cytaty z książki "Egzorcysta"
katalog cytatów
-Dlaczego człowiek musi umrzeć?
-Po prostu ludzie są zmęczeni życiem.
-Dlaczego Bóg na to pozwala? Czemu pozwala, aby ludzie się męczyli?
-Widzisz, po jakimś czasie Bóg zaczyna za nami tęsknić i chce, żebyśmy do niego wrócili.
Na pewien czas przed burzą pojawiają się na niebie łagodne chmurki, które w nikim nie wzbudzają lęku i nikt nie uważa ich za oznaki nadchodzącej grozy.
Gdyby nie detale, nie byłoby wielkich efektów.
Większość zła wynika z wątpliwości, które ogarniają coraz więcej ludzi dobrej woli.
- Ale jeśli zło, które nas otacza, ma być dowodem, że istnieje diabeł, to czyjego istnienia dowodzi całe dobro?
,, Lodowate palce lekko musnęły kark księdza. Karras odwrócił się. Czego się boję? Lęk? Czy to był lęk?
-Nie, to nie strach - powiedział demon i uśmiechnął się. - To byłem ja".
Popatrz, ile żon i mężów sądzi, że wygasła w nich miłość tylko dlatego, iż serca nie biją im na widok tej drugiej osoby.
I tu leży tajemnica działania zła, Damianie... I opętania. Nie w wielkich wojnach, jak uważają niektórzy, a już bardzo rzadko w zdarzeniach niezwykłych, takich jak to tutaj... W tej dziewczynce... w tym biednym dziecku.... Tak, Damianie, ja znajduję działanie szatana w codzienności, w bezsensownych, drobnych sprawach, niezrozumieniu, złych i okrutnych słowach, które raz wypowiedziane, niszczą czasem największe przyjaźnie, miłości.
Ale nawet z tego... ze zła, może wyniknąć dobro. W szczególny sposób, którego nawet nie możemy w tej chwili pojąć i zrozumieć... Być może zło jest ogniową próbą dla dobra i być może sam Szatan, nie wiedząc o tym, jest narzędziem w ręku Boga.
Nie wiem... Po prostu nie wiem. Jeśli chodzi o Boga, to bardzo ciężko się z nim spotkać. Rozumiesz, o co mi chodzi? On się nigdy nie odzywa. Ale Diabeł, to co innego. Mogłabym uwierzyć w jego istnienie. I chyba nawet wierzę. Wiesz dlaczego? Bo ta kreatura ciągle wypuszcza nowe reklamy.
Ale jeśli zło, które nas otacza, ma być dowodem, że istnieje Diabeł, to czyjego istnienia dowodzi całe dobro?
[...]przesądy są jak menu w wytwornej francuskiej restauracji: to tylko wyszukany kamuflaż dla faktów, których inaczej nikt by nie łyknął.
Próbując zapomnieć, wiedzieli, że zawsze będą pamiętać.
Nie ma zagadek nie do rozwiązania.
- Ale przecież on nie miał żadnego powodu, żeby w ogóle tam wchodzić.
- Oczywiście, wiem o tym. Ale gdyby pewien angielski lekarz nie zapytał, co to za grzyb, nie mielibyśmy penicyliny. Więc może jednak pani ją zapyta. Zrobi to pani?
Próbowała to sobie wyobrazić: John F. Kennedy pomiędzy wotywami świecami w kościele pełnym dwotek, pogrążony w modlitwie: Wierzę, wierzę... w porozumienie z Rosją; Wierzę... w Apollo IV w przestworzach; Wierzę... w odkupienie i życie wieczne.
Jak złowieszczo rozbłyski wybuchających słońc ledwo są rejestrowane przez oczy ślepca, tak początek grozy minął prawie niezauważony.
- Czy myślisz czasem o śmierci?
-Czy ja myślę o...?
- Śmierci - przerwała mu - Czy kiedyś o niej myślałeś? Czym ona jest? To znaczy, czym jest naprawdę? (...)
Czym jest śmierć? Koniec, koniec wszystkiego! (...)
- Bzdura. Śmierć to luksus - sapnąłnDennings
- Nie dla mnie - Chris pochyliła szklankę
- Ale żyjesz dalej przez swoje dzieła, które po sobie zostawiasz, I przez dzieci.
- Daj spokój, moje dzieci nie są mną.
- Dzięki Bogu. Jeden taki egzemplarz wystarczy.
Tyle jest zła na świecie. A większość zła wynika z wątpliwości, które ogarniają ludzi dobrej woli.
Czy rozsądny Bóg odmówiłby położenia temu kresu? Czy by w końcu nie przemówił?
Wcale nie potrzebujemy szatana, aby powodował wojny, akurat z tym dajemy sobie świetnie radę... sami.
- Słuchaj, Karl! Na poddaszu zalęgły się szczury. Przygotuj kilka pułapek.
- Szczury?
- Przecież mówię.
- Ale poddasze jest czyste.
- W porządku. Więc mamy schludne szczury.