Niedługie życie Dariusz Kuć 7,4

Muszę przyznać, że bardzo ciężko jest mi napisać cokolwiek na temat tej książki. Po prostu mam wrażenie, że żadne słowa i zwroty nie są w stanie oddać jej treści i przekazu.
Zacznijmy jednak o czym w ogóle jest ta pozycja.
Pan Dariusz Kuć - lekarz pracujący w Białostockim Hospicjum dla Dzieci - rozmawia z rodzicami śmiertelnie chorych dzieci. Każda z rozmów opiera się głównie na pytaniach dotyczących reakcji rodziców na wiadomość o śmiertelnej chorobie dziecka oraz decyzji urodzenia go. Autor próbuje dowiedzieć się od opiekunów jak wygląda życie z dzieckiem, które w każdej chwili może odejść. Co czują dorośli, czym się kierują w tak trudnej sytuacji życiowej? Jak są traktowani w szpitalach, przez lekarzy, ale i przez nasz system? Czy są momenty kiedy tracą nadzieję? Kiedy się poddają? Kiedy zapada decyzja, by pozwolić odejść własnemu dziecku, żeby nie musiało już cierpieć?
Jak sami widzicie książka ta porusza bardzo trudny i jakże smutny temat. Zapewniam Was, że największy twardziel będzie płakał podczas jej lektury. Nie można przejść obojętnie nad dramatami, o których czytamy w tej książce, tym bardziej jeśli dotyczą one niewinnych małych istot.
Nie jest to pozycja na raz, tę książkę trzeba sobie dawkować, zbyt dużo w niej bólu i zbyt wiele kwestii jest do przemyślenia podczas jej lektury. Kwestie moralne, kwestie sumienia, ale co najważniejsze kwestia miłości. Kiedy należy walczyć wszystkimi możliwymi sposobami, a kiedy należy odpuścić i zaprzestać uporczywej terapii?
Milion pytań siedzi we mnie do tej pory po lekturze tego tytułu. Myślę, że Was też to nie ominie.
Takie książki są potrzebne, zwłaszcza teraz, w dobie tego co dzieje się w naszym kraju. One uczą empatii, uczą doceniać to co mamy i uświadamiają czytelnika.
Chociaż bardzo chciałabym, by każdy sięgnął po ten tytuł to jednocześnie mam świadomość, że nie każdy da sobie radę z tą lekturą.
Dodam tylko, że jeszcze na żadnej książce nie wylałam tylu łez jak na tej.
Ogromnie polecam "Niedługie życie", jeśli tylko czujecie się na siłach, by je przeczytać.