-
Artykuły
Przesłuchanie Przemysława Piotrowskiego. Mocna premiera książki „Markiz"
LubimyCzytać6 -
Artykuły
Najlepsza literatura faktu teraz 45% taniej na matras.pl
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Grzechy główne według Piotra Górskiego
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Miłość w cieniu wielkiej historii. Rozmowa z Joanną Jax
LubimyCzytać2
forum Grupy użytkowników Filozofia
Jean-Paul Sartre
odpowiedzi [6]
Szczerze to pierwszy raz słyszę o tym filozofie :) Jednak spróbuję troszkę pomyśleć nad tymi "perełkami" :)
„Wolność polega na tym, aby śmiało rozpatrywać każdą sytuację w jaką wpakuje nas życie i brać na siebie wszelką wynikłą stąd odpowiedzialność.”
"Wolność" nie rozumiana w sensie, że jesteśmy np. w więzieniu pozbawieni jej, ale "wolność" do robienia tego co podpowiada nam serce, a nie rozum. Jeśli biegniemy za głosem serca - czujemy się spełnieni, wolni, nie czujemy, że coś/ktoś nas do tego zmusza. Jeżeli zaś robimy to co każe nam zdrowy rozsądek :) to nie doświadczamy tego wiatru we włosach, często staramy się robić tak, aby nie ponieść konsekwencji negatywnych dla nas, bądź ponieść je, ale z jak najmniejszym uszczerbkiem. Robimy to z pewną niechęcią i trochę jakbyśmy byli "więźniami racjonalnego myślenia", ale przecież nie wszystko w świecie jest takie logiczne...:)
Tak więc wolność polega na słuchaniu głosu serca. Nawet jeśli mają wyniknąć z tego jakieś negatywne skutki to dzielnie powinniśmy wziąć całą odpowiedzialność na swoje barki.
„Ludzie przeciętni to nie znaczy ludzie skromni. Przeciwnie - pysznią się oni swoją przeciętnością.”
To prawda! Ludzie przeciętni to ludzie normalni, zdrowi, nie odbiegający od reszty "przeciętniaków" w kwestii "gadżetów", ubrań, słuchanej muzyki... Jeżeli zaś widzą człowieka biedniejszego, mającego mniej pieniędzy, chorego...to już zaczyna się "sensacja", bo ktoś jest "inny". Ja nie rozumiem tego podążania za modą (choć to trochę dziwne ze względu na mój młody wiek :)). Chodzi mi o to, że jak np. nie słucham danego gatunku muzyki to już jestem "zacofana" :), ale nawet o to, że ludzie próbują podrabiać jakieś zachowania innych, zamiast po prostu być sobą! Nie maluję się - jestem sobą, nawet jeżeli cała reszta dziewczyn z klasy to robi. Inni tak robią to, niektórzy też muszą, bo by odstawali od grupy, nawet za cenę sprzeciwienia się własnemu sumieniu, własnym wartościom...tylko moda=przeciętność się dla nich liczy.
"Człowiek skazany jest na to by być wolnym. Skazany - nie stworzył bowiem samego siebie, a mimo wszystko jest wolny. Kiedy już raz rzucony zostaje w świat jest odpowiedzialny za wszystko co robi.”
To znaczy, że sam nie podjął decyzji: urodzić się...? czy może jednak nie...? Przyszedł na świat i chcąc czy nie chcąc musi przejść przez życie, ma wolna wolę, ale musi też ponosić odpowiedzialność za wszystkie swe czyny.
Można pomyśleć teraz nad tym z perspektywy przyjścia na świat dziecka z łona Matki albo pójść trochę dalej i zastanowić się ogólnie nad przyjściem Pierwszego Człowieka na świat - nad sworzniem Adama przez Pana Boga i tchnieniem w niego Życia...
Szczerze to pierwszy raz słyszę o tym filozofie :) Jednak spróbuję troszkę pomyśleć nad tymi "perełkami" :)
„Wolność polega na tym, aby śmiało rozpatrywać każdą sytuację w jaką wpakuje nas życie i brać na siebie wszelką wynikłą stąd odpowiedzialność.”
"Wolność" nie rozumiana w sensie, że jesteśmy np. w więzieniu pozbawieni jej, ale "wolność" do robienia tego co podpowiada...
Wolność polega na tym, aby śmiało rozpatrywać każdą sytuację w jaką wpakuje nas życie i brać na siebie wszelką wynikłą stąd odpowiedzialność.
Mało aforystyczny cytat, w zasadzie banał. Ale w kontekście Sartre'a nie banał. On proponował "autorsko" podchodzić do życia, we własnym imieniu i podpisywać się własnym nazwiskiem pod każdą decyzją. Daje to zadowolenie z bycia kimś rzeczywistym, stojącym twardo na ziemi swoimi nogami. Takie zachowanie jest przeciwne pospolitemu zasłanianiu się funkcją społeczną lub konwenansami (ojciec, policjant, osoba publiczna, "tak się robi", "tak wypada", "każdy tak robi" itp...). Odpowiedzialność imienna, jednostkowa, artykulacja konkretnego, jednostkowego bytu.
Ludzie przeciętni to nie znaczy ludzie skromni. Przeciwnie - pysznią się oni swoją przeciętnością.
Przeciętny człowiek ma się za normalnego, a to dlatego, bo jest najczęstszy. Przeciętniak widzi wokół siebie podobnych sobie i raduje go, że się nie odróżnia, że jest adekwatny, współczesny, dorobiony, spełnia normy, jest konkurencyjnym produktem na rynku fajności. Lęka się taki spóźnienia, nie trafienia z czymś w aktualność: pominięcie premiery jakiegoś produktu, ubranie "wczorajszego" swetra, zostania z tyłu w jakiejś modnej dziedzinie życia. Dlatego pyszni się byciem na czasie. Na czasie są zawsze najbardziej nijakie postacie. Puste unosi się na wodzie i niesie je fala w pierwszej kolejności.
Człowiek skazany jest na to by być wolnym. Skazany - nie stworzył bowiem samego siebie, a mimo wszystko jest wolny. Kiedy już raz rzucony zostaje w świat jest odpowiedzialny za wszystko co robi.
Cytat a propos słynnego "sensu istnienia". Urodziłeś się i koniec. Reszta zależy od twojej fantazji.
_____________________
Taka jest moja spontaniczna wykładnia przyprawiona sosem osobistej refleksji.
Wolność polega na tym, aby śmiało rozpatrywać każdą sytuację w jaką wpakuje nas życie i brać na siebie wszelką wynikłą stąd odpowiedzialność.
Mało aforystyczny cytat, w zasadzie banał. Ale w kontekście Sartre'a nie banał. On proponował "autorsko" podchodzić do życia, we własnym imieniu i podpisywać się własnym nazwiskiem pod każdą decyzją. Daje to zadowolenie z bycia kimś...
Podbijam propozycję @Krzysztofa z tym jednak zastrzeżeniem, że jest to lektura, do zrozumienia której potrzebne jest doświadczenie życiowe. A dokładniej mówiąc, przeżycie tytułowych "mdłości". Czytałem tę książkę kilka lat temu i bardzo mi się podobała, uznałem ją za wspaniałą literaturę poruszającą ważny temat itd..., ale jej nie poczułem. Po jakimś czasie zaczęły mnie dopadać "mdłości" no i sobie przypomniałem Sartre'a. Drugie czytanie było oświeceniem ;)
Nie wiem czy życzyć komuś zrozumienia "Mdłości". Zrozumienie wywołałoby poczucie swojej przypadkowości, samotności, nieważności, małości i - ze względu na bezpowrotne zakorzenienie w kulturze - obrzydliwości.
Podbijam propozycję @Krzysztofa z tym jednak zastrzeżeniem, że jest to lektura, do zrozumienia której potrzebne jest doświadczenie życiowe. A dokładniej mówiąc, przeżycie tytułowych "mdłości". Czytałem tę książkę kilka lat temu i bardzo mi się podobała, uznałem ją za wspaniałą literaturę poruszającą ważny temat itd..., ale jej nie poczułem. Po jakimś czasie zaczęły mnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSartre odarł pojęcie istnienia ze wszelkiego mięsa, które umila egzystencję. Nie sam i nie od razu, ale warto znać jego " Mdłości".
Sartre odarł pojęcie istnienia ze wszelkiego mięsa, które umila egzystencję. Nie sam i nie od razu, ale warto znać jego " Mdłości".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie znałem tego pana, ale drugi cytat przypadł mi bardzo do gustu ; )
W serwisie jest jego tylko jedna książka, natomiast opis mnie szalenie zainteresował. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/54043/mdlosci
Nie znałem tego pana, ale drugi cytat przypadł mi bardzo do gustu ; )
W serwisie jest jego tylko jedna książka, natomiast opis mnie szalenie zainteresował. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/54043/mdlosci
W tym roku mija 30 lat od śmierci francuskiego filozofa. Ostatnio bardzo głośno zrobiło się na jego temat w prasie, także zachęcam do lektury. We Wprost czytam, iż był „pierwszym intelektualistą, który został celebrytą”. W Angorze zaś o pogrzebie: „takiego nie widział Paryż od śmierci Victora Hugo”. Zgłębiając się w artykuły stwierdzam, iż musiał być to niezwykle dziwny człowiek, acz fascynujący, mimo, że nie wszystkie jego poglądy uważam za słuszne. Postanowiłam zgłębić się w jego „naukę”, do czego też namawiam i Was, co by móc podyskutować i posprzeczać się trochę : )
Ponieważ, jeszcze mało o nim wiem, a i nie jestem pewna, czy chcecie pociągnąć wątek, wplatam tu ciekawe cytaty, co by zaintrygować Czytelnika. Zaintrygowały moją skromną osobę, ale nie umiem sobie ich wytłumaczyć, toteż mam nadzieję, że ktoś mnie olśni i wytłumaczy co one skrywają pod skorupą pięknych wyrazów.
„Wolność polega na tym, aby śmiało rozpatrywać każdą sytuację w jaką wpakuje nas życie i brać na siebie wszelką wynikłą stąd odpowiedzialność.”
„Ludzie przeciętni to nie znaczy ludzie skromni. Przeciwnie - pysznią się oni swoją przeciętnością.”
„Człowiek skazany jest na to by być wolnym. Skazany - nie stworzył bowiem samego siebie, a mimo wszystko jest wolny. Kiedy już raz rzucony zostaje w świat jest odpowiedzialny za wszystko co robi.”
Pozdrawiam :)
W tym roku mija 30 lat od śmierci francuskiego filozofa. Ostatnio bardzo głośno zrobiło się na jego temat w prasie, także zachęcam do lektury. We Wprost czytam, iż był „pierwszym intelektualistą, który został celebrytą”. W Angorze zaś o pogrzebie: „takiego nie widział Paryż od śmierci Victora Hugo”. Zgłębiając się w artykuły stwierdzam, iż musiał być to niezwykle dziwny...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej