-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać199 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać4
Cytaty z tagiem "casteel" [43]
[...] - Wyglądasz zjawiskowo, Penellaphe.
-Dziękuję - odparłam.
- A ja? - zapytał Casteel. Stojący za nim Naill westchnął.
- Ujdzie.
- To było niegrzeczne.
- Będziesz teraz tu siedział i pielęgnował swoje zranione uczucia? Jak wtedy, gdy byłeś mały i skaleczyłeś się, robiąc coś bez wątpienia głupiego?
- Ta ceremonia ślubna zaczyna się w zdecydowanie dziwaczny sposób. - Casteel obrzucił spojrzeniem Jaspera.
- Przeklinasz więcej niż kiedyś - zauważył Malik, znów spoglądając na moją dłoń.
- Ranię w ten sposób twoją nowo nabytą wrażliwość?
Malik się roześmiał.
- Nic już nie rani mojej wrażliwości.
- No, w to jestem w stanie uwierzyć.
Poświęciłem wiele lat, planując, jak ją uprowadzić. Zaaranżowałem wiele zgonów i właśnie przypieczętowałem los kolejnej osoby. Wszystko po to, by znaleźć się na tyle blisko niej, by móc ją porwać. A teraz ona dosłownie wpadła mi w ręce.
Czy też ja wpadłem na nią.
Nieważne.
- Powiesz mi, kim jesteś, księżniczko?
- Księżniczko? - powtórzyłam.
- Jesteś dość wymagająca. Wzruszył jednym ramieniem. - Przypuszczam, że księżniczki są wymagające.
- Nie jestem wymagająca - zaprzeczyłam. - Złaź ze mnie.
Uniósł brwi.
- Doprawdy?
- Jeśli każę ci zejść, to nie znaczy, że jestem wymagająca.
- W tym się nie zgadzamy - zrobił przerwę - księżniczko.
Wargi mi drgnęły z cierpkiego rozbawienia, ale zdołałam powstrzymać uśmiech.
- Nie powinieneś mnie tak nazywać.
- Więc jak mam cię nazywać? Może imię?
- Jestem... jestem nikim - zapewniłam pospiesznie.
- Nikim? Co za dziwne imię. Czy dziewczyny z takim imieniem często przebierają się w cudze rzeczy?
- Powiem ci, kim jestem, chociaż mam wrażenie, że już to wiesz Jestem Hawke Flynn.
- Cześć - powiedziałam i zrobiło mi się głupio.
Dołeczek w jego policzku się pogłębił.
- To jest ten moment, kiedy mi mówisz, jak się nazywasz.
Moje usta i język pozostały nieme.
- Więc będę musiał dalej nazywać cię księżniczką.
- Jesteś taka agresywna. - Zrobił przerwę. - Chyba to mi się podoba.
- Puść mnie! - syknęłam.
- Żebyś mnie kopnęła albo dźgnęła? - Wepchnął nogę między moje nogi, zapobiegając dalszym kopniakom. - Już to przerabialiśmy, księżniczko. Więcej niż raz.
- Zdaje się, że ten „zaszczyt", który na ciebie spadł, niesie ze sobą bardzo mało korzyści. Nie wolno ci pokazywać twarzy ani wychodzić poza teren zamku. Nawet nie wydawałaś się zaskoczona, kiedy kaplanka chciała cię uderzyć. Co każe mi wierzyć, że to się zdarza nagminnie. - Ściągnął brwi, ciemne krechy nad oczami. - Nie wolno ci rozmawiać z większością ludzi ani im nie wolno rozmawiać z tobą. Po całych dniach siedzisz zamknięta w swoim pokoju, twoja wolność jest ograniczona. Wszystkie prawa przysługujące innym to dla ciebie przywileje, nagrody, na które nie jesteś w stanie zasłużyć.
Otworzyłam usta ale nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Wymienił wszystko czego mi brakowało, z bolesną dokładnością.
,,-Nikt jej nie tknie. [-] Nikt. [-] Nikt oprócz mnie''.
Odwrócił się do mnie i przekrzywił głowę.
- Teraz na ciebie patrzę.
- A słuchasz ?
- O, ludzie- mruknął pod nosem Delano. Poza tym w sali zaległa martwa cisza.- Ktoś zaraz oberwie nożem.
You can't spell dysfunctional without fun, now can you?