cytaty z książki "Łzy Jezusa. Antologia"
katalog cytatów
Nasz współczesny świat tak naprawdę nie kocha kobiety. Kocha tylko jej zewnętrzne piękno. Gdyby kochał kobietę, to kochałby ją zawsze. Ale świat kocha tylko maskę kobiety i zaczyna ją ignorować, kiedy maska zniknie [s. 183].
Żądni sensacji rozmijają się z Bożą rzeczywistością: prawdziwa religia zawsze jest niespektakularna [s. 394].
Jeśli nic cię nie cieszy, to dlatego, że nie cieszysz się sobą. Jeśli rzadko znajdujesz osobę lub rzecz, którą lubisz, to dlatego, że nie lubisz siebie [s. 406].
Nasza tak zwana postępowość, czy sobie z tego zdajemy sprawę, czy nie, jest jak postępujący rozkład zwłok. Dusza odeszła, a to, co nazywamy zmianą, jest tylko gniciem [s. 251].
Na drzewie rozwiązłego życia dojrzewają owoce pesymizmu [s. 120].
Jeśli zazdrość w świecie rośnie, a niewątpliwie tak jest, wynika to z faktu, że zanika wiara w przyszłe życie i Bożą sprawiedliwość. Skoro mamy tylko to życie, to wszystko nam się należy. A to sprawia, że zazdrość staje się zasadą życia [s. 105].
Komuniści nienawidzą kapitalistów, bo sami chcieliby być kapitalistami, zazdroszczą bogatym, bo sami są chciwi, a nie dlatego, że są w potrzebie [s. 104].
Zazdrość to smutek z powodu szczęścia drugiej osoby i radość z powodu jej nieszczęścia. Czym rdza dla metalu, mole dla wełny, termity dla drewna, tym zazdrość dla duszy – to zabójstwo braterskiej miłości [s. 103].
Przypuszczam, że po tych dwudziestu wiekach obojętność naszego współczesnego świata męczy i krzyżuje bardziej niż cierpienie Kalwarii [s. 213].
Obecnie większość ludzi pragnie religii, która pasuje do ich stylu życia, zamiast stawiać im wymagania. Dlatego wielu proroków rozwodniło religię, żeby uczynić ją bardziej atrakcyjną, aż w końcu niewiele się różni od sentymentalnego sekularyzmu. Religia stała się dodatkiem, jak opera, a nie koniecznością, jak codzienne życie [s. 59].
Współczesne społeczeństwo można określić jako zachłanne, ponieważ główną jego troską jest nabywanie i posiadanie [s. 215].
Osobiście uważam, że gdyby nasze wieczne zbawienie zależało od ocalenia stu zdeprawowanych mężczyzn i kobiet z ulicy, jak Magdalena czy Zacheusz, albo od nawrócenia jednego dumnego profesora uniwersyteckiego, który jest przekonany, że swoim małym rozumkiem rozwiązał wszystkie zagadki wszechświata, to powinniśmy iść na ulicę i nawracać tych sto osób [s. 221].
Pycha to nieuporządkowana miłość własnej doskonałości albo względem ciała, albo umysłu, bądź grzeszna przyjemność czerpana z przekonania, że nikt nie jest od nas lepszy [s. 235].
Ten świat nie błogosławi pokornych, lecz mściwych; nie chwali tych, którzy nadstawiają drugi policzek, ale odpłacających złem za zło; nie wysławia pokornych, lecz agresywnych [s. 17].
W naszych czasach zazdrość przybrała ekonomiczną formę. Chciwość bogatych ściera się z zazdrością biednych. Niektórzy biedni nienawidzą bogatych ludzi nie dlatego, że cokolwiek im ukradli, oni po prostu chcieliby być równie bogaci. Ci, którzy nie mają, są oburzeni zamożnością tych, co posiadają, tylko dlatego, że pożądają ich bogactwa [s. 104].
Ale właśnie w tym rzecz: chrześcijaństwo nie jest układaniem się ze światem; to odwracanie tego świata do góry nogami [s. 24].
Bardzo charakterystyczny dla komunizmu gest zaciśniętej pięści, odzwierciedlający jego awanturniczego i destrukcyjnego ducha, to zarazem całkowita opozycja wobec przebitej gwoździem dłoni Zbawiciela, błagającego o przebaczenie dla pokolenia zaciśniętej pięści, które posłało Go na krzyż [s. 21].
Nie ma wątpliwości, że religia, która przyzwala na ludzkie słabości, będzie popularna; na przykład taka, w której zaprzecza się, że istnieje piekło, lub która nie ma nic przeciwko rozwodom tych, którzy złamali przysięgę małżeńską [s. 59].
Z materialnego punktu widzenia tak mało jesteśmy warci. Zawartość ludzkiego ciała to równowartość żelaza w gwoździu, cukru w dwóch kostkach, tłuszczu w siedmiu kostkach mydła, fosforu w dwóch tysiącach dwustu zapałkach oraz magnezu potrzebnego do wywołania jednej fotografii. Całościowo pod względem chemicznym ludzkie ciało jest warte nieco ponad dwa dolary [s. 237–238].
Istnieją dwie skrajności, których należy unikać, bezczelność i rozpacz. Bezczelność to nadmiar nadziei, a rozpacz to jej brak [s. 116].
Gniew komunisty jest oparty na egoizmie; on nienawidzi bogatych nie dlatego, że kocha ubogich w duchu albo sam pragnie być biedny. Każdy komunista tak naprawdę jest kapitalistą z pustymi kieszeniami [s. 19].
Świat kocha przeciętność. Świat nienawidzi ludzi bardzo dobrych i bardzo złych. Dobrzy są wyrzutem dla miernych, a źli powodują wzburzenie [s. 125].
Ludzie wracają do Boga nie dlatego, że są dobrzy, oni po prostu rozpoznają, że są źli [s. 128].
Nie ma znaczenia, czym zajmujesz się na ziemi. Liczy się miłość, z jaką to czynisz [s. 139].
Bądź spokojny, jeśli Bożą wolą jest, abyś wykonał jakieś zadanie, to je wykonasz, nawet jeśli cały świat powstałby przeciwko tobie [s. 140].
Nie ma na świecie nic trudniejszego niż pokonanie intelektualnej pychy. Gdyby nawet ostrzeliwać ten rodzaj pychy z pancerników, żaden pocisk i tak by jej nie przebił [s. 238].
Samozachwyt pochłania zasługę. Ten, który wykonuje dobre uczynki na pokaz i wszędzie trąbi o swojej filantropii, usłyszy pewnego dnia bardzo smutną prawdę: „Otrzymałeś już swoją nagrodę” (por. Mt 6, 2) [s. 241].
Ludzie naprawdę wielcy są bardzo pokorni, zawsze przystępni, mili i wyrozumiali [s. 242].
Zwycięstwo Dawida symbolizuje rzeczywistość Wielkiego Piątku. Pycha to Goliat. Nasz Pan jest pokornym Dawidem, który przybył, aby uśmiercić pychę za pomocą krzyża i pięciu małych kamyków – pięciu ran na stopach, dłoniach i w boku. Żadna inna broń, tylko tych pięć ran i krzyż pozwalają nam odnieść zwycięstwo nad Goliatem pychy w naszej duszy, która jest polem bitwy [s. 243].
Komunizm rozprzestrzenił ducha przemocy, walki klasowej i zaciśniętej pięści w stopniu, jakiego świat nigdy wcześniej nie widział [s. 17].