Dziedzictwo elfów. Tom I

Okładka książki Dziedzictwo elfów. Tom I
Agnieszka Janiszewska Wydawnictwo: Zaczytani Cykl: Dziedzictwo elfów (tom 1) literatura obyczajowa, romans
364 str. 6 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Dziedzictwo elfów (tom 1)
Data wydania:
2025-06-25
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-25
Liczba stron:
364
Czas czytania
6 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383738857
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziedzictwo elfów. Tom I w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziedzictwo elfów. Tom I



książek na półce przeczytane 1741 napisanych opinii 669

Oceny książki Dziedzictwo elfów. Tom I

Średnia ocen
7,5 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
382
379

Na półkach:

📚DZIEDZICTWO ELFÓW. TOM I 🖋Agnieszka Janiszewska @wydawnictwo_zaczytani
🔸🔹🔸🔹🔸🔹
„Dziedzictwo elfów. Tom I” Agnieszki Janiszewskiej to powieść, która nie krzyczy akcją, lecz wciąga czytelnika ciszą, niedopowiedzeniami i gęstą atmosferą. To historia, w której emocje kryją się między wersami, a przeszłość zamiast odejść uparcie domaga się głosu.

Autorka zabiera nas do lat sześćdziesiątych XIX wieku, do dworu w Zalesic, który na pierwszy rzut oka zachwyca elegancją i spokojem, lecz bardzo szybko odsłania swoje drugie, znacznie mroczniejsze oblicze. Przybycie młodej guwernantki Magdaleny staje się iskrą, która powoli rozpala tlące się od lat konflikty, urazy i tajemnice. To co miało pozostać zapomniane, zaczyna wychodzić na światło dzienne, a każdy kolejny rozdział coraz mocniej uświadamia, że w tym domu nic nie jest takie, jakim się wydaje.

Ogromną siłą tej powieści są bohaterowie, a szczególnie kobiety. Każda z nich jest inna, wyrazista, pełna sprzeczności i wewnętrznych rozterek. Magdalena, Amelia, Rozalia czy kobiety starszego pokolenia to postacie z krwi i kości, które są uwikłane w konwenanse, rodzinne zależności i własne lęki. Ich milczenie często mówi więcej niż słowa, a decyzje nawet te pozornie drobne mają dalekosiężne konsekwencje. To opowieść o kobietach, które muszą żyć w cieniu oczekiwań, a jednocześnie próbują zachować resztki wolności i godności.

Na uwagę zasługuje również tło historyczne. Wydarzenia epoki nie dominują fabuły, lecz subtelnie ją dopełniają, tworząc wiarygodny i sugestywny obraz czasu niepokoju, represji i narastającego napięcia. Widać tu ogromną wiedzę i dbałość o detale, które sprawiają, że świat przedstawiony jest niezwykle autentyczny.

Tytułowe „elfy” nie mają nic wspólnego z klasyczną fantastyką, bo są raczej symbolem tego, co ulotne, niewypowiedziane, dziedziczone z pokolenia na pokolenie: tajemnic, traum, uczuć i wyborów. I właśnie ta metaforyczna warstwa czyni książkę jeszcze bardziej intrygującą.

„Dziedzictwo elfów. Tom I” to pięknie napisana, klimatyczna saga rodzinna, która wymaga od czytelnika uważności, ale odwdzięcza się głębokimi emocjami i historią, która długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Idealna propozycja dla miłośników powieści obyczajowych z historią w tle, dla tych, którzy cenią nastrój, psychologiczną głębię i opowieści snute spokojnym, ale hipnotyzującym rytmem.

Jeśli lubicie książki, które zostają w sercu na dłużej to Zalesice z pewnością Was wchłoną. Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @wydawnictwo_zaczytani

#dziedzictwoelfów #agnieszkajaniszewska #polskaliteratura #sagarodzinna #powieśćobyczajowa #historiawtle #dwór #tajemnice #kobiecehistorie #książkowelove #czytambopolskie #bookstagram #recenzjaksiazki

📚DZIEDZICTWO ELFÓW. TOM I 🖋Agnieszka Janiszewska @wydawnictwo_zaczytani
🔸🔹🔸🔹🔸🔹
„Dziedzictwo elfów. Tom I” Agnieszki Janiszewskiej to powieść, która nie krzyczy akcją, lecz wciąga czytelnika ciszą, niedopowiedzeniami i gęstą atmosferą. To historia, w której emocje kryją się między wersami, a przeszłość zamiast odejść uparcie domaga się głosu.

Autorka zabiera nas do lat...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

153 użytkowników ma tytuł Dziedzictwo elfów. Tom I na półkach głównych
  • 85
  • 65
  • 3
28 użytkowników ma tytuł Dziedzictwo elfów. Tom I na półkach dodatkowych
  • 9
  • 7
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Dziedzictwo elfów. Tom I

Inne książki autora

Agnieszka Janiszewska
Agnieszka Janiszewska
Ukończyła historię na Uniwersytecie Warszawskim. Od urodzenia związana jest z Warszawą chociaż obecnie mieszka w jednej z podwarszawskich miejscowości. Pracuje jako nauczyciel historii w liceum ogólnokształcącym. Jej pasją jest historia, toteż większość jej lektur to monografie i biografie z tej dziedziny nauki. Nie ucieka jednak od beletrystyki, głównie powieści obyczajowych. Lubi podróże, podczas których zwiedza zabytki związane z przeszłością państw, ludzi i różnorodnych kultur.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sonata miłości Magdalena Buraczewska-Świątek
Sonata miłości
Magdalena Buraczewska-Świątek
Polityczne intrygi i społeczne konwenanse -  co mają wspólnego z melodią? Chyba nie ma nic bardziej skomplikowanego i złożonego niż wątek polityczny, tak samo z melodią - to także trudny zabieg, ponieważ dźwięki same w sobie to "melika". Dopiero po dodaniu rytmu staje się melodią. Na jej spójność należy wysokość, długość, logika oraz rytmika. To samo dzieje się w przypadku książkowej fabuły - wiele czynników tworzy jej szkielet. Fabuła książki pt. "Melodia wolności" oraz "Sonata miłości" jest bogata, wyczerpująca, pozostawiająca po sobie przyjemny wydźwięk, w przypadku którego z chęcią wybrałabym opcję "replay". Bohaterowie pojawiający się w obydwu pozycjach tworzą jedność, kontynuację. Przekładając ostatnią kartkę "Melodii wolności" losy Aleksandry i Stefana nie kończą się, na szczęście, bo z odsieczą przychodzi "Sonata miłości." Niezwykle interesująca i majestatyczna historia ludzi, dla których priorytetem są wyidealizowane uczucia, niebywale lojalne i wierne pomimo niewygodnej opinii pokoleń. Aleksandrę poznajemy wraz z jej przybyciem do Różanego Jaru, majątku po matce. To tam bohaterka w pełni zatraca się w prawdziwym, wiejskim życiu - totalne przeciwieństwo petersburskich salonów. Strojne, balowe suknie zamienia na robocze spodnie i kalosze. Jej postawa pozytywnie odbierana jest przez społeczeństwo, co powoduje że życie u boku mieszkańców Ostrówka jest przyjemniejsze, tolerancyjne. A jeszcze przyjemniejsze staje się, gdy u jej boku pojawia się wiejski nauczyciel - Stefan Korzeniowski. Jej uczucia zostają wystawione na próbę i od jej decyzji zależeć będą relacje z ojcem. "Sonata miłości" z zachwycającą precyzją przedstawia piękno Różanego Jaru, bogatego w tajemnice, intensywne i kontrastujące niczym róże. Wystarczy chwila nieuwagi, a piękne kwiaty skaleczą pomimo trudu i pracy włożonej w ich rozkwit. Takim "kolcem" jest dla Aleksandry informacja o ukochanym. Pozostawiając po sobie wiele niewygodnych pytań i okrutnej prawdy. To właśnie tutaj pomiędzy gubernatorskimi pejzażami, gdzie miłość toczy bój ze zdradą, a patriotyzm z kolaboracją decyzje odegrają istotną rolę, najważniejszą. Autorka w przyjemny, melodyjny sposób ukazuje piękno zakazanych uczuć na tle walki o niepodległość. Książki, których fabuła jest bogata i niepowtarzalna niczym balowe suknie wirujące w rytm melodii.
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Gdy zgaśnie nadzieja Joanne Kormylo
Gdy zgaśnie nadzieja
Joanne Kormylo
"Nie wiedziała, czy jutro nadejdzie. Ale wiedziała, że dziś może jeszcze kogoś uratować." 7⭐ /10⭐ (Współpraca reklamowa z @wydawnictwofilia) Dzień dobry w czwartek. Jeszcze trochę i uciekam na popołudnie do pracy. Jednak przed czytam poczytam trochę "Na krwawych skrzydłach", która mi się mega podoba, chodź dopiero 200 stron za mną. #gdyzgaśnienadzieja autorstwa #joannekormylo to kolejna powieść osadzona w czasie II wojny światowej. Rok 1942, Polska, a dokładnie Warszawa. Główna bohaterka Anna, jest załamana tym, że jej ukochane miasto upadło. Dołącza do polskiego ruchu oporu, gdzie ma za zadanie przemycać dzieci z warszawskiego getta i zapewniać im bezpieczeństwo. Podczas jednej z akcji poznaje pilota RAF, Johnniego, który uciekł z niemieckiego obozu. Anna i on bardzo dobrze wiedzą, że w mieście grozi mu śmierć, dlatego postanawia mu pomóc i wyprowadzić go z miasta. Sama jednak zostaje złapana przez SS i trafia do Ravensbruck, gdzie doświadcza piekła na ziemi. Jedna ze strażniczek, zarwana Bestią, obiera sobie Anne za cel. Kiedy myśli, że nie ma już dla niej ratunku, zostaje przeniesiona do innego obozu. Tam spotykała Johnniego i wspólnie obmyślaja plan ucieczki. Wiedzą, że grozi im przez to śmiertelne niebezpieczeństwo... "Gdy zgaśnie nadzieja" to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, które pokazuje odwagę ludzi w najbardziej przerażającym momencie życia. Okres II Wojny światowej to jeden z elementów naszej historii, która pokazuje jak człowiek potrafi zniszczyć drugiego człowieka. Odebrać człowieczeństwo ze względu na wyznanie, kolor skóry czy orientację jest bardzo łatwo. Uznawać swoją wyższość nad innymi też, jednak zrobione to wszystko poprzez użycie broni, obozów koncentracyjne jest bestialstwem w najczystszej postaci. Joanne Kormylo dotyka swoją powieścią wrażliwy elementów historii, ale robi to z rozbrajajaca szczerością, pełną przeróżnych emocji, które dociskają piętno na czytelniku. #współpracareklamowawydawnictwofilia#powieśćhistoryczna#bookstagrampl
Katarzyna Murawa - awatar Katarzyna Murawa
oceniła na 7 15 dni temu
Nadzieja pośród ciemności Tod Lending
Nadzieja pośród ciemności
Tod Lending
Historia młodego, żydowskiego chłopaka, któremu wojna odbiera nie tylko poczucie bezpieczeństwa, ale wszystko co ma, wszystko co kocha. Jego niezwykłe losy wciągnęły mnie od pierwszej strony. Ucieczka z Krakowa do Przemyśla, praca u polskiego gospodarza, pobyt w krakowskim getcie to tylko niewielki wycinek jego życia. Jest to powieść o walce o przetrwanie, sile, woli życia, ale i o miłości, która jest najlepszym napędem do działania. Książka ta, to nie tylko ciekawa lektura, to także okazja do przybliżenia żydowskiej tradycji, kultury, mentalności czy obchodów świąt. Na uwagę zasługuje świetnie wykreowane tło historyczne, które oddaje realia ówczesnych czasów. Szczególnie realistyczne opisy z getta krakowskiego. Ukazujące bestialstwo drugiego człowieka wobec człowieka. Podły sposób traktowania ludności żydowskiej. Według mnie jest to bardzo udany debiut literacki. Wciągający od pierwszej strony. A sama opowieść, chociaż trudna i momentami brutalna niesie w sobie nadzieję na lepsze i zmusza do wielu przemyśleń. Jest tylko jedno "ale". Autor w swojej powieści wielokrotnie oskarża Polaków o prześladowania ludności żydowskiej. Stawiając ich, odniosłam wrażenie na równi, z niemieckim okupantem. Dotyka jednego z najtrudniejszych i najbardziej bolesnych rozdziałów wspólnej historii Polaków i Żydów. Kto zna historię, ten wie, że postawy polskiego społeczeństwa w obliczu niemieckiej okupacji były skrajnie zróżnicowane — od najwyższego heroizmu, jak ratowanie ludności żydowskiej z narażeniem własnego życia, po czyny zasługujące na potępienie ( Jedwabne). To może sprawić, że dla Polaka, przyzwyczajonego z innych lektur, do wojennego heroizmu, może być to trudna lektura.
ZaczytanyZakatek - awatar ZaczytanyZakatek
ocenił na 8 2 miesiące temu
Rozdzieleni przez los Małgorzata Manelska
Rozdzieleni przez los
Małgorzata Manelska
Maków Mazowiecki miejscem akcji, to właściwie to zachęciło mnie do przeczytania tej książki. Podobnie jak bohaterowie książki mieszkam moje życie kręci się w tym miasteczku. Ja również mam tam przyjaciół, rodzinę, właściwie moja rodzina od wieków zamieszkuje te terytoria. W związku z tym historia bohaterów nabrała dla mnie osobistego charakteru. Bo kto wie czy mój pradziadek również nie pomagał uciekinierom z getta. O historii Wąskiego Lasu i makowskich Żydów zdarzało mi się słyszeć, aczkolwiek mimo zainteresowania historią, nigdy nie wnikałam w ten temat głębiej. Ta książka to zmieniła. Z zapartym tchem miałam, do końca miałam nadzieję że mała Michasia jakimś cudem zostaje uratowana. Do końca kibicowałam Władysławowi i Marii aby razem wrócili do córeczki. A ponad wszystko aby wszystko Ci bohaterowie (może z wyjątkiem Frau Mazurek i Jakubowskiego) szczęśliwie przetrwali wojnę. Całe szczęście tak się stało. Uważam że ta książka bardzo dobrze świetnie oddaje realia tamtych czasów, ja czytając czułam te emocje bohaterów. Ponadto myślę że jest to książka bardzo ważna. Szerzy historię Makowa między mieszkańcami, ale również właściwie całym naszym krajem, a przecież kto nie zna historii ten będzie zmuszony ją powtórzyć. Ponadto świetnie bawiłam się czytając o ulicach które znam z realnego życia, a w których znajdowały się miejsca akcji. Bawiłam się świetnie! Polecam!
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Na brzegu rzeki Aldona Żółtowska
Na brzegu rzeki
Aldona Żółtowska
Po debiuty zawsze bardzo chętnie sięgam. Nie dość, że dzięki nim poznaję nowe pióra i nowych autorów (których drogę pisarską również chętnie śledzę), to jeszcze mam możliwość odkrycia historii, z którą czytelnik może spędzić miło czas. Tutaj uważam, że książka była naprawdę udana. Literatura obyczajowa połączona z historyczną to coś, co może wydawać się banalne, a tak naprawdę jest niemałą sztuką. Choćby oddanie realiów tamtych czasów nie należy do łatwych zadań, tak samo nie da się „hop siup” sprawić, by w ciekawy sposób ukazać zwyczajne życie. A tutaj autorce się to udało, powodując, że rozpoczęcie od razu drugiej części było czystą przyjemnością. Pierwszą część Halszki, pt. „Na brzegu rzeki”, najlepiej czytało mi się w nocy. Nie dlatego, że była ciężko napisana i potrzebowałam spokoju, a wręcz przeciwnie – dzięki barwnemu językowi po tekście wręcz się płynęło. Nic nie utrudniało mi lektury, a na dodatek sama czcionka niezwykle ułatwiała tę przygodę. Zdecydowanie była większa, co wielu osobom może przypaść do gustu. Ba, nie tylko przypaść, ale także pozwolić czytać bez męczenia wzroku. „Miała niejasne przeczucie, że w jej życiu nie przydarzy się więcej nic dobrego. Będzie ono pasem nieustannych trosk i zmartwień, zupełnie jak życie matki” Cytat ze strony 13 Początek bardzo mi się spodobał. Charakter naszej bohaterki, która mimo trudnej sytuacji życiowej wydała mi się twardą kobietą. Sama relacja między Chają i Edwardem oraz ich dialogi były, w moim odczuciu, emocjonalne. I choć natrafiłam wtedy na powtórzenie niemal obok siebie, które można znaleźć pod koniec strony 24, potrafiłam szybko wrócić do rytmu czytania, co zwykle mi się nie zdarza. Książka jest podzielona na kilka części, które opowiadają o innych osobach. Pierwsza z nich to wspomniana Chaja, która, spodziewając się dziecka, wprowadza się do bogatego Edwarda. Kolejna część dotyczy już syna naszej bohaterki – Maksymiliana, zainteresowanego tragiczną historią pewnej kobiety. Między innymi znajdziemy tam lata 1926 oraz 1949. Lektura wydała mi się nadzwyczaj spokojna, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie czułam w niej pośpiechu, nie krzywiłam się podczas czytania i przede wszystkim – dzięki niej zwolniłam. Nie oznacza to jednak, że jest pozbawiona emocji czy nie potrafi pochłonąć czytelnika. Ciekawym zabiegiem było rozpoczęcie historii perspektywą trzecioosobową, zupełnie jakbyśmy faktycznie czytali coś, co działo się w przeszłości, a dokładniej – w przeszłości związanej z Maksymilianem. Dopiero druga i czwarta część została opowiedziana jego oczami, z perspektywy pierwszoosobowej. „A może w życiu zdarzają się bajki – pomyślałem, odpalając na przystanku kolejnego papierosa. – W bajce moich rodziców ponury książę poznał smak szczęścia, a smutny, opustoszały zamek wypełnił się radością i śmiechem dziecka” Cytat ze strony 139 Jeśli lubicie spokojne książki, bez niepotrzebnych wybuchów niczym w filmie akcji, z historycznym tłem oraz zmienną narracją, jest to książka akurat dla was. Sprawdzi się idealnie dla relaksu poprzez styl pisania autorki oraz poprowadzoną fabułę.
Bookiecikowa - awatar Bookiecikowa
oceniła na 9 2 miesiące temu
Kwiaty zimnej wiosny Katarzyna Hewa
Kwiaty zimnej wiosny
Katarzyna Hewa
Obecnie niechętnie spoglądam na książki czy filmy o Rosji, myślę, że nie jestem jedyna... Jednak carska zawsze gdzieś tam mnie fascynowała. Przypadkiem trafiłam na powieść Katarzyny Hewy, która jest filologiem rosyjskim i tam też osadziła swoją historię. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie wrażenie. 1821 r. Luiza od dziecka była traktowana jak coś strasznego i chowana przed światem. A wszystko przez swoją oryginalną urodę - białą skórę i włosy oraz różnokolorowe oczy. Kiedy ma już ponad 20 lat, rodzice sprzedają ją za żonę młodemu i okrutnemu człowiekowi Michaiłowi. Wcześniej korespondował z jej młodszą siostrą i to ją miał nadzieję pojąć za żonę. Do Luizy czuje wyłącznie nienawiść i obrzydzenie. W nowym domu ma tylko jedną przyjazną duszę - najmłodszego członka rodziny, Anatolija. Niedługo później poznaje jeszcze ich kuzyna, Kurta... To naprawdę szokujące, że to debiut. Powieść ma wszystko co powinna: dobrze zbudowane tło historyczne, w końcu autorka wie o czym pisze, a także świetnie zbudowane postaci, nie są jak współcześni ludzie, czuć różnicę czasu akcji, dobre dialogi. Naprawdę zauroczyła mnie ta książka i pozostawiła po sobie świetne wrażenie. Pozostaje ta ciężka refleksja nad losem kobiet. Kiedyś nie mogły same o sobie decydować, mógł to robić ojciec, mąż lub brat. Wstrząsająca, wzruszająca, chwytająca za serce historia, której długo nie zapomnę.
Karolina - awatar Karolina
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Spotkam cię w przeszłości Aleksandra Palasek
Spotkam cię w przeszłości
Aleksandra Palasek
Okładka książki, moim zdaniem, idealnie pasuje do treści. Przytłumione kolory, które jakby podświadomie podpowiadają, że nie będzie to słodka opowieść o miłości. Widzimy na niej kobietę i mężczyznę w objęciach, a na niebie samoloty. Przecież to nie może się dobrze skończyć... Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka słów o autorce. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Do każdego rozdziału są wstawki graficzne w postaci samolotu. Moje drugie spotkanie z piórem autorki... Muszę Wam przyznać, że jest jedną z niewielu pisarek, która... Już od samego początku podbiła moje serce. W przypadku jej pierwszej książki, którą czytałam (Związani bólem), dostała 10/10. I z tą jest podobnie, chociaż to kompletnie nie ten gatunek. Autorka ma tak dobry warsztat, że tak naprawdę książka czyta się sama, jakkolwiek to brzmi. Strony uciekały mi bardzo szybko, czytało się lekko, ale niekoniecznie zawsze przyjemnie, ponieważ były sceny, które łamały mi serce... Aleksandra Palasek trafia na moją listę ulubionych polskich pisarek. Mam w planie w 2026 roku nadrobić jej książki. Wiem, że ma owocne plany wydawnicze i tym bardziej nie mogę się ich doczekać, naprawdę. Jestem zaskoczona i pod wrażeniem. Nie mam żadnych, ale to żadnych zastrzeżeń. Dla mnie jest idealnie. 🥺 Liliana to kobieta „po przejściach”, a w domu, jak widzę, nie miała kolorowo. W sumie to ją rozumiałam i wiedziałam, co czuje. Jednak to, co ją czeka... To jest dopiero coś... Pięknego. Tak, pięknego, mimo iż czas i okoliczności piękne nie były. Powiem szczerze, że potrafiła się odnaleźć w okupowanej Polsce i byłam pod wrażeniem jej odwagi i rozwagi. Ja bym chyba nie dała rady. Bardzo mi przypadła do gustu, jednak... Musicie mi wybaczyć. To LEON jest moim ulubionym bohaterem i to właśnie on sprawił, że moje serce biło bardzo szybko i mocno. Podobał mi się jego charakter, choć łatwy i przystępny nie był, a już w szczególności na początku. Niemniej jednak oni wszyscy wtedy, w czasach wojny i po niej, musieli być odważni. Musieli stawiać czoła trudnościom, jakie dawała wojna... Ogólnie kreacja bohaterów jak najbardziej na plus, uważam, że niczego im nie brakuje, każdy z postaci jest inny, nie są oni płascy i nijacy. A to kolejny plus dla całości. Wojna. Głód. Śmie*ć. Tematy, które niesamowicie bolą. Nie chcemy o nich rozmawiać, by nie wpędzać się w złe samopoczucie. Ale czy tak naprawdę dobrze robimy? Powinniśmy uzmysławiać sobie i nowemu, młodemu pokoleniu, jakie to były ciężkie, trudne czasy. Ile osób straciło życie, bliskich w trudach wojny. Poświęcili się dla nas, dla naszego kraju. ZAWSZE, ale to zawsze będę pełna podziwu dla autorów, którzy umieszczają swoich bohaterów w tymże trudnym czasie. Jestem pełna podziwu za research, który musieli wykonać, za ogrom pracy włożony w książkę. A nie jakaś tam sztuczna inteligencja... Przyznam szczerze, że sięgając po tę książkę nie spodziewałam się aż takiej lektury. Czułam dosłownie wszystko to, co Liliana, Leon, Natalia i inni. Czułam cierpienie, smutek, żal, strach... Wszystko. Niektóre zdarzenia potrafiły zatrzymać mnie w miejscu, bym poczuła, jak szybko bije mi serce. Mocno trzymałam kciuki za to wszystko, co miało tu miejsce, by jakoś wyszło na dobre głównej bohaterce. Plot twist sprawił, że w momencie nie mogłam uwierzyć, a następnie wszystko stało się jasne. I to było coś, co zapunktowało. Nie spodziewałam się takiej akcji i takiego zdarzenia. Niemniej jednak, raz jeszcze zaznaczę, że jestem pełna podziwu dla autorki. Zrobiła dobrą robotę, a o tej książce powinno być bardzo głośno. Jestem przekonana, że długo o niej nie zapomnę... Akcja jest dynamiczna. Nie ma czasu na nudę czy na zbędne marnowanie czasu. Tutaj liczy się każda chwila, każdy gest. Dialogi i opisy są wyważone, dzięki czemu niemal płynie się przez kolejne strony. Jestem pewna, że książka powinna się Wam spodobać. Mamy tutaj wojnę, ale i czasy obecne, mamy przyjaźń, wierność, miłość i wiele, wiele innych ważnych treści, o których warto przeczytać, mimo iż częściowo albo i w większości jest to fikcja literacka. Zdecydowanie POLECAM osobom, które lubią powieści obyczajowe, ale i te z wątkiem historycznym. Osobom, które szukają lektury pełnej emocji, a co za tym idzie, z której wychodzą refleksje, nad którymi spokojnie można podumać. Dla mnie ta książka jest idealna. Mocno polecam, na pewno szybko o niej nie zapomnę. A autorka podniosła sobie wysoko poprzeczkę. Aleksandra Palasek to moje „odkrycie” roku 2025. ❤️
Tylkomagiaslowa - awatar Tylkomagiaslowa
oceniła na 10 2 miesiące temu
Zapach bajgli z makiem Katarzyna Majewska-Ziemba
Zapach bajgli z makiem
Katarzyna Majewska-Ziemba
"Zapach bajgli z makiem" to wisienka na torcie cyklu "Lwowskiej opowieści". Ostatnia część skłania się ku codzienności tuż po zakończeniu wojny. Wydawać by się mogło, że okres gehenny, bólu i prześladowań przeszedł w zapomnienie, jednakże - czy da się odciąć przeszłość grubą kreską? Wojenna trauma dotyka bohaterów na każdym kroku. Bolesne wciąż wspomnienia paraliżują rzeczywistość. Fakt ten nasycony jest przez władzę, która nieustannie podcina skrzydła i rani. Bohaterowie, których już doskonale znamy rzuceni zostają na głęboką wodę i zmuszeni dostosować do nowej polityki, nowego trybu życia. Zatracając się w lekturze skrupulatnie śledzimy ich dalsze losy, dorastają u naszego boku, zakochują się, żyją. W tej ciemności doszukują się wciąż siły i nie przestają marzyć. Bogaci w marzenia nie mogą pogodzić się z tym, że jednym z odciśniętych piąt jest fakt, iż Lwów leży poza granicami Polski. Rebeka wraz z rodziną osiada w Krakowie, lecz tam pod ich nogi rzucane są wciąż kłody - prześladowania nie maleją, brutalnie dotyka ich bieda i problem z dachem nad głową. Kolejne nieprzyjemności zmuszają bohaterów do ucieczki przez zieloną granicę pomimo ogromnego ryzyka. Ponownie, stawiają wszystko na jedną kartę... Z przyjemnością zatracałam się w kolejnych tomach, a fakt że to już koniec "Lwowskiej opowieści" wywołuje smutek. Dla takich książek żyję i zarywam nocki! Czy żałuję? Oczywiście, że nie! Pióro Pani Katarzyny to u mnie literacki pewniak. Chapeau bas! Niebywale piękne powieści o sile marzeń.
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Kolekcjonerka sierot Ellen Marie Wiseman
Kolekcjonerka sierot
Ellen Marie Wiseman
Trzynastoletnia Pia Lange jest córką niemieckich imigrantów. Po śmierci matki na hiszpańską grypę zostaje sama z opieką nad dwoma młodszymi braćmi bliźniakami. Gdy kończy się jedzenie, a miasto jest sparaliżowane przez chorobę, dziewczynka podejmuje dramatyczną decyzję o wyjściu z domu. Okazuje się jednak, że Pia również jest zarażona wirusem. Po drodze mdleje, by kilka dni później obudzić się w szpitalu. Kiedy wraca, dzieci znikają. Od tego momentu zaczyna się jej wieloletnia walka o ich odnalezienie. Czy dziewczyna kiedykolwiek zobaczy swoich braci? Równolegle poznajemy Bernice Groves, kobietę pogrążoną w żałobie, która pod pozorem pomocy odbiera dzieci rodzinom imigrantów i oddaje je amerykańskim małżeństwom. Czy komukolwiek uda się ją powstrzymać? „Kolekcjonerka sierot” to powieść historyczna osadzona w Filadelfii w 1918 roku, w czasie epidemii hiszpańskiej grypy. To moje kolejne spotkanie z twórczością Ellen Marie Wiseman, której książki bardzo cenię, i po raz kolejny autorka mnie nie zawiodła. Hiszpańska grypa, która w latach 1918–1920 zabiła na świecie około 50 milionów ludzi, została pokazana w sposób prosty, ale przejmujący. Wiseman przypomina, że choroba zaczynała się od gorączki i osłabienia, a często kończyła się uduszeniem. Szczególnie narażeni byli biedni mieszkańcy przeludnionych dzielnic, tacy jak rodzina Pii. Zarówno tło historyczne, jak i bohaterowie tej powieści zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Pia jest postacią wiarygodną, nieidealną, ale konsekwentną w swojej determinacji. Jej upór i bezradność jednocześnie budzą współczucie i szacunek. Z kolei Bernice to postać trudna, momentami wręcz odpychająca. Jest przykładem tego, jak żałoba i uprzedzenia mogą prowadzić do moralnie skrajnych decyzji. Autorka przedstawiła ją w taki sposób, że można zrozumieć mechanizmy, które doprowadziły ją do moralnie nieakceptowalnych czynów. Narracja prowadzona z dwóch perspektyw buduje napięcie i pozwala spojrzeć na te same wydarzenia z zupełnie różnych stron. „Kolekcjonerka sierot” nie jest łatwą ani lekką lekturą, ale uważam ją za bardzo potrzebną. Porusza temat straty, odpowiedzialności i krzywdy wyrządzanej w imię rzekomego dobra. To również opowieść o nadziei. Książka przypomina, jak łatwo w czasach kryzysu odebrać innym głos i człowieczeństwo. To bardzo dobrze udokumentowana powieść historyczna, z dopracowanymi realiami epoki i przemyślaną konstrukcją fabuły. Zostaje w głowie na długo i skłania do refleksji, także nad tym, jak niewiele czasem dzieli troskę od przemocy.
Simply_about_books - awatar Simply_about_books
ocenił na 7 2 miesiące temu
Liliana Sylwia Markiewicz
Liliana
Sylwia Markiewicz
Lubię sięgać i czytać książki dobrych, sprawdzonych autorów. Tak jest w przypadku twórczości Sylwii Markiewicz, każda powieść przynosi ogromną satysfakcję a lekturę śledzi się z zapartym tchem. Tak też było w przypadku "Liliany". Główna bohaterka książki cierpi na bielactwo, przewlekłą chorobę skóry. Musi unikać słońca i poparzeń słonecznych, smarować się specjalnymi kremami z recepturą. Zostawiona w dzieciństwie przez matkę wychowuje się z ojcem. Dziewczyna ma ogromny talent, tworzy unikatowe talerze z porcelany. Unika ludzi, jej jedynymi towarzyszami poza ojcem jest stara zielarka Walentyna i przyjaciel, Nikodem, który po wypadku nie jest do końca sprawny. Sprawy przyjmują zupełnie inny obrót, gdy w domu Liliany pojawia się Wiktor. To typowy bawidamek, chłopak z problemami i brakiem odpowiedzialności. Początkowo bardzo pomocny i sympatyczny z biegiem czasu okazuje się nad wyraz interesowny. Jego główna uwaga kieruje się na Lilianę i tajemniczą recepturę tworzenia porcelany. To właśnie w niej upatruje rozwiązania swoich problemów i pozbycia się nękających go osobników którym winien jest pieniądze. Powieść bardzo przypadła mi do gustu, napisana jest ciepło, postacie są wyraziste i mają za zadanie czytelnika zaintrygować. Osoba Liliany sprawiła, że mam ogromną ochotę ją poznać osobiście i się z nią zaprzyjaźnić. Ta dziewczyna oprócz dużego talentu ma również serce. Jest osobą życzliwą, skromną i z ciekawą osobowością. Jest tak samo orginalna jak jej rękodzieło i tym samym bezcenna. Uważam, że wraz z Nikodemem jest w stanie pokonać własne bariery i nabrać odwagi by wyjść światu i ludziom naprzeciw. Przecież piękno tkwi wewnątrz. Polecam! ☺️ Książkę przeczytałam dzięki Book Tour zorganizowanego przez Czytam dla przyjemności za co bardzo serdecznie dziękuję.
watolinka79 - awatar watolinka79
ocenił na 10 1 dzień temu

Cytaty z książki Dziedzictwo elfów. Tom I

Więcej
Agnieszka Janiszewska Dziedzictwo elfów. Tom I Zobacz więcej
Więcej