-
Artykuły
Czytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać97 -
Artykuły
"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Cytaty z tagiem "pseudonauka" [10]
Język medycyny alternatywnej traktuje słowo "zdrowie" jako równoznaczne z tym wszystkim, co naturalne i dobre, jak gdyby naszym naturalnym stanem był taki, w którym nic nam nie dolega. Oczywiście nie jest to do końca prawda. Natura nie jest sielankową leśną polaną, jaka widnieje na tych nieszczęsnych obrazkach w stylu New Age albo na butelkach z płynem do kąpieli. Nie jest miejscem, w którym panuje niepodzielnie pokojowa koegzystencja. Natura jest polem bitwy i jest w niej tyle samo ślepego okrucieństwa, co widowiskowego piękna. Zaś zdrowie przychodzi i odchodzi, mamy dobre i złe okresy, w zależności od naturalnego rytmu życia. Kiedy lekarz przynosi nam ulgę w cierpieniu, nie przywraca nas do "normalnego" stanu, a jedynie na jakiś czas czyni nasze życie przyjemniejszym.
Ignorancja to siła napędowa większości pseudonaukowych kierunków. Na skrzydłach niewiedzy uniesie się w przestrzeń każda niedorzeczność.
Pseudonaukowcy są jednak zawsze krok dalej.
Twierdzenia kreacjonistów o błędach w teorii ewolucji nie są oparte na podstawach naukowych. Kreacjoniści nie chcą odkrywać faktów mówiących o początkach życia. Używają nauki jedynie jako fasady kryjącej fakt, że Biblia pozostaje źródłem ich przekonań, a ich jedynym programem jest religia. Nie poszukują prawdziwych dowodów na rzecz swojego stanowiska, ponieważ nie uznają konieczności dowodzenia. Żadne fakty ani żadne argumenty na nich nie wpłyną, ponieważ ich punkt widzenia nie opiera się na faktach czy argumentach, lecz na wierze. Dlatego żadnej z ich falsyfikacji teorii ewolucji nie można określić mianem nauki.
Z chwilą gdy podstawowa metoda stosowana przez kreacjonistów została raz zdyskredytowana, nie trzeba poddawać dokładnemu badaniu każdego nowego zastrzeżenia, jakie zgłaszają. By bronić zasadności ewolucji, nie trzeba tych twierdzeń obalać, a nawet nie powinno się tego próbować, ponieważ to tylko nadaje im pozory słuszności. Jedyną racjonalną reakcją na wszelkie argumenty kreacjonistów jest odmowa zajmowania się nimi jako niemieszczącymi się w obrębie racjonalności. Po prostu nie zasługują one na żaden poznawczy szacunek, nawet na to, by identyfikować je jako prawdziwe czy fałszywe [s. 308].
Zmiana, jakiej nowa lewica dokonała w politycznej linii kolektywistów, ma dwa istotne aspekty. Jednym z nich jest jawne zerwanie z intelektem, porzucenie maski noszonej przez starą lewicę, zastąpienie ptakami, pszczołami i pięknem – pięknem natury – pseudonaukowych, supertechnologicznych parafernaliów marksistowskiego ekonomicznego determinizmu. Bardziej groteskowego skarlenia tego ruchu lub bardziej oczywistego przyznania się do intelektualnego bankructwa nie zniosłaby żadna fikcja literacka [s. 364].
Tymczasem antyszczepionkowcy jednoczą się z płaskoziemcami, badaczami reptilian i tropicielami biorobotów. Rosną w siłę. Uginają się przed nimi rządzący, a niektórzy z nich zdobywają miejsca w ławach poselskich. Jednoczy ich lęk. Lęk przed nieznanym, niezrozumiałym, przypadkowym, czasami ślepym i okrutnym. Scala ich tęsknota za autorytetami, które ten lęk pozwolą przezwyciężyć. A co jednoczy zwolenników nauki? Dzisiaj prościej byłoby odpowiedzieć na pytanie o to, co dzieli.
Jeżeli jakiś człowiek, szczególnie zaś osoba inteligentna i bystra, trafi na system wierzeń i poglądów, na religię lub doktrynę, która zapewnia mu duchowy komfort i odpowiedzi na wszystkie pytania, to w wyniku naturalnego wyposażania w niezliczone mechanizmy obronne potrafi on trwać przy swojej wierze wbrew wszelkim argumentom, broniąc jej w sposób, który nie ma nic wspólnego ani z logiką, ani z żadnymi rzeczowymi racjami.
Standardową techniką różnych bajarzy i opowiadaczy cudów jest prezentowanie ogólnej, mniej lub bardziej wariackiej teorii, a następnie domaganie się szansy wsparcia jej przy pomocy faktów. Na ogół dokonuje się tego poprzez wyciąganie jakichś podejrzanych liczb - prędko, namolnie i bez sensu.
Nauka nie odpowiada na pytania o sens. Nie to jest jej celem. Pokazuje nam rzeczywistość taką, jaką jest ona naprawdę. Najczęściej zadziwiającą, czasami uderzająco piękną, często trudną i nie do zaakceptowania. Miejsca, w których ukazuje pustkę i brak nadziei zasiedlają cudotwórcy, prorocy, cyniczni oszuści, hochsztaplerzy i pseudonaukowcy.
Choć dziś znaki zodiaku mogą się nam kojarzyć głównie z niszowymi kanałami telewizyjnymi, w których wróżki z trwałymi fryzurami i mocnym makijażem oraz wąsaci wróżowie ze śmiertelnie poważnymi minami przepowiadają przyszłość ludziom dzwoniącym do studia, to astrologia ma prawie 4000 lat. I chociaż jest pseudonauką, to właśnie dzięki niej powstała współczesna astronomia.