To nie jest jakaś wybitna książka o niezwykłych walorach artystyczno-literackich. Nie można jednak powiedzieć, że jest książką słabą, tym bardziej, że stanowi parodię jednej z moich ulubionych lektur Browna. Wielki szacunek za zabójczą okładkę oraz według mnie najbardziej rozkładający na łopatki motyw Poduszki-Pierdziuszki. "Kod StraVinci" to książka zabawna, lekka i łatwa. Jako minus mogę uznać jedynie irytujący zapis dialogów, który jednak ma swoje uzasadnienie, jako forma wykpienia francuzczyzny, jak mniemam.
Myślę, że po przeczytaniu "Kodu Leonarda Da Vinci" jest pozycją obowiązkową - czy to ze względu na naszą fascynację pierwowzorem czy też chęć jej jeszcze większego wykpienia. Jedno i drugie ta parodia jest w stanie dopełnić jeszcze bardziej i dobitniej.