Wy, emeryci i renciści, jesteście solą ziemi, ale tak się złożyło, że sól ta znalazła się w naszym oku, oku sprawujących władzę z waszego wyboru. Wszystko jedno, czy jesteśmy czerwoni, biali, katoliccy czy świeccy, bo matematyka jest taka sama dla wszystkich.
Nasze państwo, a to Polska właśnie, nie ma pieniędzy na utrzymanie was, emerytów i rencistów. Dlatego apeluję do was, proszę, a nawet - w imieniu ministra finansów - błagam: emeryci i renciści, bądźcie patriotami!
Ojczyzna was teraz potrzebuje! Za młodu przelewaliście krew za niepodległą Polskę, więc nie wolno wam stchórzyć teraz! Wasz wiek produkcyjny się skończył. Ojczyzna was potrzebuje w ten sposób, że was nie potrzebuje. Dlatego, emeryci i renciści, zaklinam was w imieniu Mieszka I, Tadeusza Kościuszki i Adama Mickiewicza: Maszerujcie do trumien z podniesionym czołem! Nie czekajcie, aż was tam zagonimy.
Moje imię jest Jezus. Jezus Chrystus, ksywka Ichtys. Jestem bardzo popularny, od dwóch tysięcy lat na topie. Występuję głównie w Biblii, która jest obok Hair największym musicalem wszech czasów. (...) Jestem bogiem w Trójcy jedynym. To znaczy, że jedynym bogiem jest również mój Ojciec i Ducj Święty. Jesteśmy jednością, aczkolwiek jesteśmy też osobni. Niezły pomysł, ciut skomplikowany. Od początku mówiłem Ojcu i Gołębicy, że ludzie tego nie załapią. (...) Moim zdaniem dekalog od początku był mało rozwojowy i za długi, w końcu nie wszyscy mają dobrą pamięć (...) Mówiłem dwóm trzecim mnie : słuchajcie, nie róbmy tego w hebrajskim czy aramejskim(...) moje orędzie powinno być wyrażone w języku miłości, po francusku najchętniej(...) Moim zdaniem zmartwychwstanie okazało się błędem kardynalnym. (...) Żeby ludzie stali się dobrzy, muszą zrozumieć, ze po śmierci nic ich nie czeka, że nie ma nieba, że nie ma sądu(...) Żadnego krzyża, żadnej męki. To się nie sprawdziło. (...)Tym razem nie powtórzę starych błędów: zmartwychwstanie, jak mówiłem, wyeliminowane; piekło, niebo, czyściec wyeliminowane; dekalog zawieszony. Potrzebuję czegoś prostszego. Jeden punkt wystarczy, może być z przypisami, na przykład: każdy ma prawo do szczęścia. Do uśmiechu. Do błędu. Do miłości. Możemy zalosować."
I. Karpowicz "Balladyny i romanse
Skoro nie chcieliście zbawienia mądrością, zbawiłem was głupotą.
Po to jest Facebook, żeby nie siadać obok nieznajomych w parku, żeby nie pobrudzić się rozmową z drugim, niespodziewanym człowiekiem.
Wszyscy jej słuchali, aczkolwiek słuchali obok. (...) Nikomu nie przeszło przez myśl, że ona chce powiedzieć dokładnie to, co mówi, a nie - że jej słowa są czary-mary parawanem, za którym leżą Treść i Prawda.
Nie świeć Panie za mocno nad jego duszą, lecz i nie gaś lampy, boż to nie po człowieczemu tak zupełnie po ciemku spędzać czas wolny od życia.
W istocie, myślał Apollo, sporo się na ziemi zmieniło, ale na plus: jest śmieszniej. Zwłaszcza odkąd ludzie wynaleźli kanalizację oraz Coehlo.
Bo mój mąż to dobry człowiek. Może nie poszłabym za nim w ogień, na pewno pobiegłabym po wiadro wody, żeby ogień ugasić.
Staram się nie oceniać, bo przeczuwam podskórnie, iż oceny wystawione innym tak naprawdę wystawiają ocenę mojej osobie.
Och, rozmarzyła się Anka, gdybym była Panią Bogiem, to skończyłaby, robotę na wiewiórce. Bóg, jednak wiemy z autopsji, wykazał się większą niż Anka ambicją i skończył na człowieku. Później dorobił jeszcze delfiny.
- Muszę ci zadać jedno pytanie - powiedziała. - Tylko jedno. Skinął głową. - Czy mogę ci zaufać? - zapytała.
Kiepska pamięć; kto ma kiepską pamięć, ten dostaje długie życie.
Bo tylko będąc razem, sprawialiśmy, że świat odzyskiwał kolor i ciężar, fakturę i zapach, prawdę i cel, piekło i niebo. Bez Joachima świat przypominał te wasze dzisiejsze torebki foliowe: licho wykonany, jednorazowy i uporczywy - taki, że nijak się opędzić.
Wiedziałam, że wojna się niedługo skończy, bo już nie było ludzi. Poginęli. A jak ludzi nie ma, to nie ma i wojny.
Po tym, jak Newton oberwał jabłkiem, nie ma zmiłuj, wszystko ciąży, nawet fiut.
Jeśli autorytet to ten facet lub dama na plakatach, które wieszamy sobie w chacie, to moimi byli w kolejności: King Kong, zespół Kombi i tajemnicza lady z ogromnym biustem siedząca na spychaczu. Nigdy nie miałem i nie mam prawdziwego autorytetu. Za dużo niewiadomych kryje się w każdym z nas, aby kogoś tak nazwać.
- Kuba Wojewódzki
Koty nie kłamią, albowiem zostały uczynione z najszlachetniejszego materiału:
aksamitnego futra, twardego szkliwa, gumy i pneumy. Kłamią ludzie, psy i myszy. Zwłaszcza
myszy. W istocie myszy nigdy nie mówią prawdy. One piszczą. Myszy są szarym złem z łysym
ogonkiem, za który zło trzeba przydusić łapą i schrupać. Nie kłamią jeszcze kury, bo zrobiono je
z piór, dziobu i nóg. W takiej trójcy nie ma na nic miejsca poza ziarnem.
Wirtualna rzeczywistość to taka spauperyzowana metafizyka. Kiedyś człowiek posiadał - wirtualną rzecz jasna - duszę i dbał o jej potrzeby, dostarczając piękna i dobra. Teraz ma awatary i tyle tożsamości i profili, ile sobie winszuje.
Nic mnie tak bardzo nie męczy jak moja osoba; nikt. Moje myśli, suche i jałowe jak pustynne piaski: wydmy zmieniają kształt, przechodzą jedna w drugą, przesypują się jak ziarnisty czas w klepsydrze.
U kolegów Bartka z siłowni kora mózgowa występowała sporadycznie, w okolicach pośladków
Droga jest otwarta (Coehlo) (Morze Czerwone do Mojżesza) (zarządca autostrady A1 do kierowców).
Siedziałam i opłakiwałam siebie. W człowieku mieści się więcej wody niż krwi.
W sposób wzorowy robię tylko to, na co nie mam ochoty (...). Z tego, na czym mi zależy, mogłabym postawić sobie najwyżej trzy na szynach.
Trzy zasady publicznych występów (3ZPW) - zespół zachowań akceptowanych w mediach i społeczeństwie, praktycznie nieuleczalny, acz podobno można codziennie łykać aspirynę; zasada pierwsza: poruszaj nie rzadziej niż raz na dwieście sekund głową; możesz kiwać w pionie lub poziomie, ale uważaj, żeby ruchy nie kojarzyły się z parkinsonem ani modlitwą/medytacją; zasada druga: rób coś z ustami; gdy publiczny występ dotyczy Jedwabnego, Katynia, likwidacji getta itp., staraj się ściągać usta w niewielką dziecinną piąstkę (uwaga: jeśli masz ładne, warto również skorzystać z oczu!; kolor oczu staraj się dobrać do garderoby przed publicznym wystąpieniem), gdy występ dotyczy weselszych rzeczy, np. bankructwa systemu emerytalnego, kolejnego zamachu terrorystycznego albo poezji Eliota, staraj się trzymać usta w pozycji poziomej; zasada trzecia: unikaj lnu, wybieraj materiały niegnące się albo korzystaj z żelazka.
Szpagat to najpopularniejsza z figur. Z niewielką przesadą można powiedzieć, iż człowiek rodzi się w szpagacie, a biegiem lat doskonali tylko tę naturalną pozycję.
Przerażało go, że już do końca życia będzie dobrym człowiekiem, wbrew sobie. Co za niefart i skurwysyństwo! Kara niewspółmierna do grzechów. Przecież nie byłem aż tak zły, myślał, żeby teraz musieć być dobry!
Nie jadł dziś obiadu, a na śniadanie tylko suplement diety w postaci dwóch kresek kokainy o niewątpliwie niskiej wartości kalorycznej i takiejże czystości.
Zarabiamy, płacimy rachunki, dajemy radę. Nie jest źle. Można takie życie polubić, zwłaszcza w sytuacji braku alternatywy.
Czuję się spóźniony, dramatycznie i tragicznie spóźniony. O wiele lat, wiele długich lat, kiedy się na coś, na kogoś czeka. Czuję się, sam nie wiem, niemodny. Tak, to dobre słowo, najlepsze, lepszego nie znajdę. Jestem niemodny, wyszedłem z mody, może w ogóle nigdy nie byłem w modzie. Nie jestem nawet niszą, która mogłaby zainteresować któregokolwiek producenta czegokolwiek.
kocham cię (powtórzył);
nie uda nam się, prawda? (zapytał);
tak;
ale spróbujemy?;
tak.