Długo i szczęśliwie?! #2 Maki Enjōji 7,4

ocenił(a) na 22 lata temu Ta manga miała potencjał, ale go nie wykorzystała. Mam z nią kilka problemów i pozwolę je sobie najzwyczajniej w świecie wymienić.
Zacznę od pytania: Po co te wątki tak biegną? Po co są tak szybko zakańczane? W tym tomie pojawia się wątek wielkiego szoku wywoływanego słowami mmc (main male character),lecz tak na prawdę mfc (main female character) zapomina o tym już na koniec tomiku. Zupełnie jakby one zupełnie znikły z jej pamięci. Zabieg, który został tutaj zastosowany jest bardzo popularny i częsty w mangach, lecz stanowi zazwyczaj finał, albo przynajmniej furtkę do znacznego zbliżenia się bohaterów. Tym czasem tutaj zostaje on wrzucony, owszem reakcja mfc na niego jest bardzo wiarygodna i podobała mi się, ale potem się to kompletnie olewa. Dzięki czemu? Zwykłej kłótni. Choć jest to tak fatalnie rozplanowane, że ostatecznie sama nie wiem co się tutaj odjaniepawliło. Zmarnowany potencjał.
Przechodząc od razu płynnie do następnego tematu, czemu ta mfc tak szybko o wszystkim zapomina? Zapomina o tym, jak mmc się do niej zwraca, jak się zachowuje, jak ją obraża, jak ją lekceważy. Ale też zapomina jego dobre gesty i słowa, które faktycznie mają znaczenie. Już pozwolę sobie nie poruszać tematu kompletnego zidiocenia bohaterki. Kurde, jak można mieć we współczesnych czasach ponad dwadzieścia lat i nie wiedzieć co facet ma na myśli, kiedy mówi ,, Wrócę do tematu, kiedy będziesz chciała zostać prawdziwą kobietą"? A no posłowiem ci, dziącha. Ma na myśli ru-cha-nie. Chce cię najzwyczajniej ROZDZIEWICZYĆ!
I tu przejdę do ostatniej kwestii. Typu mówi o czynieniu z niej ,,prawdziwej kobiety" i nie jest to jedyny chamski tekst z jego strony, jaki pada z ust mmc na przestrzeni tych dwóch tomów. Stary ma przebłyski seksistowskie, uprzedmiatawia ją, obraża, uderza w jej i tak już niskie poczucie własnej wartości i w ogóle zdarza się, że traktuje jak pierwszą lepszą wywłokę. Czasami mfc zareaguje na te teksty, ale jest to co najwyżej krótkie odwarknięcie lub mało znacząca kłótnia. Na prawdę? Nie zapalają ci się żadne czerwone alarmy? Bo jakby mnie mój facet przywarł do biurka w pracy, zaczął całować, rozbierać, wkładać mi dłoń w majtki, a potem nagle wszystko przerwał i rzucił jedynie tekstem ,,Idź już sobie, mam ważny telefon. Chyba, że nie chce ci się ubierać, to możemy kontynuować", podczas gdy ja, zaznaczmy, siedzę praktycznie z piersiami na wierzchu, poczułabym się, jakby traktował mnie jak tanią dziwkę/pierwszą lepszą kochanicę z biura. Zatem powtarzam: Gdzie jakakolwiek reakcja ze strony mfc!? Ja podziękuję za takie wzorce w tekstach kultury.