cytaty z książki "Niedobry pasterz"
katalog cytatów
Najchętniej w ogóle by nie myślał, wiedział jednak, że tak się nie da, bo gdyby tak dało się wyłączyć myślenie. Gdyby był taki pstryczek którym dałoby się to zrobić to bardzo chętnie by teraz z niego skorzystał, ale nic z tego w mózgu zawsze coś się miele nawet gdy wydaje nam się, że nie myślimy myśli myślą się same.
To, że ktoś jest lekarzem nie oznacza jeszcze, że dba o własne zdrowie, trudno siebie samego zoperować.
Choć tak naprawdę miał już poważne wątpliwości co tych swoich wątpliwości.
Wódka jest jak życie (...) niby wiadomo, że się kiedyś skończy, ale jak przychodzi co do czego, zawsze jest to nieprzyjemne zaskoczenie.
-Masz żonę?
-Zaraz żonę. Łazi mi taka baba po domu, forsy pilnuje i o wszystko ma pretensję. Musi co żona.
...gdy choruje ktoś bliski chorujesz razem z nim, tyle tylko ,że on w którymś momencie odchodzi i ma spokój a Ty nie. Ty zostajesz i musisz się z tym wszystkim uporać sam...
Alkohol nas nie zmienia, uwalnia tylko to co naprawde w nas siedzi...
Bardzo się cieszę, tym bardziej, że wygrałem dzięki temu sam ze sobą zakład.
— Co było nagrodą? – spytał Rozłucki, siadając na krześle przed biurkiem kolegi.
— Eklerka na drugie śniadanie w naszym szpitalnym barku. Normalnie biorę jogurt. Muszę dbać o linię.
— Ja nie kłamię.
— Ale nie mówi pan wszystkiego.
— Mam do tego prawo.
— Niecała prawda to kłamstwo. Dawanie fałszywego świadectwa. Pan je daje wobec siebie.
— Literalnie rzecz biorąc, to przykazanie odnosi się tylko do bliźniego. „Nie dawaj fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.
— Czyli przeciw sobie można? Można szkodzić sobie samemu? Nie jest to przypadkiem grzech? Skoro jesteśmy stworzeni przez Boga, to czy nie jest grzechem świadome szkodzenie jego dziełu?
Ksiądz zastanowił się.
— Nie, jeśli robimy to w dobrej intencji – odpowiedział. – Na przykład gdy narażamy życie, broniąc swojej rodziny, nie jest to grzechem.
Ale mogę ci pożyczyć z prywatnych pieniędzy.
— A co, jeśli nie oddam?
— Będziesz miał wyrzuty sumienia, spadnie ci samoocena i będziesz się czuł jak ostatnia szmata bez honoru. Chętnie za coś takiego zapłacę.
— Daj spokój! – Jego przyjaciel machnął ręką. – Jesteśmy przyzwyczajeni. To nie biblioteka, tylko przychodnia dla wariatów. Dzień bez chryi jest dniem straconym.