-
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać1 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Kogo wybierze Valeria? – wygraj książkę „W butach Valerii”.
Gorący Madryt, babskie pogaduchy przy winie i zmysłowy seks. Wejdź w buty Valerii i odkryj siłę kobiecej przyjaźni! Kiedy twój wydawca czeka na kolejny bestseller, a ty kompletnie nie masz weny twórczej, jest kiepsko. Jeśli dodasz do tego sześcioletnie małżeństwo z facetem, który od dawna nie ma ochoty na seks, można powiedzieć, że robi się naprawdę fatalnie… Ale od czego są przyjaciółki! Lola, Carmen i Nerea zadbają o to, żebyś wiedziała, jak czerpać z życia pełnymi garściami. „W butach Valerii” to uwodzicielska i pełna humoru opowieść o czterech kobietach i ich miłosnych podbojach na tle słonecznego Madrytu. Tytułowa Valeria przechodzi kryzys w każdej sferze życia. Może jednak liczyć na wsparcie najbliższych koleżanek. Pewnego wieczoru na horyzoncie pojawia się także przystojny Victor, który doda szaremu życiu Valerii barw i… zapewni namiętne uniesienia.
W małżeństwie Valerii nie dzieje się najlepiej. Kobieta ma wrażenie, że jej wieloletnie małżeństwo powoli się rozpada, gdy na swojej drodze spotyka przystojnego Victora. Wcielcie się w jedną z przyjaciółek Valerii, Lolę, Carmen albo Nereę i udzielcie jej przyjacielskiej porady. Czy powinna zawalczyć o swoje małżeństwo, czy może paść w ramiona Victora?
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
W butach Valerii
Autor : Elísabet Benavent
Regulamin
- Konkurs trwa 3 - 9 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
- Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Kobiecemu. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
- Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [33]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Nygusia28
asiulka19963
AliceInWonderland
Nemezis
KalinaFaustyna
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Nygusia28
asiulka19963
AliceInWonderland
Nemezis
KalinaFaustyna
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Dziękuję za wyróżnienie :)
Dziękuję za wyróżnienie :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzy dostaliście już swoje ksiązki? Ja nie i już się zaczynam martwić:(
Czy dostaliście już swoje ksiązki? Ja nie i już się zaczynam martwić:(
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
- Valeria i Ty się jeszcze zastanawiasz? - zapytała Lola. - Jak ja bym miała taką okazję to uwierz, byłabym w tej chwili w trakcie kolejnego orgazmu.
- Lola, nie każda ma takie podejście do wierności jak Ty. - wtraciła się Carmen. - Victor może i jest przystojny ale dla jednodniowej przygody, puścić w zapomnienie całe małżeństwo? Już Ci mówiłam ostatnio, że mam namiary na świetnego seksuologa, może pomoże Romanowi?
- A może dajcie jej samej zdecydować? - włączyła się Nera. - Idź za tym, co mówi Ci serce.
- A mówi jej, by pykneła Victora. Prawda? - powiedziała Lola.
- A ta znowu swoje. - przewróciła oczami Carmen.
- Lepiej tak niż nie mieć nic z życia. Dla Ciebie to tylko zasady. Zrobilabyś też coś szalonego a nie tylko te robótki na drutach? - odpowiedziała Lola.
- Faktycznie, lepiej być szalonym I skończyć z kiłą.
- Carmen, to były czasy liceum. Każdy z nas popełnia błędy.
- Laski, tylko mi tu bez kłótni. Valeria przemysł wszystkie za i przeciw. Jeśli faktycznie nie widzisz szans dla swojego związku, wystąp o rozwód i zrelaksuj się z Victorem. - odpowiedziała Nera.
- Chyba już wiem, co zrobię.
- Wybierzesz Victora prawda? Jeśli nie chcesz to sama go przelecę.
- A co na to Hugo? - zapytała Carmen.
- Nie musi o niczym wiedzieć.
- To co wybierasz? - zapytała Nera.
- To proste. Przypomnę Romanowi stare dobre czasy i spróbuje jeszcze uratować ten związek.
- Czy w takim razie ja mogę prosić numer do Victora? - zapytała Lola i wszystkie wybuchły śmiechem.
- Valeria i Ty się jeszcze zastanawiasz? - zapytała Lola. - Jak ja bym miała taką okazję to uwierz, byłabym w tej chwili w trakcie kolejnego orgazmu.
- Lola, nie każda ma takie podejście do wierności jak Ty. - wtraciła się Carmen. - Victor może i jest przystojny ale dla jednodniowej przygody, puścić w zapomnienie całe małżeństwo? Już Ci mówiłam ostatnio, że mam namiary na...
Droga Valerio,
Przykro mi, że jesteś w takim bolesnyn dla Ciebie momencie życia. Pamiętaj, że po każdej burzy wychodzi słońce. Chcialabyn Ci pomóc, ale sama musisz wybrac co dla Ciebie najlepsze. Wyjedź jeśli potrzebujesz... Może zmiana perpektywy pomoże Ci pojąć Twoje uczucia i oczekiwania. To Ty masz odpowiedz, nie Twój mąż ani Twój kochanek. Pamiętaj, że kochałaś męża, może to dalej gdzies jest w Twoim sercu? Być moze zaden mezczyzna nie jest Ci potrzebny do szczęścia? Glowa do gory! Jeśli mnie potrzebujesz - daj znać, jestem przy Tobie <3
PS. Poprę każdą Twoją decyzję <3
Droga Valerio,
Przykro mi, że jesteś w takim bolesnyn dla Ciebie momencie życia. Pamiętaj, że po każdej burzy wychodzi słońce. Chcialabyn Ci pomóc, ale sama musisz wybrac co dla Ciebie najlepsze. Wyjedź jeśli potrzebujesz... Może zmiana perpektywy pomoże Ci pojąć Twoje uczucia i oczekiwania. To Ty masz odpowiedz, nie Twój mąż ani Twój kochanek. Pamiętaj, że kochałaś męża,...
Wiesz jaka jestem i wiesz co o tym myślę jednak mimo wszystko wyjaśnię Ci to Val i podkreślę grubą kreską. Ja, Carmen i Lola jesteśmy Twoimi najlepszymi przyjaciółmi , ale Ty sama jesteś- a przynajmniej powinnaś być -swoją przyjaciółką numer jeden. Zobacz do czego doprowadziło Twoje poświęcenie się dla innych - spójrz na swoją pracę, na swoje relacje z mężem, brak weny, brak energii i brak radości życia. Same braki Val! Zrób w końcu coś dla siebie dziewczyno! Pokochaj się , zaopiekuj się sobą, nie myśl co powiedzą inni, bo nikt za Ciebie życia nie przeżyje. Jeśli czujesz że Twoje życie nie jest tym co dla Ciebie najlepsze to je zmień. Jeśli czujesz że szczęście czeka za rogiem to wyjdź mu naprzeciw. Kiedy wydaje się, że wszystko się skończyło, wtedy dopiero wszystko się zaczyna. Nie poddawaj się, bo ciągle jest szansa że Twój najlepszy pocałunek, najwspanialszy tekst, najszczęśliwsza dzień, największa miłość są jeszcze przed Tobą. No to odpalaj laptop napiszemy jakiegoś słodkiego maila do Victora!
Wiesz jaka jestem i wiesz co o tym myślę jednak mimo wszystko wyjaśnię Ci to Val i podkreślę grubą kreską. Ja, Carmen i Lola jesteśmy Twoimi najlepszymi przyjaciółmi , ale Ty sama jesteś- a przynajmniej powinnaś być -swoją przyjaciółką numer jeden. Zobacz do czego doprowadziło Twoje poświęcenie się dla innych - spójrz na swoją pracę, na swoje relacje z mężem, brak weny,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSłuchaj Val niechcę bawić się w Twojego psychoterapętę ale zastanów się na spokojnie. Zamiast skakać w bok w romansik z jakimś Victorem niewiadomo jakiego pochodzenia to poukładaj sprawy w swoim małżeństwie. Zamknij jeden rozdział jak chcesz zacząć następny. Nie myślisz trzeźwo. Upojona jesteś obietnicą czegoś nowego, świeżego a możesz stracić coś stabilnego i trwałego. Zastanów się najpierw czy Victor jest warty i jak dobrze go znasz a chyba nie znasz wcale.
Słuchaj Val niechcę bawić się w Twojego psychoterapętę ale zastanów się na spokojnie. Zamiast skakać w bok w romansik z jakimś Victorem niewiadomo jakiego pochodzenia to poukładaj sprawy w swoim małżeństwie. Zamknij jeden rozdział jak chcesz zacząć następny. Nie myślisz trzeźwo. Upojona jesteś obietnicą czegoś nowego, świeżego a możesz stracić coś stabilnego i trwałego....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
- Czyżby niemoralna propozycja od męża? – zapytałam, gdy tylko Valeria się zarumieniła.
- Nie. Ostatnią rzeczą, o której marzy, jest randka z własną żoną. My już nawet się nie całujemy, nie wspominając o seksie…
- Może ma jakieś problemy?
- I świadomie mnie odtrąca? – zapytała - To po co ze mną jest? Ja już go nie podniecam i tyle. – po czym znów się uśmiechnęła. – Ostatnio dużo piszę z Victorem. Czasami łapię się na tym, że nawet na jedną noc, a chętnie zanurzyłabym się w jego ramionach…
- Ty?!
- A dlaczego nie. Nie chcę rezygnować z przyjemności, a przede wszystkim tęsknię za bliskością, za czułym dotykiem… A co ty byś zrobiła na moim miejscu?
- Gdybym to ja miała taki problem, to od razu weszłabym Victorowi do łóżka – odparłam bez zająknięcia. – Ale po pierwsze nie mam męża, a po drugie znasz moje burzliwe związki.
Valeria spojrzała do kieliszka, na którego dnie pozostał jedynie ślad po winie.
- Jesteś pewna, że to wszystko, co zbudowaliście przez tyle lat jest nie do odzyskania?
Przyjaciółka wzdrygnęła jedynie ramionami.
- Może pogadaj z nim. Powiedz jak się czujesz, jak to wygląda z twojej strony. Może on nawet nie jest tego świadom.
- Myślisz, że to coś da?
- Nie dowiesz się, póki nie spróbujesz.
- Nie wierzę, że to właśnie ty mi to mówisz. Byłam pewna, że jako pierwsza stwierdzisz, że ja i Victor…
- Pogadaj najpierw ze swoim facetem. I na twoim miejscu nie skreślałabym jeszcze Victora – dodałam.
- A jednak - Valeria w końcu szczerze się uśmiechnęła i rzuciła we mnie poduszką.
- Czyżby niemoralna propozycja od męża? – zapytałam, gdy tylko Valeria się zarumieniła.
- Nie. Ostatnią rzeczą, o której marzy, jest randka z własną żoną. My już nawet się nie całujemy, nie wspominając o seksie…
- Może ma jakieś problemy?
- I świadomie mnie odtrąca? – zapytała - To po co ze mną jest? Ja już go nie podniecam i tyle. – po czym znów się uśmiechnęła. – Ostatnio...
Kochana, wiem, że ostatnio Ci się nie układa. Widzę, jak ślinisz się na tego przystojniaka. Sama chętnie i bez oporów bym go schrupała. Ale czy warto zakończyć w ten sposób tyle lat małżeństwa? Jest mnóstwo pomocy dla taki par jak wy. Czy romans z Viktorem nie przysporzy Ci jeszcze więcej kłopotów? Tylko pomyśl, wrócisz do domu, gdzie czeka na Ciebie twój mąż, a Tobie wyrzuty sumienia nie pozwolą normalnie funkcjonować. Natomiast jeśli się przyznasz, to automatycznie twoje małżeństwo zostaje przekreślone. Jako Twoja dobra przyjaciółka chcę byś była szczęśliwa, ale czasem temu szczęściu trzeba pomóc. Pamiętaj, karma wraca bardzo szybko i ze zdwojoną siłą.
Kochana, wiem, że ostatnio Ci się nie układa. Widzę, jak ślinisz się na tego przystojniaka. Sama chętnie i bez oporów bym go schrupała. Ale czy warto zakończyć w ten sposób tyle lat małżeństwa? Jest mnóstwo pomocy dla taki par jak wy. Czy romans z Viktorem nie przysporzy Ci jeszcze więcej kłopotów? Tylko pomyśl, wrócisz do domu, gdzie czeka na Ciebie twój mąż, a Tobie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKochana, przypomnij sobie motylki w brzuchu, które czułaś na pierwszej randce ze swoim (jeszcze nie) mężem. Przypomnij sobie dotyk, który dawał Ci tyle szczęścia i przyjemności, a łzy w oczach, które widziałaś, gdy obiecywaliście sobie miłość, wierność i uczciwość pod ołtarzem. Przypomnij sobie te ciężki chwile, gdy otoczył Cię opieką w obliczu choroby, pomagał, przytulał, wspierał słownie i duchowo, nie odpuszczał. Nie odpuszcza do teraz, nadal kocha, nadal patrzy na Ciebie jak dziesięć lat temu, podziwia Cię, chwali, okazuje miłość. Czy warto porzucić to wszystko, zburzyć tyle wspólnych lat, stracić tak ważną osobę dla chwili szaleństwa? Czy masz gwarancję, że Victor da Ci chociaż część wymienionych przeze mnie rzeczy? Czy warto polecieć na młode ciało, piękny uśmiech, zapewne dobry seks i kilka randek? Zastanów się jak będzie wyglądało Twoje życie bez miłości, którą masz od wielu lat. Myślisz, że dasz sobie radę? Myślisz, że męża zastąpi Ci jakiś młody podlotek, który zapewne nie ma jeszcze poukładane w głowie? Jesteś dorosłą osobą i poniesiesz konsekwencję swoich wyborów, mam nadzieję, że nie zranisz swoich najbliższych i nie złamiesz się przy umięśnionej, przystojnej pokusie. Wybór należy do Ciebie, wierzę, że będzie mądry.
Kochana, przypomnij sobie motylki w brzuchu, które czułaś na pierwszej randce ze swoim (jeszcze nie) mężem. Przypomnij sobie dotyk, który dawał Ci tyle szczęścia i przyjemności, a łzy w oczach, które widziałaś, gdy obiecywaliście sobie miłość, wierność i uczciwość pod ołtarzem. Przypomnij sobie te ciężki chwile, gdy otoczył Cię opieką w obliczu choroby, pomagał, przytulał,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejValerio, posłuchaj mnie teraz uważnie. Twój mąż jest Twoim przyjacielem, powiernikiem, kochankiem i miłością Twojego życia, w przeciwnym razie nie zdecydowałabyś się zostać jego żoną. Przysięgaliście sobie na dobre i na złe. W każdym związku czasem jest źle a czasem jeszcze gorzej, ale musisz pamiętać, że to, co Was połączyło, jest wyjątkowe. Wiem, że od jakiegoś czasu nie ma między Wami dawnej namiętności i nie daje Ci to spokoju, ale zastanów się, czy problemem są Twoje niespełnione potrzeby, czy może brak potwierdzenia uczuć męża względem Ciebie. A czy miłości nie można wyrazić na tak wiele sposobów? Czy to nie on każdego dnia całuje Cię, wychodząc do pracy, czy nie przynosi Ci herbaty, gdy godzinami ślęczysz przed laptopem, czy nie komplementuje Cię, gdy Was odwiedzamy i nie patrzy na Ciebie z czułością? Musisz mu szczerze powiedzieć o swoich potrzebach i oczekiwaniach i wspólnie powinniście zawalczyć o siebie nawzajem. I wierzę z całego serca, że Wam się uda. Gdyby jednak nie, nie możesz się za to winić. Bo jesteś piękna, dobra i masz wielkie serce. I jesteś wdzięczna i potrafisz się odwdzięczać. Ale jesteś tylko człowiekiem i nie dasz rady starać się i kochać za dwoje. Więc przemyśl to dobrze, skarbie. Bo przed Tobą całe życie i miliony szans. Bo życie w związku, który nie spełnia oczekiwań, gdzie tylko wkradać się będzie chłód i obojętność, jest gorsze niż życie samemu. I pamiętaj, że zawsze masz nas i cokolwiek postanowisz, możesz liczyć na nasze wsparcie i miłość.
Valerio, posłuchaj mnie teraz uważnie. Twój mąż jest Twoim przyjacielem, powiernikiem, kochankiem i miłością Twojego życia, w przeciwnym razie nie zdecydowałabyś się zostać jego żoną. Przysięgaliście sobie na dobre i na złe. W każdym związku czasem jest źle a czasem jeszcze gorzej, ale musisz pamiętać, że to, co Was połączyło, jest wyjątkowe. Wiem, że od jakiegoś czasu nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Valeria przeniosła wzrok z Loli na mnie.
- Co o tym myślisz, Carmen?
Przełknęłam łyk drinka, który płonął powolutku w moim przełyku. Spojrzałam na przyjaciółkę, żeby sprawdzić, czy pyta serio, czy może to jedynie kolejna z jej zabaw w “co by było gdyby...”. Tym razem jednak była poważna. Uśmiechnęłam się do niej.
- Wiesz, Valerio, że nie jestem fanką twojego męża, ale nie zrobił ci nic złego. Po prostu się od siebie oddaliliście. Nie będę wciskać ci na siłę naprawiania związku i innych tekstów jak z melodramatów. Jeśli chcesz go zostawić, zrób to, ale proszę cię, nie zdradzaj go. Nie z pierwszym spotkanym mężczyzną. Jeśli chcesz go zostawić, zrób to po powrocie i wtedy szalej. Proszę tylko, żebyś go uszanowała, nie chcę, żebyś cierpiała na wyrzuty sumienia po zdradzie kogokolwiek. Jeśli tak bardzo podoba ci się Victor, to mogę sama cię zawieźć do domu i jak tylko zerwiesz z mężem to przywiozę cię z powrotem w ramiona Victora. Ale nie oszukuj nikogo.
Valeria przeniosła wzrok z Loli na mnie.
- Co o tym myślisz, Carmen?
Przełknęłam łyk drinka, który płonął powolutku w moim przełyku. Spojrzałam na przyjaciółkę, żeby sprawdzić, czy pyta serio, czy może to jedynie kolejna z jej zabaw w “co by było gdyby...”. Tym razem jednak była poważna. Uśmiechnęłam się do niej.
- Wiesz, Valerio, że nie jestem fanką twojego męża,...
Droga Valerio,
przykro mi, że nie mogę być tam razem z Wami. Miał to być nasz babski wyjazd, a ja zawaliłam. Bardzo mi przykro z powodu twojej sytuacji. Brak weny, naglący o nową książkę szef i do tego wszystkiego twój mąż. Chciałabym ci dać mnóstwo wspaniałych rad, pomysłów na oderwanie się od tych problemów, ale.. sama nie wiem co mam ci powiedzieć.
Brak weny, to nie problem. Po to był nasz wyjazd - relaks, nowe otoczenie, słoneczny Madryt, mnóstwo nowych inspiracji i my, szalone babki.
Naglący szef? Hmm.. jedyne co mogę ci powiedzieć to to, żebyś zapomniała o nim na czas wyjazdu, a od razu się rozluźnisz. Książka nie ucieknie, a szef bez Ciebie nie zarobi ;D
Co do męża i tego Victora? To już większy problem. Nie chce ci mówić rób to, nie rób tego, ani co ludzie powiedzą, bo nie od tego jestem. Twój mąż to idiota, że Cię nie docenia. A Victorowi muszę podziękować za to, że dostrzega prawdziwą Ciebie. Decyzja, czy oddać się w wir słonecznego Madrytu i namiętnej nocy należy do Ciebie. Dam Ci tylko jedna radę. Bądź sobą i decyduj swoim sercem! Bo ty wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze. Pamiętaj, że będę z Tobą niezależnie od tego, co postanowisz.
Nie odrywam cię od dłużej od drinków, basenów, szalonych dziewczyn i Victora. Czekam na dalsze ploteczki.
Całuję, LOLA.
Droga Valerio,
przykro mi, że nie mogę być tam razem z Wami. Miał to być nasz babski wyjazd, a ja zawaliłam. Bardzo mi przykro z powodu twojej sytuacji. Brak weny, naglący o nową książkę szef i do tego wszystkiego twój mąż. Chciałabym ci dać mnóstwo wspaniałych rad, pomysłów na oderwanie się od tych problemów, ale.. sama nie wiem co mam ci powiedzieć.
Brak weny, to nie...
Carmen popatrzyła przyjaciółce głęboko w oczy i zobaczyła w nich zwątpienie. Valeria znajdowała się na życiowym zakręcie i nie potrafiła się zdecydować jaką ścieżkę obrać. Carmen była doświadczona przez życie bardziej niż reszta dziewczyn z ich paczki, ale oprócz tego nauczyła się nie oceniać innych. Wiedziała, że Valeria potrzebuje konkretnej rady, która popchnie ją w odpowiednią stronę, ale nie była pewna czy może wziąć na siebie taką odpowiedzialność. Zanim jednak rozum zdążył powstrzymać serce jej usta układały się już w wiele mówiące zdania : - Obie wiemy, że jeśli świeczka się wypali to nic już nie sprawi, że będzie taka jak kiedyś. Masz przed sobą całkiem fajny knot, użyj swojego ognia żeby zapłonął. - po tej wypowiedzi obie z Valerią wybuchły śmiechem, bo ta metafora aż nadto pobudziła ich wyobraźnię.
Carmen popatrzyła przyjaciółce głęboko w oczy i zobaczyła w nich zwątpienie. Valeria znajdowała się na życiowym zakręcie i nie potrafiła się zdecydować jaką ścieżkę obrać. Carmen była doświadczona przez życie bardziej niż reszta dziewczyn z ich paczki, ale oprócz tego nauczyła się nie oceniać innych. Wiedziała, że Valeria potrzebuje konkretnej rady, która popchnie ją w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejLos chce ze Tobą grać w pokera, ale musisz odważnie stawiać kroki na przód, bo wiedz, że ważne są tylko te dni, których nie znamy. Zawsze życzymy szczęścia, lecz pamiętaj nie wierz fortunie, co siedzisz wysoko - oraz zdrowia, a o cennym zdrowiu każdy się dowie, kto je stracił. Dla Ciebie powinna być wyjątkowa MIŁOŚĆ, bo jest cierpliwa i łaskawa, a dzięki niej wszystko przezwyciężymy, nawet najgorsze trudności w małżeństwie. Miłość gości w naszych sercach i łączy ludzi, a nie ich dzieli. Człowiek dla wielkiej miłości się zmienia na lepsze i stara się dobrze postępować. Miłość znaczy wiele i jest cenna jak "złotko", które nigdy nie opuszcza, a gdy nachodzą ciemne chmury stoi na straży i chroni przed największym sztormem. Droga miłości jest z pięknego, delikatnego materiału, dzięki któremu stajesz się silna, gdy po niej stąpasz - jak dziecko, które uczy się stawiać pierwsze kroki. To wielka wartość i siła, która przezwycięży każdego olbrzyma!!! Valerio zawalcz o męża!!! Nie szkoda Ci tych wspólnych lat spędzonych razem dla ulotnej jak wiatr jakiejś namiętności, która namieszała Ci w głowie?
Los chce ze Tobą grać w pokera, ale musisz odważnie stawiać kroki na przód, bo wiedz, że ważne są tylko te dni, których nie znamy. Zawsze życzymy szczęścia, lecz pamiętaj nie wierz fortunie, co siedzisz wysoko - oraz zdrowia, a o cennym zdrowiu każdy się dowie, kto je stracił. Dla Ciebie powinna być wyjątkowa MIŁOŚĆ, bo jest cierpliwa i łaskawa, a dzięki niej wszystko...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Valeria, skoro Twój wydawca czeka na bestseller, a Twoje małżeństwo stoi pod znakiem zapytania, napisz książkę o Was!
To nic, że nie wiesz jak potoczy się Wasza historia. Pisząc powieść dojdziesz w niej do właściwego rozwiązania. Samo zapisze się na jej kartach. Możesz opisać w niej męski punkt widzenia, problemy czy sukcesy, bo z pewnością też były jak i Twoje kobiece spojrzenie na Wasze małżeństwo, zawirowania i wątpliwości.
Nie obrażę się jak i mnie zawrzesz w fabule 😊
Jeżeli brakuje Ci tematu, może warto ruszyć z Viktorem przez życie ? Może gdy go poznasz bliżej, zrozumiesz, że nie dosięga do pięt Twojemu mężowi? Ale najpierw radzę Ci porozmawiać z mężem. A przed rozmową możesz nawet zlecić mi małe śledztwo. Czy on jest Ci wierny? Ot taka mała zagadka kryminalna, którą też opiszesz 😊
Uwierz mi, Twój życiorys to historia na książkę lub film. Niby taka zwyczajna, a jednocześnie pikantna i ponadczasowa.
Tylko kochana pamiętaj, bądź uczciwa względem siebie i mężczyzn, tak abyś mogła z zachwytem patrzeć w lustro. Ja wiem, wiem, z nimi różnie bywa, ale skąd mają czerpać inspiracje, jeśli nie od nas, takich fajnych babeczek?
Valeria, skoro Twój wydawca czeka na bestseller, a Twoje małżeństwo stoi pod znakiem zapytania, napisz książkę o Was!
To nic, że nie wiesz jak potoczy się Wasza historia. Pisząc powieść dojdziesz w niej do właściwego rozwiązania. Samo zapisze się na jej kartach. Możesz opisać w niej męski punkt widzenia, problemy czy sukcesy, bo z pewnością też były jak i Twoje kobiece...
Słuchaj. Muszę Ci to w końcu powiedzieć bo dłużej nie dam rady tego dusić. Nie podoba mi się to co się dzieje. Jako Twoja przyjaciółka jestem zobowiązana naprowadzić Cie na właściwe tory. Wszystko rozumiem... Mąż, który już nie wykazuje inicjatywy w łóżku, smutek, że płomień miłości mógł nieco przygasnąć i ta część kobiecości, która została zaniedbana od strony mężczyzny. Spotkałaś Victora, pierwsze zauroczenie wydaje Ci się, że jest chodzącym ideałem. Jednak czasem pozory mylą. Z kim miałaś pierwszy prawdziwy pocałunek? Z kim dzieliłaś się radością i smutkiem przez ostatnie parę lat? Czyż nie przyżekałaś przed mężem wierności i miłości? Jeśli się tylko chce wszystko da się naprawić. Porozmawiajcie, odkryjcie siebie na nowo. Czy wszystko co się zepsuje od razu trzeba wyrzucać na śmietnik zamiast spróbować naprawić? Dalej jesteście małżeństwem, który było i dalej może być szczęśliwe pod warunkiem współpracy z obu stron. Naprawcie swoją relacje zamiast pakować się do łóżka nowo poznanemu facetowi na kilka chwil przyjemności, które mogą Cię zranić.
Carmen
Słuchaj. Muszę Ci to w końcu powiedzieć bo dłużej nie dam rady tego dusić. Nie podoba mi się to co się dzieje. Jako Twoja przyjaciółka jestem zobowiązana naprowadzić Cie na właściwe tory. Wszystko rozumiem... Mąż, który już nie wykazuje inicjatywy w łóżku, smutek, że płomień miłości mógł nieco przygasnąć i ta część kobiecości, która została zaniedbana od strony mężczyzny....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDzbanek pełen schłodzonej mocno sangrii, z pływającymi leniwie kawałkami owoców, kusił zimnymi kropelkami na swoim pękatym brzuchu, by nalać jeszcze jeden kieliszek. - Nie zastanawiaj się moja droga... Faceci są jak wino... a kobiety to niby co? Nie należy Ci się? Skosztuj ten zakazany owoc, a przekonasz się, czy jabłko z twojego koszyka jeszcze Ci smakuje, czy czas sięgnąć po soczyste mango - rzekła Carmen, sącząc już trzeci kieliszek krwistego napoju w świetle zachodzącego słońca.
Dzbanek pełen schłodzonej mocno sangrii, z pływającymi leniwie kawałkami owoców, kusił zimnymi kropelkami na swoim pękatym brzuchu, by nalać jeszcze jeden kieliszek. - Nie zastanawiaj się moja droga... Faceci są jak wino... a kobiety to niby co? Nie należy Ci się? Skosztuj ten zakazany owoc, a przekonasz się, czy jabłko z twojego koszyka jeszcze Ci smakuje, czy czas sięgnąć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
-Wiem, że ostatnio Twoje życie to pasmo porażek. Twój mąż, który według Ciebie nie chce Cię tknąć nawet kijem, do tego akcja z szefem i brak weny…
Tak wiem co teraz myślisz… Jako Twoja przyjaciółka powinnam być mniej brutalna, ale chcę Ci nakreślić jak wygląda rzeczywistość.
Czujesz się nieatrakcyjna, niepożądana. Do tego, po tej scysji z tym gremlinem szefem masz wrażenie, że Twoja twórczość nie jest nic warta. Rozumiem, że chciałabyś to wszystko za sobą zostawić, uciec gdzie pieprz rośnie i zbudować wszystko na nowo.
Nie jestem psychoterapeutą, ale moim zdaniem, ten Victor jest dla Ciebie właśnie taką odskocznią. Traktujesz go niczym greckie bóstwo, Adonisa z ponętnym ciałem. Tak, wiem, że to niezłe ciacho i każda kobieta dałaby się pokroić za jedną randkę z nim. Ale do cholery… Znasz go tylko kilka dni.
Pamiętam doskonale, o czym w czwórkę rozmawiałyśmy zeszłego wieczoru. Ale powiem jedno, do tej pory żywię nadzieje, że te brednie, które wychodziły z Twoich ust są rezultatem pijaczej czkawki.
Chcesz zostawić męża dla faceta, który równie dobrze może być psychopatą i zdeprawowanym seksoholikiem!? Wyrwij tę nogę od stołu i walnij sobie w łeb – może to Cię oprzytomni.
Tak, wiem. Twój mąż od dawna nie spełnia Twoich fantazyjnych zachcianek, ale to jednak Twój MĄŻ. Mam przeliterować? M-Ą-Ż! Nie możesz przekreślić tych wszystkich lat wspólnego życia dla jakiegoś fircyka z bicepsami. Porozmawiaj z mężem na spokojnie, wyjaśnijcie sobie wszystko do jasnej cholery!
-Wiem, że ostatnio Twoje życie to pasmo porażek. Twój mąż, który według Ciebie nie chce Cię tknąć nawet kijem, do tego akcja z szefem i brak weny…
Tak wiem co teraz myślisz… Jako Twoja przyjaciółka powinnam być mniej brutalna, ale chcę Ci nakreślić jak wygląda rzeczywistość.
Czujesz się nieatrakcyjna, niepożądana. Do tego, po tej scysji z tym gremlinem szefem masz...
Kochana co się z Tobą dzieje? Tyle lat byłaś wierna swojemu mężowi. Pamiętam to jak wczoraj gdy szłaś do ołtarza. Te Twoje iskry w oczach. Cała promieniałaś. Sama mówiłaś, że to ten jedyny, byłaś w niego wpatrzona jak w obrazek. Do dziś jest cudownym mężem. Kochacie się i to widać. Po prostu popadliście w rutynę. Oderwijcie się od codzienności. Wyjedźcie gdzieś razem tylko we dwoje. Obudźcie Wasze uśpione uczucia. Nie przekreślaj swojego życia, przecież tak bardzo go pragnęłaś i niczego Ci nie brakuje. Twój ukochany jest Ci wierny i nadal z niego niezłe ciacho, a po za tym jest bardzo czuły i romantyczny. Victor to by była tylko przygoda na jedną noc, której byś żałowała, bo przekreśliłaby całe Twoje życie. Walcz o małżeństwo i nie myśl o głupotach dziewczyno!
Kochana co się z Tobą dzieje? Tyle lat byłaś wierna swojemu mężowi. Pamiętam to jak wczoraj gdy szłaś do ołtarza. Te Twoje iskry w oczach. Cała promieniałaś. Sama mówiłaś, że to ten jedyny, byłaś w niego wpatrzona jak w obrazek. Do dziś jest cudownym mężem. Kochacie się i to widać. Po prostu popadliście w rutynę. Oderwijcie się od codzienności. Wyjedźcie gdzieś razem tylko...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Carmen wpatrywała się w przyjaciółkę z niedowierzaniem. Stanowczo za mało wina. Albo V. oszalała.
-Serio? Zostawisz męża po sześciu latach, bo odmawia Ci seksu.- Wiedziała, że moralizuje jak jej babcia, ale musiała.- A jakaś terapia?
-Myślisz, że nie próbowałam? Próbowałam. Ale ciągle mnie odrzuca...- Valeria była wkurzona. I pewnie sfrustrowana seksualnie.
-Dlatego rozwiązaniem jest młokos, który chce Cię zaspokoić. Serio warto porzucić wszystko dla seksu?
-Dla dobrego seksu wszystko warto.- Zaśmiały się obie. Ale Carmen wiedziała swoje.
-Moja droga odkąd Cię znam zawsze jesteś w związku. Kończysz jeden i zaczynasz drugi. Jesteś zbyt wartościowa by uzależniać swoje jestestwo od jakiegoś faceta. Z mężem się wypaliło - zostaw go. Ale zrób to dla siebie. Nie dla seksu z Victorem. DLA SIEBIE. Zastanów się czego ty pragniesz. Idź i zaszalej. Ale najpierw kupimy wibrator. Nie potrzebujesz faceta żeby być zaspokojona.
Carmen wpatrywała się w przyjaciółkę z niedowierzaniem. Stanowczo za mało wina. Albo V. oszalała.
-Serio? Zostawisz męża po sześciu latach, bo odmawia Ci seksu.- Wiedziała, że moralizuje jak jej babcia, ale musiała.- A jakaś terapia?
-Myślisz, że nie próbowałam? Próbowałam. Ale ciągle mnie odrzuca...- Valeria była wkurzona. I pewnie sfrustrowana seksualnie.
-Dlatego...
Valerii życie jest jedno i należy brać z niego garściami, ale brać z głową! Nie bez powodu wyszłaś za mąż, nie bez powodu jesteście razem tyle lat! Musisz wiedzieć, że możesz zmarnować swoją miłość, dla chwili zauroczenia, dlatego zanim zrobisz coś pochopnie musisz być tego pewna! Ja w życiu raz podjęłam błędną decyzję, przez którą do dnia dzisiejszego moja miłość jest daleko, szczęśliwa w ramionach innej kobiety. Dobrze się zastanów, zanim zmarnujesz swoje małżeństwo, bo nie zawsze wart!
Valerii życie jest jedno i należy brać z niego garściami, ale brać z głową! Nie bez powodu wyszłaś za mąż, nie bez powodu jesteście razem tyle lat! Musisz wiedzieć, że możesz zmarnować swoją miłość, dla chwili zauroczenia, dlatego zanim zrobisz coś pochopnie musisz być tego pewna! Ja w życiu raz podjęłam błędną decyzję, przez którą do dnia dzisiejszego moja miłość jest...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWiesz co Val, nie od dziś wiadomo, że monogamiczny związek to nuda. Zwykły biznes, sposób na przetrwanie w tym nienagannie zaplanowanym świecie. Społeczeństwo wymaga od nas nienaganność, poświęcenia, uległości. Pieprzyć to! Nie zgadzam się z tym! I wiesz co, Tobie tez tego życzę! Życzę Ci abyś pewnego dnia obudziła się i pomyślała „tak, wykorzystałam życie w pełni tak, jak chciałam! Nie żałuje ani chwili!” Czy to z kochankiem czy z mężem, może nawet sama - po prostu rób co chcesz! Rób to wszystko tak żebyś była szczęśliwa, promienna i uzależniająca! Jak będziesz spełniona, książka sama napisze Ci się pod palcami.
Wiesz co Val, nie od dziś wiadomo, że monogamiczny związek to nuda. Zwykły biznes, sposób na przetrwanie w tym nienagannie zaplanowanym świecie. Społeczeństwo wymaga od nas nienaganność, poświęcenia, uległości. Pieprzyć to! Nie zgadzam się z tym! I wiesz co, Tobie tez tego życzę! Życzę Ci abyś pewnego dnia obudziła się i pomyślała „tak, wykorzystałam życie w pełni tak, jak...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Moja droga, czy naprawdę warto poświęcać wiele lat wspólnego życia dla przelotnego romansu? Weź się w garść i poważnie zastanów: czy za pewien czas obecne zauroczenie nie minie? Nie wiem, czy Victor jest godny zaufania, a przecież o to chodzi, żeby na bliskiej osobie można było polegać. Powinnaś raczej porozmawiać z mężem i powiedzieć mu szczerze, co cię boli, żebyście mogli razem zastanowić się nad przyszłością związku. Na twoim miejscu tak bym zrobiła. Pomyśl o tym i nie podejmuj pochopnych decyzji, bo to są zbyt istotne sprawy.
Na zastanawianie się przyjdzie jeszcze czas, na razie cieszmy się, że możemy być razem w pięknym Madrycie! No to co, za słońce i przyjaźń!
Moja droga, czy naprawdę warto poświęcać wiele lat wspólnego życia dla przelotnego romansu? Weź się w garść i poważnie zastanów: czy za pewien czas obecne zauroczenie nie minie? Nie wiem, czy Victor jest godny zaufania, a przecież o to chodzi, żeby na bliskiej osobie można było polegać. Powinnaś raczej porozmawiać z mężem i powiedzieć mu szczerze, co cię boli, żebyście...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nocny Madryt przyprawia nas o ciarki zachwytu; rozbawieni ludzie, odbijające się od uszu gratulacje, toasty, śmiech, buzujący alkohol, a w naszych rękach ulubione piwo Valerii. Widzę, że Valeria nadal męczy się z myślami. Zastawiam się chwilę, po czym mówię:
- Valerio, nie siedzę w Twojej głowie, jednak można czytać z Twojej twarzy jak z otwartej księgi. Pragniesz Victora, Twoje myśli nieustannie do niego uciekają, a w oczach pojawia się tajemnicza iskierka, gdy tylko jego imię przejawia się w naszych rozmowach. Pomyśl dobrze: czy to tylko pociąg seksualny, czy ciągnie Cię do jego osoby? Czy chciałabyś rano pić z nim kawę, a wieczorami oglądać ulubione seriale? Czy widzisz go, jako mężczyznę, u boku którego mogłabyś przechadzać się uliczkami Madrytu? Albo Valerio, zróbmy eksperyment: zamknij oczy. Gdy myślisz o miłości, prawdziwym uczuciu, kimś, kogo nazwałabyś ojcem swoich dzieci, kimś, kto wywołuje na Twojej twarzy uśmiech i bez trudu wywołuje w Tobie śmiech: kogo widzisz? Victora czy Adriana?
- Carmen – mówi do mnie – gdybyś była w moich butach, kogo byś wybrała?
- Myślę, że ty już znasz odpowiedź na to pytanie. – Na jej twarzy błąka się uśmiech. – Nie jest to kwestią tego, kogo ja bardziej lubię lub kogo widzę obok twojego boku. Ty już wiesz, kto wywołuje w Tobie ciarki, na widok kogo Twoje serce bije w oszalałym tempie. A jeśli Ty wiesz, ja mogę tylko powiedzieć: bierz swoje życie pełnymi garściami, Valerio i pozwól prawdziwej miłości na nowo rozpalić żar w Twoim sercu.
Nocny Madryt przyprawia nas o ciarki zachwytu; rozbawieni ludzie, odbijające się od uszu gratulacje, toasty, śmiech, buzujący alkohol, a w naszych rękach ulubione piwo Valerii. Widzę, że Valeria nadal męczy się z myślami. Zastawiam się chwilę, po czym mówię:
- Valerio, nie siedzę w Twojej głowie, jednak można czytać z Twojej twarzy jak z otwartej księgi. Pragniesz Victora,...
Siedzimy w uroczej kawiarence w centrum. Słońce już dawno zaszło, na niebie pojawiają się pierwsze gwiazdy. Lola i Nerea wchodzą do środka, aby zamówić po kolejnej lampce wina. Wypiłyśmy już za dużo, ale czy to ma jakieś znaczenie? Jest cudownie.
- Car, mogę cię o coś zapytać? – Valeria szturcha mnie delikatnie.
- Jasne– patrzę na nią. W przeciwieństwie do mnie i dziewczyn, Val nie wygląda za dobrze. Podczas kolacji mało się odzywała i raczej unikała naszego wzroku. Za to wypiła zdecydowanie więcej od nas. Notuję w myślach, żeby ukradkiem zabrać jej kieliszek.
- Czy też uważasz, że moje życie jest beznadziejne? – pyta, a w jej oczach pojawiają się łzy. Ociera je rękawem, pozostawiając na nim ślady po tuszu.
- Och, kochanie – przytulam ją – chodzi o męża?
Opowiada mi o braku weny i kłopotach z Adrianem. Wiem, że od miesięcy ich związek jest na wykończeniu. Vel wyznaje mi, że nie pamięta kiedy spędzili czas tylko we dwoje. Adrian wyraźnie ją od siebie odsuwa. O czułości nie ma mowy.
- Popatrz na Victora. Wydaje mi się, że jest idealny – uśmiecha się do mnie – Wyznał, że zawsze mogę przyjść do niego, kiedy tylko będę mieć ochotę – rumieni się – Co o tym sądzisz? Skorzystać z propozycji?
- Val, będę szczera. Myślę, że powinnaś przede wszystkim zachować trzeźwość umysłu. Wiem, że Victor cię pociąga, ale myślę, że to nie jest typ dla ciebie. Jeżeli mam być szczera, to Adrian też jest idiotą. Myślę, że powinnaś wyjechać i odpocząć od nich obu. To zdecydowanie wyjdzie ci na zdrowie.
Siedzimy w uroczej kawiarence w centrum. Słońce już dawno zaszło, na niebie pojawiają się pierwsze gwiazdy. Lola i Nerea wchodzą do środka, aby zamówić po kolejnej lampce wina. Wypiłyśmy już za dużo, ale czy to ma jakieś znaczenie? Jest cudownie.
- Car, mogę cię o coś zapytać? – Valeria szturcha mnie delikatnie.
- Jasne– patrzę na nią. W przeciwieństwie do mnie i...
Wszystko jak zwykle jest względne i zależy to po prostu od człowieka - czy wiemy z kim tak naprawdę się żeniliśmy i kim jest ten ktoś nowy napotykany na kolejnym etapie życia. Nie ma reguły ani zasady, której należałoby się sztywno trzymać. Trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte i może być tak, że anioł okaże się diabłem pod wpływem rozwoju wydarzeń, a diabeł zmieni się w anioła. I nie wierzę w żadne próby.... i jedno słowo wytrych - miłość bez dodatkowych zalet czy wad, po prostu kocham cię dla ciebie - jakim jesteś człowiekiem i co sobą jako ten człowiek reprezentujesz, a sam akt fizyczny miłości to też żadna próba czy do siebie pasujemy. Jest to instynkt poparty uczuciami i było tak od początku dziejów z pokolenia na pokolenia i będzie póki będzie trwał ten świat, aż do Sądu Ostatecznego dla żywych i umarłych....
Wszystko jak zwykle jest względne i zależy to po prostu od człowieka - czy wiemy z kim tak naprawdę się żeniliśmy i kim jest ten ktoś nowy napotykany na kolejnym etapie życia. Nie ma reguły ani zasady, której należałoby się sztywno trzymać. Trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte i może być tak, że anioł okaże się diabłem pod wpływem rozwoju wydarzeń, a diabeł zmieni się w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWiesz, co ja Ci powiem, Valeria? Zostaw męża i tego nowego faceta też zostaw. To znaczy, najpierw się prześpij z tym nowym, a potem go zostaw. Facet wygląda jakby go Fidiasz wyrzeźbił w marmurze, więc to byłaby wielka strata się z nim nie przespać. Ale potem zrób głęboki wdech i pomyśl sobie, czy naprawdę potrzebny jest ci teraz jakiś mężczyzna. Nie zrozum mnie źle, kochana, wiesz, że ja kocham mężczyzn, ale oni nie są znowu tacy wspaniali. W gruncie rzeczy, to często są dla nas wręcz bezużyteczni. A skoro siedzisz mi tu i całymi dniami rozmyślasz tylko o facetach, to znak, że ostatnia rzecz, jakiej teraz potrzebujesz to mężczyzna - czy to mąż, czy tamten piękny krewny Apolla. Naucz się bawić i cieszyć życiem solo! Chodź, przeglądniemy sobie zaraz Groupon i znajdziemy coś fajnego do robienia. Tak, teraz! Kiedy, jak nie teraz!
Wiesz, co ja Ci powiem, Valeria? Zostaw męża i tego nowego faceta też zostaw. To znaczy, najpierw się prześpij z tym nowym, a potem go zostaw. Facet wygląda jakby go Fidiasz wyrzeźbił w marmurze, więc to byłaby wielka strata się z nim nie przespać. Ale potem zrób głęboki wdech i pomyśl sobie, czy naprawdę potrzebny jest ci teraz jakiś mężczyzna. Nie zrozum mnie źle,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Kochana Val, nie siedzę w Twojej skórze i nawet gdybym myślała, co zrobiłabym na twoim miejscu, to i tak wciąż będę to ja, a nie ty. Nie ja mam męża, który unika seksu ze mną i nie mnie uwodzi przystojny Wiktor. Przyznam jednak, że jestem zwolenniczką jasnych sytuacji. Jeśli chcesz związać się z Wiktorem, rzuć męża w cholerę. Jednak zanim to zrobisz, upewnij się, że go nie kochasz i że on nie kocha ciebie. W przeciwnym razie będziecie oboje bardzo cierpieć...
Sprawdź też dokładnie, czy Wiktor jest tym jedynym. Być może zwyczajna namiętność czyni go tak atrakcyjnym w twoich oczach.
Ja zawsze porównuję miłość do jedzenia. Trzeba więc się zastanowić, czy wykwintne krewetki byłabyś w stanie jeść tak często, jak twoją ulubioną zupę pomidorową? Krewetki smakują, gdy jesz je raz na rok w restauracji i mogą się okazać niezjadliwe, gdy będziesz je sobie serwować raz w tygodniu... Może warto jeść tę zupę z zupełnie zwyczajnym i znanym ci mężem?
Wybór pozostawiam tobie, jedynie proszę cię byś to przemyślała...
Kochana Val, nie siedzę w Twojej skórze i nawet gdybym myślała, co zrobiłabym na twoim miejscu, to i tak wciąż będę to ja, a nie ty. Nie ja mam męża, który unika seksu ze mną i nie mnie uwodzi przystojny Wiktor. Przyznam jednak, że jestem zwolenniczką jasnych sytuacji. Jeśli chcesz związać się z Wiktorem, rzuć męża w cholerę. Jednak zanim to zrobisz, upewnij się, że go nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej- Jakoś nie przekonuje mnie ten Victor. Znaczy, nie żeby czegoś mu brakowało. Sama bym go capnęła na wieczór czy dwa. No ale właśnie… Jedna noc, czy nawet czas gdy jesteśmy tutaj, w Madrycie, to przecież nie całe życie, które jeszcze masz przed sobą, Valerio. Powinnaś dać szansę mężowi. Rozruszaj swojego staruszka! Zobacz jak świetnie się tu bawimy z dziewczynami. Może i wam wyszłaby na dobre taka podróż. Coś w rodzaju drugiego miesiąca miodowego. Wiesz, romansów można mieć mnóstwo, jednak zestarzeć się można tylko z jednym mężczyzną. A poza tym… Victor trąci casanovą z kilometra, widziałaś ten jego okropny biały garnitur?! - Carmen dopiła kolejną lampkę wina.
- Jakoś nie przekonuje mnie ten Victor. Znaczy, nie żeby czegoś mu brakowało. Sama bym go capnęła na wieczór czy dwa. No ale właśnie… Jedna noc, czy nawet czas gdy jesteśmy tutaj, w Madrycie, to przecież nie całe życie, które jeszcze masz przed sobą, Valerio. Powinnaś dać szansę mężowi. Rozruszaj swojego staruszka! Zobacz jak świetnie się tu bawimy z dziewczynami. Może i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
- Mówię ci, Val, powinnaś to zrobić! - przekonywała przyjaciółkę Lola - W końcu raz się żyje! Co ci szkodzi mały romansik? A może przerodzi się to w coś trwalszego, kto wie? Albo przynajmniej znajdziesz inspirację! Gdyby ktoś patrzył na mnie, tak jak Victor na ciebie, nie zastanawiałabym się długo. To świetny facet, przystojny, inteligentny, zabawny. Sama chętnie bym z nim zgrzeszyła. Ale on oczu od ciebie nie odrywa. Wczoraj, kiedy zwiedzaliśmy Prado, zamiast podziwiać "Panny dworskie" Velazqueza, on podziwiał tylko ciebie.
- Ale Adrian...
- Co Adrian? Czy nie widzisz, że tego już nie da się uratować? Twój mąż od dawna cię nie zauważa, choć ty starasz się jak możesz. Czy nic ci to nie mówi?
- Ale sama przecież mówiłaś, że siódmy rok jest trudny. Zaraz... czy to znaczy, że Adrian ma romans? - Lola spuściła wzrok - Lola, czy masz romans z moim mężem? Któraś z was? Carmen? Nerea?
- Nie, spokojnie. - rzekła Lola - Przecież wiesz, że przyjaźń nade wszystko! Tylko, że... Carmen widziała ostatnio Adriana na ulicy (to znaczy on jej nie widział), jak szedł za rękę z mężczyzną... wyglądali na parę.
- O, Boże...
- I pamiętasz, jak twoja teściowa cieszyła się, że Adrian w końcu znalazł sobie dziewczynę. Pewnie myślała, że w małżeństwie wyleczy się z tej przypadłości. Mówię ci, Val, korzystaj z życia, to twój czas! Uwierz mi! Wykorzystaj szansę!
Valeria wiedziała jedno, koniecznie musi porozmawiać z mężem, ale tymczasem skupi się na Victorze...
- Mówię ci, Val, powinnaś to zrobić! - przekonywała przyjaciółkę Lola - W końcu raz się żyje! Co ci szkodzi mały romansik? A może przerodzi się to w coś trwalszego, kto wie? Albo przynajmniej znajdziesz inspirację! Gdyby ktoś patrzył na mnie, tak jak Victor na ciebie, nie zastanawiałabym się długo. To świetny facet, przystojny, inteligentny, zabawny. Sama chętnie bym z nim...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej