cytaty z książek autora "Andriej Djakow"
Jeśli coś postanowiłeś, zrób pierwszy krok. I nie bój się zrobić następnego. Bój się bezczynności. Wyznacz sobie cel i wyrzuć z głowy całą resztę.
Agresja jest udziałem słabych. Słabych duchem.
Wcześniej czy później wszyscy musimy stanąć przed wyborem. Poświęcić jedno, aby zyskać coś innego. W takich chwilach najważniejsze jest nie żałować tego, co tracimy. Bo jakkolwiek wielki będzie ból straty, jest to uzasadniona cena, jaką trzeba zapłacić za dokonany wybór...
Los jest jak rączy rumak. Nigdy nie wiesz, kiedy okaże się narowisty i zacznie wierzgać. Jedni wolą się z nim nie spierać i puścić mu wodze, inni przeciwnie - starają się go okiełznać. Osiodłać go udaje się nielicznym. Zostać panem losu-jednostkom.
Nadzieja, młody, to niebezpieczna rzecz. Straszniejsza niż ludzka głupota.
Z wolnością, bracie, jest jak z kobietą: najpierw zachwyt posiadania, potem niekończący się ból głowy.
Mądrość ludowa głosi: z mądrymi się dogadaj, głupiego oszukaj...I tak właśnie nikczemnicy żyją.
Taka już jest natura człowieka - choćby było nie wiem jak źle, ma nadzieję, że będzie lepiej
Kłamliwie nazywamy wszystkich dookoła panikarzami, a swoje własne emocje przedstawiamy jako rozsądną ostrożność.
Mało wart jest ten, kto nigdy nie był w rozpaczy. Jedynie doświadczywszy tego dręczącego uczucia, można należycie ocenić całą cudowność pomyślnego życia.
Nadzieja przypomina odbicie w wodzie. Raz jest i nagle znika, przykryta migotaniem coraz to nowych wydarzeń. Szybko niknąc, pozostawia jednak po sobie ledwie wyczuwalny aromat, tli się gdzieś w głębinach świadomości, i po jakimś czasie na spokojnej powierzchni uśpionych emocji znów pojawia się jej nietrwały wizerunek. W takich momentach pojawia się zadziwiające uczuci odzyskania czegoś dawno utraconego. Czegoś co w każdej chwili możesz znów stracić. I tak bez końca.
Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwe rozstrzygnięcia.
Czasem czyny jednych przesądzają o losie innych, a impulsywne ruchy wykonywane pod wpływem emocji dają lepsze owoce niż przemyślane decyzje. Czy nie po to człowiek jest pozbawiony daru jasnowidzenia, aby w pełni odczuć odpowiedzialność za dokonane lub zaniechane czyny?
Strach ma naprawdę niesamowitą siłę. Bez niego jest zbyt spokojnie, a czasem wręcz nudno, ale jego obecność często jest nie do zniesienia. Może uczynić życie wyblakłym i niepełnowartościowym - i odwrotnie, żywym i nasyconym. W jakiej postaci się zjawi - zależy tylko od niego. Lecz jest zasada, jednakowo prawdziwa dla wszystkich ludzi - strach nie powinien być częstym gościem. Lepiej go przywoływać. Nie otwierać przed nim serca. Dlatego, że gry ze strachem są niebezpieczne. A stawka w takiej grze jest czasem zbyt wysoka.
Zatruty świat to pół biedy. Znacznie straszniejsze są zatrute dusze. Dlatego nie warto zaczynać od czystych miejsc. Trzeba szukać czystych ludzi.
Kiedy rozsądek przegrywa z emocjami, żadne słowa pociechy nie mają sensu. A litość boli jeszcze bardziej. W takich sytuacjach pomaga tylko złość. To właśnie ona dodaje sił, by pokonać chandrę i przygnębienie. Klin klinem.
Jedno można powiedzieć: nadzieja to dziwne uczucie.
Nadzieja to dziwne uczucie. Antypody zdrowego rozsądku. Czasem dodaje sił, innym razem po prostu przeszkadza w trzeźwym spojrzeniu na istotę rzeczy. Korzystamy z niej, by usprawiedliwić nieprzemyślane czyny, i przeganiamy precz, kiedy może się stać rozstrzygającym argumentem w podjęciu poważnej decyzji. Można rozsądnie ocenić iluzoryczność szans, że coś się wydarzy, lecz nie przestawać wierzyć. A można na przykład utracić nadzieję na cokolwiek, poddać się, tylko po to, by chwilę później to "cokolwiek" osiągnąć. Dlaczego mamy nadzieję? I dlaczego jednych utrata nadziei prowadzi do rozpaczy, a dla innych to droga do przejrzenia na oczy? Czy siła naszej nadziei wpływa na pewność tego, że nasze życzenie się spełni? Zbyt wiele pytań. Każdy odpowiada na nie, opierając się na własnych doświadczeniach. Jedno można powiedzieć: nadzieja to dziwne uczucie.
Czy coś bardziej motywuje niż strach? Co równie silnie wpływa na nasze czyny? Czym jest strach dla każdego z nas? Jest zmienny i wielopostaciowy. Pomysłowy i przebiegły. Często wyczynia z nami dziwne rzeczy. Sprawia, że płaczemy i się śmiejemy, ulegamy i zdradzamy, wstydzimy się i nienawidzimy. Kłamliwie nazywamy wszystkich dookoła panikarzami, a swoje własne emocje przedstawiamy jako rozsądną ostrożność.
Nadzieja przypomina odbicie w wodzie. Raz jest i nagle znika, przykryta migotaniem coraz to nowych wydarzeń.
Zebrali się wokół drezyny, ze znajomością rzeczy pokazując palcami na maszynerię, że niby tu trzeba dokręcić, a tam poluzować, na co zaczerwieniony Kostroma przystępnie, obrazowo i z intymnymi szczegółami pozamałżeńskich związków wszystkich krewnych do piątego pokolenia włącznie wskazał gadułom to właśnie skryte przed wzrokiem miejsce, gdzie powinni byli niezwłocznie się udać ze swoimi cennymi radami.
Trudno toczyć walkę z okolicznościami, kiedy szanse na zwycięstwo są zerowe. Ale znacznie trudniej potem żyć, przyznając się do klęski... Poddając się... Czasem jest to nie do zniesienia, aż życie staje się niechciane, traci sens.
- Wiesz, Gleb, zatruty świat to pół biedy. Znacznie straszniejsze są zatrute dusze. Dlatego nie warto zaczynać od czystych miejsc. Trzeba szukać czystych ludzi. Takich jak ty.
Taki już jest człowiek. Wściekłe zwierzę z najsilniejszym instynktem zniszczenia.
Zdrowy rozsądek głośno zaprotestował, starając się wydzielić spośród majaków ziarna rzeczywistości, ale kolejny spazm wyłączył umęczoną świadomość.
Słowa rzucone w gniewie palą i ranią nie gorzej niż smagnięcie biczem. A blizna po takim ciosie pozostaje w sercu na zawsze...
Człowiek przez całą swoją historię najlepiej nauczył się tworzyć broń. Reszta to takie tam, poboczne odkrycia...
Chciwość przesłoniła człowiekowi wzrok tego pamiętnego dnia. Chciwość pozostanie u boku obgryzionego trupa ludzkości tak długo, jak długo tlić się będzie życie w norach metra.