cytaty z książek autora "Tiziano Terzani"
Dlatego podróżowanie niczemu nie służy. Jeśli ktoś nie ma nic w środku, nie znajdzie też nic na zewnątrz. Daremnie szukać po świecie czegoś, czego nie można odnaleźć w sobie.
...donikąd nie ma drogi na skróty:ani do zdrowia, ani do szczęścia , ani do mądrości.Żadna z tych rzeczy nie może być natychmiastowa.
Zatrzymaj się czasem. Zatrzymaj się i pozwól, żeby ogarnęło cię uczucie cudowności. To właśnie chcę ci powiedzieć o spokoju. Czujesz spokój wobec tych gór. Posłuchaj przez kwadrans ciszy, usłysz ją. Posłuchaj ciszy!
Wydawało się, że cisza jest naturalnym prawem każdego człowieka, które zostało nam odebrane. Z przerażeniem myślałem o tym, przez jak wielką część życia wystawieni jesteśmy na kakofonię, którą sami stworzyliśmy, wyobrażając sobie, że niesie nam przyjemność i zapewnia towarzystwo. Każdy co jakiś czas powinien domagać się tego naturalnego prawa i wywalczyć dla siebie kilka dni ciszy, podczas których może się skupić na sobie i podleczyć nadwątlone zdrowie.
Jeżeli idziesz utartą drogą, pozostaniesz przy tym, co znasz. Tak samo jest z szukaniem. Jeżeli wiesz, czego szukasz, nie znajdziesz tego, czego nie szukasz. I właśnie to się liczy!
Dlatego jest to dziwny proces, który wymaga wielkiej determinacji, bo narzuca rezygnację i brak jakichkolwiek pewników. Wygodnie jest polegać na tym co znane, prawda? (…) Jeżeli jednak wyjdziesz poza to, co znane, i będziesz szukał dróg, które jeszcze nie zostały całkiem przetarte, albo, jak ja mówię, wymyślisz je sam, możesz odkryć coś niezwykłego.
(...) nowoczesne społeczeństwa nie mogą być oceniane tylko i wyłącznie na podstawie efektywności ekonomicznej, ale po tym, jaki typ człowieka produkują i jakie życie każą mu prowadzić.
Tyle że życie jest nieustanną stratą. Pomyślmy tylko, ilu wspaniałych ludzi spotkaliśmy, nawet tego nie zauważając, jak wiele pięknych rzeczy mijamy w drodze do domu, nie zwracając na nie uwagi. Zawsze trzeba jakieś specyficznej okazji, szczególnego zdarzenia, jakiejś osoby, która zatrzyma nas i coś pokaże."(s.360)
Jeżeli masz problem, zatrzymaj się, zatrzymaj. Posłuchaj siebie i poszukaj odpowiedzi wewnątrz. Ona tam jest. Wewnątrz ciebie jest coś, co ci pomaga, jest głos. Posłuchaj go. Jedni nazywają go Bogiem, drudzy określają inaczej, ale jest.
Co do tego nie ma wątpliwości: im bardziej zbliżamy się do tego, kim naprawdę jesteśmy, tym stajemy się szczęśliwsi. W każdym wieku. Należy jednak wiedzieć, kim jesteśmy.
Niestety, nasza kultura - lub raczej przemysł, przez który jest już zdeterminowana - mitologizuje młodość. Przemieniła ona podeszły wiek w rodzaj choroby i zmusza ludzi starych - biedaków - żeby byli inni, niż są, i udawali młodych. A przecież starość niekoniecznie jest złem, a tym bardziej czasem żalu. Przeciwnie.
(...) Jaka cudowna jest starość! Okazja żeby się zastanowić, zrobić to, czego nie można było zrobić wcześniej, łącznie z refleksją nad życiem. Podupadanie fizyczne, spowolnienie naszego ciała, choroby, sama śmierć mogą być widziane innymi oczami, mogą być użyte, aby zrozumieć nowe rzeczy, otworzyć inne drzwi, odkrywać, eksperymentować." (s. 432-433)
Zmiana to jedna z najtrudniejszych rzeczy do przeprowadzenia. Boimy się jej i nikt tak na prawdę nie chce poprawiać własnego sposobu życia." (s.568)
Prawdziwe zrozumienie nie odbywa się poprzez głowę, ale przez serce. Tak naprawdę rozumie się tylko to, czego się doznało, co poczuło się wewnątrz siebie. Drogi dojścia do tego doświadczenia mogą być rozmaite." (s. 654)
Czas i cisza - tak nieodzowne, tak naturalne- stały się dziś luksusami, na które tylko niewielu może sobie pozwolić. To dlatego coraz częstsze są depresje."
(s.225)
Rezygnacja z samolotów przywróciła mi poczucie niespodzianki i zaskoczenia. Jeśli przez jakiś czas będziesz udawać niewidomego, usiłując skompensować ów brak, wyostrzą się inne zmysły. Podobny jest efekt rezygnacji z samolotu: podróż pociągiem, na długi czas zamykająca w niewielkiej przestrzeni, daje na nowo rozkwitnąć przywiędłej ciekawości szczegółów. Zaczynasz się interesować tym, co się dzieje dookoła i co przemyka za oknami. W samolocie uczysz się nie patrzeć i nie słuchać: ludzie i rozmowy powtarzają się z męczącą jednostajnością. Po trzech dekadach latania nie potrafię sobie przypomnieć ani jednego współpasażera. Zupełnie inaczej jest w pociągu, a przynajmniej pociągu azjatyckim: dni, posiłki i znużenie dzielisz z ludźmi, których inaczej by się nie poznało, a niektórych niepodobna zapomnieć.
Kiedy uczeń jest gotów, pojawia się nauczyciel" - mawiają Hindusi na temat guru. To samo jednak równie dobrze może także dotyczyć miłości, miejsca, wydarzeń, które tylko w pewnych warunkach stają się ważne. Daremnie szukać powodów, polować na fakty i wyjaśnienia. My sami jesteśmy dowodem na to, że istnieje rzeczywistość ponad rzeczywistością zmysłową, że istnieje prawda ponad prawdą faktów i - jeśli upieramy się, aby w to nie wierzyć - gubimy drugą część życia, a wraz z nią radość tajemnicy.
...zawsze można znaleźć kogoś albo coś cennego w najbardziej nieprzewidzianych miejscach i okolicznościach.
Depresja to naturalna reakcja, gdy rozglądamy się wokół siebie i nie widzimy niczego ani nikogo, co dawałoby cień nadziei, gdy jesteśmy przekonani, że świat ześlizguje się w bagno głupoty i płaskości materializmu, który nie ma żadnych ideałów, żadnej wiary, żadnych marzeń. Pod jego władaniem nie ma nic wielkiego, czemu można by podporządkować życie, żadnego mentora, do którego można się zwrócić po radę."
(s.225)
Jakaż to przyjemność obserwować własne myśli! W dodatku w otoczeniu piękna, którym mogłem się swobodnie cieszyć, nie próbując go zawłaszczyć. To jeszcze jeden krzepiący aspekt natury: jej ogromne piękno jest dla wszystkich. Nikt nie może pomyśleć, że zabierze do domu świt albo zachód słońca." (s.663)
Przemoc (...) niszczy nie tylko swoje ofiary, ale także tych, którzy się jej dopuszczają.
Powód tego mojego całego ruchu, nieustannego wyjeżdżania w poszukiwaniu czegoś na zewnątrz, okazał się prosty:nie miałem nic w środku. Byłem pusty. Pusty, tak jak pusta jest gąbka, gotowa jednak nasiąknąć tym, w czym jest zanurzona." (s.249)
Chcemy widzieć świat takim, jakim go znamy.
... sedno indyjskiej myśli tkwi w tym, że zdrowie ciała nie jest celem samym w sobie, a tylko środkiem pozwalającym uzyskać zdrowie duszy. Dla Hindusów życie nie może zostać tylko przeżyte, ale zrozumiane. Innymi słowy, nie żyje się, by żyć, ale żeby odkryć sens życia. Zdrowie ciała jest warunkiem sprzyjającym osiągnięciu tego celu, ale nie jedynym. Przeciwieństwo zdrowia, to znaczy choroba, może być również znakomitą okazją do duchowego uniesienia." (s.246)
Wielkim ekonomistą byłby dziś ten, który przemyślałby na nowo cały system, biorąc pod uwagę to, czego ludzkość na prawdę potrzebuje - i to nie tylko z materialnego punktu widzenia.
Ponieważ system nie zmieni się sam z siebie, każdy może przyczynić się do jego zmiany... poszcząc. Wystarczy zrezygnować z jednej rzeczy dzisiaj, z innej jutro. Wystarczy zredukować tak zwane potrzeby, o których szybko się przekonamy, że wcale nie były potrzebami. To sposób na ocalenie. To prawdziwa wolność: nie wyboru, ale bycia. Dobrze znał ją Diogenes, który krążył po targu w Atenach, mamrocząc: "Popatrz, popatrz, ile tu rzeczy, których nie potrzebuję".
Dzisiaj wszyscy potrzebujemy wyobraźni, aby na nowo przemyśleć nasze życie, wyjść ze schematów i nie powtarzać tego, co jest błędne."
(s. 311; pisząc post, autor ma na myśli kupowania mniej przedmiotów nam niepotrzebnych, a nie o wstrzemięźliwości od jedzenia)
Wspaniałe te wizje Stworzenia! Stworzenie, które staje się teraz, które staje się nieustannie. Nie stworzenie zagubione w czasie, dokonane w sześć dni. Nie mężczyzna stworzony przed kobietą! I nie człowiek stworzony na obraz i podobieństwo stworzyciela! Naprawdę jest zupełnie odwrotnie: to człowiek wymyślił stworzyciela na swój obraz i podobieństwo. Czymże innym może być, jeśli nie projekcją „Ja” i jego namiętności, ów bóg różnych religii, zazdrosny o innych bogów, wybiórczy w tym, kogo kocha, i tak mściwy, za skazuje na wieczność tego, kto w krótkim życiu mógł go obrazić? Z całego stworzenia tylko człowiek jest taki. I tylko ludzkie są owe namiętności, które religie przypisują stwórcy. W przyrodzie nie istnieją. Lew nie jest wściekły, kiedy rozszarpuje gazelę, tylko po prostu głodny.
Jezeli ktos cie oniesmiela, wyobraz sobie... jak siedzi na sedesie.
Według mnie, istnieje pewna reguła: jeżeli jesteś na rozdrożu i widzisz drogę, która prowadzi w dół, i drugą, która idzie w górę, idź tą, która prowadzi wzwyż. Wprawdzie schodzić łatwiej, ale w końcu trafisz na jakąś dziurę. Kiedy się idzie do góry, jest nadzieja. To trudne, ale inny sposób widzenia świata, wyzwanie, sprawiają, że masz się na baczności. (...) Trzeba mieć się na baczności, zarezerwować dla siebie chwile samotności i ciszy, refleksji i oderwania. I trzeba patrzeć.
Książki to moi przyjaciele. Najlepiej bowiem podróżować z kimś, kto już przeszedł drogę. Z kimś, kto opowie o przeszłości, aby można było porównać, poczuć zapach, który się ulotnił, z wonią, która nadal trwa.
Mnie interesował przede wszystkim post. Chciałem oczyścić się z tego wszystkiego, czym zapychamy się i rozpraszamy tam, w dole: wiadomościami, pragnieniami, nadziejami, pogawędkami. Tu, na górze, bez prądu, telefonu, gazet, bez niczego i nikogo, z kim i z czym należałoby się liczyć, łatwo było stworzyć wokół siebie pustkę. Kiedy tylko zerwiemy z rutyną, zauważamy, jak mało wolności, również wewnętrznej, mamy w codziennym życiu i jak to, co zazwyczaj robimy i myślimy, jest często owocem zwykłego automatyzmu. Przyjmujemy za pewnik dowody rozumowe, pojęcia naukowe, wymagania naszego ciała i logiki, i tym samym zamykamy sobie możliwość spojrzenia na świat i nas samych w inny niż zwykle sposób." (s.657)
Przyroda pomaga poszerzyć świadomość, i moja zdawała się nagle ogarnąć całość. W przyrodzie nie ma nic małego, miernego; nic, co nas trapi czy zubaża. Przeciwnie, czujemy się w niej powołani do wielkości i - jakbyśmy chcieli w siebie wchłonąć to, co jest na zewnątrz - rozszerzamy instynktownie płuca i oddychamy głęboko." (s. 662)
Nikt nie udziela już liczących się odpowiedzi, ponieważ nikt nie zadaje właściwych pytań." (s.434) !
Dwa i pół tysiąca lat temu pewien Hindus, zwany później oświeconym, wytłumaczył nam coś oczywistego, że "nienawiść rodzi tylko nienawiść" i że "nienawiść można zwalczyć jedynie miłością". Niewielu go posłuchało. Może najwyższy czas to zrobić.