Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Stefan Müller-Doohm

Pisze książki: filozofia, etyka
Najpopularniejsza książka

Miało być trochę lepiej… Z Jürgenem Habermasem rozmawiają Stefan Müller-Doohm i Roman Yos
7,0 z
2 ocen
10 czytelników 1 opinia
Stefan Müller-Doohm autor książki Miało być trochę lepiej… Z Jürgenem Habermasem rozmawiają Stefan Müller-Doohm i Roman Yos w kategorii filozofia, etyka.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,0/10 średnia ocena książek autora
2 przeczytało książki autora
8 chce przeczytać książki
autora
0 obserwujących autora
Obserwuj autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Miało być trochę lepiej… Z Jürgenem Habermasem rozmawiają Stefan Müller-Doohm i Roman Yos
7,0 z
2 ocen
10 czytelników 1 opinia
2026
Najnowsze opinie o książkach autora
Miało być trochę lepiej… Z Jürgenem Habermasem rozmawiają Stefan Müller-Doohm i Roman Yos Jürgen Habermas 
7,0

OSTATNI CO TAK KRYTYKĘ WODZIŁ_JURGEN HABERMAS ŻEGNA SIĘ Z PUBLICZNOŚCIĄ FÜR IMMER_koniec świata optymistów i dyskutantów
CZASY POWOJNIA, CZASY HABERMASA- filozof jak niemieckie BMW
Z naszego padołu łez zszedł właśnie (14.03.2026) teoretyk społeczny i filozof, Jürgen Habermas, przedstawiciel wielkiej tradycji niemieckiej filozofii (jak ujął to polski socjolog, Zdzisław Krasnodębski, polega ona na tym, że stosunkowo spory odsetek populacji ma możliwość siedzieć, czytać i pisać, co raczej nie jest możliwe w społeczeństwach post-chłopskich, o których pisał inny wielki odchodzący, Wiesław Myśliwski).
Prześledźmy koleje jego myślenia na kanwie zbioru ostatnich wywiadów jakie udzielił, i które zostały przetłumaczone na polski przez Bogdana Barana.
To nie jest tak, że odszedł jeden z wielu. Odszedł jeden z ostatnich, co tak krytykę wodził. Odszedł przedstawiciel pokolenia powojnia (w rozumieniu Tony’ego Judta). Jego odejście dla filozofii i polityki niemieckiej to jak odejście łącznie Kołakowskiego i Michnika w Polsce. Dla socjologii i filozofii politycznej jego teorie: rozumu komunikacyjnego, dyskursu publicznego, demokracji deliberatywnej, patriotyzmu konstytucyjnego, czy kolonizacji świata życia, stały się punktami, które ogniskowały debaty teoretyków od lat 60. XX wieku do lat 20.XXI wieku. Ostatnim wielkim tematem było przewartościowanie historii filozofii, tak aby do historii myśli włączyć też historię wiary (na które tłumaczenie czekamy z niecierpliwością).
W „Socjologii XXI wieku” Piotr Sztompka, nestor tej dyscypliny nazwał go „gigantem nauk społecznych”, w klasycznym podręczniku „Socjologia” Giddins określa go wzorem dla młodych badaczy.
Można dodać, że w niedawno opublikowanych „Wykładach z filozofii społecznej” zmarły również ledwie co polski badacz Jakub Kloc-Konkołowicz napisał, że są dwa wielkie dzieła Habermasa: Teoria działania komunikacyjnego oraz Faktyczność i obowiązywanie. Ogólnie, większość zna go z pierwszego dzieła, a filozofowie prawa znają go z drugiego, gdzie polemizuje z wierchuszką filozofów prawa (Hart, Rawls, Dworkin et consortes).
Roger Scruton, ulubieniec nowej prawicy, tak pisał o Habermasie:
wraz z powojennym boomem gospodarczym w Niemczech pojawił się nowy, frankfurcki intelektualista, gładki, wypolerowany i dopracowany jak BMW, dostępny w wielu wersjach, każda technicznie bez zarzutu, każda z osiągami, które zawstydzały francuskich i brytyjskich konkurentów. Jednym z typowych, chodzących jak w zegarku, biurokratów niemieckiej lewicy był Jürgen Habermas.
Jeśli kogoś się nie cierpi, a jednak mu się trochę zazdrości to nie można tego oddać lepiej w słowach ludzi i aniołów.
Oddajmy też kilka słów zmarłemu:
Moje pokolenie po wstrząsie upadku cywilizacji miało dwa doświadczenia historyczne. Mimo rozczarowania wszelkimi dalej sięgającymi celami politycznymi nauczyliśmy się, a dziś trzeba powiedzieć: musieliśmy się nauczyć, że odbudowa zniszczonych wojną społeczeństw w demokracjach kapitalistycznych w warunkach systemowej konkurencji może iść w parze z budową państwa opiekuńczego. Potem koniec zimnej wojny nauczył nas, że kapitalizmu, który zapanował na całym świecie, nie można już zwalczyć rewolucją w sensie Marksa.
Czyli lewicowi filozofowie nauczyli się, że można stworzyć kapitalizm z ludzką twarzą (państwo opiekuńcze+gospodarka rynkowa),a po drugie, że z kapitalizmem nie można i nie trzeba walczyć rewolucją, a reformami (jak ujął to Domosławski „refolucjami”).
Warto również pamiętać, że model demokracji ostatecznie zaproponowany przez Habermasa i Rawlsa, zwany demokracją deliberatywną opartą na jakiejś etyce dyskursu jest do dzisiaj modelem standardowym teorii demokracji.
WSZYSTKIE DEBATY HABERMASA (niemal)
Postaram się tutaj przedstawić hasłowo na koniec wszystkie debaty Habermasa, bo polski czytelnik może co najwyżej w Wyborczej zobaczyć, że prof. Bartoś relacjonuje jedynie jedną z ostatnich (Habermas-Sloterdijk),i to tak pokracznie, że aż musiał wkroczyć nestor polskiej logiki, Jan Woleński, raczej niezbyt bliski Habermasowi (sam sprawozdawca, czyli ja, również nie przepada za Habermasem i jego stylem, ale uczciwość intelektualna wzywa).
Jego spory w debatach były i gorące, i ważne. Zaczynał od innej interpretacji Oświecenia niż klasyczne już dzieło Adorna i Horkhaimera- „Dialektyka oświecenia”. W swojej pierwszej pracy bronił Oświecenia i jego dziedzictwa m.in. sfery publicznej w której mogą ścierać różne stanowiska. Rozumiał, za szkołą frankfurcką, że nauka, postęp i racjonalizm nie zawsze były dobre i niewinne (zobacz eugenika, genetyka i medycyna i ich rolę w nazizmie, zobacz fizycy i bomba atomowa etc.),dlatego od zawsze podkreślał, że musi oddzielić rozum instrumentalny od świata ludzkich spraw, zwanego Lebenswelt (światem życia).
Habermas wskazywał, że musimy odróżnić światy różnych interesów, świat inżynieryjnie sterowany (nauka, technika) od świata ludzkich debat (nauki społeczne+ polityka). W tym drugim obowiązują normy konsensu, pewne zasady fair play. W tym pierwszym wygrywa ten, który dowozi wynik. Habermas, jak wielu myślicieli w II połowie XX wieku, „odkrył” świat społeczny (w naszych czasach to „odkrycie” niemal „zakrywa” nam istnienie „świata nauki” czystej, tam gdzie prawda „w oczy kolę”, i nie ma kompromisów). „Idealna sytuacja mowy” to pomysł habermasowski na wyzwolenie człowieka i jego świata życia z racjonalizacji instrumentalnej, czyli do dyskursu bez dominacji (co ciekawe jak wskazuje Scruton: „krytyka instrumentalnego rozumu”, która wyrażana przez Habermasa językiem oficjeli natrafia na ślepy zaułek, zrobiła spektakularną karierę nie na lewicy, ale na prawicy.” U nas Teologia Polityczna poświęciła mu, hehe, cały numer, na jego 90 urodziny).
Wymieńmy pozostałe spory Habermasa, aby też poczuć tętno jakim biła filozofia powojnia:
1. FILOZOFIA NAUK SPOŁECZNYCH: Lata 1960_spór o pozytywizm w naukach społecznych_empiryści vs teoria krytyczna_teoria 3 interesów
2. OŚWIECENIE: Lata 60_XX_spór z Adornem o oświecenie_krytyka całkowita lub krytyka cząstkowa nowoczesności
3. POSTMODERNIZM: 1984_spór z postmodernistami o nowoczesność cz.II: obrona nowoczesności jako programu niezdegenerowanego, a niedokończonego
4. HOLOKAUST: 1986_spór z historykami o relatywizację Holokaustu_nazizm jako zjawisko wyjątkowe
5. SPRAWIEDLIWOŚĆ: 1995_spór z Rawlsem o normatywność wspólnoty liberalnej i negocjowalności tego, co za zasłoną niewiedzy
6. HUMANIZM: 1999: Reguły dla ludzkiego zwierzyńca_polemika z Peterem Sloterdijkiem o język w jakim opowiadać o ludziach
7. PRAWDA: 2000: spór z Rortym o rolę prawdy: prawda jest ważna jako regulator kontaktów ludzi w świecie
8. POSTSEKULARYZM: 2004_spór z Josephem Ratzingerem o życie postsekularne i miejsce religii w świecie .
We wszystkich sporach, jak Daniel Dennett po drugiej stronie oceanu, był przeciwnikiem trudnym, pewnym siebie, ale szanującym drugą stronę, próbującym uczciwie rekonstruować stanowisko adwersarza. Najlepiej jego postawę podsumował Kloc-Konkołowicz pisząc:
Rozum, który nie waha się otworzyć na to, co inne – to rozum dojrzały, niebojący się już panicznie o swoją racjonalność. To rozum, który w ramach samooświecenia wyruszył w rejony prostych interakcji, dialogu i tradycji, religii i sztuki, na poszukiwanie sensu. Tego sensu, który tak łatwo wysycha, gdy rozum pozostaje ze sobą sam na sam. A przecież bez owego sensu, jaki dzięki interpretacji niezliczonego bogactwa ludzkiej duchowości nadaje światu filozofia, nie może być mowy o solidarnym, sprawiedliwym i prawdziwie ludzkim społeczeństwie.
HISTORIA FILOZOFII WEDŁUG JURGENA HABERMASA
Na kilka lat przed śmiercią, Habermas postanowił zrobić krok wstecz. Napisał „Jeszcze jakąś historię filozofii” niemal 1000 stornnicowe dzieło o przygodach myśli na Zachodzie. Po co?
Habermas stawia przed filozofią zadanie następujące:
Odkrycia naukowe bowiem zyskują oświecający charakter dopiero wtedy, gdy odnoszą się do naszego zawsze już „rozumiejącego” bycia-w-świecie – to znaczy do nieuchronnie zawsze danego już przedrozumienia, jak znajduje¬my się w naszym świecie życia i w kulturowo dziedziczonym hory¬zoncie. Uważam artykulację tego samorozumienia przy wykorzystaniu aktu¬alnie dostępnej nam wiedzy naukowej za właściwe zadanie filozofii.
Tłumacząc z habermasowskiego na nasze, filozof musi za nas czytać trudne książki naukowe i inne, a następnie pokazać jak to się ma do naszego życia i naszego obrazu nas samych, tak abyśmy mogli „dostosować” się do ustaleń nauk itp.
Podejście historyczne nie jest bliskie uniwersalnemu duchowi Habermasa, jednak filozof przyznaje, że:
Jednego bowiem wszyscy nauczyliśmy się od Hegla: chociaż filozofia oczywiście musi na tyle analizować swoje podstawowe pojęcia, by nabrały jasności to pozostaną one zbyt suche, jeśli nie będą rozwijane także z owych tryskających historycznych źródeł w formie kontekstów powstania, z których dopiero zaczerpną pełnię swoich konotacji.
Habermas widział dwa wielkie momenty filozofii niemieckiej „Jena 1800”(Hegel-heglizm, Kant-kantyzm, Schelling) i „Niemcy 1900-1930”(Heidegger-hemenautyka, Husserl-fenomenologia, Plessner-antropologia filozoficzna),aż do łabędziego śpiewu „srebrnego wieku”, gdzie pojawiła się szkoła frankfurcka. Celem książki Habermasa jest ujęcie przejścia od wiary do wiedzy, a więc ujęcie wiary jako rodzaju wiedzy, jako przyznania jej miejsca w świecie myśli. Zrozumieć to przejście to też zrozumieć dlaczego Habermas mówi, że nie ma ucieczki od rozumu postmetafizycznego.
INTELEKTUALISTA PUBLICZNY_jak walczyć o Oświecenie
Choć Roger Scruton zatytułował swój rozdział o Habermasie: Nuda w Niemczech to nie ma chyba filozofa, który bardziej zażarcie i konsekwentnie, a także drobiazgowo bronił takich ideałów jak rozumność w życiu publicznym, prawa człowieka czy demokracja. Dla akolitów nowej prawicy wychowanych w walce z salonem, którego europejsko-niemiecką emanację stanowił Habermas, to zawsze było ością w gardle.
Habermas wierzył w moc dyskursu i rozumu (znajdowania racji). Dlatego jako intelektualista cierpko traktował różnego rodzaju „płaczki”, a najbardziej chyba nie lubił Petera Sloterdijka. W wywiadzie Habermas, człowiek lewicy mówi tak:
To my musimy wziąć się w garść! Z punktu widzenia radykalnego reformizmu, którego zawsze broniłem, im bardziej pesymistyczna będzie ocena sytuacji, tym bardziej woluntarystyczna musi paść odpowiedź.
Im więcej płaczków, tym bardziej trzeba wierzyć w siebie. Główne hasło Habermasa jest minimalistyczne, ale progresywne: zapewnić odrobinę więcej rozumu, bo defetyzm nie może mieć ostatniego słowa. Tłumaczy w wywiadzie to tak:
Przy całym uzasadnionym pesymizmie oceny globalnej sytuacji i przy całym uzasadnionym sceptycyzmie co do siły wpływu naszego rozumu na politykę i historię, defetyzm nie może mieć ostatniego słowa! (...)Chodzi tu(...)o to, by zapewnić odrobinę zaufania do rozumu i utrwalić obowiązek posługiwania się nim, co zabezpieczy nas przed obsceniczną, ale szeroko rozpowszechnioną wśród intelektualistów skłonnością do dobrego samopoczucia na łonie kwietystycznego, przemądrzałego cynizmu.
FILOZOF- tłumacz świata
W 1996 roku wyszła w Polsce taka książeczka: Habermas, Rorty, Kołakowski: Stan filozofii współczesnej. Były to wypowiedzi o świecie filozofów, którzy objaśniali nam świat, filozof, miał być, jak chciał Habermas, „zarządcą i interpretatorem” dyskursów. Miał nam tłumaczyć naukę, politykę i inne rzeczy, i co one znaczą dla nas, dla „my” rozumianego jako wspólnota ludzi. Idea moderatora dyskusji, pisze Hartman, w Zmierzchu filozofii, legła jednak w gruzach, a filozofowie po cichu znikają z populacji tłumaczy świata.
Wszyscy trzej: niemiecki Habermas, amerykański Rorty i polski Kołakowski byli też demokratami, czyli popierali rządy prawa, pluralizm, tolerancję oraz prawa człowieka (przynajmniej pod koniec XX wieku). Rorty wręcz hasłowo głosił pierwszeństwo demokracji nad filozofią.
Co ich jeszcze łączy? Jak Kołakowski wyrósł w cieniu szkoły lwowsko-krakowskiej (Ajdukiewicz, Kotarbińscy, Tatarkiewicz),jak Rorty wyrósł w cieniu filozofii analitycznej (Carnap, Quine, Sellars) tak Habermas wyrósł w cieniu Weimaru i jego filozofii (Heidegger, czy Adorno vs. Koło Wiedeńskie).
Każdy z nich na swój sposób skrytykował filozofię (post)pozytywistyczną. Rorty zrobił to w „Filozofii umysłu jako zwierciadle natury”, Kołakowski w „Filozofii pozytywistycznej”, a Habermas m.in. w „Teorii i praktyce”. Każdy na swój sposób, polemizował z ojcami współczesnej filozofii wskazując na ich nadmierne zapatrzenie się w nauki przyrodnicze, deprecjację problemów etycznych i unikanie polityki (Republika Weimarska i filozofowie to przecież temat z „Gry szklanych paciorków”).
Habermas jako uczestnik tzw. szkoły frankfurckiej, tak samo jak Rorty i Kołakowski mówi: nie ma czystej nauki, czystej teorii bez zanurzenia w sprawy tego świata (Główna teza tzw. socjologii wiedzy). Człowiek nie jest biernym podmiotem poznania, ale ma w tym poznaniu swój interes, jest zanurzony w świecie. Poznanie, nawet to naukowe, jest w jakiejś części, wcale nie małej, zapośredniczone przez wpływy psychologiczne i społeczne, a nauka nie jest przedsięwzięciem indywidualnych geniuszy, a „wspólnotą badaczy” (Peirce). Nauka nie jest czymś „wyjątkowym”, ponad „to”, nauka jest przedsięwzięciem ludzki i choruje na te same problemy, co inne ludzkie sprawy.
Jak pisze m.in. Andrzej Szahaj: punktem wyjścia myśli Habermasa było przekonanie o koniecznym związku ludzkiej aktywności poznawczej z ukierunkowującymi poznanie interesami, zakorzenionymi w powszechno-gatunkowych wymogach życia społecznego.
Dla Rortego, Habermas był przykładem obywatela w polis, uczył nas żyć w „my”. Są inni filozofowie jak Heidegger, czy Kierkegaard, którzy uczą nas żyć z „sobą”. To nie jest przypadek Habermasa. Dla Habermasa postmoderna i antymoderna (Nietzsche, Heidegger, Derrida, Foucault) to przeciwnicy oświecenia i jego prób emancypacji (liberalnej nadzei). Nadzieja nie jest w nas (subiektywizm),ale między nami. Oto, credo i pomysł Habermasa (rozum komunikacyjny to jak kościół międzyludzki Gombrowicza). Celem każdego demokraty dbającego o standardy rozumu komunikacyjnego jest wykluczenie panowania z komunikacji, dążenie do tzw.idealnej sytuacji mowy, gdzie każdy może wypowiadać swoje pomysły. Habermas, jest prawdziwym oświeceniowcem i wierzy w uniwersalizm i rozum (jak daleko odeszliśmy dzisiaj od tej wiary!).
Jak pisze Rorty dla Habermasa to filozofia polityki jest ośrodkiem filozofii, a prawdzie znaczenie koncepcji mieści się ich reperkusjach politycznych. Przykładowo, prawda w ujęciu Habermasa jest „zgodą” (konsensualna teoria prawdy) między badaczami, czy społeczeństwami. To właśnie tam, w owym „między” tworzy się wspólnota komunikacyjna ludzi pozwalająca na ich wyzwolenie, niezależnie od kultur, czasów i miejsca. W to wierzył Habermas, a my?
Mam wrażenie, że nasza epoka próbuje albo za szeroko zdefiniować „my” wpisując w nie niemal wszystko ( np. ostatnia „moda” na panpsychizm),czym powoduje „strach” przed „odczłowieczeniem” albo wrócić do trybializmu, czego lękają się, całkiem zasadnie, postacie takie jak Mario VargasLlosa (autor „Zewu plemienia”) jak i Habermas. Małe i średnie narody Europy raczej mają problem z tą drugą tendencją, zatem pisma Habermasa mogą u nas zrobić wiele dobrego, pokazując kilka uniwersalnych problemów, na czele z tym jednym: zamieszkiwaniem wspólnie jednego świata.
CO CZYTAĆ
Co czytał Habermas:
Rawls: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/136342/teoria-sprawiedliwosci
Adorno: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/114995/minima-moralia-refleksje-z-poharatanego-zycia
Adorno/Horkheimer: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/84014/dialektyka-oswiecenia-fragmenty-filozoficzne
Gadamer: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/90972/prawda-i-metoda
Tugendhat: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5237752/rozum-prawda-rozprawy-filozoficzne
Najważniejsze dzieła (opus magnum-y):
Faktyczność i obowiązywanie: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5141485/faktycznosc-i-obowiazywanie-teoria-dyskursu-wobec-zagadnien-prawa-i-demokratycznego-panstwa-prawnego
Teoria działania komunikacyjnego: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4873249/teoria-dzialania-komunikacyjnego-tom-1
Co czytać:
Rorty-Kołakowski-Habermas: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/188788/habermas-rorty-kolakowski-stan-filozofii-wspolczesnej
Giddens: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5132147/socjologia
Rorty: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/52169/przygodnosc-ironia-i-solidarnosc
Scruton: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4860428/glupcy-oszusci-i-podzegacze-mysliciele-nowej-lewicy
Hartman: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5094229/zmierzch-filozofii
Recki:
Tomasello(inspiracja dla Habermasa o współpracy): https://lubimyczytac.pl/ksiazka/271194/dlaczego-wspolpracujemy
Byung Chul Han o dataistach niedążących do habermasowskiego konsensu: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/kryzys-narracji-i-inne-eseje/opinia/81373827
LLosa (inna paralelna biografia of marksisty do liberała): https://lubimyczytac.pl/ksiazka/zew-plemienia/opinia/91259263
Habermas (eseje): https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4899244/teksty-filozoficzno-polityczne
Dennett (filozof powojnia z drugiej strony barykady): https://lubimyczytac.pl/ksiazka/autobiografia-daniel-c-dennett/opinia/87066953


























