Najnowsze artykuły
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać2
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać11
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać21
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Daemi

Pisze książki: literatura obyczajowa, romans
Daemi autor książki KinnPorsche Vol. 1 w kategorii literatura obyczajowa, romans.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
5,7/10średnia ocena książek autora
17 przeczytało książki autora
30 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
KinnPorsche Vol. 1 Daemi 
5,9

Co ja przeczytałam, miałam wrażenie, że to jakiś amerykański sitcom o rodzinie gangsterów i ochroniarzu z bożej łaski. Brakowało tylko wklejonych śmiechów publiczności we wszystkich nieśmiesznych momentach. Bohaterowie nie mają mózgu, zwlaszcza nasz glowny bohater Porshe - zostaje przez długi rodzinne wplątany w bycie ochroniarzem synów gangstera, ale co chwilę obecną tym zapomina i zachowuje się jak wieśniak na włościach. Jednego syna zachęca do wspólnego oglądania porno i do imprez mocno zakrapianych alkoholem, drugiego bez przerwy wyzywa, robi wszystko, żeby go sprowokować, kładzie się na jego łóżku i się rozbiera po pijaku, chodzi w bokserkach i koszuli, bo garnitur ochrony niewygodny... Dodatkowo pierwsze co robi to sika do stawiku z rybkami, co jest zabija. Upija się na służbie przynajmniej 2 razy podczas książki. Co w nim widzi ten syn mafii, którego tamten świadomie i nieświadomie prowokuje? Nie wiem. Scena erotyczna jak z czyjejś dzikiej fantazji, gdzie "nie" dla kogoś znaczy "tak". Krindż nad krindże, ale lektor audiobooka powinien nagrywać je częściej, bo po prostu dobrze się tego głosu słuchało w tle do robienia czegoś.































