-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Konkurs dla czytelniczek Katarzyny Michalak
(foto: Konrad Wasilewski)
Artykuł sponsorowany
25 listopada Wasza ulubiona autorka obchodzi swoje imieniny. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym możecie wygrać kolację z Panią Kasią w Warszawie oraz książki „Ogród Kamili” z jej autografem.
Wystarczy złożyć życzenia imieninowe Pani Kasi Michalak i przesłać je na adres zyczenia@znak.com.pl do dnia 21 listopada 2013 r.
Maksymalna długość życzeń to 700 znaków ze spacjami. Wszystkie Wasze życzenia zostaną przekazane autorce.
20 najbardziej interesujących prac nagrodzimy najnowszą książką autorki Ogród Kamili, opatrzoną jej autografem. 3 osoby natomiast, które napiszą najciekawsze życzenia, spotkają się w Warszawie na kolacji z Panią Katarzyną Michalak!
Szczegóły i regulamin: www.znak.com.pl/zyczenia.

komentarze [13]
No cóż, na szacunek trzeba sobie zasłużyć, wbrew temu, co twierdzi wiele osób, szacunek nie jest należny za samo istnienie.
A proszę bardzo, niech się bawią, tylko niech nie udają, że jest to wartościowa literatura.
Odnośnie dobrego wychowania - Twoja ulubiona pisarka jakoś się takim nie popisuje, wręcz przeciwnie, ale to już zupełnie inna historia. A jeśli krytyka kiepskich tekstów, nawet mało delikatna, jest mało kulturalna, zapewne wielu cenionych pisarzy powinniśmy kategoryzować jako żywy przykład chamstwa i buractwa, bo przecież nasze wypowiedzi to nic w porównaniu do tego, co jedni pisarze mówią o drugich, czasem przecież równie dobrych. To ja już wolę takie otwarte "chamstwo" niż to ukryte, Michalakowe - ponownie odsyłam do bogatych zasobów Internetu, tłumaczyć "fenomenu" tej pani mi się kolejny raz nie chce.
Zawiść, śmieszne słowo, zazwyczaj używane przez ludzi, którzy chyba nie znają jego definicji - ależ oczywiście, zazdroszczę K.M. bogactwa duchowego jak nikomu, skrycie marzy mi się taka płytkość kałuży.
No cóż, na szacunek trzeba sobie zasłużyć, wbrew temu, co twierdzi wiele osób, szacunek nie jest należny za samo istnienie.
A proszę bardzo, niech się bawią, tylko niech nie udają, że jest to wartościowa literatura.
Odnośnie dobrego wychowania - Twoja ulubiona pisarka jakoś się takim nie popisuje, wręcz przeciwnie, ale to już zupełnie inna historia. A jeśli krytyka...
Przepraszam ta dyskusja to na zasadzie-łapmy i oplujmy panią Michalak?
A fe-nieładnie!
A fe niekulturalnie!
Odrobina szacunku dla czytelników i czytelniczek jej powieści!
Ni lubisz książek "tej Michalak" nie czytaj!W dyby za to nie wsadzają!
Jednak odrobina dobrego wychowania nikomu jeszcze nie szkodzi.Dajcie się bawić tym,którzy bawić się lubią bez zawiści,złości i plucia jadem!
Przepraszam ta dyskusja to na zasadzie-łapmy i oplujmy panią Michalak?
A fe-nieładnie!
A fe niekulturalnie!
Odrobina szacunku dla czytelników i czytelniczek jej powieści!
Ni lubisz książek "tej Michalak" nie czytaj!W dyby za to nie wsadzają!
Jednak odrobina dobrego wychowania nikomu jeszcze nie szkodzi.Dajcie się bawić tym,którzy bawić się lubią bez zawiści,złości i plucia...
Hmm, rozstrzygnięcie do 25.11 a kolacja do 10.11? [wg regulaminu] ;)
Hmm, rozstrzygnięcie do 25.11 a kolacja do 10.11? [wg regulaminu] ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nigdy nie miałem do czynienia z tekstami tej pani i nie sadzę, abym po nie w przyszłości sięgał (na kilometr pachnie literaturą kobiecą). Czy ją krytykują, czy wielbią - nie interesuje mnie to.
Wezmę udział w konkursie. Lubię dobrze zjeść.
Nigdy nie miałem do czynienia z tekstami tej pani i nie sadzę, abym po nie w przyszłości sięgał (na kilometr pachnie literaturą kobiecą). Czy ją krytykują, czy wielbią - nie interesuje mnie to.
Wezmę udział w konkursie. Lubię dobrze zjeść.
Porównanie czyjegoś pisarstwa i piosenek disco polo uwłaczałoby każdemu przyzwoitemu pisarzowi, ale tu jest całkiem niezłym podsumowaniem. Bo też prawda, Michalakowe książki są na tyle obciachowe, że niektórzy pewnie tylko po kryjomu czytają. I nie, nie każdy bawił się przy disco polo. Tak samo nie każdy pragnie męczyć się z utworami Katarzyny Michalak - a ona nachalnie usiłuje się wkraść do naszego życia. Próby zdobycia nowych czytelników są w jej wykonaniu desperackie i niesmaczne (konkursiki, kolacyjki, spociki, okładeczki, głosowanka, plakaciki, lukier kapie), mam wrażenie, nawet nowego Kinga czy Sapkowskiego promuje się mniej natrętnie - a przecież to oni mają rzesze fanów i określoną pozycję w pisarskim światku.
Skoro K.M. atakuje mnie zewsząd, to i ja mogę się wobec tego ustosunkować, nie ma żadnej nagonki.
Odnośnie kwestii "nie chcę, nie czytam" - skoro można wyrazić opinię pozytywną, cukierkową i piać nad kimś z zachwytu, można również zająć skrajnie odmienne stanowisko. Zresztą o wiele lepszych od K.M. już krytykowano, a na poziomie bardziej profesjonalnym krytyka literacka pomaga oddzielić ziarna od plew. No tak, ale tu mowa o autorce, która i na krytyka obraziłaby się śmiertelnie i uznała go za niewrażliwego półgłówka.
A sprawa mnie owszem, interesuje - uważam K.M. za beztalencie i nadziwić się nie mogę, jak się można się tym zachwycać. Nadziwić się też nie mogę, jak Wydawnictwo Literackie może jednocześnie proponować książki noblisty Pamuka i takie nie wiadomo co. Każdy lubi co innego, ale powiedzmy sobie szczerze - kobieta popełnia błędy logiczne, wykazuje się brakiem wiedzy, styl i pomysły ma dość mierne, a do tego nie umie znosić krytyki, jest zapatrzona w siebie, przeświadczona o własnym kunszcie, obraża się nawet za konstruktywną krytykę. Wymieniać dalej? Powinno się rzekomo potępiać postępowanie, nie osobę - tutaj się po prostu nie da - widać i słychać po wypowiedziach, że kobiecina prosta, ale za to zapatrzona w siebie jak w obrazek, a to nie zjednuje sympatii. Pisarz, jeżeli już jest zadufany w sobie, powinien być wybitny, a tutaj mamy wróbla, który uważa się za pawia. Co więcej, jestem przeciwko promowaniu literackiego badziewia i właśnie dlatego mnie ten temat rusza.
Porównanie czyjegoś pisarstwa i piosenek disco polo uwłaczałoby każdemu przyzwoitemu pisarzowi, ale tu jest całkiem niezłym podsumowaniem. Bo też prawda, Michalakowe książki są na tyle obciachowe, że niektórzy pewnie tylko po kryjomu czytają. I nie, nie każdy bawił się przy disco polo. Tak samo nie każdy pragnie męczyć się z utworami Katarzyny Michalak - a ona nachalnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nie wiem po co pisać o czymś, co mnie nie interesuje. Rozumiem,że nie każdy musi lubić twórczość tej autorki ale po co ta cała nagonka.
Nie chcę nie czytam i tyle.
Nie wiem po co pisać o czymś, co mnie nie interesuje. Rozumiem,że nie każdy musi lubić twórczość tej autorki ale po co ta cała nagonka.
Nie chcę nie czytam i tyle.
Masz mnie, Agnieszko. Na forum się pluję, robię się na nie wiadomo jakiego inteligenta "ą,", "ę", a tak naprawdę w nocy czytam ukradkiem nielegalnie ściągnięte PDF-y, paluchy z zazdrości obgryzłam do kości i nawet kiedyś w wielkim sekrecie rąbnęłam sobie na kostce tatuaż "POCZEKAJKA LOVE", ale o tym - szaaaa!
A tak na poważnie, to książek Michalak przeczytałam dwie i pół, z czego moją recenzję jednej można przeczytać na tym serwisie (druga się rodzi w bólach). I na długi czas mi starczy. Jak się okazuje, i literaturę dla rozluźnienia trzeba umieć pisać, i nie jest to znowu taka prosta rzecz, jak się niektórym wydaje.
Michalak pisze źle. Jeżeli komuś pasuje jej twórczość - niech ma, mnie nic do tego i nie zamierzam takiej osobie robić linczu, bo to jej święte prawo. Dużo gorzej ma się rzecz z tą bańką, w której Michalak sobie żyje - ta kobieta ma makabryczne problemy z przyjmowaniem uwag. Kto ciekaw, może poszukać w Internetach screenów skasowanych z jej bloga komentarzy, które choć ciut śmiały krytykować jej twórczość (serio, od niektórych przykładów aż włos się jeży i prycha). Krąży też historia o tym, jak to na spotkaniu autorskim zasugerowała osobie z problemami psychicznymi (opowiadała, że to, co Michalak w książkach pisze o jej schorzeniu, ma się nijak do rzeczywistości), że nie potrafi ocenić rzeczywistości i się myli, miała też solidną wpadkę z kopiowaniem artów bez pozwolenia i wiedzy autorów - gdy ktoś zwrócił jej uwagę, ciachnęła jego komentarz, swój felerny wpis i ani myślała napisać choć słowa przeprosin.
Nawet, gdybym twórczości Michalak i jej akcji na blogu nie znała, pomysł na urządzanie konkursu z wysyłaniem życzeń imieninowych (nie milej dostać od znajomych, którzy nie oczekują za to żadnej nagrody?), gdzie za pierwsze miejsce należy się romantyczna kolacja z pisarzem... wydałby mi się egocentryczny i po prostu smutny.
Z wyrazami szacunku
Kazik
Masz mnie, Agnieszko. Na forum się pluję, robię się na nie wiadomo jakiego inteligenta "ą,", "ę", a tak naprawdę w nocy czytam ukradkiem nielegalnie ściągnięte PDF-y, paluchy z zazdrości obgryzłam do kości i nawet kiedyś w wielkim sekrecie rąbnęłam sobie na kostce tatuaż "POCZEKAJKA LOVE", ale o tym - szaaaa!
A tak na poważnie, to książek Michalak przeczytałam dwie i pół,...
Tak krytykujecie a pewnie chętnie byście sami chcieli przeczytać książki tej autorki. To tak jak z muzyką Disco polo, każdy krytykuje,zarzeka się,że nie słucha,a o dziwo wszyscy znają teksty ich piosenek i najlepiej się przy nich bawią.
Tak krytykujecie a pewnie chętnie byście sami chcieli przeczytać książki tej autorki. To tak jak z muzyką Disco polo, każdy krytykuje,zarzeka się,że nie słucha,a o dziwo wszyscy znają teksty ich piosenek i najlepiej się przy nich bawią.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZnowu ona? Mam wrażenie, że mi ta baba zaraz z lodówki wyskoczy, wszędzie się wpycha... Biorąc pod uwagę jej niezdolność do przyjmowania krytyki, zadufanie w sobie, bijącą na kilometr kolorową łunę próżności i zarazem niski poziom jej poTworów (fragmenty, które widziałam, zdecydowanie wystarczą), zastanawiam się, czy ona jakichś fanów posiada. A przynajmniej takich, których iloraz inteligencji przerasta drapak dla kota. Przeraża mnie to, że takie beztalencia są tak usilnie promowane - gdyby same książki były miałkie i pozbawione logiki, to jeszcze bym to zniosła (harlequiny nikomu właściwie nie wadzą, tykać ich nie trzeba), ale ta autorczyna po prostu cierpi na to, co popularnie określa się parciem na szkło - i to do jakiego stopnia... Dawno mi się nie zdarzyło odczuwać takiej antypatii wobec jakiegoś autora, nawet wobec grafomanów podobnego kalibru. Taka przekupa współczesnej literatury kobiecej, rozpychająca się łokciami, głośna, pstrokata i tandetna.
Znowu ona? Mam wrażenie, że mi ta baba zaraz z lodówki wyskoczy, wszędzie się wpycha... Biorąc pod uwagę jej niezdolność do przyjmowania krytyki, zadufanie w sobie, bijącą na kilometr kolorową łunę próżności i zarazem niski poziom jej poTworów (fragmenty, które widziałam, zdecydowanie wystarczą), zastanawiam się, czy ona jakichś fanów posiada. A przynajmniej takich, których...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGotowe:) Pani Kasia jest jedną z moich ulubionych pisarek i jestem bardzo szczęśliwa,że mogę Jej złożyć życzenia imieninowe:)
Gotowe:) Pani Kasia jest jedną z moich ulubionych pisarek i jestem bardzo szczęśliwa,że mogę Jej złożyć życzenia imieninowe:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
. . .
Dobrze, że nic nie piłam, bo bym monitor opluła.
BORZE GĘSTY A SZUMIĄCY, WIDZISZ TO, A LIŚCIE CI NIE OPADAJĄ.
Ilekroć mi się wydaje, że balonika z ego pani Michalak nie da się nadmuchać bardziej, to jak na złość znienacka się nadyma. Są jej alter ego w książkach, samogłaskanie się, kasowanie nieprzychylnych komentarzy na blogu, absolutne nieprzyjmowanie do wiadomości krytycznych recenzji, sugerowanie gościom na spotkaniu braku inteligencji i zdolności pojmowania, teraz czas na konkurs, w którym nagrodą jest... kolacja z jakże jej cudowną osobą! Czy można sobie wymarzyć coś lepszego?
Gdyby to była fanowska akcja "złóżmy Kasi Michalak życzenia", w którym to czytelnicy z czystej sympatii życzą sto lat autorce ich ulubionych książek - nie miałabym najmniejszego problemu. Jednak sprowadzanie tego do formy konkursu... ugh. To jedna z najbardziej kuriozalnych rzeczy w półświatku literackim, jakie widziałam w tym miesiącu.
Ciekawam jeszcze tylko, czy organizatorzy sponsorują tę kolację, czy każdy sam pokrywa koszty żywienia (regulamin nie jest w tym wypadku ścisły). I jakimi kryteriami będzie się kierowało trio jurorów w wyborze najlepszych życzeń.
Z wyrazami szacunku
Kazik
. . .
Dobrze, że nic nie piłam, bo bym monitor opluła.
BORZE GĘSTY A SZUMIĄCY, WIDZISZ TO, A LIŚCIE CI NIE OPADAJĄ.
Ilekroć mi się wydaje, że balonika z ego pani Michalak nie da się nadmuchać bardziej, to jak na złość znienacka się nadyma. Są jej alter ego w książkach, samogłaskanie się, kasowanie nieprzychylnych komentarzy na blogu, absolutne nieprzyjmowanie do wiadomości...
Zapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam