Być może

Okładka książki Być może autora Ellinor Rafaelsen, 9789979646648
Okładka książki Być może
Ellinor Rafaelsen Wydawnictwo: Skinnbok Cykl: Obietnice (tom 16) literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
audiobook
Cykl:
Obietnice (tom 16)
Tytuł oryginału:
Kanskje, en dag
Data wydania:
2025-03-12
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-12
Język:
polski
ISBN:
9789979646648
Tłumacz:
Beata Jurak
Długość:
4 godziny 14 minut
Lektor:
Sylwia Nowiczewska
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Być może w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Być może

Średnia ocen
6,5 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Być może

Poznaj innych czytelników

25 użytkowników ma tytuł Być może na półkach głównych
  • 22
  • 3
11 użytkowników ma tytuł Być może na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Preludium Lucyna Olejniczak
Preludium
Lucyna Olejniczak
Książki Pani Lucyny Olejniczak zazwyczaj mają nakreślony jakiś rys historyczny, a w tym przypadku jest to Powstanie Listopadowe, na tle którego toczą się losy dwójki głównych bohaterów: Elizy i Stanisława Bielskich, dzieci bogatego właściciela browaru. Ich perypetie toczą się w większości niezależnie od siebie, gdyż każde z nich wybrało inną drogę życiową, aczkolwiek z racji tego, że są rodziną, koleje ich losu na różnych etapach życia będą się ze sobą stykać. WARSZAWA Warto dodać, iż matka tej dwójki rodzeństwa zmarła przy porodzie młodszego dziecka czyli Stanisława, co jest chyba powodem tego, że ojciec traktuje go gorzej niż Elizę i uważa go za czarną owcę rodziny, dając mu często odczuć swoją niechęć. Chłopak angażuje się w różne niebezpieczne działalności, co nie pozostanie bez wpływu na jego życie. Z kolei Eliza jest zdolną pianistką i z muzyką oraz koncertowaniem wiąże swoje życiowe plany. Jednak żyją w bardzo niespokojnych czasach, efektem czego jest Powstanie Listopadowe, które w znaczący sposób zaważy na życiu rodziny. Ojciec tej dwójki, Leon Bielski w obawie przed tym, iż wkrótce Moskale zdobędą Warszawę, wysyła córkę do kuzyna w Londynie, zaś Stanisław osiądzie w Wojtarowiczach na Litwie, gdzie podejmie pracę jako guwernant małego Michasia. LONDYN/WOJTAROWICZE Eliza jakoś sobie radzi w tej Anglii, chociaż żyje bardzo skromnie z udzielanych lekcji gry na fortepianie. Pewnego dnia na jej oczach pod kołami wozu konnego zginie dziewczyna zwana Iskierką. W ostatnich chwilach życia poprosi ją o to aby wydostała z sierocińca jej córeczkę Nelly i zapewniła jej opiekę. Przy całej tej sytuacji obecny jest Amerykanin, student medycyny -Mark, który udziela Iskierce pierwszej pomocy, a potem razem z Elizą będzie pomagał wydostać z ochronki Nelly i zawiąże się między nimi bliższa znajomość. Czy wyniknie z tego coś więcej? Eliza obraca się w świecie muzyki i w jej życiu pojawi się pewien bardzo znany kompozytor, który będzie chciał pomóc jej w realizacji muzycznych marzeń i między nimi również coś zaiskrzy. W którą więc stronę zwróci się serce dziewczyny? Studenta medycyny czy sławnego kompozytora? Sprawy jeszcze bardziej skomplikują się u Stanisława, który nawiąże płomienny romans ze starszą od siebie Telimeną Grodzką, żoną swojego srogiego i nieobliczalnego pracodawcy, który lubi sobie wypić i ma mocną rękę oraz gwałtowny charakter, a także jest wyjątkowo brutalny w stosunku do kobiet. A tymczasem w Londynie grasuje seryjny morderca kobiet, zapewne Kuba Rozpruwacz, co budzi trwogę mieszkańców miasta, gdyż morderca jest nieuchwytny i morduje w wyjątkowo bestialski sposób. Przy okazji warto też zwrócić uwagę na losy Nelly, bardzo rezolutnej i temperamentnej dziewczynki. Chociaż sierota, to jednak na swój sposób umie sobie radzić w życiu, ale ma też zdolność do sprowadzania na siebie kłopotów. Pierwsza część serii PANI NA WRZOSOWISKU to rzeczywiście preludium do dalszych wydarzeń, gdyż w tej pierwszej części autorka zaznajamia nas z bohaterami, z realiami życia w tamtych czasach i prowadzi wydarzenia w taki sposób, iż czytelnik ma świadomość się, iż to wszystko tak naprawdę dopiero się rozkręca, a wystrzeli z całą mocą w dwóch kolejnych tomach. Momentami akcja nieco się dłużyła, jednak czuć ten charakterystyczny dla autorki klimat historii Polski i Europy, która wplata się w losy bohaterów, wpływając na ich drogę życiową. Tym razem nie było tak porywająco jak w przypadku serii "Lilie królowej", ale z pewnością ta pierwsza część wypadła obiecująco w stosunku do dwóch kolejnych tomów, w których mam nadzieję wszystko pięknie się rozwinie i dostarczy nam mnóstwa wrażeń i emocji.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na62 miesiące temu
Zaprowadź mnie do domu Barbara Malawska
Zaprowadź mnie do domu
Barbara Malawska
Pamięć bywa zdradliwa. Czasem chroni nas przed tym, co zbyt bolesne, zamykając wspomnienia gdzieś głęboko... tak głęboko, że zaczynamy żyć cudzym życiem, nie do końca rozumiejąc samych siebie. Właśnie w takim momencie poznajemy bohaterkę tej historii, kiedy pamięć przestaje być oparciem, a zaczyna być zagadką. Bo przecież każdy z nas nosi w sobie historię... nie tylko swoją, ale i tych, którzy byli przed nami. I czasem to ona decyduje o tym, kim jesteśmy. Ta powieść od pierwszych stron uderza emocjami, ale robi to w sposób cichy, niemal intymny. Poznajemy Anielę – kobietę, która trafia do szpitala psychiatrycznego w stanie, który trudno opisać jednym słowem. Rozbita, zagubiona, odcięta od własnej przeszłości. Poznając Anielę, zaczyna się coś więcej niż tylko opowieść o jej leczeniu. Czytając, zaczełam podróż w głąb pamięci, która okazała się pełna bólu, przemilczeń i tajemnic. Najbardziej poruszyło mnie to, w jaki sposób autorka poprowadziła historię dwutorowo. Z jednej strony mamy teraźniejszość – delikatny, momentami bardzo kruchy proces odzyskiwania przez Anielę samej siebie, przy wsparciu doktora Adama. Z drugiej – przeszłość, która nie jest tylko tłem, ale żywą, pulsującą częścią tej opowieści. Losy rodziny Zisselsów, ich ucieczka, nadzieja na bezpieczne życie w Gdańsku, a potem brutalne zderzenie z wojenną rzeczywistością… To wszystko buduje historię, od której nie da się oderwać. I właśnie w tych fragmentach historycznych znalazłam jedne z najmocniejszych momentów książki. Sceny rozłąki, strachu, walki o przetrwanie, jak również, te cichsze, bardziej osobiste chwile, kiedy bohaterowie próbują ocalić resztki normalności. Jak wiele można znieść, zanim człowiek zacznie pękać? I czy trauma naprawdę kiedyś znika, czy tylko zmienia swoje miejsce i formę? Aniela jako bohaterka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest postacią zbudowaną z emocji, niedopowiedzeń, wewnętrznych ran. Jej historia to nie tylko walka o zdrowie, ale przede wszystkim próba zrozumienia samej siebie. Patrząc na nią, nie sposób nie zadać sobie pytania, ile z nas też nosi w sobie coś, czego nie potrafi nazwać? To, co wyróżnia tę książkę, to ciężki klimat, melancholijny, momentami wręcz duszny. Czuć w nim echo przeszłości, które nie daje o sobie zapomnieć. To nie jest lekka lektura. To historia, która wymaga skupienia, zatrzymania się, wejścia głębiej. Ale właśnie dzięki temu tak mocno działa na emocje. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele uczuć, które bogacą tą opowieść. Poznałam smutek, bezsilność, ale też coś na kształt cichej nadziei. Bo mimo całego bólu, który przewija się przez kolejne strony, ta książka daje coś jeszcze... próbę zrozumienia. Pokazuje, że czasem, żeby iść dalej, trzeba najpierw cofnąć się do początku. Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka pokazała dziedziczenie traumy. To nie jest tylko historia jednej osoby czy jednej rodziny. To opowieść o tym, jak przeszłość potrafi żyć w kolejnych pokoleniach, nawet jeśli nikt o niej nie mówi. Dla mnie ta książka była czymś więcej niż historią. To było doświadczenie. Ciche, przejmujące, zostające gdzieś pod skórą na długo. Uwielbiam takie historie i zanurzam się w nich z rozkoszą.
Sylwia Lis - awatar Sylwia Lis
ocenił na101 dzień temu
Dziedzictwo elfów. Tom I Agnieszka Janiszewska
Dziedzictwo elfów. Tom I
Agnieszka Janiszewska
📚DZIEDZICTWO ELFÓW. TOM I 🖋Agnieszka Janiszewska @wydawnictwo_zaczytani 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 „Dziedzictwo elfów. Tom I” Agnieszki Janiszewskiej to powieść, która nie krzyczy akcją, lecz wciąga czytelnika ciszą, niedopowiedzeniami i gęstą atmosferą. To historia, w której emocje kryją się między wersami, a przeszłość zamiast odejść uparcie domaga się głosu. Autorka zabiera nas do lat sześćdziesiątych XIX wieku, do dworu w Zalesic, który na pierwszy rzut oka zachwyca elegancją i spokojem, lecz bardzo szybko odsłania swoje drugie, znacznie mroczniejsze oblicze. Przybycie młodej guwernantki Magdaleny staje się iskrą, która powoli rozpala tlące się od lat konflikty, urazy i tajemnice. To co miało pozostać zapomniane, zaczyna wychodzić na światło dzienne, a każdy kolejny rozdział coraz mocniej uświadamia, że w tym domu nic nie jest takie, jakim się wydaje. Ogromną siłą tej powieści są bohaterowie, a szczególnie kobiety. Każda z nich jest inna, wyrazista, pełna sprzeczności i wewnętrznych rozterek. Magdalena, Amelia, Rozalia czy kobiety starszego pokolenia to postacie z krwi i kości, które są uwikłane w konwenanse, rodzinne zależności i własne lęki. Ich milczenie często mówi więcej niż słowa, a decyzje nawet te pozornie drobne mają dalekosiężne konsekwencje. To opowieść o kobietach, które muszą żyć w cieniu oczekiwań, a jednocześnie próbują zachować resztki wolności i godności. Na uwagę zasługuje również tło historyczne. Wydarzenia epoki nie dominują fabuły, lecz subtelnie ją dopełniają, tworząc wiarygodny i sugestywny obraz czasu niepokoju, represji i narastającego napięcia. Widać tu ogromną wiedzę i dbałość o detale, które sprawiają, że świat przedstawiony jest niezwykle autentyczny. Tytułowe „elfy” nie mają nic wspólnego z klasyczną fantastyką, bo są raczej symbolem tego, co ulotne, niewypowiedziane, dziedziczone z pokolenia na pokolenie: tajemnic, traum, uczuć i wyborów. I właśnie ta metaforyczna warstwa czyni książkę jeszcze bardziej intrygującą. „Dziedzictwo elfów. Tom I” to pięknie napisana, klimatyczna saga rodzinna, która wymaga od czytelnika uważności, ale odwdzięcza się głębokimi emocjami i historią, która długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Idealna propozycja dla miłośników powieści obyczajowych z historią w tle, dla tych, którzy cenią nastrój, psychologiczną głębię i opowieści snute spokojnym, ale hipnotyzującym rytmem. Jeśli lubicie książki, które zostają w sercu na dłużej to Zalesice z pewnością Was wchłoną. Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @wydawnictwo_zaczytani #dziedzictwoelfów #agnieszkajaniszewska #polskaliteratura #sagarodzinna #powieśćobyczajowa #historiawtle #dwór #tajemnice #kobiecehistorie #książkowelove #czytambopolskie #bookstagram #recenzjaksiazki
zaczytanymezczyzna - awatar zaczytanymezczyzna
oceniła na92 miesiące temu
Słowiańskie serce Anna Krzysteczko
Słowiańskie serce
Anna Krzysteczko
„Słowiańskie serce” Anny Krzysteczko przeczytałam w ramach booktouru zorganizowanego przez autorkę oraz @anett.sku. W akcji biorą udział obie części serii słowiańskiej, a ta powieść stanowi jej pierwszy tom. Główną bohaterką powieści jest energiczna i pełna temperamentu Żywka. Dziewczynę, poturbowaną i z noworodkiem u boku, odnajduje zakonnik Samuel. Kierując się dobrym sercem, odsyła ją do chaty kobiety, która niedawno straciła własne dziecko. Szybko okazuje się jednak, że zamiast pomocy pojawia się chciwość, gdyż kobieta przywłaszcza sobie niemowlę, uznając je za własnego syna, a Żywki chce się po prostu pozbyć. Wtedy ponownie do akcji musi wkroczyć Samuel (Sambor). Wydarzenia nabierają tempa, a ich konsekwencje są na tyle poważne, że mężczyzna ostatecznie rezygnuje ze stanu duchownego. Autorka bardzo dobrze oddała klimat średniowiecznej osady. Na uwagę zasługują dawne nazwy krewnych, dziś już niemal zapomniane, takie jak „jątrew” czy „wnęk”. Równie realistycznie została przedstawiona mentalność ludzi, pełna przesądów, dawnych wierzeń przeplatających się z początkiem chrześcijaństwa i surowych zasad życia. Żywka to bohaterka z krwi i kości: impulsywna, zazdrosna, niepokorna. Potrafi urządzić mężowi scenę, ale też okazuje czułość wobec zwierząt. Jednocześnie wobec kobiet, które uzna za rywalki, bywa bezlitosna. To postać pełna sprzeczności, a przez to bardzo autentyczna, prawdziwie słowiańska w swoim charakterze. Ciekawym dodatkiem są autentyczne wierszyki i przyśpiewki ludowe, momentami dość rubaszne, które nadają historii kolorytu. To powieść, która w przystępny i barwny sposób przybliża życie, zwyczaje i codzienność dawnych Słowian.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na925 dni temu
Przerwana młodość Wioletta Piasecka
Przerwana młodość
Wioletta Piasecka
Poprzedni tom zakończył się ogromną nadzieją na to, że mimo braku perspektyww na odzyskanie niepodległości, jest szansa aby choć w rodzinie Rzążewskich nastanie dobry czas. Autorka jednak postanowiła wejść w drugą część z przytupem i od pierwszych stron zafundowała napiecie. Otoż Józia na ślubie własnej siostry zostaje aresztowana przez żołnierzy rosyjskich, co stanowilo na owe czasy ogromny precedens, a i świeżo poślubiona mężatka Zosia dowiaduje się kim tak naprawdę jest jej małżonek i nie jest to wcale dobry człowiek. Dramatyczne wydarzenia rodzinne pogłębił fakt, że Zosia okazała się być brzemienną z poprzednią wielka miłoscią, a Krzysztof jej brat postanowił pomścić siostrę. W skomplikowane losy rodzinne wpleciona jest mocno sytuacja polityczna tamtego okresu. Nasilajace się aresztowania konarszczyków, a nawet kobiet zaangażowanych w ruch wolnościowy,brutalne przesłuchania więźniów sprawiają, ze trudno się oderwać od lektury. Dobrze i ciekawie pokazana strona historyczna powieści bardzo pomaga w zrozumieniu i ludzi i tamtych czasów. Oczywiscie nie brak tu i zabawnych momentów, bo bez nich ksiażka stawałaby się cieżka w odbiorze. Pod wrazeniem jestem także dopracowania szczegółów dotyczących choćby zwyczajów na dworach czy strojów kobiet, co świadczy o spędzeniu autorki wielu godzin nad sprawdzeniem infromacji. Świetna lektura i już czekam na kolejny i niestety ostatni tom historii Rzążewskich.
Agnieszka Garncarczyk - awatar Agnieszka Garncarczyk
ocenił na816 godzin temu
Tam, gdzie gaśnie świt Magdalena Kawka
Tam, gdzie gaśnie świt
Magdalena Kawka
Lubicie książki o starych królestwach, zapomnianych bóstwach i wielkich przygodach? „Tam gdzie gaśnie świt” to opowieść, w której znajdziecie to wszystko – historię, legendę i drogę ku własnym korzeniom. Akcja przenosi nas na dwór króla Władysław Jagiełło, w chwili gdy umiera królowa Jadwiga Andegaweńska. Wśród dworskiego poruszenia poznajemy jej ulubioną dwórkę, młodą kobietę, która w obliczu tych wydarzeń zaczyna odkrywać prawdę o swojej przeszłości. To właśnie ona staje się przewodniczką czytelnika po świecie pełnym dawnych wierzeń, tajemnic i miejsc, do których prowadzi ją los. Bardzo podobało mi się, że jedną z najważniejszych ról odgrywa tu kobieta – silna, odważna i ciekawa świata. Jej podróż jest nie tylko fizyczną wędrówką do miejsca pochodzenia, lecz także drogą do poznania siebie i własnych korzeni. Towarzyszą jej stare opowieści, echa dawnych czasów oraz prastare słowiańskie bóstwa, które nadają tej historii wyjątkowego klimatu. Autorka w piękny sposób odtwarza realia epoki. Opisy są barwne, pełne detali, a język bogaty i stylizowany tak, że można niemal poczuć atmosferę średniowiecznego dworu i dzikiej natury. Szczególnie spodobało mi się wplecenie wierzeń i dawnych legend – dzięki nim historia nabiera głębi i tajemniczości. Choć momentami miałam wrażenie, że niektóre fragmenty nieco się dłużą, nie odbierało mi to przyjemności z czytania. Wręcz przeciwnie – pozwalało na spokojniejsze zanurzenie się w opowieści i świecie, który został tu stworzony z dużą starannością. To książka dla tych, którzy lubią historię przeplataną magią i przygodą. Ja z przyjemnością wrócę do tego świata w kolejnym tomie.
Maminkowe_czytanie - awatar Maminkowe_czytanie
ocenił na71 miesiąc temu
Pan Michał Marian Piotr Rawinis
Pan Michał
Marian Piotr Rawinis
Od kiedy przeczytałam Sagę o Ludziach Lodu stałam się fanką tego typu literatury. Wydaje się, że w sagach specjalizują się narody skandynawskie i to oni barwnie opisują wielopokoleniowe dzieje swoich krajanów. Okazuje się, że w Polsce mamy autora, który pod pseudonimem Marian Piotr Rawinis tworzy liczne powieści historyczne, obyczajowe czy sensacyjne, w tym "Sagę rodu z Lipowej" i "Sagę Podlaską", którą miałam przyjemność przeczytać. Pierwszy tom "Dworku pod malwami" i opisuje niezwykłe losy wielopokoleniowej rodziny Kalinowskich z Dworu Kalinówki, pielęgnujących szlacheckie korzenie i tradycje. Z noty wydawcy możemy się dowiedzieć, że będziemy poznawać losy poszczególnych przedstawicieli rodu na tle burzliwych wydarzeń historycznych. W pierwszym tomie akcja rozpoczyna się w sierpniu 1909 r. w Białymstoku, w zaborze rosyjskim. Autor przedstawia nam seniorkę rodziny, Katarzynę Kalinowską, jej syna Michała i dwoje wnucząt Ignasia i Stasia. I jak to zwykle z początku bywa, najpierw poznajemy zwyczaje rodziny, ich sąsiadów, służbę, interesy, koneksje. "Dworek pod malwami" dopiero nakreśla kierunek w jakim podążają bohaterowie, zarysowuje ich charaktery, pozwala zorientować się jakie stosunki panują między członkami rodziny. Książka jest również skarbnicą wiedzy dotyczącej dworskich i wiejskich zwyczajów na początku XX wieku. Możemy przyglądnąć się jak kiedyś czczono i miłowano ziemię, jak liczono się ze słowem rodzica, jak ważny był honor, tradycja i obyczaje. Saga to również a może przede wszystkim historia miłości. W "Dworku pod malwami" znajdziemy różne jej oblicza. Miłość rodzicielska, miłość od pierwszego wejrzenia, pierwsza miłość, mezalians, rozwiązłość...Jest w czym wybierać. M.P. Rawinis pisząc o namiętności nie używa zbyt wielu słów ale te, które stosuje trafiają do wyobraźni. Czuć w nich barwę i pasję. W "Dworku pod malwami" został również rozpoczęty wątek Rudolfa Krantza, starszego detektywa Ochrany (carskiej policji politycznej),który zarzucił swoje sieci na Stasia Kalinowskiego. Jestem ogromnie ciekawa jak rozwinie się dalej ta historia, jakie będą dalsze losy rodu Kalinowskich ich przyjaciół oraz wrogów. Galeria bohaterów jest bogata i każdy w niej znajdzie swojego faworyta. M.P.Rawinis zaskoczył mnie postacią Katarzyny. To kobieta o twardych zasadach, trzyma rodzinę krótko, rządzi całym Dworem. To o tyle zaskakujące, że w tamtych czasach to mężczyzna był głową rodziny. Seniorka rodu podporządkowuje sobie syna, który pod jej dyktando załatwia interesy, prowadzi gospodarstwo. "O tym, do kogo można pojechać, a do kogo nie wypada, kogo można zaprosić, a kogo nie należy, decydowała matka pana Michała. On bez dyskusji przyjmował jej postanowienia". Pani Katarzyna chce mieć wpływ na każdy aspekt życia swojej rodziny. Wybiera dziedzica, podjudza patriotyzm we wnukach, wybiera żonę dla syna. Nic nie można przed nią ukryć, wie o wszystkim. Nie jest łatwo ja lubić, ja nawet nie próbowałam. Z kolei Michał to przystojny, postawny, bogaty bawidamek. Żyje chwilą, przyjemnością. Ma duże potrzeby seksualne i nie waha się ich zaspokajać, oczywiście w tajemnicy przed starszą panią. Bez problemów uznaje przewodnictwo matki, jest mu nawet na rękę. W pewnym momencie postanawia się zbuntować. Niestety swoim postępowaniem przysparza bólu i kłopotów dwóm młodym dziewczynom. Jego również trudno jest polubić. Ignaś, chorowity ale rozkochany w gospodarce i ziemi osiemnastolatek. Mdły, bez wyrazu i zapomina się o nim zaraz po przeczytaniu. Staś, szesnastolatek, inteligentny ale z gorącą głową. Swoimi wybrykami zwraca uwagę Rudolfa Krantza, co może mu przynieść jedynie kłopoty. To bardzo fajny chłopiec i będę mu kibicowała podczas czytania kolejnych tomów sagi. Ciekawymi postaciami są również panna Justyna i Franciszka. Obie dziewczyny są ofiarami buntu Michała. Jedna z nich to bogata dziedziczka wystawiona na pośmiewisko, druga jest biedną chłopką zabraną na salony... Podobał mi się styl i język jakim posługuje się autor. Wyczuwa się w nich powiew dawnych lat. Jedyny minus przyznaję za jednolitość słownictwa w dialogach. Franciszka jest analfabetką, podpisuje się krzyżykiem a mówi jak wyedukowana panna z dworu. Tak samo inni chłopi. To zróżnicowanie nadało by większego realizmu i smaku opisywanej historii. Nie mniej książkę czyta się wyjątkowo szybko, z wypiekami na twarzy i z chęcią poznania dalszych losów bohaterów. Polecam miłośnikom barwnych i pasjonujących rodzinnych opowieści oraz czytelnikom ciekawym podlaskiej historii i obyczajów.
aleksnadra - awatar aleksnadra
oceniła na813 lat temu
Noworoczne panny Mag­da­ Knedler
Noworoczne panny
Mag­da­ Knedler
Przenieśmy się w czasie - koniec lat 30. XIX w., czyli okres na który przypada rewolucja lipcowa we Francji, powstanie listopadowe, powstanie belgijskie, a jedną z przodujących osób była Wiktoria Hanowerska. Okres, gdzie Warszawa swój byt toczyła pod zaborem rosyjskim, a Wrocław (dawniej Breslau) stanowił Królestwo Prus. W owych totalnie różnych światach upływałe kolejne lata sióstr, Praksedy i Anieli Krukowieckich. Od kołyski wychowywane pod rygorystycznym okiem, gdzie luksus przelewał się przez pałacowe okiennice. Prakseda i Aniela nie należały do rodzeństwa, które słynie ze wsparcia, uczuć, wzajemnej adoracji - ich matki pochodziły z różnych środowisk, a co za tym idzie dziewczęta posiadały totalnie odmmienny sposób postrzegania świata oraz towarzyski status. Arystokratka kontra mezalians... Kiedy Prakseda otrzymuje propozycję przeprowadzki do matki nie waha się ani sekundy, ponieważ owocem tego jest uwolnienie się od nieznośnej siostry i ciotki. Niestety scenariusz ulega zmianom, dziewczyna wyjeżdża, ale w towarzystwie uporczywych kobiet. Bohaterka w otoczeniu artystów nabiera wiatru w żagle. Grubą kreską oddziela nieprzyjemną przeszłość, która kojarzyła jej się tylko z mieszczańskim środowiskiem, które od lat było besztane, niedoceniana i wyśmiewane. Dla Anieli ów świat, w którym się znalazła stanowi kontynuację dotychczasowego życia. W pogoni za tradycją poślubia hrabiego, ku dotrzymaniu rodzinnej obrzędowości. Oddając swoją rękę wraz z małżonkiem, który kroczy u jej boku przejmuje na barki wszystkie jego tajemnice, sekrety, o których wie jeszcze mniej niż o jego osobie. Pierwszy tom serii „Ścieżki nadziei” ukazuje obraz siostrzanej relacji, która od początku zostaje zachwiana, a wzajemna niechęć wciąż się nawarstwia. Rywalizacja pomiędzy nimi przyczynia się w dramatyczne skutki. Ciągły bieg ku wyższości i pnięcie się po arystokratycznych szczeblach jest efektem tego, iż Prakseda i Aniela wbijają sobie kolejne sztylety. Ot ciekawostka, książkę zaczęłam w wersji papierowej, ale nie mogłam wczuć się w ten dosadny i historyczny klimat, uruchomiłam audiobooka i był to strzał w dziesiatkę, nie wiem kiedy w słuchawkach wybrzmiał epilog. „Noworoczne panny” to zdecydowanie powieść, która dominuje w rodzinne tradycje i odmienne kultury. Jeżeli szukacie historii unoszącej się w powiewach czarnej peleryny, osiadającej na koronkowych parasolkach i dostojnych kapeluszach pełnych kunsztu to ten wybór lektury będzie odpowiedni.
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Być może

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Być może