- Tym razem sprawa nie dotyczy polityki.
- Wszystko w tym kraju dotyczy polityki - stwierdził już zupełnie poważnie.
- No dobra, ale tym razem nie chodzi o apel smoleński.
- Serio? To o co? - Błaznował dalej, ale kiedy zobaczył jej zniesmaczoną minę, skapitulował i westchnął.
Dlaczego to wszystko, całe to pieprzone życie, zamiast biec prostą drogą wpada na wyboje i gwałtownie skręca.
Wygiął się w prawo, potem w lewo, ale wódka spowolniła mu ruchy, próbował nadążyć za tempem, jednak wyglądało to tak, jakby spóźniał się za każdym razem, jakby każdy jego ruch był jedynie długim echem rytmicznej perkusji i basu. Nie był w stanie oderwać nóg od podłogi. Kołysał się z gracją potrąconego stojaka na ulotki.
Przyglądał się jej nienagannej postawie, ściągniętym łopatkom i wyprostowanej sylwetce. Miał wrażenie, że biblioteka to nie miejsce, tylko stan umysłu, a przebywanie z książkami prostowało kręgosłupy nie tylko moralne.
Niemal każdego dnia policyjnej służby docierało do niej, że zarabia na życie dzięki temu, że człowiek nadal jest człowiekowi wilkiem. Że jest zdolny do zabijania.
Do tej pory nienawidził siebie głównie za to, że nie umiał odnaleźć Agaty. Odnajdywał innych zaginionych, może nawet miał do tego dar, ale nie znalazł najważniejszej osoby w swoim życiu. Ta odraza odchodziła w niepamięć. Nowa była znacznie gorsza. Teraz nienawidził siebie jako człowieka.
Lęk ma płynną konsystencję, przedostaje się do żył, tętnice tłoczą go dalej.
Czarny kundel z siwiejącym pyskiem miał ogon zwinięty jak u świni, owłosiona pętla spoczywała na zadzie.
- W każdym łańcuchu kłamstw znajduje się najsłabsze ogniwo...
-I ono w końcu pęknie - dokończył......
Ludzie zawsze najbardziej boją się samotności.
Nie wiedział, jak to jest stracić matkę za życia, zawieść zaufanie najbliższej osoby, która świadomie odtrąciła swoje dziecko i nie chciała go znać.
Boję się prawdy, bo w nagrodę za nią spotykało mnie samo zło.
Wrzody trzeba nacinać, zanim pękną.
Cwaniak całe życie umiał się ustawić ryjem do koryta.
Chciał odejść na drugi krąg, chociaż wiedział już, że jest znacznie poniżej ścieżki zejścia i że jednak pierdolnie w tę pancerną brzozę.
Czasami złe chwile w naszym życiu dobrze się kończą, gdy otaczają nas wartościowi ludzie.
Tylko umarli widzieli koniec wojny.
...a do tego podobne eleganckie biustonosze, w których mógłby zasadzić jukę i nie martwić się o korzenie.
Posrało cię? - spytał szeptem i kontynuował: - Wsadzasz łeb do paszczy lwa, a ja mam ci dać zaświadczenie od weterynarza, że lew zasilił szeregi wegetarian?
Ludzi, częściej niż miłość, potrafi połączyć tragedia.
Jestem naznaczony odrzuceniem, pomyślał. Samotnikiem bez prawa do szczęścia.
Poza tym gość bardzo dbał o porządek. Typ czyściocha, który w głowie może mieć bajzel, ale w warsztacie wszystko wylizane jak w kuchni u Gesslerowej.
Ambicja to było coś, co go definiowało przez całe życie.
- Pewnie masz rację- Wzruszył ramionami i przez chwilę oboje milczeli. - Ale wydaje mi się, że w miłości zawsze jest jakiś pierwiastek piekła.
- Jezu, dlaczego tak sądzisz.? - Maria podchwyciła jego spojrzenie, które szybko przeniósł na szafy, pełne akt dotyczących niewykrytych zbrodni.
- Tam masz odpowiedź - skierował brodę w stronę regałów. - Za cokolwiek się nie złapiesz, wszystko zaczyna się od miłości.
(..) teraz, kiedy jestem już u kresu życia, zaczynam w tej śmierci widzieć troskliwego przyjaciela, takiego, który pomoże mi wsiąść na podkład drewnianej łodzi i powiosłuje ze mną na drugi brzeg.
- Nie wyciągnę cię z gówna i nie odwiodę od próby samobójczej. I nie zamierzam ci pierdolić, że od czasu, kiedy przestałam grać, moje życie jest usłane różami i piękne jak zachód słońca nad morzem. Mam długów po kokardę i generalnie przejebane...
W takich sprawach tylko trup mówi prawdę.
...Panuj nad emocjami, nakazała sobie, jeśli wezmą nad Tobą górę, będziesz w dupie. Nie mogła dać mu się sprowokować, bo wtedy już zawsze uderzałby w jej najczulszy punkt....
Z biegiem lat wyraźne obrazy, które pojawiały się pod powiekami, traciły kolory, blakły, rozmywały się jak świeża akwarela polana wodą. Z trudem już oddzielała prawdę od ułudy.
Nowoczesne biblioteki powinny pełnić funkcję miejsc spotkań dla wszystkich mieszkańców miejscowości, niezależnie od wieku. Bo gdzie, jak nie tam, (...) mają odbywać się wieczorki brydżowe i szachowe, noce z planszówkami, rywalizacja w grach komputerowych, ale też nauka szydełkowania i dziergania na drutach, warsztaty rękodzieła czy wreszcie cykliczne spotkania z pisarkami i pisarzami.