„Intermezzo” Sally Rooney, czyli co się dzieje w zawieszeniu
Sally Rooney przyzwyczaiła nas do opisywania emocji i doświadczeń bohaterów precyzyjnie, a jednocześnie w sposób nieskomplikowany, jakby słowa mimochodem miały prowadzić czytelników i czytelniczki przez losy jej bohaterów. Tym razem w rolach głównych autorka obsadziła dwóch braci w różnym wieku, znajdujących się w trudnych momentach życia – po stracie ojca i w trakcie prób tworzenia przez każdego z nich związku (lub związków).
Materiały wydawnictwa
Już nie tylko milenialsi
Sally Rooney to dzisiaj autorka czterech powieści: „Normalnych ludzi” (2018), „Rozmów z przyjaciółmi”, które ukazały się w języku angielskim rok przed „Normalnymi ludźmi”, w roku 2017, a w Polsce już po sukcesie drugiej chronologicznie powieści, a także „Gdzie jesteś, piękny świecie” (2021) i najnowszej, czyli „Intermezzo” (2024, w Polsce powieść właśnie się ukazuje).
Wspomniany sukces „Normalnych ludzi” przyniósł irlandzkiej pisarce m.in. nominację do Booker Prize oraz nagród: Costa Book Award, Irish Book Award i Waterstones Book of the Year. „Normalni ludzie” zostali także zekranizowani (a konkretniej: powstał na ich podstawie serial), a ich autorkę nazywano „wieszczką milenialsów” czy „królową powieści pokolenia milenialsów”.
W „Normalnych ludziach” bohaterami są studenci, prawie absolwenci, w późniejszym o 6 lat „Intermezzo” – już trzydziestokilkulatkowie. Sama Rooney to dziś 34-latka, więc jej postaci dorastają (żeby nie powiedzieć: starzeją się) razem z nią. Choć niemało do powiedzenia ma w najnowszej powieści i młodsze pokolenie, bo dwoje bohaterów jest tuż po dwudziestce. Zmienił się też – choć częściowo, bo nadal u Rooney ważna jest przyjaźń – środek ciężkości. „Intermezzo” to opowieść przede wszystkim o miłości: o relacji dwóch braci, których poznajemy w trudnym dla nich czasie zawieszenia, żałoby po ukochanym ojcu. I o relacjach tych braci z kobietami. A są to relacje wymagające wiele wysiłku i dbałości o to, by najpierw się rozwinęły, a potem – szczęśliwie trwały.

Niejednoznaczni bohaterowie
Tym, co się w „Intermezzo” – w porównaniu z poprzednimi trzema książkami Rooney – nie zmienia, jest zdolność autorki do tworzenia zwyczajnych, prostych zdań, które w precyzyjny, niemęczący sposób potrafią wywołać w czytelniku czy czytelniczce całkowite skupienie na uczuciach, emocjach bohaterów i bohaterek. Przykład?
Była wcześniej spętana jarzmem zwyczajnego życia, ono ją ograniczało i nią kierowało. Teraz czuje, że siły te już jej nie ograniczają, nie prowadzą, nic nią nie kieruje. Życie wysunęło się ze swej sieci. Może teraz robić bardzo dziwne rzeczy, może się okazać bardzo dziwną osobą. Młodzi mężczyźni mogą ją zapraszać do domków letniskowych z myślą o seksie. To nic nie znaczy. Nieprawda: coś znaczy, lecz znaczenie to jest jej nieznane.
O tym myśli Margaret, 36-letnia pracownica domu kultury w jednej z mniejszych miejscowości. Żona-nieżona męża alkoholika, którego w teorii ma, a w praktyce porzuciła. Pewnego dnia Margaret spotyka 23-letniego Ivana, jednego z dwóch braci – głównych bohaterów książki. Dawniej dobrze zapowiadającego się szachistę, dzisiaj człowieka, który, przytłoczony śmiercią ojca, zawodowo stoi w miejscu, utrzymując się m.in. z rozgrywania turniejów na prowincji. Tych dwoje spotyka się właśnie podczas jednego z takich wydarzeń. Ivan wydaje się zupełnym przeciwieństwem swojego brata – 32-letniego prawnika, odnoszącego sukcesy w pracy i w życiu osobistym. Peter nazywa Ivana „incelem” i „przegrywem”, Ivan Petera – „egoistą”, zazdrości mu jednocześnie swobody w relacjach z kobietami.
Jak się jednak okazuje – jak to u Rooney bywa – nic nie jest tak oczywiste, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. O czym przekonają się sami czytelnicy i czytelniczki oraz Peter i Ivan – będą zaskoczeni nie tylko tym, co odkryją o tym drugim, ale i o sobie samym.
Patrzą spokojnie na siebie. Miłość czasem nieodróżnialna od nienawiści. Oto co reprezentują dla siebie nawzajem: niezaspokajalne pragnienia.

Zaspokoić pragnienia
W „Intermezzo” nie brakuje też seksu, który dla bohaterek i bohaterów Rooney stanowi ważną, choć niekoniecznie nieodłączną część relacji. I to „niekoniecznie” zaskakująco objawia się nie w relacji Ivana z Margaret, a w tej, którą tworzy Peter z Sylvią, swoją dawną miłością. Para rozstała się po poważnym wypadku kobiety, wskutek którego cierpi ona na ból uniemożliwiający jej współżycie. I tak okazuje się, że mężczyzna, nie do końca jednak stanowiący archetyp tradycyjnej męskości, uważa, że jest w stanie zrezygnować z fizyczności na rzecz bycia z kobietą, którą cały czas kocha.
Ale jest i kolejna osoba, którą darzy uczuciem – młoda, seksowna i chętnie uległa w łóżku 23-letnia Naomi. Ale czy tak właściwie to ona jest tą „poddaną” w tej relacji? Czy ktokolwiek w niej rządzi? No i czy można jednocześnie kochać dwie osoby? Czy wyrzucanie 23-letniemu bratu związku z 36-latką, gdy jednocześnie samemu jest się po trzydziestce i ma się kochankę równolatkę wspomnianego brata, to czasem nie hipokryzja? Czy Margaret i Ivan odważą się żyć inaczej niż do tej pory? Nie tak, jak ktoś od nich oczekuje? A może to Ivan okaże się tym, który – wbrew przekonaniom swoim i swojego brata – będzie potrafił nie tylko wejść w związek, ale i zainicjować niejedną ważną sytuację? Może w praktyce bardziej feministyczny okaże się ten nazywany „incelem” i „przegrywem”, a nie zadeklarowany obrońca praw kobiet, który kobietą by być zdecydowanie nie chciał, bo: „kto by chciał? Nie obraź się, ale nie mógłbym znieść takiego poziomu nieposzanowania”.
Czy bohaterowie będą potrafili zaspokoić swoje i innych pragnienia: miłości, bliskości, poczucia bezpieczeństwa, bycia zaopiekowanym? Czy śmierć ojca zainicjuje zmianę w ich relacjach i dotychczasowym życiu? Do czego można dostosować życie, ile jest w stanie pomieścić jedno życie, nie rozpadając się na kawałki?

W „Intermezzo” nie znajdziecie (i zapewne, skoro po nie sięgnęliście, w ogóle tego nie szukacie) ani zagadki kryminalnej, ani wartkiej akcji, ani nadprzyrodzonych mocy czy historycznych opowieści. W „Intermezzo” znajdziecie życie – śmierć, żałobę, seks, rodzące się uczucie, pokonywanie własnych słabości i trwanie przy nich, kłótnie, namiętności i, na koniec, jakżeby inaczej, zakończenie. Czy pozytywne, jak to zazwyczaj u Sally Rooney bywa? Przekonajcie się sami.
Przeczytaj fragment powieści „Intermezzo”:
Powieść „Intermezzo” jest już dostępna w sprzedaży online.
Artykuł sponsorowany
Tagi i tematy
komentarze [10]
Sukces Sally Rooney jest czymś, czego nie potrafię wytłumaczyć. Czytałem "Normalnych ludzi" i w mojej opinii była to powieść poprawna, ale nie było w niej absolutnie nic, co uzasadniałoby szum, który wokół tej książki zrobiono. Generalnie jest to historia o ludziach, którzy się miotają i potrzebują terapii, napisana bardzo prostym językiem. Żaden tam portret pokolenia....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej


