W głowie zabójcy. Pierwszy polski profiler kryminalny na tropie najgłośniejszych zbrodni Maciej Szaszkiewicz 7,6

ocenił(a) na 612 tyg. temu „W głowie zabójcy” Szaszkiewicza i Marii Mazurek to książka wyraźnie nierówna, ale w najlepszych momentach naprawdę fascynująca. Najmocniejszym jej elementem jest część oparta na wywiadzie z zawodowym profilerem. To właśnie tutaj robi się najciekawiej. Rozmówca otwarcie opowiada o kulisach swojej pracy, zdradza metody działania, sposób myślenia i narzędzia, jakimi się posługuje. Nie ma tu lania wody ani ogólników – jest konkret, doświadczenie i szczerość, które budują autentyczność tej części książki.
Dużym plusem są liczne przykłady znanych zabójców – zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Autorzy przywołują konkretne sprawy, opisują schematy działania, motywacje i błędy popełniane przez sprawców. Dzięki temu teoria nie pozostaje sucha, a czytelnik dostaje realne, mroczne historie, które dobrze ilustrują pracę profilera i pozwalają lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za brutalnymi zbrodniami.
Druga część książki, czyli odpisy akt spraw z Instytutu Ekspertyz Sądowych, wypada już znacznie słabiej. Owszem, pokazuje efekt pracy profilerów działających na zlecenie prokuratury, ale brakuje tu najważniejszego elementu – weryfikacji. Nie dowiadujemy się, czy stworzone profile były trafne, czy przewidywania się sprawdziły, jaki był finał spraw. A przecież właśnie to byłoby najciekawsze.
Wystarczyłby jeden dobrze rozpisany przypadek: od pierwszych analiz, przez budowanie profilu, aż po zatrzymanie sprawcy. Taki konkretny „case study” pozwoliłby naprawdę zajrzeć za kulisy tej pracy. Zamiast tego dostajemy kilka suchych dokumentów, które bardziej przypominają archiwum niż wciągającą narrację.
Ostatecznie książka broni się przede wszystkim świetną częścią wywiadową. To ona niesie emocje i wiedzę. Szkoda, że potencjał drugiej części nie został lepiej wykorzystany, bo przy odpowiednim dopracowaniu całość mogłaby być naprawdę mocna.