cytaty z książek autora "Maria Biernacka-Drabik"
Jak to jest, że takie architektoniczne perły wytrzymały wojnę, a współczesność nie kwapi się, by pomóc im trwać?
Bardzo dotkliwie dotarło teraz do niej to, jak plotka potrafi wychłostać człowieka i odebrać siłę do obrony.
Była zmęczona ciągłym udawaniem, że jest dobrze, że przecież trzeba żyć, że czas leczy rany, że tylko życie może pokonać śmierć.
Bo chęć poznania prawdy działa jak narkotyk.
Pierwsze płatki śniegu opadły na ziemię. Tej nocy świat
pokrył się grubą śnieżną pierzyną i utulił ją do snu. Gdzieś
z góry sączył się dźwięk pozytywki. Tej pozytywki.
Jak dobrze móc szczerze rozmawiać. Tak niewiele, a tak ogromnie dużo.
Gdzieś za chmurami zawsze jest słońce", mawiała mama Anki. Nawet wtedy, gdy wokół szaleje burza, można być pewnym, że kiedyś jednak się pojawi. Oby życie też je przyniosło.
Ciało można przytulić, objąć ramieniem, otoczyć aurą słów, ale dusza spękana niczym wysuszona ziemia potrzebuje znacznie więcej.
Echo uderzenia odeszło w głąb lasu. Powoli docierało do
niej, co się stało. Przerażona patrzyła na rozbitą przednią
szybę i widoczny po drugiej stronie pień drzewa. Strach
zaciskał pętlę na jej szyi. Łzy wciąż spływały po policzkach.
Krwawe smugi zalewały oczy. Nie mogła się ruszyć. Ciało
przeszywał ogromny ból. Z trudem unosiła ciężkie, prze-
siąknięte cierpieniem powieki, byle tylko nie zamknęły jej
oczu, ale dłużej już nie była w stanie walczyć.
Na starość tak się często człowiekowi robi. Gdy nie masz już nic do stracenia na ziemi, zaczynasz bać się o to, co spotka cię tam, na górze.
W działaniach tej kobiety nigdy nie było podtekstów. Inga zawsze spotykała się z jej strony z życzliwością. Wygrała teściową na loterii i sama nie wiedziała, czym sobie na to zasłużyła.
Po nocnym deszczu niebo nadal było zachmurzone, a majowy wiatr przypominał, że to jeszcze nie lato.
Nie rozumiała, dlaczego umierają ci, którzy powinni żyć, a żyją ci, którzy ten dar mają za nic.
Gdyby wiedziała, co z tego wyniknie, nigdy nie chciałaby złożyć tych puzzli.
Jeśli uparcie zadajesz pytania, to w końcu usłyszysz odpowiedź. A co, jeżeli ci się nie spodoba?
Wtedy o tym nie wiedziałam, ale jak patrzę z perspektywy dorosłej kobiety, to uważam, że w gruncie rzeczy największe zło dzieje się właśnie z potrzeby zemsty.
Gdy czuł pod palcami glinę, to jakby rodził się na nowo. Szkoda, że życia nie da się ulepić z jej nowego kawałka. Na szczęście można poprawić życie tych, którzy wiele w nim wycierpieli.
Stwierdziła, że bycie pianistką i kompozytorką jest dużo łatwiejsze niż bycie dobrym człowiekiem.
Mroźny oddech nocy zawładnął jej ciałem. Do jej uszu dotarł odgłos zbliżającego się samochodu. Nie widziała jego świateł.
Pierwsze płatki śniegu opadły na ziemię. Tej nocy świat pokrył się śnieżną pierzyną i utulił ją do snu. Gdzieś z góry sączył się dźwięk pozytywki. Tej pozytywki.
Magia radia - niby nic nie widzisz, a jednak widzisz wszystko.
Natura może wiele dać człowiekowi, ale tylko wtedy, gdy jej nie zniszczy. A żeby nie zniszczyć, musi ją kochać albo się jej bać. Ja kocham. Inni się boją. I niech tak zostanie.
Tego miejsca ludzie się boją. Las nazywają przeklętym. W dzień trudno tu kogoś spotkać, a co dopiero w nocy.
Dom dziecka, nawet najlepszy, nie jest rajem dla nikogo.
Wirginia Woolf napisała kiedyś, że przeszłość każdego człowieka jest w nim zamknięta jak karty książki, którą on zna na pamięć, a przyjaciele znają tylko tytuł.
Dopiero dzisiaj uświadomiła sobie, że tak naprawdę nie znała mamy. O jej przeszłości właściwie się w domu nie mówiło.
Ruszyła uliczkami w stronę miejsca, które chciała jeszcze odwiedzić. Po kilku minutach stanęła przy ruinach fary i popatrzyła na panoramę Lublina. Na zamek, migocące światła, na ten bliski sercu widok i zanuciła przez łzy ich ukochana piosenkę.
Przez otwarte drzwi do salonu widziała fortepian. W ich domu nie stanowił ozdoby. Był przyjacielem, który odpowiednio potraktowany stawał się duszą towarzystwa.
Żeby wyjść z żałoby, trzeba oswoić się z pustką, a nie od niej uciekać. Przeprowadzka byłaby ucieczką.
Niby jedno krótkie, konkretne pytanie, a poczuła się tak, jakby przeszył ją czyjś wzrok, jakby ktoś ja obserwował, znał jej myśli i doskonale wiedział, jak zareaguje.