cytaty z książek autora "Janina Lesiak"
I pamiętajcie: nie warto być zbyt piękną, mądrą, zdolną ani bogatą, bo wtedy się wyrasta ponad innych, a świat nie lubi zadzierać głowy!
(...) zwykle ranią nas ci, których kochamy... innymi nie ma co sobie zawracać głowy!
Najkrwawsze i najokrutniejsze wojny, jakie zna świat, toczone są w rodzinach i to w imię miłości.
Miały rodzić dzieci, nie wtrącać się do męskich spraw, stać na boku, ale przede wszystkim służyć: ojcu, braciom, mężowi, synowi... Miały iść przez życie bezszelestnie i ustąpić, kiedy zrobią swoje.
Wiesz, jak gryzie zazdrość o niewiernego męża, kiedy nie ma się komu pożalić, bo cię nie lubią w obcym kraju, dokuczają ci, dopiekają obmową i kpiną... Strasznie się boisz trucizny, przekleństwa i czarów, więc umierasz z lęku... powiedz, znasz takie chwile?
Pośmiertna historia Rychezy dowodzi, że człowiek nigdy nie jest panem swojego losu ani za życia, ani po nim i że zawsze musi czemuś ulec, albo się przed czymś lub kimś ukorzyć. Bajdurzenia o wolności to zwyczajna blaga. Wolna, swobodna i niepodległa jest tylko ludzka myśl (...).
Wszystko mija(...) Ambicje, dążenia, cele, ale także zdrady i upadki kończą się tak samo; płoną gromnice, a w egzekwiach towarzyszą przyjaciele i wrogowie zebrani we wspólnym tłumie. Czemu o tym się wcześniej nie pamięta? Może wtedy mniej byłoby nienawiści i krzywdy wyrządzonej sobie wzajemnie z taką zaciekłością, jakby krzywdzący i krzywdzony pospołu byli nieśmiertelni?!
Kiedy komuś przytrafia się miłość, która jest zarazem pierwsza, ostatnia i jedyna, jest albo szczęściarzem, albo nieszczęśnikiem.
Kobieta wiele zniesie, ale głośny rechot z tego, co powinno być ciche, boli najbardziej.
Krew dziadów odzywa się zawsze - myśli Rycheza. - Przez lata płynie jak podziemny strumień niewidoczny dla ludzkich oczu (...). Czy wypłynie czysta, źródlana woda, czy podbity cuchnącym szlamem potok z rdzawymi zaciekami podobnymi do zepsutej juchy, nie wiadomo.
Nienawiść jest bardzo łatwa (...). Jest zdolna rozniecić taką pożogę, od której spłoną całe państwa.
Nadmiar nie popłaca, jeśli masz tylko tyle, ile zdołasz schować, jesteś bezpieczna. Masz więcej - strzeż się.
I nigdy nikomu ani niczemu nie oddawaj całej siebie. Zostaw choć kawałek na własność, żebyś miała do czego doszywać, jak ci resztę wyszarpią. Ta rada dotyczy głównie serca...
Zostaną po nas obu nagrobki w wawelskiej kaplicy...Miną dziesięciolecia, potem wieki, a my będziemy tam spały w marmurowych sarkofagach (…) O tym jakie byłyśmy zdecyduje kronikarz. Napisze nam życiorysy, oceni uczynki, postawi krzyżyk przy pierwszej i ostatniej dacie, spinającej nasze życie jak klamerka. Nic tam jednak nie będzie na przykład o słowikach, które w czerwcowym bzie śpiewały od wczesnego zmierzchu.
Cecylia Renata odchodzi, dołącza do korowodu Polek, Niemek, Litwinek, Węgierek, które jak cienie przesuwały się przez trony, katedry, ołtarze, królewskie łoża, w cichej posłudze kobiet, będących filarami i ofiarami dynastii.