Zawsze proszę, pocierając dowolny kamyk, o to samo: żebym mogła pojechać gdzieś daleko i zrobić coś wielkiego. Coś więcej niż rąbanie drewna zimą, zbieranie zielonego groszku latem i bycie służącą swego męża w domu. Każdy z nas ma tylko jedno życie, Marylo.
W każdej kulturze i pokoleniu rzeczywistość wyglądała tak samo gorzko: Święty Mikołaj i jego renifer nie zawsze przyjeżdżali do naszego komina, a wojna odbierała nawet nadzieję, że mogliby przyjechać.
Czasem nie da się czegoś stwierdzić, nie próbując.
Cieszę się, że idziesz do przodu, ale upewnij się, że to, co uważasz za ,,naprzód", nie jest napędzane strachem.
Pies to nie dziecko” — powtarzała Eden Anderson. I to właśnie sposób, w jaki to mówiła, nie dawał mi spokoju. Pewny siebie, zirytowany, a jednak głęboko zraniony przez same wypowiedziane słowa.
Otworzyła drzwi do kuchni… „Mogę narysować dla ciebie obraz.” Odwróciła mapę z liniami… Jej ręka poruszała się łagodnymi łukami i ostrymi pociągnięciami… „Wystarczy, że za nią podążysz… Tam jest rzeka w kształcie ucha” — powiedziała Sarah.
Dziś nie mogłoby mieć znaczenia bez obietnicy końca. Narodziny i śmierć, początek i koniec — były jednym w pamięci wszechświata. Ale kto będzie ją pamiętać jutro?
Sarah była na łożu śmierci i powstała jako nowa osoba, zmęczona byciem na marginesie, zmęczona czekaniem, aż los zadecyduje, czy żyje, czy umiera (…).
Nie możemy zmusić życia, by robiło to, co chcemy, kiedy chcemy. Nie zmienimy wczoraj ani nie kontrolujemy jutra. Możemy tylko żyć dzisiaj najlepiej, jak potrafimy. A to może okazać się lepsze, niż się spodziewaliśmy.
Nigdy nie wiadomo, jaki efekt wywoła szampan, póki się go nie spróbuje.
Miłość polega na małych rzeczach.
Ludzie często tęsknią za rzeczami, które nie istnieją.
Kto powiedział, że mężczyzna lub kobieta muszą zostać mężem czy żoną? Może trzeba im pozwolić po prostu być ze sobą? A poza tym świat pełen jest poważniejszych spraw niż gołąbki miłości i weselne dzwony".
To dom Maryli. Bezpieczniejszy niż ten z marzeń.
Zawsze uważała, że łzy prowadzą jedynie do nieporozumień, a poza tym zwykle ich nadużywano.
Piękny jest ten, kto pięknie czyni. Liczy się to, kto co mówi i myśli.
Wtedy wiesz, że to miłość... kiedy nie możesz się oprzeć przeznaczeniu.
Nie jest tak źle, kiedy masz towarzystwo, ale kiedy jesteś sama, czas ciągnie się bez końca.
Oczekuj dobra, a znajdziesz dobro.
Maryla. To imię pochodzi od amarylisa, wiedziałaś? To taki urzekający piękny, niezwykle wyniosły kwiat.
Możemy się nie zgadzać w wielu kwestiach, lecz musimy znaleźć sposób, by żyć w pokoju.
Myślę, że gdy jesteśmy szczęśliwi tam, gdzie jesteśmy, trawa po drugiej stronie płotu nie wydaje nam się bardziej zielona. I pewnie nigdy nie była.
Czy mogę cię prosić o rękę? - Wstał.
Prosić o rękę?! Zdrętwiała. Zaczęła nerwowo popijać napój. Upał i słodki płyn rozmoczyły łodyżkę i palce Maryli zrobiły się lepkie od soku.
- ...Pomogę ci wstać - dokończył Janek.
Myślę, że gdy jesteśmy szczęśliwi tam, gdzie jesteśmy, trawa po drugiej stronie płotu nie wydaje nam się bardziej zielona.
Nauczyła się już, że przeszłość jest niewyraźną mozaiką dobra i zła.
Żeby kochać ludzi, nie musisz mieć takich samych poglądów jak oni.
Wszyscy mówimy o sobie drobne kłamstewka, o naszej przeszłości i czasie obecnym. Uważamy niektóre z nich za maleńkie i nieistotne, a inne za wielkie i obciążające. Ale one są takie same. Jedynie Bóg zna dość faktów, by osądzać nasze dusze.
Tak naprawdę każdy ma swoją ciemną stronę. Jeśli ją widzisz i potrafisz zaakceptować własną, a on widzi i akceptuje swoją, to coś macie naprawdę.
Bóg ma radosne serce, nawet kiedy jest smutny, bo radość jest jak ogród; jak raz zapuści korzenie, to nikt – nawet zołnierze! – nie mogą jej przeszkodzić rosnąć, kiedy zaświeci słońce.
Kolor skóry człowieka nie może przesądzać o tym, czy będzie wolny, czy nie.
Przeszłość jest mroczna i ciężka. Jeśli na to pozwolisz, może podstępnie zdławić naszego ducha. Musimy się z nią pogodzić i iść naprzód.