Śmierć, fanatyzm, szaleństwo – „Dzień gniewu”, czyli najnowszy thriller Bartosza Szczygielskiego
„Dzień gniewu”, najnowsza książka Bartosza Szczygielskiego, to historia o przewrotności losu, makabrycznej zbrodni na duszy i nieoczywistym zamachu. Thriller, który ukazał się nakładem wydawnictwa Czwarta Strona, stanowi dowód niezwykłej wyobraźni autora znanego choćby za sprawą takich tytułów, jak „Dolina Cieni” czy „Winni jesteśmy wszyscy”. To być może jedna z najbardziej wstrząsających powieści ze świata zbrodni, jaka ukazała się ostatnio na polskim rynku.
Materiały Wydawnictwa Czwarta Strona
„Dzień gniewu” – początek jak u Hitchcocka
Czy naszym życiem rządzi przypadek? Biorąc pod uwagę wydarzenia z początku „Dnia gniewu” Bartosza Szczygielskiego (Wydawnictwo Czwarta Strona), można byłoby się nad tym zastanowić. Rozpędzony samochód, który wjechał w sam środek centrum handlowego, był jedynie początkiem chaosu, jaki wdarł się w życie kilku osób, a wielu życia pozbawił. Przerażający zamach stanowi dopiero wstęp do układanki szaleństwa, którą zaproponował Bartosz Szczygielski. Autor „Dnia gniewu” w mistrzowski sposób określił dramaturgiczne napięcie, przedstawiając intrygę rozpisaną na bardzo nieoczywistych bohaterów. Żeńsko-męski duet, odmienne temperamenty, zupełnie inne historie, które łączą się jednak w przerażający, misternie spleciony sposób.
„Czytajcie. Nie czekajcie. Każdy dzień bez „Dnia gniewu” jest dniem straconym”
Maciej Siembieda
Śmiertelne sekrety, czyli sprawa z przeszłości
Bo choć tego, co wydarzyło się w zwykły, słoneczny dzień, nie dało się przewidzieć, to stosunkowo szybko pojawiają się kolejne wskazówki, które mogą okazać się pomocne w zrozumieniu zamachu. Bartosz Szczygielski przeprowadza nas przez mroczny świat zbrodni, jednak nie tylko w wymiarze fizycznym, ale również duchowym – bo o tym właśnie, między innymi, opowiada „Dzień gniewu”. Jedna z poszkodowanych, która trafia do szpitala, nie pamięta niczego. Ma za to przeczucie, że sprawcą wypadku jest bliska jej osoba. Z czasem odkryje coś, czego nie spodziewała się w najgorszych koszmarach. A to dopiero pierwszy wymiar powieści „Dzień gniewu”, która jest zrealizowana według sprawdzonych wzorców gatunkowej formy. Bartosz Szczygielski, będąc świadomym, niezwykle uzdolnionym warsztatowo twórcą, potrafi jednak zaskakiwać najbardziej wprawionych czytelników.
Sprawiedliwość i misja odkrycia prawdy – za każdą cenę
Kim tak naprawdę jest Liliana? Jakie tajemnice skrywa kobieta? W bliznach można wyczytać bardzo wiele sekretów z przeszłości. Zdaje się, że właśnie do takich refleksji prowokuje nas autor książki „Dzień gniewu”. Tymczasem młodszy aspirant, Krystian Betel, drugi z głównych bohaterów książki, tak naprawdę nie wierzy w oficjalną wersję wydarzeń. Zaczyna interesować się sprawą, widząc w niej swoją szansę na szybki awans. Podjęty przez niego trop zaprowadzi go do miejsca, o którego istnieniu nie miał pojęcia, i szybko pożałuje, że to się zmieniło… Betel jest zresztą dla czytelników swoistym przewodnikiem po świecie mroku, beznadziei, zatartych wspomnień i nieoczywistych relacji międzyludzkich. Bo każdy z nas może skrywać sekrety, które – w połączeniu z toksycznymi relacjami – prowadzą na drogę chaosu i obłędu.
Ocalić od zapomnienia – przerażająco nieoczywisty „Dzień gniewu”
Bartosz Szczygielski prowokuje nas do zadawania bardzo nieoczywistych pytań. Związanych z przewrotną naturą człowieka, obrazem fanatyzmu, który łączy się ze zniewoleniem ciała, a przede wszystkim duszy. Śmiercią, która może nie być ostateczna, jeśli zachowujemy pamięć. Jednak to właśnie pamięć – zbrodnie na psychice – stanowi jeden z najważniejszych motywów najnowszej powieści Bartosza Szczygielskiego. Autor, który w swojej twórczości w pewien sposób nawiązuje do najlepszych książek Stephena Kinga oraz Chucka Palahniuka, potrafi przeprowadzić nas przez świat mroku, w którym nic nie jest jednoznaczne. I to chyba jedna z największych, choć z całą pewnością nie jedynych wartości, jakie zapisano w thrillerze „Dzień gniewu”.
Emocjonalna głębia – koszmar, który działa na czytelnika
Bartosz Szczygielski w wywiadzie, którego udzielił naszemu serwisowi, przyznał kiedyś, że niezwykle istotne są dla niego emocje, które stanowią często esencję opowieści ze świata zbrodni: „Bądźmy szczerzy, kryminały i thrillery nie są tylko po to, by odkryć, »kto zabił«. Owszem, to ważna część, ale dla mnie ważniejsze jest to, by powieść dało się odczuwać całym sobą…” – i taki właśnie jest „Dzień gniewu”. Przerażająca, świetnie napisana opowieść o chorym umyśle i rodzących się w nim niebezpiecznych planach, które są związane z bardzo specyficznym rodzajem zniewolenia. Ale to też książka, która opowiada przede wszystkim o ludziach – zwyczajnych, pokrzywdzonych – którzy szukając azylu i akceptacji, gotowi są na największe poświęcenia. W imię życia. A niekiedy również śmierci.
Zbrodnicze światy Bartosza Szczygielskiego
Czy każdy człowiek zasługuje na zaufanie? Czy namiętności z reguły prowadzą do przekraczania moralnych granic? Skąd w ludziach bierze się zło? Bartosz Szczygielski, publicysta i recenzent, dwukrotny laureat w konkursie na opowiadanie, organizowanym w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu, to autor, który od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na rynku rodzimych opowieści ze świata zbrodni – kryminałów, thrillerów i sensacji. Szczygielski jest zresztą autorem, który nie daje się łatwo zaklasyfikować. „Nim skończy się noc”, „Dolina Cieni” czy „Nie chcesz wiedzieć” to książki odsłaniające sekrety ludzkiej duszy, będące też po prostu świetnie zrealizowanymi historiami gatunkowymi.
„Dzień gniewu”, najnowszy thriller psychologiczny Bartosza Szczygielskiego, to książka o przekraczaniu granic, poszukiwaniu prawdy i ryzykownej grze, w której można odkryć swoją przeszłość, ale też zatracić się we wspomnieniach. Przerażająca, prowokująca, niejednoznaczna moralnie historia, która stanowi dowód na wyjątkowy styl i charakter samoświadomego twórcy.
Książka „Dzień gniewu” jest dostępna w sprzedaży.
---
Artykuł sponsorowany, który powstał przy współpracy z wydawnictwem.
komentarze [3]
Zapowiada się ciekawie. Pewnie się skuszę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam