Czy mnie słyszysz? Elena Varvello 5,5

ocenił(a) na 16 lata temu Małe włoskie miasteczko, w którym mieszka Elia wraz z rodzicami niepokoją zaginięcia dzieci. Ojciec chłopca traci pracę i zaczyna się dziwnie zachowywać.
„Najważniejsze wydarzenie literackie we Włoszech w 2016 roku” – serio?, to im współczuję.
Koszmar, gniot literacki, tym razem nie owijam w bawełnę. Ale zacznijmy od początku, opis sugerował grozę, niepewność itp. itd. – gdzie? Od początku wiadomo, kto, co, jak, dobrze mogło tak być, ale powód tak banalny i prosty, że głowa boli. Liczyłam, że może coś pod koniec – nic. Postacie bez głębi psychologicznej, autorka nawet nie starała się nic nakreślić – ¾ tekstu to dialogi, do których jeszcze wrócę. Zachowanie matki i syna w stylu – on jest naszą miłością, on tego nie zrobił. Następny bezsens – wprowadzenie kolegi i jego matki, romans i seks Elii z matką kolegi, wyjaśnienie – uciekał od domowych problemów. Całość w stylu ja nie wierzę, a może jednak wierzę więc wyniosę się z domu i wtedy może to co oczywiste samo zniknie i wrócę do innej wspaniałej rodziny. I teraz najważniejsze dialogi, książka otrzymała nagrodę w kategorii tłumaczenia angielskiego – powtórzę znów – serio?? Masakra jak mówi młodzież, chaos, drętwo, nijako, fatalnie, bez składu i ładu, katastrofa literacka.
Rzadko odradzam czytanie, bo wiadomo każdy czytelnik jest inny, ale tutaj napiszę – ZA ŻADNE SKARBY TEGO ŚWIATA.