Kazalnica Katarzyna Jagiełło-Grygiel 7,2

Zaskakujący debiut! Miłośnicy kryminałów, dajcie tej autorce szansę, bo szkoda nie sięgnąć, a książka jest bardzo krótka. Niewiele ponad sto stron fabuły, czyli książka, którą przeczytacie na raz. Nie spodziewałam się tak wciągającej fabuły, a na pewno nie spodziewałam się takiego szokującego początku książki.
Autorka zaprasza nas do małej miejscowości w województwie dolnośląskim, gdzie mieszkańcy zszokowani są zbrodnią. Morderstwo starszego małżeństwa, w ich własnej oborze. Śledczy nie mają wątpliwości, że morderca w pełni świadomie dążył do tego, żeby małżonkowie przed śmiercią bardzo cierpieli. Komisarz Regina Szalińska i podkomisarz Paweł Rybak prowadzą dochodzenie, ale łatwo nie będzie, na światło dzienne wyjdzie wiele skrywanych, wstydliwych sekretów.
Nie spodziewałam się, że to będzie tak mocne! Zszokowała mnie ta książka, chociaż nie zrażajcie się z tego powodu, bo jeśli chodzi o drastyczne sceny czy opisy, to czytałam o wiele mocniejsze. Na pewno warto tu pochwalić pomysł na fabułę i ciekawie opisane śledztwo. Przyznaję, że po książce naprawdę nie widać, że jest to debiut, więc pokładam duże nadzieje w autorce, liczę, że jeszcze o niej usłyszymy. Czy mam jakieś uwagi? Tak naprawdę mam jedną zasadniczą, czyli długość książki. Fakt, że szybko się ją czyta i akcja ma dobre tempo, nie ma zbędnych spowolnień, ale mimo wszystko chciałabym więcej przede wszystkim uwagi poświęconej bohaterom. Przez to, że książka jest krótka czytelnik nie przywiązuje się do śledczych, a ja osobiście bardzo to lubię.
Książkę polecam, bo to debiut, na który warto zwrócić uwagę.