-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać297 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać6
Cytaty z tagiem "menu" [7]
Życie to nie menu, nie można zamawiać wybranych dań.
Nawet McDonald's musiał radykalnie zmienić swoje menu dla Hindusów. Big Mac nigdy by się u nas nie sprawdził. Wołowe burgery, i to amerykańskie, zostałyby uznane za szczyt świętokradztwa. Nasz Maharadża Mac jest przyrządzany z jagnięciny.
Doszliśmy do takiego kulturowego położenia, w którym pomieszaliśmy symbole z realną rzeczywistością, pieniądze z dobrobytem, a menu z kolacją, i głodujemy, zjadając menu.
Jesteś pewna, że jest na niej dressing? Mam wrażenie, jakbym jadł trawę z trawnika przed domem.
Menu dzienne takiego robotnika. Śniadanie zabiera z domu i spożywa w fabryce o godz. 8 rano: a) kawa (przygotowuje się wieczorem poprzedniego dnia z 3 kwart wody 3/4 łuta kawy i cykoryi za 1 kop.). Ilość ta służy dla robotnika i jego żony; kawę odgrzewa się w fabryce, i b) 2 funty chleba. Obiad (spożywają w fabryce zabrany z domu): a) kawa pozostała ze śniadania, b) 2 funty chleba, c) 1/4 funta smalcu. Kolacyę (spożywają w domu): 1/4 kwarty barszczu z żytniej mąki i wody (kupują gotowy) i 2 garnce kartofli.
Amsterdamskich kawiarni (café) nie należy mylić z coffeeshopami. W tych pierwszych, które często bywają nazywane bruine cafés (brązowe kawiarnie), podaje się herbatę, kawę, napoje alkoholowe i przekąski. (...) Nie mniej gościnne coffeeshopy odróżniają się tym, że można w nich kupić marihuanę. A ponieważ nie wolno im reklamować swej oferty, można trafić do nich przez przypadek, nawet o tym nie wiedząc. Oznaką takiej pomyłki będzie dziwna chmura dymu i ziołowy zapach (...) będzie tam też menu z różnymi rodzajami haszyszu i marihuany, które sprzedawane są na gramy lub w postaci gotowych skrętów.
Mimo to podniósł menu. Było napisane po francusku i choć nie używał tego języka od lat, jedno ze śniadaniowych dań odczytał jako ptaki zapiekane w gównie. Przynajmniej brzmi jak coś, co by smakowało Francuzowi, pomyślał i roześmiał się.