cytaty z książki "Kłamstwa Locke'a Lamory"
katalog cytatów
Pewnego dnia spieprzysz coś tak bezprzykładnie, tak niesamowicie , tak.. porażająco, że niebo zapłonie, księżyce zatańczą, a bogowie będą ze śmiechu srali kometami.
Wiesz, o co się naprawdę modlę? Żeby któregoś dnia jeden z was zrozumiał, czym jest miłość, która sięga wyżej niż do rozporka.
żadna wolność nie może się równać ze swobodą człowieka, który jest wiecznie niedoceniany
Lata dokonują swoistej alchemicznej sztuczki, przekształcając ludzkie mamrotanie w szacowne wypowiedzi. Udziel rady, mając czterdziestkę, a będziesz zrzędą. Udziel jej w wieku lat siedemdziesięciu, a uznają cię za mędrca.
W jednej trzeciej składasz się ze złych intencji, w drugiej trzeciej z czystego skąpstwa, w jednej ósmej z trocin. To co zostaje to rzeczywiście twój mózg.
Starych grzechów nie da się pogrzebać tak głęboko, żeby nie wypływały w najmniej oczekiwanych momentach.
Kiedy ktoś ci powie, Locke, że nawyki trudno wykorzenić, wiedz, że kłamie. Bo niektórych nawyków po prostu nie da się wykorzenić.
Ale widzisz, (…) czas jest jak rzeka, która niesie nas zawsze szybciej i dalej, niż nam się wydaje.
W jednej trzeciej składasz się ze złych intencji, w drugiej trzeciej z czystego skąpstwa, w jednej ósmej z trocin. To co zostaje to rzeczywiście twój mózg.
Kłamstwa wychodzą, prawda zostaje w domu.
Natura nigdy nas nie oszukuje; to my oszukujemy samych siebie.
Absolutnie wszystko może wyjść z mody, nawet coś tak praktycznego jak wzgórze pełne nieboszczyków.
To niesamowite, jak łatwo bezczelność daje władzę.
-Jestem uosobieniem roztropności.
- Ha! Skoro tak, drogi panie, to mam szczerą nadzieję, że nigdy nie spotkam uosobienia nierozwagi.
- Nie dręcz go, Ibeliusie - jęknął Jean. - Nie wypada tak uprzykrzać mu życia, nie wyszedłszy najpierw za niego za mąż. [...]
- Medykusi bywają pożyteczni - powiedział Locke, obciągając mankiety surduta, który jeszcze do niedawna był własnością Meraggio. - Wydaje mi się jednak, że powinniśmy za dopłatą zamówić sobie wersję niemą.
- Będziecie wtedy mogli sami opatrywać swoje rany, drogi panie, a także samodzielnie przykładać sobie kompresy. Ośmielę się jednak zauważyć, że w wypadku waszej dwójki szybciej i prościej będzie wykopać dwa groby i spocząwszy w nich, oczekiwać nieuniknionego przejścia w spokojniejszy stan istnienia.
Czas jest jak rzeka, która niesie nas zawsze szybciej i dalej, niż się nam wydaje.
- Być może. Ale może nie wszystkie nasze nieszczęścia są bezpośrednim skutkiem jednej z twoich decyzji, bracie. Może zło stałoby się niezależne od tego, co byśmy zrobili. Może gdybyśmy uciekli, więzimag polowałby na nas w drodze i rozrzucił nasze kości gdzieś między Camorrą i Talishamem.
- Mimo wszystko..
- Żyjemy - powiedział z naciskiem Jean. - Żyjemy i możemy się zemścić. Miałeś dobry pomysł, kiedy w podziemiach sprzątnąłeś tego wysłannika Szarego Króla. Pozostaje zapytać: „Dlaczego?" i „Co dalej?". Przestań się zachowywać, jakbyś się nawdychał widmokamienia. Potrzebuję twojego sprytu, Locke. Potrzebuję Ciernia Camorry.
- Ale teraz.. – powiedział. – Teraz znowu będę mordercą.
Będę mordował, aż zginie ostatni człowiek Szarego Króla.
Słyszysz mnie, kutasie? Dorwę więzimaga i dorwę Szarego Króla. I nawet jeśli wszystkie potęgi Camorry, Karthainu i samego piekła staną przeciwko mnie, to niczego nie zmieni, wydłuży tylko szlak trupów dzielący mnie od twojego pana.
– Oszalałeś – szepnął zabójca. – Nigdy nie pokonasz Szarego Króla.
– Zrobię nawet więcej. Cokolwiek planuje, udaremnię to.
Czegokolwiek pragnie, zniszczę to. Każdy powód, dla którego
przyszedłeś tu, żeby zabić moich przyjaciół, zniknie. Każdy człowiek Szarego Króla zginie nadaremno, zaczynając od ciebie.
Udziel rady, mając czterdziestkę, a będziesz zrzędą. Udziel jej w wieku lat siedemdziesięciu, a uznają cię za mędrca.
Ten ogród szanuje tylko jedno: koncentrację. Czy dasz radę wytrwać w skupieniu, kiedy w nim przebywasz? Czy zdołasz sprowadzić siłę koncentracji w najczystszej postaci? Skupić się bez reszty? Żyć wyłącznie chwilą obecną? Odrzucić wszystko co nieistotne?
– Łańcuch mawiał, że żadna wolność nie może się równać ze swobodą człowieka, który jest wiecznie niedoceniany – powiedział Locke.
- Jesteś teraz Niecnym Dżentelmenem, tak jak my wszyscy.
Ja jestem twoim garrista, a ty jesteś moim pezon, małym żołnierzem. Odebrałem od ciebie przysięgę krwi, że zrobisz to, co ci kazałem. Przysięgasz, że złożysz ofiarę za dusze ludzi, których skrzywdziłeś?
– Zrobię to – powiedział Locke.
- Ale ja.. Oni nie byli..
- Oczywiście, że byli twoimi przyjaciółmi, Locke. Byli twoimi bardzo dobrymi przyjaciółmi. Dlatego, że teraz nauczą cię, że kiedy kogoś zabijasz, ponosisz konsekwencje. Jedno to zabić kogoś w pojedynku, w samoobronie, z zemsty. Co innego zabić kogoś tylko z powodu własnej nierozwagi. Te śmierci będą wisieć nad tobą, aż staniesz się tak ostrożny, że święci Perelandra zapłaczą. Twoja ofiara będzie wynosić tysiąc koron za każdą głowę. Wszystko skradzione uczciwie, twoimi własnymi rękami.
- […] Przywykłeś do tego, że świątynia jest twoim domem. Ale widzisz, Locke, czas jest jak rzeka, która niesie nas zawsze szybciej i dalej, niż się nam wydaje. – Łańcuch uśmiechnął się do chłopca z autentyczną życzliwością. – Nie będę mógł zawsze mieć cię na oku. Musimy się przekonać, jak sobie poradzisz w obcym środowisku, zdany tylko na siebie.