-
Artykuły
Przesłuchanie Przemysława Piotrowskiego. Mocna premiera książki „Markiz"
LubimyCzytać6 -
Artykuły
Najlepsza literatura faktu teraz 45% taniej na matras.pl
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Grzechy główne według Piotra Górskiego
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Miłość w cieniu wielkiej historii. Rozmowa z Joanną Jax
LubimyCzytać2
forum Grupy użytkowników Filozofia
Sens istnienia. Dyskusja.
odpowiedzi [53]
Biblię czytałam fragmentarycznie. Opisy rozwleczone do granic możliwości skutecznie zniechęciły mnie do tej lektury. W każdym razie (chociaż może to wina mojego "czytania po łebkach") odbieram Biblię trochę inaczej niż jako przestrogę przed zmysłowymi przyjemnościami. Chociaż niektóre przedstawione historię są, wg mnie, wieloznaczne, no ale "interpretacja własna" to przecież grzech i herezja, nie?;)
Jestemtu - Wolę zbyt małą ilość danych i mnogość teorii niż wystarczającą ilość danych do wykazania, że to wszystko jest gówno warte;)
Biblię czytałam fragmentarycznie. Opisy rozwleczone do granic możliwości skutecznie zniechęciły mnie do tej lektury. W każdym razie (chociaż może to wina mojego "czytania po łebkach") odbieram Biblię trochę inaczej niż jako przestrogę przed zmysłowymi przyjemnościami. Chociaż niektóre przedstawione historię są, wg mnie, wieloznaczne, no ale "interpretacja własna" to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZa mało danych, żeby sobie odpowiedzieć, skoro znajdujemy się gdzieś w nieskończoności pośrodku niczego a wszystkiego (przedział obustronnie otwarty). #filzofmatematyk
Za mało danych, żeby sobie odpowiedzieć, skoro znajdujemy się gdzieś w nieskończoności pośrodku niczego a wszystkiego (przedział obustronnie otwarty). #filzofmatematyk
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeśli chodzi o sens istnienia, to myślę, że sensem istnienia jest ogólnie nasze życie. Nie można tego rozgraniczać, każdy ma inne wartości, co równocześnie jest dla niego sensem życia : ) POZDRAWIAM
Jeśli chodzi o sens istnienia, to myślę, że sensem istnienia jest ogólnie nasze życie. Nie można tego rozgraniczać, każdy ma inne wartości, co równocześnie jest dla niego sensem życia : ) POZDRAWIAM
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo właśnie z Biblią mi się to nie klei. Nie wiem czy czytałaś. Rozumiem ją, jako przestrogę przed pozornymi, naskórkowymi (zmysłowymi, a przez to złudnymi) przyjemnościami "tego świata". Takie wskazywanie głębszych wartości, które kłócą się z konsumenckim trendem.
No właśnie z Biblią mi się to nie klei. Nie wiem czy czytałaś. Rozumiem ją, jako przestrogę przed pozornymi, naskórkowymi (zmysłowymi, a przez to złudnymi) przyjemnościami "tego świata". Takie wskazywanie głębszych wartości, które kłócą się z konsumenckim trendem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA dlaczego niby miałoby się wykluczać?? No chyba, że Twoimi życiowymi przyjemnościami są gwałty i krwawe mordy:P Ale nawet tacy mogą być zbawieni, o ile tego chcą, ale w momencie "oświecenia" raczej każdy chce być zbawiony. (Ale, żeby była jasność, tego, co tu piszę nie opieram na Biblii ani na Koranie ani na żadnej innej świętej księdze)
A dlaczego niby miałoby się wykluczać?? No chyba, że Twoimi życiowymi przyjemnościami są gwałty i krwawe mordy:P Ale nawet tacy mogą być zbawieni, o ile tego chcą, ale w momencie "oświecenia" raczej każdy chce być zbawiony. (Ale, żeby była jasność, tego, co tu piszę nie opieram na Biblii ani na Koranie ani na żadnej innej świętej księdze)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle napisałem. Bez tego "nie" miało być.
Ale napisałem. Bez tego "nie" miało być.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo, nie wyklucza:)
No, nie wyklucza:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
" 'życiowe przyjemności' i zbawienie"
Chyba jedno nie wyklucza drugie ;)
" 'życiowe przyjemności' i zbawienie"
Chyba jedno nie wyklucza drugie ;)
Odpowiedź na to pytanie jest akurat mało interesująca;) Tak naprawdę, to nie wiem jaki sens ma moje istnienie - być może mam jakieś zadanie, misję, którą nieświadomie wypełniam. Natomiast DLA MNIE sensem mojego życia są, uogólniając, "życiowe przyjemności" i zbawienie.
Odpowiedź na to pytanie jest akurat mało interesująca;) Tak naprawdę, to nie wiem jaki sens ma moje istnienie - być może mam jakieś zadanie, misję, którą nieświadomie wypełniam. Natomiast DLA MNIE sensem mojego życia są, uogólniając, "życiowe przyjemności" i zbawienie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Czytałem Twoje wypowiedzi. Sformułowałem pytanie w ten sposób, żeby dać więcej możliwości. Jak już wiadomo, nie znam/nie mam swojego sensu istnienia, a tylko pogląd na to zagadnienie.
No więc ciekawy jestem co jest sensem Twojego istnienia.
Czytałem Twoje wypowiedzi. Sformułowałem pytanie w ten sposób, żeby dać więcej możliwości. Jak już wiadomo, nie znam/nie mam swojego sensu istnienia, a tylko pogląd na to zagadnienie.
No więc ciekawy jestem co jest sensem Twojego istnienia.
Nie wiem czy w ogóle czytałeś moje wcześniejsze wypowiedzi na ten temat, ale tam rozważałam hipotetyczne "sensy", nie tylko w zależności od tego, jakie kto ma patrzenie na świat, ale też w zależności od okoliczności, na które nie ma się wpływu, a także brałam pod uwagę obiektywny sens, który ktoś dla nas wyznaczył, a nas skazał na niemożność jego poznania. Nie mając wszystkich danych, po prostu podkładasz różne warianty pod niewiadome "ixy" i wychodzą różne prawdopodobne rozwiązania. Nie będę się powtarzać, więc, jeśli Cię to interesuje, to po prostu przeczytaj to, co pisałam wcześniej. Pytanie trochę dziwnie sformułowałeś - a może chodziło Ci o to, co dla mnie jest sensem istnienia? Bo akurat o tym, co dla mnie nigdzie nie napisałam.
Nie wiem czy w ogóle czytałeś moje wcześniejsze wypowiedzi na ten temat, ale tam rozważałam hipotetyczne "sensy", nie tylko w zależności od tego, jakie kto ma patrzenie na świat, ale też w zależności od okoliczności, na które nie ma się wpływu, a także brałam pod uwagę obiektywny sens, który ktoś dla nas wyznaczył, a nas skazał na niemożność jego poznania. Nie mając...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejIle masz swoich poglądów na temat sensu istnienia?
Ile masz swoich poglądów na temat sensu istnienia?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamIle masz swoich poglądów na temat sensu istnienia?
Ile masz swoich poglądów na temat sensu istnienia?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jeśli ograniczyć się wyłącznie do poglądów bazujących na własnym doświadczeniu, ich ilość nie byłaby oszałamiająca - po to są książki (czy inne nośniki) opisujące badania, itp. różnych naukowców, by z nich korzystać. A to, że ktoś wierzy w Boga, jednocześnie zakładając, że może się mylić i nie wykluczając innych teorii, nie paraliżuje, a wręcz odwrotnie. Jest coś takiego jak hierarchia i pogląd dominujący. Mogę to, dla większej jasności, porównać do przykładu: "Jestem przekonana, że siedzę teraz na fotelu, ale biorę pod uwagę, że mogę się mylić, że rzeczywistość nie wygląda tak, jak ją postrzegam". To, moim zdaniem, jedynie otwiera umysł, a nie pozbawia go własnych poglądów.
Co do Twojej drugiej wypowiedzi: A po co Ty chcesz mnie zadowolić?;) Jestem wystarczająco zadowalana na co dzień. Odpisałam Ci tylko na Twoje - bądź co bądź - głupie zdanie o nienawiązywaniu do Twoich haniebnych wypowiedzi. Po co to ciągniesz? Udaj, że nie było znaku zapytania na końcu.
Jeśli ograniczyć się wyłącznie do poglądów bazujących na własnym doświadczeniu, ich ilość nie byłaby oszałamiająca - po to są książki (czy inne nośniki) opisujące badania, itp. różnych naukowców, by z nich korzystać. A to, że ktoś wierzy w Boga, jednocześnie zakładając, że może się mylić i nie wykluczając innych teorii, nie paraliżuje, a wręcz odwrotnie. Jest coś takiego...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Ewa, na Boga, pełnym zdaniem wyraziłem swoje zdanie, podałem drogę rozumowania, kilka razy dałem wyraz łaskawości i podałem definicję "sensu". Poza tym toleruję każdy inny punkt widzenia na sprawę. Jak Cię zadowolić? Cofam prośbę o nienawiązywanie, nawiązujcie, łączcie się przy tym i płodźcie dzieci, ale dyskutujcie.
@Ewa, na Boga, pełnym zdaniem wyraziłem swoje zdanie, podałem drogę rozumowania, kilka razy dałem wyraz łaskawości i podałem definicję "sensu". Poza tym toleruję każdy inny punkt widzenia na sprawę. Jak Cię zadowolić? Cofam prośbę o nienawiązywanie, nawiązujcie, łączcie się przy tym i płodźcie dzieci, ale dyskutujcie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA skoro dyskusja ma być elastyczna, to naciąganę ją na temat poboczny. Jeśli mowa o własnych poglądach, to warto pomyśleć na czym się je buduje; na swoim doświadczeniu czy obcym. Bo jeśli się wartościuje wszystko jednakowo, popada się w paraliżujący sceptycyzm i w efekcie obstaje się przy każdym poglądzie nie mając swojego.
A skoro dyskusja ma być elastyczna, to naciąganę ją na temat poboczny. Jeśli mowa o własnych poglądach, to warto pomyśleć na czym się je buduje; na swoim doświadczeniu czy obcym. Bo jeśli się wartościuje wszystko jednakowo, popada się w paraliżujący sceptycyzm i w efekcie obstaje się przy każdym poglądzie nie mając swojego.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWichrze, skoro aż tak Ci zależy, by nie nawiązywać do Twoich wypowiedzi (haniebnych? O co Ci w ogóle chodzi? Po co ta prowokacja?), to po prostu nie pisz. Ja piszę i odpisuję, bo lubię. I tyle. Akurat w tym filozofii nie ma.
Wichrze, skoro aż tak Ci zależy, by nie nawiązywać do Twoich wypowiedzi (haniebnych? O co Ci w ogóle chodzi? Po co ta prowokacja?), to po prostu nie pisz. Ja piszę i odpisuję, bo lubię. I tyle. Akurat w tym filozofii nie ma.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jakie zjawiska znowu? Jeśli ktoś sobie w zaciszu rodzinnym zmartwychwstał, to bardzo ładnie, ale my tu chyba na inny temat mamy rozmawiać.
Zaużmy, że wiem o co chodzi. Ktoś przeżył coś, co nadało jego życiu inny wymiar niż miało dotychczas. Ujrzał drogę i nią sobie idzie. Sensem jest cel, do którego droga prowadzi. To tyż bardzo ładne. Pochwalam.
Co mogę jeszcze dla Ciebie zrobić, aby rozmowa się toczyła bez nawiązań do mojej haniebnej wypowiedzi?
Jakie zjawiska znowu? Jeśli ktoś sobie w zaciszu rodzinnym zmartwychwstał, to bardzo ładnie, ale my tu chyba na inny temat mamy rozmawiać.
Zaużmy, że wiem o co chodzi. Ktoś przeżył coś, co nadało jego życiu inny wymiar niż miało dotychczas. Ujrzał drogę i nią sobie idzie. Sensem jest cel, do którego droga prowadzi. To tyż bardzo ładne. Pochwalam.
Co mogę jeszcze dla...
Ja za to nie mogę się powstrzymać przed jeszcze jedną odpowiedzią na post WichraL;) Zdanie, które zacytowałeś, nie mówiło o przyjmowaniu czyichś poglądów, a o nieodrzucaniu zjawisk, jeśli nie masz ku temu wystarczających dowodów. To jednak spora różnica. Np. głupim jest, wg mnie, uznawanie "z automatu" zmartwychwstań czy innych "cudów" za hochsztaplerstwo, tylko dlatego, że "nie wierzę, bo nie" - a zaakceptowanie, że samo zjawisko zaistniało naprawdę nie łączy się z zaakceptowaniem interpretacji tego zjawiska (zwłaszcza, że interpretacja różnych zjawisk zmieniała się na przestrzeni wieków). Mam nadzieję, że tym razem się jasno wyraziłam.
Ja za to nie mogę się powstrzymać przed jeszcze jedną odpowiedzią na post WichraL;) Zdanie, które zacytowałeś, nie mówiło o przyjmowaniu czyichś poglądów, a o nieodrzucaniu zjawisk, jeśli nie masz ku temu wystarczających dowodów. To jednak spora różnica. Np. głupim jest, wg mnie, uznawanie "z automatu" zmartwychwstań czy innych "cudów" za hochsztaplerstwo, tylko dlatego, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejpodałem.
podałem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Te dwa warunki nie są sobie sprzeczne :)
Myślę, że powinniśmy zacząć od ustalenia definicji "sensu", jak dokładnie ją rozumiemy, jeśli możesz to napisz jeszcze raz (tym razem nie ironicznie) jak rozumiesz słowo "sens".
Te dwa warunki nie są sobie sprzeczne :)
Myślę, że powinniśmy zacząć od ustalenia definicji "sensu", jak dokładnie ją rozumiemy, jeśli możesz to napisz jeszcze raz (tym razem nie ironicznie) jak rozumiesz słowo "sens".
Poważną czy elastyczną? :)
I na jaki temat, bo na ten już wyczerpałem co miałem do powiedzenia. Przechodzę na odbiór.
Poważną czy elastyczną? :)
I na jaki temat, bo na ten już wyczerpałem co miałem do powiedzenia. Przechodzę na odbiór.
A dlaczego traktujecie moją wypowiedź, jak kamień wrzucony przez okno, zamiast podejść do niej, jak do zwykłej wypowiedzi? Wyraziłem swoje zdanie i pozwalam się nie zgadzać z nim.
Ja ze swojej strony pytam po prostu "Dlaczego?" i próbuje zrozumieć Twój tok myślenia – a nóż czegoś się nauczę, a może coś kategorycznie odrzucę? Uważam, że dyskusja na tak ciekawy temat może być wartościowa (czyt. ma sens, eh ten nieszczęsny sens).
Próbowałem podejść do tego poważnie i by nie rodzić zbędnych konfliktów/niezrozumienia chciałem poznać Twoją definicję "sensu" tak byśmy na koniec nie doszli do wniosku, że cała dyskusja była sporem o to jak postrzegamy sprawy podstawowe, z których wychodzimy. Otrzymałem odpowiedź ironiczną (lub jeśli nie: niejasną) "kot". Później określasz definicje sensu inaczej (choć "pozytywny wynik logicznego myślenia" może określać co najwyżej realność danego zjawiska, nie jego sens – chyba, że realność=sens).
Ostatecznie z mojej strony pojawia się wyciągnięta ręka, jeśli chcesz to z niej skorzystaj i rozpocznij poważną dyskusję, jeśli nie masz ochoty to też w porządku :)
A dlaczego traktujecie moją wypowiedź, jak kamień wrzucony przez okno, zamiast podejść do niej, jak do zwykłej wypowiedzi? Wyraziłem swoje zdanie i pozwalam się nie zgadzać z nim.
Ja ze swojej strony pytam po prostu "Dlaczego?" i próbuje zrozumieć Twój tok myślenia – a nóż czegoś się nauczę, a może coś kategorycznie odrzucę? Uważam, że dyskusja na tak ciekawy temat może...
odrzucanie zjawisk tylko dlatego, że są niezgodne z Twoim światopoglądem uważam za płytkie.
Warunkiem posiadania swojego poglądu jest odrzucanie poglądów innych. Ale to odrzucanie od siebie i nie do kosza. Ja się raduję, że ludzie szukają sensu życia, bo to lepsze ćwiczenie głowy od dajmy na to rozwiązywania krzyżówek.
odrzucanie zjawisk tylko dlatego, że są niezgodne z Twoim światopoglądem uważam za płytkie.
Warunkiem posiadania swojego poglądu jest odrzucanie poglądów innych. Ale to odrzucanie od siebie i nie do kosza. Ja się raduję, że ludzie szukają sensu życia, bo to lepsze ćwiczenie głowy od dajmy na to rozwiązywania krzyżówek.
Pierwsza moja odp. była o szukaniu dla samego szukania (zdegradowałam cel) i o podziale na subiektywny i obiektywny.
Druga - że odgórne twierdzenie, że nie ma tego sensu (być może i nie ma, ale tak samo nie da się tego udowodnić) jest na tym samym poziomie, co kategoryczne stwierdzenie: "Ależ oczywiście, że jest!".
Trzecia - o próbach obiektywizacji ludzi po tzw. objawieniach. Część z tych objawień jest uznana przez religię chrześcijańską, co oznacza, że przeszła badania uznające je za wiarygodne. A odrzucanie zjawisk tylko dlatego, że są niezgodne z Twoim światopoglądem uważam za płytkie. Jeśli nie potrafisz udowodnić, że czegoś nie ma, to korzystniej jest brać pod uwagę, że to może być.
Więc moje odpowiedzi nie były na formę, ale właśnie na zawartość. Zauważ, że nie kazałam Ci się wyluzować;) Bo w zasadzie co mnie to obchodzi.
Pierwsza moja odp. była o szukaniu dla samego szukania (zdegradowałam cel) i o podziale na subiektywny i obiektywny.
Druga - że odgórne twierdzenie, że nie ma tego sensu (być może i nie ma, ale tak samo nie da się tego udowodnić) jest na tym samym poziomie, co kategoryczne stwierdzenie: "Ależ oczywiście, że jest!".
Trzecia - o próbach obiektywizacji ludzi po tzw....
Gratuluję tym ludziom.
______________
Zareagowałaś tak samo jak @Jacob, dlatego potraktowałem Was jako parkę.
(Reakcja na formę postu, a nie jej merytoryczną zawartość).
Gratuluję tym ludziom.
______________
Zareagowałaś tak samo jak @Jacob, dlatego potraktowałem Was jako parkę.
(Reakcja na formę postu, a nie jej merytoryczną zawartość).
A dlaczego piszecie do mnie, Obywatelu, w liczbie mnogiej?;) Hm, a w którym miejscu podeszłam do Twojej wypowiedzi jak do "niezwykłej"?? Być może to też wina tego, że daje zbyt mało uśmieszków, wybacz;]
Co do "sensu obiektywnego" - niektórzy jednak twierdzą, że poznali go właśnie w wyniku logicznego myślenia opartego na przeżyciach - jakkolwiek te przeżycia można uznać za wątpliwe, ale wykluczyć ich nie można (objawienia, powroty, itp.)
A dlaczego piszecie do mnie, Obywatelu, w liczbie mnogiej?;) Hm, a w którym miejscu podeszłam do Twojej wypowiedzi jak do "niezwykłej"?? Być może to też wina tego, że daje zbyt mało uśmieszków, wybacz;]
Co do "sensu obiektywnego" - niektórzy jednak twierdzą, że poznali go właśnie w wyniku logicznego myślenia opartego na przeżyciach - jakkolwiek te przeżycia można uznać za...
A dlaczego traktujecie moją wypowiedź, jak kamień wrzucony przez okno, zamiast podejść do niej, jak do zwykłej wypowiedzi? Wyraziłem swoje zdanie i pozwalam się nie zgadzać z nim.
Wyżej zapytano mnie o "sens". No więc "sensem" nazywam pozytywny wynik logicznego myślenia. Tak więc sens może mieć dla mnie coś, co się wydarzyło, co przemyślałem. Umiem opisać tylko przeszłość i w niej znaleźć sens (a dokładniej mówiąc, nadać sens). Nie jestem prorokiem.
A dlaczego traktujecie moją wypowiedź, jak kamień wrzucony przez okno, zamiast podejść do niej, jak do zwykłej wypowiedzi? Wyraziłem swoje zdanie i pozwalam się nie zgadzać z nim.
Wyżej zapytano mnie o "sens". No więc "sensem" nazywam pozytywny wynik logicznego myślenia. Tak więc sens może mieć dla mnie coś, co się wydarzyło, co przemyślałem. Umiem opisać tylko przeszłość...
WicherLabie, nie wiem czemu odgórnie i obiektywnie próbujesz dowieść, że sensu nie ma - niczym się w tym nie różnisz od tych, co próbują, równie obiektywnie, udowodnić, że jest - patrz: chociażby filozofia chrześcijańska. A Twoje sformułowanie "jaki sens ty nadajesz" równa się właśnie temu subiektywnemu, który często, obok naszych popędów, emocji, itd., determinuje to, jak postępujemy. Dlatego uważam, że dyskusja na ten temat nie jest pozbawiona sensu;]
WicherLabie, nie wiem czemu odgórnie i obiektywnie próbujesz dowieść, że sensu nie ma - niczym się w tym nie różnisz od tych, co próbują, równie obiektywnie, udowodnić, że jest - patrz: chociażby filozofia chrześcijańska. A Twoje sformułowanie "jaki sens ty nadajesz" równa się właśnie temu subiektywnemu, który często, obok naszych popędów, emocji, itd., determinuje to, jak...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWiesz, mam co robić ;)
Wiesz, mam co robić ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam