-
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać6 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać116 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
Dlaczego warto kupować i czytać ebooki
Wyobraź sobie, że jest rok 2005. Swoją premierą miała nowa książka o której wszyscy mówią. Postanawiasz ją kupić i wychodzisz z domu, idziesz do najbliższej księgarni. Na miejscu okazuje się, że książki nie ma. Nieco zniecierpliwiony udajesz się do następnej księgarni a tam słyszysz, że książek danego wydawcy nie mają w ofercie. Sytuacja powtarza się w trzeciej, czwartej i piątek księgarni. Wreszcie zrezygnowany wracasz do domu, szukasz upragnionej książki na stronie wydawcy (tak w 2005 roku był już internet i dało się w nim robić zakupy), zamawiasz, płacisz i tydzień czekasz aż listonosz pojawi się w drzwiach z przesyłką.
Tak było jeszcze kilkanaście lat temu i musiałeś liczyć się z tym, że masz ograniczony dostęp do wielu świetnych książek. To irytujące a często nawet problematyczne, ponieważ zdarza Ci się szukać książek specjalistycznych, do których dostęp jest Ci potrzebny natychmiast.
A teraz przenieśmy się w czasie do roku 2017. Również chcesz przeczytać najnowszą książkę ulubionego autora. Tym razem natychmiast siadasz do komputera lub sięgasz po smartfona. Szybko trafiasz do księgarni, dokonujesz zakupu i po kilku minutach książka jest na dysku komputera lub w pamięci smartfona. Nie ma znaczenia, że jest akurat niedziela wieczorem. Prawda, że to wygodne i praktyczne?
Raptem kilkanaście lat dzieli opisane powyżej przypadki a sposób dostępu do książki uległ ogromnej zmianie. Stało się tak ponieważ książka drukowana dostała swój odpowiednik w postaci wersji elektronicznej – ebooka. To właśnie zmiana formy pozwoliła na przeniesienie sprzedaży do internetu i zlikwidowanie opóźnień, które powstawały na linii sprzedawca - klient i były wynikiem anachronicznych sposobów dostawy.
Nawet pobieżna lektura powyższego wprowadzania uzmysławia pierwszą i największą zaletę ebooków. Mam tutaj na myśli łatwość dostępu. Nie ma znaczenia czy kupujesz popularnego Harlequina, specjalistyczną książkę na temat algorytmów machine learning czy też haiku w języku japońskim. Każda z tych książek w formie ebooka trafi do Ciebie w takim samym czasie i będzie wymagać dokładnie takich samych działań. Przeszkodą nie będzie również dzień tygodnia, pora dnia czy nocy a nawet święta. To genialne!
Wśród innych niezaprzeczalnych zalet ebooków warto wymienić m.in.:
Niższe ceny – cena regularna zwykle jest zauważalnie niższa od wersji drukowanej, poza tym rynkiem rządzą promocje.
Nie zajmują miejsca – pamięć typowego komputera, smartfona czy dedykowanego czytnika ebooków pozwala na zapisanie w niej tysięcy ebooków. Dla porównania kolekcja książek drukowanych składająca się z tysiąca wolumenów wymaga sporej ilości miejsca i solidnych regałów.
Wyszukiwania informacji – książka od wieków jest źródłem cennej wiedzy, do której często wracamy. Znalezienie ważnej informacji w ebooku zajmuje raptem kilka sekund a to wszystko dzięki wygodnemu mechanizmowi przeszukiwania.
Łatwość aktualizacji – cyfrowa forma dystrybucji umożliwia wydawcy prostą i szybką reakcję na ewentualne błędy. Poprawa literówki czy błędnej informacji jest prosta i tania. Po jej wprowadzeniu ebook natychmiast trafia do osób, które dokonały jego zakupu. Dzięki temu na rynku możemy mieć zawsze aktualny produkt.
Wygoda – ebook jest wygodny w czytaniu. Krój czy rozmiar użytej czcionki nie stanowi problemu i w dowolnym momencie możesz go dopasować do własnych potrzeb.
Zalety książek elektronicznych można by wymieniać jeszcze długo a wielu z nas pewnie może wskazać zupełnie zaskakujące plusy nowej technologii. Dlatego chciałbym nawiązać teraz do kwestii wskazywanych jako wady. Tutaj kluczowym argumentem przeciwników nowych rozwiązań jest konieczność posiadania czytnika.
Ebooki dostępne na polskim rynku oferowane są w trzech popularnych formatach – PDF, EPUB oraz MOBI. Każdy z nich ma swoje zalety. Na przykład PDF idealnie odwzorowuje książkę drukowaną ale korzystanie z niego najwygodniejsze jest na urządzeniach z większym ekranem. Natomiast EPUB i MOBI spisują się świetnie na urządzeniach z mniejszymi ekranami i pozwalają na bardzo szeroką personalizację wyglądu tekstu.
Niezależnie od formatu do jego odczytu wymagany jest odpowiednik czytnik. Może to być aplikacja zainstalowana na komputerze, tablecie czy smartfonie. Nie ma tutaj znaczenia z jakim systemem operacyjnym czy platformą sprzętową mamy kontakt. Zawsze znajdziesz przynajmniej kilka dobrych, darmowych czytników programowych. Drugim rozwiązaniem jest czytnik sprzętowy. Jest to urządzenie przypominające swoim wyglądem tablet. Różnice są jednak większe ponieważ ekran czytnika wykonano w technologii papieru elektronicznego co powoduje, że wielogodzinne korzystanie z takiego czytnika nie męczy oczu a bateria na jednym ładowaniu daje nam możliwość przeczytania nawet kilku książek. Na rynku dostępnych jest wiele dedykowanych czytników a do najpopularniejszych należą urządzenia z rodziny Kindle, InkBook czy PocketBook.
Ebooki są doskonałym rozwiązaniem dla osób, które potrzebują szybkiego dostępu do różnego typu literatury. Wyśmienicie sprawdzają się w przypadku gdy czytasz ogromne ilości beletrystyki (niska cena ebooków przekłada się na wymierne oszczędności pieniędzy, oszczędzamy również miejsce bo ebooki nie potrzebują regałów) , którą po jednorazowej lekturze oddajesz dalej (kryminały, Harlequiny, etc.). Są nieodzownym elementem pracy osób, które potrzebują dostępu do fachowej i bardzo wyspecjalizowanej literatury lub studentów piszących prace zaliczeniowe (natychmiastowy dostęp). Ułatwiają życie osobom, które mają problemy ze wzrokiem. Zmiana rozmiaru czcionki a nawet możliwość użycie syntezatora mowy to rozwiązania, które są możliwe wyłącznie w książce elektronicznej.
Wśród wad podnoszonych w dyskusjach na temat ebooków pada również stwierdzenie, że to skomplikowane. Zakupy w sieci, zakładanie kont, pobieranie plików, przygotowanie czytnika i wreszcie wgrywanie plików do pamięci urządzenia. Trudno mi z tym polemizować ponieważ od czasów szkolnych jestem za pan brat z różnymi technologiami. Jednak mam świadomość tego, że nowości technologiczne mogą sprawiać problemy. Na szczęście na to również jest skuteczne rozwiązanie. Mam tutaj na myśli książkę pt: E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników. To poradnik, który za rękę przeprowadzi Cię przez wszystkie niuanse związane z korzystaniem z książek elektronicznych a jednocześnie będzie Twoim pierwszym ebookiem (zakup książki papierowej oznacza jednoczesne nabycie ebooka).
Zapewne wiesz już, że jestem wielkim entuzjastą ebooków i pewnie myślisz sobie, że to nie może być tak piękne i pewnie wybór tytułów wydawanych jako ebooki jest mizerny. Tutaj muszę Cię mile zaskoczyć. Otóż wydawcy są świadomi potrzeb klientów i na dzisiaj blisko 90% wydawanych książek ma swoje elektroniczne odpowiedniki. Czasem ebooki są dostępne nieco wcześniej niż wersje drukowane, czasem na ebooka musimy poczekać nieco dłużej a najczęściej premiera druku i ebooka odbywa się w tym samym czasie.
Nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować wam za uwagę. Mam nadzieję, że chociaż kilka osób udało mi się – jeśli nie przekonać – to przynajmniej osłabić ich opór.
Bartosz Danowski
---
Bartosz Danowski - autor licznych książek informatycznych, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, rzeczoznawca Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz ekspert Urzędu Marszałkowskiego do spraw oceny wniosków unijnych sektora IT. Pisze z myślą o Czytelnikach, stara się aby przekaz w jego książkach był prosty i zrozumiały dla każdego odbiorcy.
(artykuł sponsorowany)
komentarze [95]
Mam Inkbooka, dostałam go w prezencie od mamy na urodziny i powiem szczerze, że mimo, że zawsze kochałam książkę, to teraz zdecydowanie wole czytac na czytniku. Jest świetny, ma podświetlany ekran, androida, działa sprawnie. 8GB pamięci to też spory plus, bo nie muszę się marwtić, że coś mi się zatnie, albo nie będę mogła czegoś wgrać. Inkbook sprawuje się super i nie wyobrażam sobie go...nie mieć :)
Mam Inkbooka, dostałam go w prezencie od mamy na urodziny i powiem szczerze, że mimo, że zawsze kochałam książkę, to teraz zdecydowanie wole czytac na czytniku. Jest świetny, ma podświetlany ekran, androida, działa sprawnie. 8GB pamięci to też spory plus, bo nie muszę się marwtić, że coś mi się zatnie, albo nie będę mogła czegoś wgrać. Inkbook sprawuje się super i nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa zdecydowanie bardziej wolę książki w formie papierowej. Może czytniki są faktycznie wygodniejsze, zajmują mniej miejsca i można z nich korzystać w każdym miejscu, ale jednak książka tradycyjna ma swój urok.
Ja zdecydowanie bardziej wolę książki w formie papierowej. Może czytniki są faktycznie wygodniejsze, zajmują mniej miejsca i można z nich korzystać w każdym miejscu, ale jednak książka tradycyjna ma swój urok.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytam zarówno książki papierowe jak i elektroniczne. Na czytniku czytam przede wszystkim kryminały, jakieś obyczajówki, powieści, itp. Książki, które koniecznie chcę mieć na półce, kupuję w wersji papierowej.
Czytam zarówno książki papierowe jak i elektroniczne. Na czytniku czytam przede wszystkim kryminały, jakieś obyczajówki, powieści, itp. Książki, które koniecznie chcę mieć na półce, kupuję w wersji papierowej.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Od niedawna przeszlam na ebooki i bardzo to sobie chwale. Poniewaz mieszkam zagranica, wiec koszty wysylki ksiazek z Polski byly spore, potem uszkodzenia transportowe i reklamacje, a na koncu trudnosci z pozbyciem sie ksiazek, ktorych nawet na ebayu i za 1 euro nikt nie chce, a mieszkanie nie z gumy!
Zdecydowalam sie na ipad, bo choc wiekszy od czytnika, ale moge go wziac na urlop i odczytac maile np. Na czytniku maili nie sprawdze. Poza tym czytam glownie w domu, gdzies na fotelu, kanapie albo w lozku przed zasnieciem, wiec laptop za ciezki, a czytnik ma za maly ekran - choc wielkosc liter mozna ustawic.
Mozna zrobic notatki i szybciej je znalezc niz w papierowej ksiazce. Uwazam, ze ebooki maja przyszlosc. Ceny z rabatami tez przemawiaja za ebookami.
Od niedawna przeszlam na ebooki i bardzo to sobie chwale. Poniewaz mieszkam zagranica, wiec koszty wysylki ksiazek z Polski byly spore, potem uszkodzenia transportowe i reklamacje, a na koncu trudnosci z pozbyciem sie ksiazek, ktorych nawet na ebayu i za 1 euro nikt nie chce, a mieszkanie nie z gumy!
Zdecydowalam sie na ipad, bo choc wiekszy od czytnika, ale moge go wziac...
Proszę mi powiedzieć czy zeskanowanie książki, którą kupiliśmy w wersji papierowej jest nielegalne?? Jeśli nie to dlaczego do wersji papierowej nie można otrzymać wersji elektronicznej?? Teoretycznie mogę zeskanować sobie sam. Osobiście bardzo cenię sobie czytanie tradycyjne jednocześnie zdając sobie sprawę z zalet e-czytników. Płacenie za obie formy jest trochę drogą zabawą :/
Proszę mi powiedzieć czy zeskanowanie książki, którą kupiliśmy w wersji papierowej jest nielegalne?? Jeśli nie to dlaczego do wersji papierowej nie można otrzymać wersji elektronicznej?? Teoretycznie mogę zeskanować sobie sam. Osobiście bardzo cenię sobie czytanie tradycyjne jednocześnie zdając sobie sprawę z zalet e-czytników. Płacenie za obie formy jest trochę drogą zabawą :/
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZrobienie kopii, w tym kopii elektronicznej, zakupionej książki na użytek własny nie jest zabronione - zabronione jest zwielokrotnianie książki w celu rozpowszechnienia, udostępnienia innym.
Zrobienie kopii, w tym kopii elektronicznej, zakupionej książki na użytek własny nie jest zabronione - zabronione jest zwielokrotnianie książki w celu rozpowszechnienia, udostępnienia innym.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
A do bułki tartej też powinni dorzucać zwykłą kajzerkę w komplecie? ;)
E-book i papier mimo teoretycznie tej samej zawartości to dwa różne produkty i dodatkowo objęte są różną stawką VAT. Czasami zdarza się, że można kupić komplety, ale nie jest to standardem. Do tego pliki czytnikowe to nie są pliki PDF, lecz mobi lub epub. Nawet jak sobie książkę zeskanujesz to na czytniku raczej kiepsko się to będzie czytało. No chyba, że chcesz korzystać z e-booków na komputerze, wtedy PDF jest ok., ale na pewno nie jest to równie wygodne.
A do bułki tartej też powinni dorzucać zwykłą kajzerkę w komplecie? ;)
E-book i papier mimo teoretycznie tej samej zawartości to dwa różne produkty i dodatkowo objęte są różną stawką VAT. Czasami zdarza się, że można kupić komplety, ale nie jest to standardem. Do tego pliki czytnikowe to nie są pliki PDF, lecz mobi lub epub. Nawet jak sobie książkę zeskanujesz to na...
Jestem posiadaczką czytnika od kilku miesięcy. Minęło sporo czasu, nim zdecydowałam się na kupno tego urządzenia, a teraz zadaję sobie pytanie - czy naprawdę te moje obawy były uzasadnione? Czytnik - urządzenie, które zdaje egzamin nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach jazdy komunikacją miejską, ilości "zawartych książek" i komfortu czytania w tej chwili jest dla mnie niezastąpionym towarzyszem w niemal zawsze i wszędzie. Z przyjemnością "przeniosłam" się na cyfrowe odpowiedniki książek, które czytałam dotychczas. W moim przypadku jeszcze bardziej zachęcającą opcją jest darmowy abonament w jednym z serwisów - dzięki uprzejmości mojej biblioteki.
Same plusy!
Jestem posiadaczką czytnika od kilku miesięcy. Minęło sporo czasu, nim zdecydowałam się na kupno tego urządzenia, a teraz zadaję sobie pytanie - czy naprawdę te moje obawy były uzasadnione? Czytnik - urządzenie, które zdaje egzamin nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach jazdy komunikacją miejską, ilości "zawartych książek" i komfortu czytania w tej chwili jest dla mnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPrzyznaję, że ebooki to świetna sprawa, chociaż nigdy nie zrezygnowałabym z książki papierowej. Forma elektroniczna jest idealna dla książek, które po prostu chcesz przeczytać, ale bez większego sentymentu, do tego rewelacyjnie sprawdza się w podróży. Niestety moje własne doświadczenia nie pozwalają zgodzić się z Autorem, że zaletą ebooków jest cena - póki co często jest wyższa niż wersje papierowe! Mam nadzieję, że to się zmieni kiedy w końcu przepchną tę zmianę VATu :)
Przyznaję, że ebooki to świetna sprawa, chociaż nigdy nie zrezygnowałabym z książki papierowej. Forma elektroniczna jest idealna dla książek, które po prostu chcesz przeczytać, ale bez większego sentymentu, do tego rewelacyjnie sprawdza się w podróży. Niestety moje własne doświadczenia nie pozwalają zgodzić się z Autorem, że zaletą ebooków jest cena - póki co często jest...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko pozazdrościć obeznania na rynku ebooków.
Jednak, żeby korzystać z programów typu Premium trzeba je wykupić, co oznacza, że do ceny książki trzeba by w istocie doliczyć jakąś część ceny wykupu członkostwa, więc opłacać będzie się dopiero od jakiegoś progu. Jeśli ktoś (tak jak ja) nadal zdecydowanie częściej kupuje książki papierowe to inwestycja niekoniecznie szybko się zwróci. Poza tym na książki papierowe też są często gęsto duże promocje, istnieją wydania kieszonkowe itd. Nie zliczę ile nowych nieużywanych książek papierowych kupiłam w cenie około 10 złotych. Poza tym korzystając chociażby z wyszukiwarki dostępności i cen książek w różnych księgarniach na LC na ogół ebooki są droższe od wydań papierowych.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko pozazdrościć obeznania na rynku ebooków.
Jednak, żeby korzystać z programów typu Premium trzeba je wykupić, co oznacza, że do ceny książki trzeba by w istocie doliczyć jakąś część ceny wykupu członkostwa, więc opłacać będzie się dopiero od jakiegoś progu. Jeśli ktoś (tak jak ja) nadal zdecydowanie częściej kupuje książki papierowe to...
Rzeczywiście trzeba poznać rynek, bo ja też rzadko kiedy trafiam na dużo tańsze od wersji papierowej. Czasem jest to różnica 2-3 zł a czasem i są ebooki droższe, bo papierowe częściej bywają w promocji a ebooki nie. Zerknęłam na Świat czytników, są promocje, ale książek które mnie w ogóle nie interesują. Będę śledziła, jak to wygląda. Zerknęłam też na Nexto. Cena wyjściowa książki średnio 34 zł, po promocji niższa o 25%, wychodzi jakieś 25 zł. To jest normalna cena papierowego wydania w większości księgarń internetowych. Mówisz o Premium. No tak, za pół roku kosztuje to 50 zł a za rok 100 zł. Jeśli za to zapłacę, książkę będę miała za 20 zł. Ale mi łaska :) Jest jeszcze jedna rzecz, inwestycja w ebooka jest nieodwracalna. Nie może go potem wymienić na inną książkę, czy sprzedać. A biorąc pod uwagę iż autor otrzymuje od sprzedanej sztuki papierowej 3 zł, od ebooka połowę, to ebook powinien kosztować nie więcej jak 5 zł ;) Tak, wiem, nierealne.
Rzeczywiście trzeba poznać rynek, bo ja też rzadko kiedy trafiam na dużo tańsze od wersji papierowej. Czasem jest to różnica 2-3 zł a czasem i są ebooki droższe, bo papierowe częściej bywają w promocji a ebooki nie. Zerknęłam na Świat czytników, są promocje, ale książek które mnie w ogóle nie interesują. Będę śledziła, jak to wygląda. Zerknęłam też na Nexto. Cena wyjściowa...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ebooki są tańsze. Czasem trzeba poczekać na promocję, ale zawsze można poszukać w porównywarkach cen, albo w moim ulubionym serwisie Upoluj e-booka. Rzadko wydaję na ebooka więcej niż 15-16 zł, a powyżej 20 praktycznie nigdy.
Pozdrawiam.
Ebooki są tańsze. Czasem trzeba poczekać na promocję, ale zawsze można poszukać w porównywarkach cen, albo w moim ulubionym serwisie Upoluj e-booka. Rzadko wydaję na ebooka więcej niż 15-16 zł, a powyżej 20 praktycznie nigdy.
Pozdrawiam.
O oszczędzaniu na e-bookach był tu temat:
http://lubimyczytac.pl/dyskusja/69/15579/e-booki
Trzeba korzystać z promocji, takie Nexto Premium kupiłam za ok 50zł na 2 lata. Łącząc to z płatnością punktami udało się kupić kilka e-booków za jakieś 6zł/szt. (zniżka Premium łączy się z większością innych promocji!) oraz nowości wydawnicze za 15-20zł w dniu premiery, więc już się zwróciło.
@Bezimienna
"Zerknęłam na Świat czytników, są promocje, ale książek które mnie w ogóle nie interesują."
Promocje są codziennie inne, mogą być np. tematyczne, na jakiegoś autora czy na całe konkretne wydawnictwo, trzeba regularnie sprawdzać i trochę poczekać na to co chce się kupić :)
No i jest jeszcze Bookrage, czyli akcje zapłać ile chcesz :)
https://bookrage.org/
O oszczędzaniu na e-bookach był tu temat:
http://lubimyczytac.pl/dyskusja/69/15579/e-booki
Trzeba korzystać z promocji, takie Nexto Premium kupiłam za ok 50zł na 2 lata. Łącząc to z płatnością punktami udało się kupić kilka e-booków za jakieś 6zł/szt. (zniżka Premium łączy się z większością innych promocji!) oraz nowości wydawnicze za 15-20zł w dniu premiery, więc już się...
Korzystam z czytnika już przynajmniej od 5 lat. Najpierw miałam takiego kindla z guziczkami, teraz mam podświetlany z dotykowym ekranem. Nie potrzebują specjalnego miejsca do czytania, ani dobrej lampy i okularów. Po prostu włączam, wybieram książkę, czcionkę i już. Zawsze i wszędzie kindle chodzi ze mną, nigdy się z nim nie rozstaję i nawet jak zapomnę okularów, to mogę czytać i czytać. Moje niezliczone półki przepełnione książkami już się nie powiększają. Czasem ścieram z nich kurz, czasem przewertuję jakąś ukochaną pozycję, ale dokupiłam już wersję elektroniczną i wolę czytać z czytnika. No i oczywiście jest jeszcze to, że książki, które nagle muszę przeczytać, w błyskawicznym tempie są u mnie na ekraniku. Nie muszę na nie czekać tygodniami. Już nie wyobrażam sobie życia bez kindla.
Korzystam z czytnika już przynajmniej od 5 lat. Najpierw miałam takiego kindla z guziczkami, teraz mam podświetlany z dotykowym ekranem. Nie potrzebują specjalnego miejsca do czytania, ani dobrej lampy i okularów. Po prostu włączam, wybieram książkę, czcionkę i już. Zawsze i wszędzie kindle chodzi ze mną, nigdy się z nim nie rozstaję i nawet jak zapomnę okularów, to mogę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Od dobrych paru lat czytam głównie z czytnika. Zdarza się raz na jakiś czas wersja papierowa, ale nie problemu z tematem "poczucia druku" itp dyrdymałów (jak dla mnie). Przez dłuższy okres dojeżdżałam do pracy autobusem, "często i gęsto" załadowanym niesamowicie. A ja wyciągałam czytnik już na przystanku, wchodziłam do autobusu łapałam się jedną ręką rury, a drugą (w moim przypadku) prawą swobodnie "przewracałam strony". Wg. mnie czytnik ma znaczną przewagę nad wersją papierową.
To najlepszy zakup, na który się skłoniłam.
Od dobrych paru lat czytam głównie z czytnika. Zdarza się raz na jakiś czas wersja papierowa, ale nie problemu z tematem "poczucia druku" itp dyrdymałów (jak dla mnie). Przez dłuższy okres dojeżdżałam do pracy autobusem, "często i gęsto" załadowanym niesamowicie. A ja wyciągałam czytnik już na przystanku, wchodziłam do autobusu łapałam się jedną ręką rury, a drugą (w moim...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Czytam tylko i wyłącznie e-booki. Do tygodnia wstecz, miałam hopla i kupowałam również wydania papierowe tych, które uznałam, że są tego warte. Chciałam je widzieć, mieć poczucie, że rzeczywiście te książki posiadam. Kiedyś nawet zastanawiałam się, dlaczego książka nie jest np. na płycie w pięknym opakowaniu, tak, żeby rzeczywiście móc ja postawić na półce. Może to śmieszne, ale właśnie tego mi brakuje, jej widoku.
Boli, że wydawcy o ile starają się zadbać o wygląd książki papierowej o tyle mają w 4 literach jak wygląda e-book. Rano zaczęłam czytać pewną książkę, która jest tak niechlujnie wydana, że zwyczajnie utrudnia czytanie a powinna sprawiać przyjemność. Głównie oparta jest na listach, które powinny być pisane inną czcionką a są taką samą jak cała książka. Mało tego, nie ma miedzy nimi a narracją czy dialogiem żadnej przerwy. Po prostu listy zlewają się z całą resztą, ciężko odgadnąć, gdzie się zaczynają a gdzie kończą. W innej książce brak było całego ósmego rozdziału. Widać wydawcy nadal są sto lat za murzynami i wiele jeszcze muszą się nauczyć.
Czytam tylko i wyłącznie e-booki. Do tygodnia wstecz, miałam hopla i kupowałam również wydania papierowe tych, które uznałam, że są tego warte. Chciałam je widzieć, mieć poczucie, że rzeczywiście te książki posiadam. Kiedyś nawet zastanawiałam się, dlaczego książka nie jest np. na płycie w pięknym opakowaniu, tak, żeby rzeczywiście móc ja postawić na półce. Może to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejEbooki ok, ale tylko jako dodatek do książki papierowej. Chętnie zabiorę je ze sobą do tramwaju, na wakacje, na nudny zlot rodzinny, ale na ławkę do parku lub na wieczór w fotelu, przy piecu - już nie. Nigdy, nic nie zastąpi tego uczucia kiedy bierzesz swoją ulubioną książkę do ręki, a tam plama po kubku jaką zrobiła Twoja dziewczyna, lub bohomaz Twojego dziecka na okładce, albo pozaginane rogi kartek na fragmentach, jakimi chciałeś się podzielić z przyjaciółmi. Nie wspomnę już że czytnik na biurku wygląda smutno w porównaniu z regałem pełnym książek.
Ebooki ok, ale tylko jako dodatek do książki papierowej. Chętnie zabiorę je ze sobą do tramwaju, na wakacje, na nudny zlot rodzinny, ale na ławkę do parku lub na wieczór w fotelu, przy piecu - już nie. Nigdy, nic nie zastąpi tego uczucia kiedy bierzesz swoją ulubioną książkę do ręki, a tam plama po kubku jaką zrobiła Twoja dziewczyna, lub bohomaz Twojego dziecka na okładce,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDawniej nie wyobrażałam sobie korzystania z ebooka, uważałam, że nie ma nic bardziej magicznego niż usiąść w ukochanym fotelu z kubkiem herbaty z miodem i cytryną, czując w ręku ciężar książki, zapach świeżego druku lub zapach czasu i biblioteki, słuchając szelestu przewracanych stron... Tak było... Aż w pewne Boże Narodzenie otrzymałam prezent, czytnik Kindle, podeszłam do niego sceptycznie i nieufnie, z grzeczności jednak postanowiłam przeczytać choć jedną powieść, no i przepadłam. Czytam szybko, dużo i do tego naprawdę różnej literatury, wybitne dzieła, ale też czytadła. Wyjazd na wakacje, wiązał się często z taszczeniem opasłych tomisk, w końcu jedna książka to nieczęsto dla mnie jeden dzień leżenia na plaży, teraz wystarczy cieniutki i lekki czytnik.Kolejnym plusem czytnika jest podświetlany ekran, uwielbiam czytać w łóżku, teraz mogę to robić, bez wyrzutów sumienia, że komuś przeszkadzam. Książki w wersji papierowej nadal kupuję, nie wyobrażam sobie życia bez nich, ale kupuję tylko wyjątkowe pozycje, bez zaśmiecania i tak już pełnych półek czytadłami, do których nigdy już nie zajrzę.
Dawniej nie wyobrażałam sobie korzystania z ebooka, uważałam, że nie ma nic bardziej magicznego niż usiąść w ukochanym fotelu z kubkiem herbaty z miodem i cytryną, czując w ręku ciężar książki, zapach świeżego druku lub zapach czasu i biblioteki, słuchając szelestu przewracanych stron... Tak było... Aż w pewne Boże Narodzenie otrzymałam prezent, czytnik Kindle, podeszłam do...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Czytanie książek w języku innych niż rodzimy na czytniku to czysta przyjemność (oczywiście, jak załadujemy potrzebny słownik). Nie wyobrażam sobie czytania anglojęzycznych pozycji i sprawdzania słówek, gdzie indziej (papierowy słownik, tłumacz w necie - to odrywa od książki, a w podróży średnio da się).
Czytnik + ebooki + dłuższy pobyt za granicą - poza kasą nic mnie nie ogranicza w kupowaniu i czytaniu.
No i ta baza lektur dostępnych w publicznej domenie - po niektóre pewnie bym nie sięgnęła, bo wolałabym kupić coś nowszego.
Czytanie książek w języku innych niż rodzimy na czytniku to czysta przyjemność (oczywiście, jak załadujemy potrzebny słownik). Nie wyobrażam sobie czytania anglojęzycznych pozycji i sprawdzania słówek, gdzie indziej (papierowy słownik, tłumacz w necie - to odrywa od książki, a w podróży średnio da się).
Czytnik + ebooki + dłuższy pobyt za granicą - poza kasą nic mnie nie...
Owszem czytanie na czytniku jest pewną wygodą, jeżeli się jedzie długo komunikacja miejską. I nie da rady taszczyć ze sobą grubej książki. Chociaż kiedyś jak jeszcze nie miałam czytnika takie sytuacje się zdarzały. Nie było to super wygodne. Ale tak jak wielu w tej dyskusji, czytanie książki papierowej jak i na czytniku ma swój urok. Ja czytam papierowe książki i wiele ich posiadam. Jak również czytam dużo na czytniku. Zależy od wielu czynników jaki format książki każdy wybierze. Niech każdy używa tego co lubi, bez krytykowania innych.
Owszem czytanie na czytniku jest pewną wygodą, jeżeli się jedzie długo komunikacja miejską. I nie da rady taszczyć ze sobą grubej książki. Chociaż kiedyś jak jeszcze nie miałam czytnika takie sytuacje się zdarzały. Nie było to super wygodne. Ale tak jak wielu w tej dyskusji, czytanie książki papierowej jak i na czytniku ma swój urok. Ja czytam papierowe książki i wiele ich...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDługo broniłam się przed czytaniem e-booków, ale po operacji kolana przekonałam się, że są one wygodniejsze, tańsze i... spokojniejsze od książek. Mam abonament w... i czytam praktycznie same nowości... I żadna narwana bibliotekarka nie ściga mnie o zwrot książki, choć termin mija za kilak tygodni, bo komuś ją obiecała.
Długo broniłam się przed czytaniem e-booków, ale po operacji kolana przekonałam się, że są one wygodniejsze, tańsze i... spokojniejsze od książek. Mam abonament w... i czytam praktycznie same nowości... I żadna narwana bibliotekarka nie ściga mnie o zwrot książki, choć termin mija za kilak tygodni, bo komuś ją obiecała.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gdyby ktoś jednak poczuł się przekonany do przesiadki na czytnik i chciał wybrać Kindle (mam nadzieję, że nikt się nie pogniewa za linkowanie) to akurat jest okazja cenowa ;)
http://swiatczytnikow.pl/promocja-na-kindle-w-niemieckim-amazonie-paperwhite-o-30-euro-taniej-voyage-o-40-euro-taniej/
Gdyby ktoś jednak poczuł się przekonany do przesiadki na czytnik i chciał wybrać Kindle (mam nadzieję, że nikt się nie pogniewa za linkowanie) to akurat jest okazja cenowa ;)
http://swiatczytnikow.pl/promocja-na-kindle-w-niemieckim-amazonie-paperwhite-o-30-euro-taniej-voyage-o-40-euro-taniej/
Korzystałaś z czytników innych producentów? Szczerze, to wydaje mi się, że Amazon to nic innego jak Apple w świecie smartfonów - poza byciem "trendy" nie oferuje nic ciekawszego od konkurencji (a cena jest zabójcza). Chciałbym to zweryfikować.
Korzystałaś z czytników innych producentów? Szczerze, to wydaje mi się, że Amazon to nic innego jak Apple w świecie smartfonów - poza byciem "trendy" nie oferuje nic ciekawszego od konkurencji (a cena jest zabójcza). Chciałbym to zweryfikować.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Korzystać nie korzystałam, ale miałam okazję obejrzeć jakiś czas temu. Inne czytniki wydawały się dosyć toporne z wyglądu w porównaniu do mojego Kundla (wtedy jeszcze Classic). Nie wiem jak jest teraz w przypadku nowszych modeli, bo nie planuję w najbliższym czasie wymiany na inny, więc nie interesowałam się szczególnie tematem.
Czy cena zabójcza? Podstawowy model to nieco ponad 300zł, Paperwhite z podświetleniem to około 500-600zł więc chyba podobnie do innych marek. Można również trafić używane taniej.
Czy Kindle jest trendy to nie wiem, dla mnie to po prostu porządne urządzenie spełniające swoją rolę.
Osobiście mam bardzo dobre doświadczenie z czytnikami Amazonu. Mój staruszek Classic do tej pory dzielnie służy mojej mamie, a sama od jakichś dwóch lat czytam na Paperwhite i nigdy nie było problemów z żadnym z nich. Mimo to w poście powyżej nie chodziło mi o nakłanianie do kupna akurat Kindle, a tylko o poinformowanie potencjalnie zainteresowanych osób o aktualnie trwającej obniżce ceny :)
Jeśli jesteś zainteresowany różnicami to możesz zajrzeć np. tu: http://swiatczytnikow.pl/czym-roznia-sie-od-siebie-czytniki-kindle-kobo-pocketbook-oraz-inkbook/?side
Korzystać nie korzystałam, ale miałam okazję obejrzeć jakiś czas temu. Inne czytniki wydawały się dosyć toporne z wyglądu w porównaniu do mojego Kundla (wtedy jeszcze Classic). Nie wiem jak jest teraz w przypadku nowszych modeli, bo nie planuję w najbliższym czasie wymiany na inny, więc nie interesowałam się szczególnie tematem.
Czy cena zabójcza? Podstawowy model to nieco...
Hm... Obecnie jest duży postęp. Sam obecnie korzystam ze starego Pocketbooka i też nie mam zamiaru zmieniać, chociaż czasami mam ochotę...
No właśnie: jakieś 360zł za czytnik z reklamami? Obecnie jest tyle czytników bez reklam i z obsługą większej liczby formatów niż Kundel i tańszych niż Kundel, ze ten przestaje być w moich oczach konkurencyjny.
Hm... Obecnie jest duży postęp. Sam obecnie korzystam ze starego Pocketbooka i też nie mam zamiaru zmieniać, chociaż czasami mam ochotę...
No właśnie: jakieś 360zł za czytnik z reklamami? Obecnie jest tyle czytników bez reklam i z obsługą większej liczby formatów niż Kundel i tańszych niż Kundel, ze ten przestaje być w moich oczach konkurencyjny.
Czytniki z reklamami nie są przeznaczone na Polski rynek i nie można ich kupić w Amazonie z dostawą do Polski. Wersję z reklamami można kupić np. na terenie Niemiec i jest ona wtedy tańsza.
Czytniki z reklamami nie są przeznaczone na Polski rynek i nie można ich kupić w Amazonie z dostawą do Polski. Wersję z reklamami można kupić np. na terenie Niemiec i jest ona wtedy tańsza.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@ Brodzio
sam mam Kindle PW2, kupiłem bo miałem całkiem niezłą okazję, kiedy euro było jeszcze za niecałe 4 zł. Nawet nie brałem pod uwagę innej marki, bo reszta była daleko w tyle. Teraz poziom czytników w miarę się wyrównał. Mam znajomego, który ma Pocketbooka z podświetleniem, ogólnie jest z niego zadowolony, chociaż mówi, że czasami zdarzy mu się jakieś zawieszenie, czasami wolno wczytuje strony, i książki. Ja tych problemów z Kindle nie mam.
Sam też nie lubię Apple z ich strategią marketingową, ale Kindle nie wrzucałbym do tego samego worka. Przecież PW3 kosztuje w promocji obecnie 109 euro, a Pocketbook Touch Lux 3 450-480 zł. Różnicy dużej cenowo nie ma jak w przypadku telefonów Apple i innych producentów, więc nie jest to jak dla mnie dobre porównanie.
A sam czytnik Kindle? Działa, po prostu działa rewelacyjnie! I praktycznie nie ma z nim żadnych problemów. A jeżeli masz stary czytnik to porównaj go sobie z jakimś nowszym i zwróć uwagę na różnicę np w jakości czcionki (rozdzielczość), czy kontraście. Jeżeli nie stanowi to dla Ciebie różnicy, to tak jak mówisz, nie ma sensu zmieniać na nowszy model.
I jeszcze jedno - mój czytnik ma podświetlenie, w chwili zakupu myślałem że to tylko bajer. Już po pierwszej przeczytanej książce wiedziałem, że to była bardzo dobra decyzja, i innego bym teraz nawet nie brał pod uwagę.
Aha, zapomniałem jeszcze o jednym - reklamy. Nie wiem czy wiesz, ale reklamy w Kindlu to tylko nieduży baner w menu głównym, oraz na wygaszaczu, w niczym nie przeszkadzają (ja mam bez). A poza tym jak Ci napisał/a Rudzielec, w wersji na polski rynek tych reklam nie ma :)
@ Brodzio
sam mam Kindle PW2, kupiłem bo miałem całkiem niezłą okazję, kiedy euro było jeszcze za niecałe 4 zł. Nawet nie brałem pod uwagę innej marki, bo reszta była daleko w tyle. Teraz poziom czytników w miarę się wyrównał. Mam znajomego, który ma Pocketbooka z podświetleniem, ogólnie jest z niego zadowolony, chociaż mówi, że czasami zdarzy mu się jakieś zawieszenie,...
Niestety bardzo często nowości, które mnie interesują nie są dostępne w wersji elektronicznej w momencie wydania. Ale już tak uzależniłam się od czytnika że nawet nie rozważam zakupu wersji papierowej. Tradycyjne książki są takie niewygodne. Lepiej jest z literaturą angielskojęzyczną w którą zaopatruje się na Amazonie. Jednak że starszymi pozycjami też bywa kłopot.
Niestety bardzo często nowości, które mnie interesują nie są dostępne w wersji elektronicznej w momencie wydania. Ale już tak uzależniłam się od czytnika że nawet nie rozważam zakupu wersji papierowej. Tradycyjne książki są takie niewygodne. Lepiej jest z literaturą angielskojęzyczną w którą zaopatruje się na Amazonie. Jednak że starszymi pozycjami też bywa kłopot.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKsiążki stawiam na półkę i mam wszystkie na widoku, często przypominam sobie o czym była dana pozycja. Przychodzą do mnie znajomi pytają o czym te książki, czy mogą pożyczyć, a co z ebookiem? Jak mam to pożyczyć, całe urządzenie?
Książki stawiam na półkę i mam wszystkie na widoku, często przypominam sobie o czym była dana pozycja. Przychodzą do mnie znajomi pytają o czym te książki, czy mogą pożyczyć, a co z ebookiem? Jak mam to pożyczyć, całe urządzenie?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo niekoniecznie całe urządzenie (choć można i tak). Jeśli znajomi mieliby swoje czytniki to możecie sobie pożyczać książki choćby przesyłając mailem. O ile oczywiście ufasz tym osobom, że nie wrzucą Twoich plików na chomika czy inne takie.
No niekoniecznie całe urządzenie (choć można i tak). Jeśli znajomi mieliby swoje czytniki to możecie sobie pożyczać książki choćby przesyłając mailem. O ile oczywiście ufasz tym osobom, że nie wrzucą Twoich plików na chomika czy inne takie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZanim zaczęłam czytać na czytniku, oczywiście czytałam papierowe. Szczęśliwa jesteś, że masz miejsce na umieszczanie takich. Ja, mimo źe mieszkam w domu nie w blokowym mieszkaniu, po prostu już miejsca nie mam. Półki z książkami są we wszystkich pokojach. To też był powód, aby przerzucić się na wydania elektroniczne.
Zanim zaczęłam czytać na czytniku, oczywiście czytałam papierowe. Szczęśliwa jesteś, że masz miejsce na umieszczanie takich. Ja, mimo źe mieszkam w domu nie w blokowym mieszkaniu, po prostu już miejsca nie mam. Półki z książkami są we wszystkich pokojach. To też był powód, aby przerzucić się na wydania elektroniczne.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPewnie,zaraz ktoś mi coś napiszę.Ale,ja próbowałem czytać ebooki.Czytałem,ale no wybaczcie.Wolę papier.Może,dlatego,że mam taką euforię.Kiedy mam w ręku nową książkę :-)
Pewnie,zaraz ktoś mi coś napiszę.Ale,ja próbowałem czytać ebooki.Czytałem,ale no wybaczcie.Wolę papier.Może,dlatego,że mam taką euforię.Kiedy mam w ręku nową książkę :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOjojoj, ależ niektórzy są przewrażliwieni...;-) Ależ na nich atak autor przypuścił, na cały ich światopogląd i system wartości. No straszne:-/ A co ja mam powiedzieć, kiedy przy każdej okazji dyskusji o czytniku, ludzie trują o tym unikatowym, niezastąpionym zapachu papieru?! Dla mnie książka, szczególnie nowa, cuchnie farbą drukarską i wybielaczami, całą tablicą Mendelejewa! Bywało, że nowość musiała się u mnie trochę odleżeć, wywietrzyć, żebym mogła czytać bez bólu głowy! Neutralny zapachowo czytnik to dla mnie wybawienie. Jestem jedną taką osobą na planecie? Ciekawe... PS: Dobrych kilka lat temu zagadnął mnie jeden pan w autobusie. Czytniki wtedy to była wielka nowinka. Powiedział: tak obserwuję panią, obserwuję i mnie olśniło: muszę kupić takie coś mojemu tacie! Jest sparaliżowany, ma sprawną tylko jedną rękę i to w ograniczonym zakresie. Bardzo się męczy przy czytaniu, a to jedyne co mu zostało. A ja patrzę, pani tak jednym placem tylko, pyk, pyk - genialne! Ależ się tata ucieszy! A potem jeszcze jedna starsza pani, najpierw nieśmiało, potem z coraz większym ożywieniem wypytywała mnie w pociągu, jak to działa, jak się sprawdza. Była zachwycona lekkością i możliwością dowolnego powiększania czcionki. Reasumując: zawsze twierdzę, że przekonanych się nie przekona. Tylko tych otwartych na ... tu niech sobie każdy wpisze co chce.
Ojojoj, ależ niektórzy są przewrażliwieni...;-) Ależ na nich atak autor przypuścił, na cały ich światopogląd i system wartości. No straszne:-/ A co ja mam powiedzieć, kiedy przy każdej okazji dyskusji o czytniku, ludzie trują o tym unikatowym, niezastąpionym zapachu papieru?! Dla mnie książka, szczególnie nowa, cuchnie farbą drukarską i wybielaczami, całą tablicą...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMasz rację, chociaż zapach książki uważam za wyjątkowy ;) Ale tutaj zostańmy przy swoim zdaniu :) Też kocham czytniki i książki elektroniczne, a artykuł został napisany świetnie, nie wiem, dlaczego niektórych oburzył. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
Masz rację, chociaż zapach książki uważam za wyjątkowy ;) Ale tutaj zostańmy przy swoim zdaniu :) Też kocham czytniki i książki elektroniczne, a artykuł został napisany świetnie, nie wiem, dlaczego niektórych oburzył. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Brakuje mi najprostszej wydawałoby sie rzeczy, czyli kupowania ebooków bezpośrednio z czytnika. Amazon zamknął swój czytnik dla innych sklepów, ale jaki jest problem żeby inni producenci zrobili aplikację na Pocketbooka czy inkbooka? Czy nawet lekka wersja strona internetowej, strawna dla nienajszybszych procesorów w czytnikach.
Czytelnik-klient nie zajmuje się pierdołami typu logowanie się do banku (bo ma podpiętą kartę), pobieranie pliku na komputer i wysyłanie na czytnik, tylko klika i ma.
Problem? Okazuje się, że wciąż tak. Polska, rok 2017.
Brakuje mi najprostszej wydawałoby sie rzeczy, czyli kupowania ebooków bezpośrednio z czytnika. Amazon zamknął swój czytnik dla innych sklepów, ale jaki jest problem żeby inni producenci zrobili aplikację na Pocketbooka czy inkbooka? Czy nawet lekka wersja strona internetowej, strawna dla nienajszybszych procesorów w czytnikach.
Czytelnik-klient nie zajmuje się pierdołami...
Większość polskich księgarni ebookowych posiada opcję tzw. szybkiego zakupu i bezpośredniego wysyłania na konto Amazona, skąd błyskawicznie przechodzi na czytnik i na aplikacje Kindle software. U mnie działa to bez zarzutu.
Większość polskich księgarni ebookowych posiada opcję tzw. szybkiego zakupu i bezpośredniego wysyłania na konto Amazona, skąd błyskawicznie przechodzi na czytnik i na aplikacje Kindle software. U mnie działa to bez zarzutu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa inkBOOKu są przecież apki Kindla, Kobo, Legimi i innych księgarni.
Na inkBOOKu są przecież apki Kindla, Kobo, Legimi i innych księgarni.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@sha_happened: Czy działa coś typu Woblink, Publio lub Ebookpoint? Niestety bez czytnika nie da się przeglądać aplikacji w sklepie Midiapolis, (albo nie umiem znaleźć).
Da się czytać książki bezpośrednio w programie? Z tego co kojarzę, aplikację Legimi specjalnie przystosowywano do ekranu e-ink, kwestia odświeżania ekranu. Ale wszystko to relacje z drugiej ręki...
@sha_happened: Czy działa coś typu Woblink, Publio lub Ebookpoint? Niestety bez czytnika nie da się przeglądać aplikacji w sklepie Midiapolis, (albo nie umiem znaleźć).
Da się czytać książki bezpośrednio w programie? Z tego co kojarzę, aplikację Legimi specjalnie przystosowywano do ekranu e-ink, kwestia odświeżania ekranu. Ale wszystko to relacje z drugiej ręki...
Człowieku nie bądź śmieszny. Najnowszej książki miałoby nie być w dwóch czy trzech księgarniach? W jakim świecie Ty żyjesz? Rozumem, że na potrzeby artykułu trzeba coś wymyślić, ale to przesada (tak samo z czasem oczekiwania na dostawę - no chyba , że zamawiamy z zagranicy).
Kolejnym słabym argumentem jest dostępność literatury specjalistycznej - może w przypadku matematyki i informatyki wszystko jest dostępne od ręki - inne dziedziny nauki niestety nie są takie hej do przodu (nad czym mocno ubolewam). Nie ukrywam sam kupiłem czytnik z myślą, że będę czytał na nim artykuły naukowe, ale gdzie tam! Wyświetlanie PDFów na czytniku to katorga, lepiej przeczytać na monitorze lub wydrukować.
Owszem e-książki mają wiele zalet, sam chętnie z nich korzystam. Jednakże po początkowym zachwycie nad nimi wiem, że papieru nie wyprą. Śmieszą mnie obie strony tej dyskusji - ci co papierem gardzą i ci co elektroniki boją się jak diabeł święconej wody.
Papier ma swój czar, klimat, zapach i fakturę - nie mam zamiaru z tego rezygnować. Oczywiście do czasu gdy trzeba poczytać w podróży, albo jakąś grubą książkę, która bardziej niż wzrok męczy ręce - w tym wypadku - witaj czytniku!
Człowieku nie bądź śmieszny. Najnowszej książki miałoby nie być w dwóch czy trzech księgarniach? W jakim świecie Ty żyjesz? Rozumem, że na potrzeby artykułu trzeba coś wymyślić, ale to przesada (tak samo z czasem oczekiwania na dostawę - no chyba , że zamawiamy z zagranicy).
Kolejnym słabym argumentem jest dostępność literatury specjalistycznej - może w przypadku matematyki...
inkBOOKi mają funkcję, która zamienia PDFy w normalny ciąg tekstu.
inkBOOKi mają funkcję, która zamienia PDFy w normalny ciąg tekstu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamchyba każdy czytnik ma taką opcję, ale z moich doświadczeń wynika, że wychodzi to co najmniej marnie. Może to przez to, że korzystam ze starego, już nieprodukowanego PocketBooka...
chyba każdy czytnik ma taką opcję, ale z moich doświadczeń wynika, że wychodzi to co najmniej marnie. Może to przez to, że korzystam ze starego, już nieprodukowanego PocketBooka...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
https://www.facebook.com/inkbookereader/videos/1985221591709977/
Sprawdź :)
https://www.facebook.com/inkbookereader/videos/1985221591709977/
Sprawdź :)
Miałem czytnik, trochę poużywałem. Zdecydowanie lepsze narzędzie do czytania niż komputer czy tablet, ale dużo bardziej wole książkę.
Miałem czytnik, trochę poużywałem. Zdecydowanie lepsze narzędzie do czytania niż komputer czy tablet, ale dużo bardziej wole książkę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wśród wad czytania ebooków wymienić należy ... zbyt dużą łatwość w ich dostępie. Owszem, to taki niby dowcip, ale wiem, co mówię. Od sześciu lat czytam i słucham prawie wyłącznie wydawnictwa elektroniczne. Powodów jest sporo. Większość autor wymienił w artykule. Opanowanie czytnika (używam Kindla), aplikacji audio i poruszanie się po księgarniach oferujących e- i audiobooki, polskich i zagranicznych, nie nastręczyło mi żadnych problemów, mimo że zbyt młoda nie jestem. Niestety - nawiązuję do wyżej wspomnianej "wady" - wpadłam w nałóg. Codziennie robię przegląd wszystkich zabukowanych sklepów, porównuję ceny (jak tu nie skorzystać z rewelacyjnych rabatów i promocji) i ..kupuję, co niezbyt dobrze wpływa na stan konta bankowego. Ale jaka frajda, że wszystko, co chcę przeczytać od razu mam pod ręką!
A wśród poważnych zalet dla czytelników książek obcojęzycznych muszę wymienić moją ulubioną formę słuchania i czytania jednocześnie. Tym bardziej, że np. Amazon oprócz konsumpcji książek na czytniku oferuje też aplikacje na komputery, tablety i smartfony, zarówno dla audio-, jaki dla ebooków. Czytam więc angielską powieść na Kindlu i jednocześnie słucham jej wydania audio. Gorąco polecam!
Wśród wad czytania ebooków wymienić należy ... zbyt dużą łatwość w ich dostępie. Owszem, to taki niby dowcip, ale wiem, co mówię. Od sześciu lat czytam i słucham prawie wyłącznie wydawnictwa elektroniczne. Powodów jest sporo. Większość autor wymienił w artykule. Opanowanie czytnika (używam Kindla), aplikacji audio i poruszanie się po księgarniach oferujących e- i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMam tak samo- uzależniłam się od polowania na e-bookowe promocje, a dzięki temu, że nie ma kosztów wysyłki (jak przy książkach papierowych) można kupować jeden e-book tu, drugi tam, trzeci siam :) Niby oszczędzam, ale podsumowując wydatki w skali miesiąca czy roku robią się z tego spore kwoty :)
Mam tak samo- uzależniłam się od polowania na e-bookowe promocje, a dzięki temu, że nie ma kosztów wysyłki (jak przy książkach papierowych) można kupować jeden e-book tu, drugi tam, trzeci siam :) Niby oszczędzam, ale podsumowując wydatki w skali miesiąca czy roku robią się z tego spore kwoty :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@ Obywatel_Śliwka, Akemi, Keenyah
Po prostu nie rozumiecie osób, które mając czytniki, wiedzą jakie to jest rewelacyjne i chcą zarazić tym innych czytelników, którzy być może nie rozumieją idei posiadania czytnika i nie znają wszystkich jego zalet. Nie korzystacie z czytników na co dzień, więc ciężko wam się ustosunkować do takiego tekstu.
Nie rozumiecie jeszcze jednej kwestii - osoby takie jak autor tego tekstu, nie zaczynali swojej przygody z czytaniem od ebooków. Takie osoby mają zwykle pokaźne kolekcje książkowe, i w wersji papierowej przeczytali dziesiątki tysięcy stron. I w dużej mierze tacy ludzie też ciężko mieli przekonać się do czytnika. A bo papier nie szeleści jak przewraca się stronę, a bo nie ma tego ZAPACHU, a bo okładka nie jest kolorowa, a bo nie zdobi regału, po prostu nie ma tej magii. Wiem o tym, bo sam kiedyś miałem identyczną opinię, i też z trudem dałem się przekonać do czytnika.
Z drugiej strony wiem też, że bardzo często osoby powtarzające, że wolą książkę papierową, nie miały dłuższego kontaktu z czytnikiem, albo miały kontakt z czytnikiem kiepskiej jakości (nie wiem jak akurat było u Was, nie oceniam) i ignorancja może powodować taką postawę. No bo jak ktoś, kto nie miał okazji przekonać się do czytnika, może mówić że woli papier?
Jak dla mnie treść znaczy dużo więcej niż forma, dlatego dla mnie już nie ma powrotu do papieru. Dzięki czytnikowi (tj. wygodzie, i cenom ebooków) sięgnąłem po książki, którymi prawdopodobnie nigdy bym się nie zainteresował, lub o których pewnie bym się nigdy nie dowiedział. I, poza zaletami, które wymienił autor, za to chyba najbardziej cenię mój czytnik.
Czytający wyłącznie na papierze - nie odbierajcie tego tekstu jakby Was atakował, potraktujcie to jak informację od kogoś zafascynowanego. Przecież jak przeczytacie jakąś dobrą książkę, to jeżeli rozmawiacie ze znajomymi (którzy czytają) to też staracie się ich zachęcić do przeczytania danego tytułu.
Pozdrawiam wszystkich czytających!
@ Obywatel_Śliwka, Akemi, Keenyah
Po prostu nie rozumiecie osób, które mając czytniki, wiedzą jakie to jest rewelacyjne i chcą zarazić tym innych czytelników, którzy być może nie rozumieją idei posiadania czytnika i nie znają wszystkich jego zalet. Nie korzystacie z czytników na co dzień, więc ciężko wam się ustosunkować do takiego tekstu.
Nie rozumiecie jeszcze jednej...
To nie jest informacja od kogoś zafascynowanego, który chce się dzielić dobrem tego świata ani promocja e-czytelnictwa, tylko reklama zwana ładnie Artykuł sponsorowany. A oburzone komentarze też nakręcają wyświetlenia, więc nie zapominajmy w zawsze gorącej kłótni papier czy czytnik o czytaniu ze zrozumieniem ;P (żeby nie było twoją agitacje na rzecz czytników w pełni rozumiem ;)
To nie jest informacja od kogoś zafascynowanego, który chce się dzielić dobrem tego świata ani promocja e-czytelnictwa, tylko reklama zwana ładnie Artykuł sponsorowany. A oburzone komentarze też nakręcają wyświetlenia, więc nie zapominajmy w zawsze gorącej kłótni papier czy czytnik o czytaniu ze zrozumieniem ;P (żeby nie było twoją agitacje na rzecz czytników w pełni...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Eeee...? co proszę? Może i nie rozumiem kogoś kto ma czytnik i jest mi to totalnie obojętne, bo ja wyraziłam tylko swoje zdanie. Nie wciskam komuś książki papierowej bo on tylko na czytnikach siedział i przez "ignorancje" nie wie jak to fajnie mieć książkę w ręce (uwaga:sarkazm!). Po kiego grzyba ta odpowiedz była? Kompletnie nie rozumiem tego bezsensownego strzępienia klawiatury.
"Z drugiej strony wiem też, że bardzo często osoby powtarzające, że wolą książkę papierową, nie miały dłuższego kontaktu z czytnikiem, albo miały kontakt z czytnikiem kiepskiej jakości (nie wiem jak akurat było u Was, nie oceniam) i ignorancja może powodować taką postawę." - miałam czytnik i nie za 300 złotych, więc tym bardziej nie trafiona wypowiedź.
Ignorancją może też być "ból dupy" na to, że jednak ktoś mimo wszystko woli papier a nie elektronikę. Szanuj pan czyjeś zdanie. Nie atakował nas autor, to zaatakował nas komentujący, ot co.
Eeee...? co proszę? Może i nie rozumiem kogoś kto ma czytnik i jest mi to totalnie obojętne, bo ja wyraziłam tylko swoje zdanie. Nie wciskam komuś książki papierowej bo on tylko na czytnikach siedział i przez "ignorancje" nie wie jak to fajnie mieć książkę w ręce (uwaga:sarkazm!). Po kiego grzyba ta odpowiedz była? Kompletnie nie rozumiem tego bezsensownego strzępienia...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Proszę czytać ze zrozumieniem. Ja jakoś nie potrzebowałem używać określeń wulgarnych jak "ból dupy" że ktoś woli papier. Nawet napisałem, że rozumiem taki punkt widzenia, bo sam tak miałem :)
A może jednak w wersji elektronicznej tak źle Pani się czyta, że nie zauważyła jak napisałem "nie wiem jak akurat było u Was, nie oceniam" i innych określeń w moim poście sugerujących, że nie wrzucam wszystkich wąchających papier ("UWAGA! sarkazm!") do jednej kategorii?
Ale kończę już ponieważ szkoda "strzępić klawiaturę", bo pewnie będzie się Pani znowu czepiać słówek. Szanuję opinie, jednak na innym poziomie niż ta powyższa.
Proszę czytać ze zrozumieniem. Ja jakoś nie potrzebowałem używać określeń wulgarnych jak "ból dupy" że ktoś woli papier. Nawet napisałem, że rozumiem taki punkt widzenia, bo sam tak miałem :)
A może jednak w wersji elektronicznej tak źle Pani się czyta, że nie zauważyła jak napisałem "nie wiem jak akurat było u Was, nie oceniam" i innych określeń w moim poście...
kosz1: Ależ ja doskonale rozumiem osoby, które mają czytnik, bo sama takowy posiadam. I nawet czasami z niego korzystam. Ba! Raz nawet kupiłam książkę w formie elektronicznej, wielce uszczęśliwiona, bo pozycja ta nie była już dostępna na papierze, a jednak mam ją i mogę po nią sięgnąć kiedy tylko zapragnę. Mylisz się. Nie kieruje mną ignorancja, zaślepienie czy niewiedza. O zaletach ebooków wiedziałam już od dawna. Na długo zanim wielce czcigodny Autor powyższego tekstu uznał, że trzeba otworzyć oczy nieoświeconej gawiedzi. A co za tym idzie, rozumiem też tę część Czytelników, dla których czytniki i e-książki są spełnieniem marzeń. Jeśli taka forma czytelnictwa sprawia im przyjemność, niech kupują i czytają sobie ebooki na potęgę. Mogę jedynie życzyć przyjemniej lektury. Mnie nic do tego jak, co i kiedy kto czyta.
A mimo to nadal preferuję książkę papierową. Dla mnie czytanie książek to cała kultura i rytuały z nią związane, a nie jedynie poznawanie treści (to tutaj się różnimy, kosz1; nie w poziomie wiedzy i doświadczenia, a w definicji tego, czym dla nas jest czytelnictwo). A w mojej prywatnej czytelniczej kulturze mieszczą się te wszystkie "wady" książek papierowy, które znosi forma elektroniczna. Dla mnie to zalety. I mówiąc "dla mnie" podkreślam tu jedynie to, że nie roszczę sobie prawa do stanowienia o tym, jaka jest jedyna słuszna forma czytania książek. Z tego też powodu wymagam i od innych, aby uszanowali fakt, iż preferuję odmienną formę. Zwłaszcza od autora artykułu sponsorowanego, którego celem jest przekonanie mnie do zmiany perspektywy.
kosz1: Ależ ja doskonale rozumiem osoby, które mają czytnik, bo sama takowy posiadam. I nawet czasami z niego korzystam. Ba! Raz nawet kupiłam książkę w formie elektronicznej, wielce uszczęśliwiona, bo pozycja ta nie była już dostępna na papierze, a jednak mam ją i mogę po nią sięgnąć kiedy tylko zapragnę. Mylisz się. Nie kieruje mną ignorancja, zaślepienie czy niewiedza. O...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
O, i to jest sensowna i przemyślana wypowiedź, nie to co Keenyah...
Nie przeszkadza mi to, że ktoś korzysta z papierowych książek, czasami też mi się zdarzy po taką sięgnąć, ale to już ostateczność. Mówisz, że Ciebie nie trzeba "oświecać", no to masz dobrze, bo miałaś możliwość wypróbować obie opcje i jednak pozostałaś wierna papierowi. Ale wielu jest ludzi, którzy myślą o czytnikach jak o takich "tabletach do czytania książek", bo po prostu nie mieli z nimi do czynienia. I jak dla mnie, raczej do takich osób skierowany jest ten tekst, nawet mimo tego że jest artykułem sponsorowanym.
W języku angielskim jest fajne powiedzenie "Let's agree to disagree". Każdy ma swoje zdanie, i przy tym pozostańmy :)
O, i to jest sensowna i przemyślana wypowiedź, nie to co Keenyah...
Nie przeszkadza mi to, że ktoś korzysta z papierowych książek, czasami też mi się zdarzy po taką sięgnąć, ale to już ostateczność. Mówisz, że Ciebie nie trzeba "oświecać", no to masz dobrze, bo miałaś możliwość wypróbować obie opcje i jednak pozostałaś wierna papierowi. Ale wielu jest ludzi, którzy myślą o...
o, teraz sobie będzie mną gębę wycierał. Czytać ze zrozumieniem także polecam, bo widzę że nadal nie dotarło. Nie pozdrawiam.
o, teraz sobie będzie mną gębę wycierał. Czytać ze zrozumieniem także polecam, bo widzę że nadal nie dotarło. Nie pozdrawiam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie bardzo rozumiem czemu to zawsze miłośnicy papieru czują się obrażani przy tego typu okazjach. Ehhh, wyluzujcie trochę, autor wyraził swoje zdanie, Wy swoje i tyle, każdy ma do tego prawo. Każda strona ma swoje argumenty, a wybór formy czytania jest sprawą indywidualną. Być może znajdą się tu osoby, które nie wiedzą zbyt wiele o czytnikach i taki artykuł dostarczy im istotnych informacji. Przy wielu podobnych dyskusjach widzi się, iż niektórzy nadal sądzą, że czytanie na laptopie i czytniku niewiele się różni, co mija się z rzeczywistością. I do nich przede wszystkim skierowany jest ten tekst. Gdybym miała się obrażać na każdego, kto pod podobnymi artykułami starał się mnie przekonać o wyższości książki papierowej nad e-bookiem (bo dusza, bo zapach, bo na półce postawię) to życia by mi na fochy nie starczyło. Nie istnieje coś takiego jak wyższość jednej formy nad drugą. Żadna z grup nie jest czytelniczą elitą. I choć sama przekonuję znajomych i rodzinę, że czytnik to fajna sprawa to nie uważam, że jeśli nie przypadnie im do gustu to są zacofani czy głupi. Ludzie, czy przy dzisiejszym spadku czytelnictwa naprawdę robi różnicę czy ktoś czyta na telefonie, czytniku czy papierze? Czytajmy choćby i na lodówce jeśli się da, ale czytajmy ;)
Nie bardzo rozumiem czemu to zawsze miłośnicy papieru czują się obrażani przy tego typu okazjach. Ehhh, wyluzujcie trochę, autor wyraził swoje zdanie, Wy swoje i tyle, każdy ma do tego prawo. Każda strona ma swoje argumenty, a wybór formy czytania jest sprawą indywidualną. Być może znajdą się tu osoby, które nie wiedzą zbyt wiele o czytnikach i taki artykuł dostarczy im...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Trochę nie trafili z tym, że trzeba tydzień czekać na przesyłkę z książką - większość z nas (czytelników) ma tyle książek "w kolejce do przeczytania", że kolejna nowość na tym stosie nie robi wrażenia. Chyba, że ktoś czeka na kontynuację danej serii to już inna sprawa.
Osobiście czytnika nie posiadam, taszcze wszystkie tomiszcza ze sobą w torebce i nie narzekam, bo wolę papier i piękną kolorową okładkę, a przede wszystkim lubię jak w pokoju mam półki pełne książek.
Trochę nie trafili z tym, że trzeba tydzień czekać na przesyłkę z książką - większość z nas (czytelników) ma tyle książek "w kolejce do przeczytania", że kolejna nowość na tym stosie nie robi wrażenia. Chyba, że ktoś czeka na kontynuację danej serii to już inna sprawa.
Osobiście czytnika nie posiadam, taszcze wszystkie tomiszcza ze sobą w torebce i nie narzekam, bo wolę...
Nie bardzo rozumiem cel powstania tego tekstu. Czytelnicy naprawdę nie są głupi, widzą łatwość dostępu i różnice cenowe ebooków. Po prostu niektórzy (tak jak ja) wolą książki papierowe. Mam wrażenie, że ten artykuł miał mnie do czegoś przekonać, a ja nie lubię być przekonywany, wolę podejmować decyzje z potrzeby, nie z namowy.
A stwierdzenie "osłabić ich opór" sprawia, że czytając książki papierowe będę czuł się jak archaiczny człek z kamienia łupanego, bo nie dostosowuję się do jakże wspaniałych ebooków. No chamstwo.
Nie bardzo rozumiem cel powstania tego tekstu. Czytelnicy naprawdę nie są głupi, widzą łatwość dostępu i różnice cenowe ebooków. Po prostu niektórzy (tak jak ja) wolą książki papierowe. Mam wrażenie, że ten artykuł miał mnie do czegoś przekonać, a ja nie lubię być przekonywany, wolę podejmować decyzje z potrzeby, nie z namowy.
A stwierdzenie "osłabić ich opór" sprawia, że...
czytając powyższy tekst miałam podobne odczucia. Jakbym musiała być jakąś idiotką albo wielce ociemniałym przybyszem ze średniowiecza tylko dlatego, że czytanie i posiadanie papierowych książek sprawia mi większą przyjemność.
czytając powyższy tekst miałam podobne odczucia. Jakbym musiała być jakąś idiotką albo wielce ociemniałym przybyszem ze średniowiecza tylko dlatego, że czytanie i posiadanie papierowych książek sprawia mi większą przyjemność.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamHasło klucz przy tym i podobnych artykułach na LC.pl to 'Artykuł sponsorowany' i jak najbardziej ma przekonać, bo to zwykła i dosyć słaba reklama, więc żeby nie czuć się jak nie z tej epoki należy zakupić ebook autora xD
Hasło klucz przy tym i podobnych artykułach na LC.pl to 'Artykuł sponsorowany' i jak najbardziej ma przekonać, bo to zwykła i dosyć słaba reklama, więc żeby nie czuć się jak nie z tej epoki należy zakupić ebook autora xD
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMiałam podobne odczucia jak Obywatel_Śliwka. I też nie lubię jak się mnie do czegoś przekonuje ;)
Miałam podobne odczucia jak Obywatel_Śliwka. I też nie lubię jak się mnie do czegoś przekonuje ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Eh, bądźmy szczerzy, e-booki można też ściągać lub pobierać z darmowych źródeł. Dużo łatwiej jest też znaleźć nieosiągalne perełki. No i w podróży znacznie łatwiej.
Papierowe książki za to tak fajnie pachną :D
Eh, bądźmy szczerzy, e-booki można też ściągać lub pobierać z darmowych źródeł. Dużo łatwiej jest też znaleźć nieosiągalne perełki. No i w podróży znacznie łatwiej.
Papierowe książki za to tak fajnie pachną :D
Z ciekawostek dotyczących zakupów e-bookowych polecam portalik upolujebooka.pl - wystarczy się zarejestrować, dodać do obserwowanych daną książkę, określić dla niej próg cenowy i cierpliwie czekać. Jak w jednej z księgarni osiągnie ona daną cenę wysyłają ci maila z informacją i linkiem do zakupu. Rewelacyjna inicjatywa, którą mój portfel pokochał miłością żarliwą "od pierwszego wejrzenia".
Z ciekawostek dotyczących zakupów e-bookowych polecam portalik upolujebooka.pl - wystarczy się zarejestrować, dodać do obserwowanych daną książkę, określić dla niej próg cenowy i cierpliwie czekać. Jak w jednej z księgarni osiągnie ona daną cenę wysyłają ci maila z informacją i linkiem do zakupu. Rewelacyjna inicjatywa, którą mój portfel pokochał miłością żarliwą "od...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejceny ebooków są duuużo niższe, każdego dnia w popularnych księgarniach internetowych można kupić książkę przecenioną o kilkadziesiąt procent, również nowości, za 100 zł kupię 4-5 ebooków, ile kupię książek w księgarni za 100 zł, szanowni czytelnicy, najpierw sprawdźcie, później piszcie, przykład: biografię Berii kupiłem za 15 zł, cena w empiku 99 !
ceny ebooków są duuużo niższe, każdego dnia w popularnych księgarniach internetowych można kupić książkę przecenioną o kilkadziesiąt procent, również nowości, za 100 zł kupię 4-5 ebooków, ile kupię książek w księgarni za 100 zł, szanowni czytelnicy, najpierw sprawdźcie, później piszcie, przykład: biografię Berii kupiłem za 15 zł, cena w empiku 99 !
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam