cytaty z książki "Mój Aniele"
katalog cytatów
-Kochaj mnie, mamo. Niczego więcej od ciebie nie chcę.
Zastanawiam sie, czy myślą o moim dziecku. Czy są w stanie cieszyć się, mając świadomość, że gdzieś w świecie jest ktoś, kto stracił sens swojego życia? I że tylko dzięki tej stracie oni mogą być szczęśliwi.
-Z kłód, które rzucają ci pod nogi, zbuduj tratwę i płyń nią przez życie.
Będzie stworzona z twoich doświadczeń, a to da ci gwarancję bezpieczeństwa.
-Nie pozwól, żeby twoja przeszłość rzutowała na przyszłość. Nie każę ci zapominać. Nie powiem, że czas leczy rany, chociaż chciałabym, żeby tak właśnie było.
Prędzej czy później każdy człowiek będzie borykał się ze stratą. Prędzej czy później każdy doświadczy bólu. Ale to nie jedyne uczucia, które dotykają ludzi. Jest też radość szczęście, spełnienie. I miłość. Trzeba tylko mieć w sobie siłę i odwagę, żeby pozwolić im złapać się za rękę i prowadzić przez życie.
Doświadczamy złych, wręcz okrutnych rzeczy, żeby umieć sobie z nimi radzić. Żeby stawić czoła najgłębiej skrywanym lękom, żeby wiedzieć,jak to jest w żałobie, w rozpaczy, w strachu, w bólu, w złości. Bo nic nie uczy tak, jak problemy, z którymi przychodzi nam się mierzyć”.
Są ludzie, którzy będą kochać drugiego człowieka bezinteresownie. Są też tacy, którzy kochają jak szaleńcy i dla, których okazaniem miłości będzie chęć zatrzymania przy sobie drugiej osoby za wszelką cenę.
– Inaczej? Czyli w cierpieniu moim i moich bliskich? W bólu? W braku kontroli nad własnym ciałem? W poczuciu bezradności? Można. Pewnie, że można. Tylko po co? Żeby być ciężarem? Żeby ktoś czuł się w obowiązku? Mój tata był warzywem przez blisko osiem lat. Cierpieliśmy wszyscy, cała rodzina. Cierpieliśmy, wiedząc, że nic nie jest w stanie mu pomóc. Cierpieliśmy z powodu bezsilności. A najbardziej cierpieliśmy w dniu jego śmierci. Każde z nas z innego powodu. Moja siostra, bo bardzo chciała, żeby on żył tak jak do tej pory. Ale żeby był. Żeby można było przyjść do jego pokoju, usiąść w fotelu i mu poczytać. Moja mama, bo straciła męża, z którym przeżyła czterdzieści lat. W zdrowiu i w chorobie. W szczęściu i w nieszczęściu. Ja, bo uważałem, że te osiem lat to było za dużo bólu i wyrzeczeń dla wszystkich. I każde z nas miało prawo do swojej własnej opinii. W moim odczuciu eutanazja to zbawienie. Tak czy tak umrę. Nie chcę być dla nikogo ciężarem. Nie chcę być od kogokolwiek zależny. Nie chcę mieć władzy nad swoją głową, jednocześnie nie mając jej nad ciałem. Tylko tyle i aż tyle.
– Z kłód, które rzucają ci pod nogi, zbuduj tratwę i płyń nią przez życie. Będzie stworzona z twoich doświadczeń, a to da ci gwarancję bezpieczeństwa.
Wstałem i pokuśtykałem do łazienki. Otworzyłem szafeczkę i odnalazłem wzrokiem to, czego szukałem. Patrzyłem i patrzyłem, i patrzyłem na ten maleńki przedmiot, w którym drzemała ogromna moc.
Mały, cichy zabójca.
Nie dotknąłem tej pieprzonej żyletki, (...).