cytaty z książki "Grzeczne dłonie. Wszystko, co złe, i wszystko, co piękne na świecie"
katalog cytatów
Osoby autystyczne opisane są jako potencjalnie sprawni i samodzielni łowcy w kontekście ograniczonych kontaktów społecznych. W przeciwieństwie do osób neurotypowych nie miały one zobowiązań społecznych i skłaniały się ku życiu w odosobnieniu. Niektóre cechy psychologiczne typowe dla autyzmu mogą ułatwiać samotne łowy. Możliwe, że osoby autystyczne, podobnie jak inne samotnicze ssaki o zbliżonych zdolnościach poznawczych, nie były całkowicie wyizolowane - polowały raczej samodzielnie, jednak od czasu do czasu wracały do znanych sobie grup. Obecnie deficyty kognitywne powiązane ze spektrum autyzmu są jasne i dobrze udokumentowane, jednakże współczesne praktyki społeczne, zawodowe i reprodukcyjne mogą przesłaniać ich korzyści adaptacyjne. Z perspektywy antropologicznej społeczeństwo, w którym dziś żyjemy, znacznie różni się od środowiska ancestralnego.
Ukazanie, że autyzm miał wartość adaptacyjną i że przetrwał do dziś, ponieważ przynosił korzyści w czasach ancestralnych, sugeruje, że nie powinno się go uważać za chorobę.
Je zupę, czujnie, świadom, że ma siedzieć na krześle, że nie wolno mu płakać ani przykładać dłoni do uszu, ani biegać. Je z trudem. Nic nie mówi. W pewnym momencie przestaje i spogląda na nas z paniką w oczach. - Co jest, Sasza? - Pobrudziłem się na częściach ciała, nie wiem gdzie. Zaczyna płakać.
Stale potrząsa rękami, ponieważ ich nie czuje. Obraca się wciąż wkoło, desperacko próbując poczuć całe ciało. Jeśli coś sobie złamie, jak tej zimy, nie odczuwa bólu - kiedy jednak chcesz go łagodnie pogłaskać po ramieniu, zaczyna krzyczeć wniebogłosy. Tak samo jeśli nalegasz, by spojrzał ci w oczy. Nie mogę na ciebie patrzeć, mama, bo pieczesz mi oczy!
Wszystko, łącznie z nim samym, wydaje mu się pojęciowo złożone z odosobnionych fragmentów wyrwanych z kontekstu. Ma ogromne trudności w nawiązywaniu relacji z innymi, ponieważ ci nie tylko składają się z niepołączonych ze sobą części, ale i ruchów tych części nie może przewidzieć. Nie potrafi przetworzyć całej osoby - przetwarza ją po kolei, kawałeczek po kawałeczku. Mentalny obraz takiego „zbioru części” jest często przerażający i pozbawiony sensu. Fragmentacja zakłóca interpretowanie wyrazu twarzy i języka ciała, utrudniając, a nawet blokując rozwój komunikacji niewerbalnej.
Mamuś, jak się czuję? Dotknij mnie i powiedz, jak się czuję. Przykładam mu palec do czoła. - Czujesz się bardzo dobrze. Tak dobrze, że zaraz zaśniesz i przyśni ci się nasz dzisiejszy spacer w Sângeorz. - Co? I mam iść jeszcze raz? I przyśnią mi się tamci wszyscy ludzie? Nie chcę. Chcę zostać tutaj, w łóżku. (...) Chcę spać. Czemu nie mogę?
Wyluzuj, nic nie widać. Gdybyś mi nie powiedziała, nawet bym się nie zorientował, że ma autyzm. Dziesiątki razy słyszałam to uspokajające zdanie. Na ogół od ludzi, którzy nawet nie mieli pojęcia, jak powinno się rozwijać choćby typowe dziecko, albo którzy całkowicie pomijali sedno problemu. - O, jakie ładne dziecko, jakie piękne oczy. Tylko czemu bije się pięściami po głowie? Dlaczego tak krzyczy, proszę pani? Co mu pani robi?