cytaty z książek autora "Laura Steven"
Ale przecież można coś kochać, nie podporządkowując temu całego życia.
Odwaga bez strachu nie istnieje. Być odważnym to wziąć strach i nosić go przy sobie, zamiast pozwolić, by zatarasował droge.
Jako kobieta jesteś tak samo wyklęta, kiedy coś robisz, jak i kiedy tego nie robisz. Jesteś zdzirą, jeśli wysyłasz rozbierane fotki, a pruderyjną dewotką jeżeli ich nie wysyłasz. Jesteś dziwką, gdy uprawiasz seks, a oziębłą niedotykalską, gdy go nie uprawiasz. Jesteś suką, kiedy walczysz o swoje, a uległą szmatą, kiedy nic nie robisz.
Skoro bohater to ktoś, kto poświęci miłość, by ratować świat, złoczyńca zatem to odwrotność. Ktoś, kto poświęci cały świat, by ratować miłość.
Nic tak nie dręczy ludzkiego umysłu jak niewiadoma.
Nikt nie znał mnie lepiej. Nikt inny nie rozumiał, jak to jest. Łączyła nas zażyłość - nasze wspólne sekrety stanowiły fortecę, której z zewnątrz nie dałoby się nigdy sforsować. Bez Arden czułam się w świecie absolutnie osamotniona.
Kiedy dorastasz i stajesz się tym, kim naprawdę w głębi duszy jesteś, musisz pokonać więcej trudności, niż mogłam się spodziewać. Im mnie przepraszasz za wszystko, co robisz, tym większa jest szansa, że ludziom się to nie spodoba. Nawet twoim przyjaciołom. I tylko ty wiesz najlepiej, czy powinnaś zaryzykować i rzucić kostką bez względu na wynik.
Nasza miłość trwała od tak dawna, przez najmroczniejsze epoki historii, w niesprzyjających okolicznościach, mimo potwornych losów i zgryzoty nie do pokonania. Radość i ból, jakie wspólnie przeżyłośmy, związały ze sobą tkaniny naszego jestestwa.
Na koniec uśmiechnął się demonicznie.
– Postarajcie się nie oszaleć.
Poczucie winy, które czułam w trakcie konania ćmy, upewniło mnie w tym, że nie byłam psychopatką. Nie czerpałam żadnej przyjemności ani satysfakcji z mordowania niewinnej istoty.
Czas mijał, tracąc znaczenie. W miarę jak świat zawężał się i pogłębiał, brutalne żądze tańczące w moim umyśle zaczęły wychodzić na pierwszy plan; coraz większe i większe, aż przysłoniły wszystko inne, aż nie było nic poza kolorem krwi, silną potrzebą krzywdzenia, zabijania i dokonania zemsty. Unicestwienia świata.
A mimo to miałam wrażenie, że to istotne. Potwierdzało moją teorię o zdolności wieży do odczuwania zmysłami, o wabieniu, o umiejętności doprowadzania do szaleństwa. Odkrycie to miało w sobie ciężar, który jednocześnie mnie niepokoił i pocieszał. Nie byłam jedyna.
Kiedy jesteś młodą dziewczyną, twoja pączkująca seksualność jest niczym załadowany pistolet. Masz ją polerować na wysoki połysk, żeby faceci mogli się napatrzeć, ale nie wolno ci się samej nią bawić. Możesz igrać z poczuciem władzy, o ile nigdy nie spróbujesz po nią sięgnąć. Odgrywaj pożądanie, ale mu nie ulegaj.
A ja ci mówię, że to pieprzenie idiotów.
– Fantastycznie. Przynajmniej nie zrobiłam krzywdy nikomu innemu – wymamrotałam. Zrobiłam długą przerwę, wspominając martwą kotkę w lesie. – Bo nikogo nie skrzywdziłam, prawda?
– Dlaczego się mną zaopiekowałaś?
Przełknęła i napiła się wody ze szklanki, którą wzięła z biurka.
– Bo jestem dobrą osobą. Tak postępują dobrzy ludzie, więc możliwe, że tego nie zrozumiesz. – Jej słowa nie były ani zimne, ani płomienne. Być może zabarwione żartobliwie, ale nie mogłam tego rozpracować. Tak czy inaczej, była znacznie spokojniejsza, niż powinna w tej sytuacji.
– Zasłużyłam na to – odpowiedziałam, potakując.
– A teraz. – Wsparła podbródek na kolanach. – Rozgryziemy to.
Nie musiałam pytać o jej motywację do rozpracowania tego ze mną. Miała determinację jak Scooby-Doo, żeby rozwikłać wszystkie tajemnice Carvell, a ja właśnie podsunęłam jej najgorętszy z możliwych tematów.
Wizja tego, że resztę życia spędzę w cyklu pomiędzy ekstremalnym dobrem i skrajnym złem była tak przerażająca, że przekraczała moje pojmowanie.
– To nie jest wcale zabawne, co?
– Nie – przyznała Hafsah. – Kto by pomyślał, że brutalne rozdzielenie duszy na dwie części po wypiciu krwi wroga mogłoby się źle skończyć?
– Też go czujesz? Ten egzystencjalny gniew? – Wpatrywałam się w Lottie.
– A jak myślisz, dlaczego cały dzień uderzam w piłkę do hokeja, biegając po boisku? To rozładowuje. Sprawia, że czuję się władcza, chociaż tylko przelotnie.
Potrząsnęła głową i zaśmiała się w wymuszony sposób.
– Pomyślisz, że jestem mięczakiem.
Zdjęłam bluzę i rzuciłam ją na podłogę.
– Są gorsze rzeczy, które mogę o tobie pomyśleć.
– Nie dla mnie.
Myślę o jej dłoniach obejmujących moją twarz, kiedy mówiła, że jestem piękna. Nie wiem, dlaczego fakt, że usłyszałam to właśnie od niej, jest dla mnie taki ważny. Nie jestem też pewna, dlaczego powiedziała te słowa z tak wielką pasją, jakby desperacko chciała, żebym jej uwierzyła.
Dzieci, które nie pochodzą z adopcji, wychowywane przez biologicznych rodziców, nie zdają sobie sprawy, jak łatwo mogą dokonać analizy swojej osobowości, swojego ja w kontekście do mamy i taty.
Obie wiemy, że jesteśmy najbardziej utalentowanymi sukami na tej uczelni.
Żadnych kłopotliwych emocji. Czysta logika. Wspaniała, prosta logika.
Zamaskowany Malarz miał już trzy trupy na swoim koncie. Przesłanie było jasne: jeśli wkrótce nie znajdziemy zabójcy, obie zginiemy.
Dorian to nie jakaś tam amatorszczyzna. Stawka była wysoka, publiczność bardzo wymagająca, a presja związana z byciem dostrzeżonym mocno wyniszczająca.
Czułam ciarki od stóp do głów. Odegrała scenę bez słów - całą sobą. Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Cisza na widowni stała się nie do zniesienia. Włoski na moich przedramionach uniosły się od tego napięcia.
To największy paradoks mojego życia - chciałam być kochana, ale pragnęłam, żeby zostawiono mnie w spokoju. Skrajności, których nie potrafiłam w żaden sposób pogodzić.
Dziewczyny nie chcą urody. Pragną władzy, a piękno czasem jest jej najbliższym substytutem.
Wkrótce pęknie wątła tama, którą zbudowałam dla ochrony przed mrokiem.