej potrafię się skupić na treści i coraz mniej ona atrakcyjna. Może gdyby każdą z ksiąg powieści traktować - tak jak powstawały - jako osobne dzieło i czytać w jakimś oddaleniu czasowym?.. A może początkowe jowialne i beztroskie (acz waleczne) życie Gargantui i Pantagruela zdaje mi się bardziej pociągające (i przypominają mi jako żywo późniejsze rojenia Don Quichote’a, tyle że w wersji ciągłej),niż późniejsza podróż po niezwykłych wyspach z księgi V, która przypomina mi bardziej opowieść o podróży Guliwera niż dalsze losy postaci z pierwszych ksiąg powieści. Zresztą ostatniej księgi autorstwo Rabelaise’a jest dość kontrowersyjne, a już na pewno jego wpływ na ostateczny jej kształt, skoro wydana została na dziewięć lat po jego śmierci. Zdecydowanie polskiemu wydaniu życia dodaje kongenialne tłumaczenie z francuskiego autorstwa Boya-Żeleńskiego, a nieźle też wersji audio przysługuje się lektura Zapasiewicza (choć słychać, że nagranie ma czterdzieści lat i dziś pewnie zostałoby zrealizowane nieco inaczej).
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na83 lata temu
Kota Mruczysława poglądy na życie E.T.A. Hoffmann
Kota Mruczysława poglądy na życie
E.T.A. Hoffmann
E.T.A. Hoffmanna, „Kota Mruczysława poglądy na życie”. Wbrew pozorom jest to klasyka literatury, a wróciłam do niej nie dlatego, że jestem kocią matką (tu odchrząkuję znacząco),nie dlatego, że mam jakąś dziką potrzebę czytania klasyki właśnie (choć preferuję),ale dlatego, bo Kot Mruczysław jest zarozumiałym, cynicznym, zapatrzonym w siebie, narcystycznym reprezentantem swojego gatunku, który w sposób bezpośredni komunikuje światu swoją wyjątkowość, talent, bystrość umysłu. Mało tego, źle interpretując rzeczywistość, widzi tylko swoją kocią boskość! 🐱 Powieść zbudowana jest z dwóch – przeplatających się – historii: wspomnianego Kota Mruczysława, wielce osobliwego jegomościa oraz kapelmistrza Jana Kreislera. Wielki Kot Mruczysław, potomek „Kota w Butach”, kształci się na Wielkiego Kota; to figura zabawna, groteskowa – idealne odzwierciedlenie prawdziwej kociej natury. A Jana Kreisler, no cóż – wplątuje się nieszczęśnik w dziwną relację z dwiema kobietami, które reprezentują prawdziwą miłość i żarliwą namiętność. Panowie! No nie ma lekko 😂🤪 Powieść E.T.A. Hoffmanna to powieść humorystyczna, „nadziewana” ironią, satyrą, parodią, ale również filozoficzna – „nadziewana” (powtórzenie celowe) konkretną wiedzą, odniesieniami do poezji, literatury, sztuki. Lekka, łatwa i przyjemna nie jest – bynajmniej 🤔😎 Zmusza do myślenia tych, którzy chcą od książki tego czegoś, tego więcej i mocniej, intensywniej i bardziej, czymkolwiek to jest. Odstraszy pewnie tych, dla których „filozofujący” kot będzie męczący, no ale cóż – humorek ma specyficzny, wysublimowany i nie dla każdego.
Anna Kolińska - awatar Anna Kolińska
oceniła na82 lata temu
Kubuś Fatalista i jego pan Denis Diderot
Kubuś Fatalista i jego pan
Denis Diderot
Czasami zdarza się, że książka, po którą sięgamy z pewną niepewnością, głównie dlatego, że powstała ponad dwieście lat temu, okazuje się zaskakująco świeża. Długo zwlekałam z lekturą tej powieści, obawiając się spotkania raczej z literackim zabytkiem niż żywym tekstem. Tymczasem okazało się, że to utwór niezwykle dynamiczny, pełen humoru i błyskotliwych dialogów. Książka, która nie tylko się nie zestarzała, ale momentami wydaje się wręcz zadziwiająco współczesna. Jednym z powodów tej ponadczasowości jest forma literacka, która nawet dziś robi wrażenie swoją śmiałością. Diderot nie opowiada historii linearnie, lecz prowadzi grę z czytelnikiem: przerywa opowieści, wprowadza dygresje, zwraca się bezpośrednio do odbiorcy i komentuje własną narrację. Dzięki temu powieść przypomina żywą rozmowę, a nie zamkniętą, uporządkowaną historię. Ten sposób narracji, dziś kojarzony raczej z literaturą XX i XXI wieku, w XVIII wieku musiał być prawdziwą rewolucją. Ogromną przyjemność sprawiają także dialogi między Kubusiem a jego panem. Ich rozmowy są żywe, pełne ironii i humoru, a zarazem niosą wiele trafnych obserwacji o ludzkiej naturze. Diderot z niezwykłą lekkością łączy refleksję filozoficzną z anegdotą i dowcipem. Bohaterowie droczą się ze sobą, przerywają sobie nawzajem opowieści, wdają się w spory i rozważania prowadzące do zaskakujących wniosków. Szczególnie interesujący jest sam Kubuś. Choć jest sługą, okazuje się postacią niezwykle inteligentną i przenikliwą. To on najczęściej formułuje refleksje o świecie i ludzkim losie. Jego przekonanie, że „wszystko, co nas spotyka na świecie, dobrego i złego, zapisane jest w górze”, staje się punktem wyjścia do rozważań o przeznaczeniu i wolności człowieka. Pytanie o to, na ile mamy wpływ na własne życie, a na ile jesteśmy tylko uczestnikami wydarzeń, które i tak musiały się zdarzyć, pozostaje równie aktualne dziś jak w XVIII wieku. Powieść zachwyca także sposobem opowiadania historii. Kolejne anegdoty i epizody, często z pozoru błahe lub humorystyczne, prowadzą do refleksji o ludzkich słabościach, ambicjach czy złudzeniach. Każda z tych historii niesie ze sobą morał, ale nie jest on podany nachalnie, wyłania się naturalnie z przebiegu wydarzeń, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń do własnych przemyśleń. Wiele z tych refleksji brzmi dziś niezwykle trafnie, jak choćby spostrzeżenie: „Człowiek nie wie ani czego chce, ani co czyni; idzie za swym urojeniem, które mieni rozumem.” Takie zdania pokazują, że pod lekką, anegdotyczną formą kryje się wnikliwa analiza ludzkiej natury. Nie bez znaczenia jest również atmosfera podróży bohaterów. Kubuś i jego pan jadą nie wiadomo skąd i dokąd, zatrzymują się w gospodach, spotykają różnych ludzi i słuchają ich historii. Ta wędrówka staje się metaforą życia, drogi, której sens odkrywamy raczej w rozmowie, refleksji i doświadczeniu niż w samym celu podróży. Dla mnie jest to jedno z tych literackich odkryć, które przynoszą prawdziwą satysfakcję. Długo odkładałam tę książkę, ale dziś cieszę się, że wreszcie po nią sięgnęłam. Okazało się, że jest to dzieło żywe, inteligentne i aktualne. Powieść, która potrafi bawić, zaskakiwać i zmuszać do refleksji nawet ponad dwa stulecia po swoim powstaniu.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na912 dni temu
Zamczysko w Otranto Horace Walpole
Zamczysko w Otranto
Horace Walpole
„Zamczysko w Otranto” Horace’a Walpole’a z 1764 roku jest uważane za pierwszą powieść gotycką. Kojarzone wówczas negatywnie z barbarzyństwem, nazwa ta wzięła się z fascynacji średniowieczem autora, który kupił nawet na własność gotycką posiadłość nad brzegiem Tamizy. Założył w niej wydawnictwo. Umożliwiło to mistyfikację autorstwa powieści. Walpole ukrywał się pod postacią tłumacza, który odkrył egzemplarz włoskiego oryginału u pewnej „starej katolickiej rodziny”. Po sukcesie opowiadania Walpole ujawnił się jako autor „Zamczyska”. Akcja dzieje się w połowie XIII wieku na południu Włoch. Książę Manfred bezprawnie zamieszkuje tytułowy zamek i nie cofnie się przed niczym, aby tak pozostało. Jego jedynego syna przygniata w dniu ślubu ogromny szyszak, co przypomina Manfredowi złowrogą przepowiednię. Rozwój wypadków to komedia pomyłek. Księciu krzyżuje plany pojawienie się wieśniaka, który okazuje się ostatnim potomkiem prawowitego dziedzica zamku. Manfred chce poślubić niedoszłą wdowę po swoim synu dla uprawomocnienia władzy, jednak w przypływie zazdrości omyłkowo zabija swoją córkę. Książę wreszcie upada i udaje się do zakonu. Tej prostej historii z morałem towarzyszą żyjące obrazy, złowrogie korytarze, olbrzymy w galeriach i nieumarłe zjawy. Ten element grozy dzisiaj może śmieszyć, ale w XVIII wieku był zupełnym novum. „Zamczysko w Otranto” rozbudziło fantazję i zainteresowanie przeszłością współczesnych. Ożywienie duchów i upiorów oraz balladyczny charakter utworu to zapowiedź romantyzmu. Walpole otwarcie czerpał z Szekspira, który też uchodził za fantastę. https://www.instagram.com/metakonteksty/
Metakonteksty - awatar Metakonteksty
ocenił na79 miesięcy temu

Cytaty z książki Sofa. Baśń moralna.

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sofa. Baśń moralna.