Zszedł zatem Mojżesz z gór, trzymając w rękach kamienne tablice z Dziesięcioma przykazaniami, ale gdy ujrzał złotego cielca, tak go to rozgniewało, że potłukł boskie nakazy (na szczęście Bóg dał mu później kopię zapasową). Potłukł też cielca na kawałki, spalił go i zmielił na proszek, który zmieszał z wodą, tę zaś kazał Izraelitom wypić. Później wezwał do siebie wszystkich mężczyzn z kapłańskiego rodu lewitów i nakazał im ująć w dłonie miecze i zabić tak wielu ludzi, jak się da.
Urodzinowa gwiazda nie powie nic o waszej osobowości ani o przyszłości czy też talentach seksualnych .Gwiazdy mają rozbudowane harmonogramy, w których brak miejsca na ludzkie sprawy.
tylko w religijnym umyśle narodzić się może koncepcja, że kilka kropel wody i parę słów zaklęcia mogą totalnie odmienić życie dziecka, że coś takiego może więcej ważyć niż pozwolenie rodziców, zgoda samego dziecka, jego szczęście i psychiczny komfort... więcej niż wszystko, co mógłby podyktować nam zdrowy rozsądek i zwykłe ludzkie uczucia.
The God of the Old Testament is arguably the most unpleasant character in all fiction: jealous and proud of it; a petty, unjust, unforgiving control-freak; a vindictive, bloodthirsty ethnic cleanser; a misogynistic, homophobic, racist, infanticidal, genocidal, filicidal, pestilential, megalomaniacal, sadomasochistic, capriciously malevolent bully.
To, że żyjemy na dnie głębokiej studni grawitacyjnej, na powierzchni pokrytej gazem planety, krążącej wokół kuli ognia w odległości 145 milionów kilometrów i uważamy to za normalne, jest oczywistą wskazówką, jak skrzywioną mamy perspektywę.
W roku 1920 Adolf Hitler miał już lat trzydzieści jeden. Jego ówczesny bliski współpracownik (a potem zastępca Fuhrera) tak napisał wówczas w liście do premiera Bawarii: "Osobiście znam pana Hitlera i blisko z nim współpracuję. Mogę zaręczyć o jego wielkim charakterze i równie głębokiej dobroci. Poza tym to człowiek wierzący i dobry katolik.
Adolf Hitler przyszedł na świat w katolickiej rodzinie, chodził do katolickiej szkoły i jeszcze jako dziecko regularnie uczęszczał do kościoła. Hitler jednak - przynajmniej oficjalnie - nigdy nie wyrzekł się katolicyzmu. a liczne przesłanki pozwalają wnosić, że w pewnym sensie do końca życia pozostał człowiekiem wierzącym (...)Oto zresztą jak sam Hitler opisuje w Mein Kampf własne reakcje na wybuch I wojny światowej: "Padłem na kolana i z głębi serca dziękowałem niebiosom za łaskę życia w takim momencie.
Biologowie zastanawiają się, dlaczego organizmy robią to czy tamto. Często zadają pytanie, dlaczego organizmy grupują się w społeczności. A przecież powinni przede wszystkim zapytać - a nie pytają - dlaczego materia żywa grupuje się w organizmy. Dlaczego morze nie jest już jak dawniej polem walki wolnych i niezależnych replikatorów? Dlaczego dawne replikatory zespoliły się, by stworzyć i zasiedlić ociężałe roboty, i czemu te roboty - poszczególne ciała, ty i ja - są tak duże i tak skomplikowane?
Jeśli całe twoje wychowanie, wszystko, co mówili ci rodzice, nauczyciele i księża, każe ci wierzyć, naprawdę wierzyć, całkowicie i bezgranicznie, że grzesznicy spłoną w piekle (albo w jakiś inny równie odpychający religijny przesąd, na przykład w to, że kobieta jest własnością męża), wówczas całkiem prawdopodobne, że czyjeś słowa skrzywdzą cię mocniej i na dłużej niż jego czyny. I dlatego uważam, że posługiwanie się określeniem "molestowanie" nie jest w żadnym przypadku nadużyciem i przesadą, kiedy opisujemy to, co nauczyciele i kapłani robią dzieciom, każąc im wierzyć na przykład, że karą za grzech główny niewyznany na spowiedzi jest wieczne potępienie i piekielne męki.
Jako naukowiec odczuwam wrogość wobec wszystkich religijnych fundamentalizmów, gdyż deprawują one naukę. Religijny fundamentalizm uczy nas nie zmieniać zdania i nie pragnąć nawet dostępnej wiedzy, niezależnie od tego, jak mogłaby być ekscytująca; podważa naukę i osłabia intelekt.
Zgodnie z każdym współczesnym kodeksem karnym Abraham zostałby oskarżony o maltretowanie dziecka, a gdyby zrealizował swój plan i poświęcił syna, dostałby wyrok za morderstwo z premedytacją. A przecież mores, obyczajowość tamtych czasów, jego zachowanie, posłuszeństwo wobec bożych poleceń, uznawała za wręcz godne podziwu. Tak więc my wszyscy — wierzący i nie - bardzo zmieniliśmy nasze kryteria dobra i zła.
We are all atheists about most of the gods that humanity has ever believed in. Some of us just go one god further.
(...) our ancestors, the first replicators, may have been not organic molecules at all, but inorganic crystals - minerals, little bits of clay.
Drapieżniki są doprawdy przepięknie "zaprojektowane" do chwytania swych ofiar, te zaś równie wspaniale "zaprojektowane" są do ucieczki. Tylko po czyjej stronie stoi Bóg?
Dopóty, dopóki akceptować będziemy zasadę, że przekonania religijne muszą być respektowane, są bowiem przekonaniami religijnymi, musimy pogodzić się z tym, że Osama bin Laden i wszyscy zamachowcy-samobójcy zasługują na szacunek.
Próbujmy nauczać hojności i altruizmu , albowiem z urodzenia jesteśmy egoistami. Starajmy się dociec, do czego zdolne są nasze samolubne geny, a wówczas, być może, uda się nam pokrzyżować im plany - o czym żaden inny gatunek nie mógłby nawet marzyć.
Wciąż nie mogę wyjść ze zdziwienia, ile jadu może się z kogoś wylać wyłącznie z powodu odmienności opinii w kwestiach teologicznych.
Geny sterują pośrednio budowaniem ciał i wpływ ten jest ściśle jednokierunkowy: cechy nabyte nie są dziedziczone. Obojętnie jak wiele wiedzy i mądrości zdobędziesz w ciągu swojego życia, żadna jej cząstka nie zostanie przekazana twoim dzieciom drogą genetyczną. Każde nowe pokolenie zaczyna od zera. Ciało istnieje bowiem po to, by geny mogły zachować się w stanie nie zmienionym.
Przez politykę wyrżnięto tysiące. Przez religię - dziesiątki tysięcy.
Każdy rozsądny człowiek przyzna, że moralność niewymagająca obecności policji to nieco bardziej prawdziwa moralność niż taka, która znika, gdy tylko policja zaczyna strajkować lub gdy wyłączy się obserwująca nas kamera (niezależnie od tego, czy to kamera policyjna, czy podgląd zainstalowany w niebiesiech).
Dziwna jest nasza sytuacja tu, na Ziemi. Każdy z nas pojawia z krótką wizytą, nie wiedząc po co, choć czasem może nam się zdawać, że potrafimy odgadnąć jej cel. Z perspektywy codziennego życia jednakże pewnej rzeczy możemy być pewni: człowiek jest tu dla dobra innych ludzi, przede wszystkim tych, od których uśmiechu i dobrostanu zależy nasze własne szczęście. [Albert Einstein].
Zdolność przetrwania memu Boga w puli memów wynika z tego, że przemawia on bardzo silnie do psychiki. Udziela prawdopodobnie brzmiącej odpowiedzi na głębokie i dręczące pytania o sens istnienia. Zdaje się obiecywać, że niesprawiedliwości tego świata zostaną naprawione na tamtym. "Nieśmiertelne zastępy" łagodzą dotkliwość doczesnych niedostatków, i choć istnieją tylko w naszej wyobraźni, nie są przez to ani trochę mniej skuteczne, będąc w tym podobne do placebo podanego przez lekarza. Oto niektóre z powodów łatwości, z jaką idea Boga jest kopiowana przez mózgi kolejnych pokoleń.
Jeśli umrzesz śmiercią męczeńską, trafisz do wyjątkowo pięknej części raju, gdzie do swej dyspozycji będziesz miał siedemdziesiąt dwie dziewice (nie zastanawiajmy się może nad losem nieszczęsnych dziewic).
Skąd zatem biorą się te powiązane i stałe przemiany świadomości społecznej? Nie mnie na to pytanie odpowiadać. Z mojego punktu widzenia absolutnie wystarczające jest, iż na pewno nie wynikają one z religii.
Mój papierek lakmusowy mierzący herezję zaczyna się rumienić.
Nadprzyrodzone wierzenia budzą mój sprzeciw właśnie dlatego, że nie oddają sprawiedliwości wzniosłemu majestatowi prawdziwego świata ponoszą tu sromotną klęskę. Reprezentują zwężenie rzeczywistości, zubożenie tego, co realny świat ma do zaoferowania.
... duch czasów nie stoi w miejscu, zmienia się nieubłaganie — tylko my czasem tego nie dostrzegamy i traktujemy jako oczywistość przemiany, które w rzeczywistości są złożonym zjawiskiem rządzącym się własnymi prawami.
Zacznijmy od tego, że Ludwig van Beethoven nie był ani czwartym, ani dziewiątym dzieckiem. Był najstarszy, dokładnie mówiąc, był drugim dzieckiem swoich rodziców, ale pierwsze zmarło wkrótce po urodzeniu(...) Nie ma też żadnych dowodów na syfilis ojca. Matka istotnie cierpiała na gruźlicę, ale - znów - w tej epoce była to choroba bardzo powszechna.
A jednak ci dwaj młodzi ludzie wraz z kolejnymi swoimi przyjaciółmi z Army of god (aog - "armia boga") podpalali kliniki aborcyjne i nie ukrywali tego, że pragną też zabijać lekarzy. 29 lipca 1994 roku Paul Hill wziął strzelbę i przed kliniką w Pensacoli na Florydzie z zimną krwią zastrzelił doktora Johna Brittona i jego ochroniarza.
Moje uczucia jako chrześcijanina wiodą mnie do mojego pana i zbawcy, w którym dostrzegam wielkiego wojownika. Wiodą mnie ku człowiekowi, który - choć samotny i otoczony kilkoma zaledwie uczniami - rozpoznał, czym są Żydzi i wezwał ludzi do walki z nimi. - fragment słynnej mowy Adolfa Hitlera z 1922 roku.