cytaty z książek autora "Krzysztof Kotowski"
Skoro jesteś - rób swoje. Nie ważne, że są lepsi od ciebie ludzie, coś tam nie wyszło albo niebo wali ci się na głowę.
To, że Romeo kochał Julię, nie oznacza, że musiał przepadać za całą jej rodziną.
Przywiązanie to według wielu hinduskich filozofów podstawowy grzech. Trzeba kochać, uczyć się, doceniać, ale nigdy nie wolno doprowadzać do przywiązania.
Każdy ma cel. Życie bez celu jest udręką. Każdy żyje po coś. Mniejsze lub większe dzieło do wykonania, nawet jeżeli wydaje mu się inaczej”.
Zostaw to i daj się dziać sprawom. Reagujesz szokiem, to normalne. Następnym etapem jest bunt, później załamanie, rezygnacja, wreszcie dostosowanie się do sytuacji.
Nie ma nic bardziej kłamliwego, niż nasza pamięć”.
Ponad połowę czasu na tym łez padole tracimy na jedzenie i spanie, szkoda życia (…).
Za tym wszystkim stoi tajemnica, która może okazać się piekłem niezdolnym do pojęcia”.
Dopiero kiedy naprawdę przestajesz się bać, stajesz się szczęśliwy, lekki i silny.
Wyobraź sobie nieodwracalny, przejmujący aż do fizycznego bólu… żal. Że śmierć, koniec, nie jest już abstraktem, ukrytym daleko za horyzontem. Że tak wiele rzeczy już się nie stanie. Że inni będą uczestniczyć w przeżyciach, które tobie nie będą dane. Że przyjdzie taki dzień, w którym nic już cię nie spotka. I to nie jest strach. To nieopanowany, duszący od środka… żal.
W Diabła łatwiej jest uwierzyć niż w Boga...
Każda religia nadaje stwórcy cechy człowieka, bo to jedyne rozwiązanie, które daje nam poczucie wyjątkowości i szansę na życie wieczne. Bóg, który stworzył wszystko, a Bóg którego stworzył i wciąż tworzy człowiek, to dwie kompletnie inne jakości.
Bóg jest i dobrem, i złem, i szczęściem, i podłością… wszystkim. Stworzył wszystko. Materię, antymaterię, fizykę, mechanizmy i samoreplikujące się życie. Sam nie ma cech. Nie możemy go określić. W żaden sposób. Jest tak absolutnie niepojmowalny przez nas, że nie jesteśmy w stanie nawet próbować sobie tego wyobrazić. Dzieli nas przepaść o wielkości niedefiniowalnej przez fizykę, w której żyjemy. Dla Boga nie ma różnicy między dobrem a złem, bo wszystko jest jedynie tworzywem. Jednakowo równoprawnym.
Trzeba robić, co się da, a nie martwić się, że nie można zrobić czegoś, czego nie można.
wbrew Tobie
niespodziewanie
wrócił do mnie
mój piękny sen
nie ruszyłaś
nawet ręką
żeby odkryć
puchową kołdrę
uzbrojona po zęby
zagryzasz wargi
pachniesz krwią
jak tchórz
a ja znowu
chodzę po chmurach
trzymając się za rękę
z Diabłem
Wierzę temu, kto łapie się ostatniej deski ratunku i wmawia sobie każdego strasznego dnia: "Jeszcze coś na pewno zostało...".
Ale wierzę głęboko, że niezależnie od tego, czym nas doświadczy świat, w którym żyjemy, zawsze nasz los zależy w dużej mierze od nas.
- Cipucha!
- Zamknij się, pojebie! Przecież jeszcze śpię!
- Zostawiłaś wczoraj taki burdel, że rzygać się chce!
- Bzdet, tępaku niedorobiony! Czy nie dochodzi do tego twojego jajowatego łba, że jeszcze śpię?!!!
- Chcesz coś do żarcia?!
- Chcę spać! (...) Gacie byś założył.
- (...)Znalazłaby się może garstka osób, która by potrafiła nas zrozumieć i zaakceptować. Reszta naszego wspaniałego społeczeństwa to zastraszeni współczesnymi instytucjami państwowymi, prości ludzie lub kołtuńskie grupy nienawiści, pełne kompleksów i chęci odwetu za to, że im w życiu nie wyszło. Marzenia o tolerancji, zrozumieniu, równouprawnieniu możemy włożyć między bajki. (...)Tu nie można być innym. Tu musisz mówić, zachowywać się, wyglądać i wypowiadać się jak wszyscy. Bo jak wychylisz głowę zza połowy... to natychmiast ci ją zetną.
- (...)Co oni z tobą zrobili...?
- To samo, co z tobą (...)Najpierw zbrodniarze wycięli mi z życia dzieciństwo, a potem tak zwani normalni ludzie postarali się, bym musiała się ukrywać do końca życia.(...)Nikt mnie nie szukał, nikt mnie nie potrzebował. A już na pewno nikt mnie nie kochał...
Jeśli choć trochę mnie rozumiesz, doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że od takiego rodzaju smutku się nie ucieka. Szukasz go przez większą część życia, a później uczysz się długo, by umieć nie umrzeć bez sensu jak zwierzę, w przypadkowym miejscu, czasie, w połowie drogi ...
Tak wiele cieni błądzi wielkimi ulicami, tyle jest chłodu i lęku. Ludzi, w których tkwi jak w pułapce drewniana, mdła dusza. Drepczą po ziemi bez celu ...
I chcesz mi powiedzieć, że Bóg jest szczęśliwy?
Wika - Dziennik, 6 maja
[...] Na kolację podałam mu śmierć... świeżą i krwistą. Utuliłam Go i pożegnałam. Liście zagrały marsza funebre. I zatańczyłam lekko, wiosennie, dla Ciebie. Chciałam zostać, ale wróciłeś - STRACHU.
Popatrz pan, ile dróg budują .... tylko nie ma dokąd iść.
Nie można zmienić świata, ale można go po kawałeczku poprawiać.
(...)życie nie jest czarno-białe.
Zabierzcie z sobą tamten strach.
I Duszę moją weźcie.
Gdy będę tańczyć jak ten clown,
co bawił was w dzieciństwie.
I będę patrzeć na moją starą twarz,
i zostanę tam gdzie sny zostają..
I umrę kiedyś...
Bo clowni.. też umierają.
W rzeczywistości jesteśmy wolni, tylko nie umiemy tego ani całościowo pojąć, ani wykorzystać. Ludzie raczej uciekają od wolności, mimo, że robiąc to wciąż wymachują sztandarami niezależności. Ale nasza wolność istnieje ponad wszelką wątpliwość i jest wpisana w paradygmat istnienia.
(...)dopóki żyjemy, tak trudno być pewnym czegokolwiek... Niemal wszystko jest możliwe i prawie nic nie jest pewne.
- Całą sztuką życia, mój chłopcze - ciągnął mistrz - jest umiejętność znalezienia w sobie wiedzy nie tylko na swój temat, lecz także na temat własnego przeznaczenia. To również dotyczy nas.
- Wiem, jak to trudne ojcze - powiedział cicho Iosif.
- Na pewno? - Palce starca zacisnęły się na ramieniu Punina, aż chłopak poczuł wzbierający ból.
- Staram się mistrzu! - jęknął.
- Nie zawsze śmierci da się uniknąć - kontynuował Aureil, nie zwalniając uścisku. - Ale nigdy ona nie może być pozbawiona sensu.
Często miałem wrażenie, że już lepiej zacząć i iść na żywioł, niż tak ciągle planować i planować. Oczywiście, gdy z czasem nabierasz doświadczenia, przekonujesz się, że to bez sensu. Plan, niezależnie od tego jak nużąca potrafi być robota - jest podstawą. Po prostu trzeba bardzo często zadawać sobie pytanie: "A co będzie, jeśli...?". Plany B, C i D zawsze dają większą pewność, że wszystko skończy się okej.
Ciągle miałem w głowie dźwięk tego czarodziejskiego słowa, dzięki któremu być może i ty umiałeś wstawać rano, widząc jakiś sens. Motywacja. Wyobrażasz sobie koszmar, gdy budzisz się po nocy, a tu... pustka? Nie ma po co się zebrać, wyjść, coś zdziałać. Nikt niczego od ciebie nie oczekuje. Nic ciekawego nie może się zdarzyć, aż do momentu, kiedy znowu położysz się spać. Nie masz kłopotów, niczego do pokonania. Nie masz nawet prozy życia, z którą można by było coś zrobić... Może wtedy wielkim wydarzeniem jest każdy dźwięk zza okna, przelatujące gołębie czy kłótnia na dole, na chodniku. A gdy i to przestaje cię obchodzić, zapadasz się... jakbyś leciał w nieskończoność w dół. Dopada cię strach, który już nie odpuści. I to tyle.