-
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać91 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać54
Zakończenie inne niż w serialu. George R.R. Martin zdradza szczegóły „Wichrów zimy”
Na premierę „Wichrów zimy”, zakończenie opowieści kultowej „Gry o tron”, fani czekają od lat, a część z nich nie wierzy już, że książka kiedykolwiek powstanie. George R.R. Martin zapewnia jednak, że stale pracuje nad powieścią, a w najnowszym wpisie na swoim blogu zdradził kilka szczegółów dotyczących zakończenia. Zasugerował przy tym, że będzie ono inne niż w serialu.
HBO
„Pracuję nad tym, pracowałem nad tym, będę dalej nad tym pracował”, zapewnia George R.R. Martin w opublikowanym na blogu, dość obszernym wpisie, w którym opowiada o „Wichrach zimy”. Od premiery ostatniej książki z cyklu „Pieśń lodu i ognia” minęła jednak ponad dekada, przez co część fanów opowieści toczącej się w Westeros (lub – by być dokładnym – większość z nich) przestała wierzyć, że kiedykolwiek doczeka jej finału. Nastrojów z pewnością nie poprawił też ostatni sezon serialowej „Gry o tron”, który według powszechnej opinii uznawany jest za – bądźmy delikatni – rozczarowujący.
We wpisie zatytułowanym „Zimowy ogród” Martin porównuje się do ogrodnika, którego historie ewoluują i podlegają stałym zmianom – podobnie jak rośliny, co wydłuża cały proces twórczy. Ręczy jednak, że pisanie „Wichrów zimy” nigdy nie przestało być jego priorytetem, a szczegółów prac nad powieścią stara się nie zdradzać, by nie psuć fanom radości z odkrywania historii.
George R.R. Martin: Sami wiecie, spoilery
„Niczego nie lubię bardziej, niż zaskakiwać moich czytelników zwrotami akcji, których nie widzieli, i ryzykuję utratę tych chwil, jeśli wdam się w zbyt szczegółowe wyjaśnienia”, podkreśla Martin. I dodaje:
Sami wiecie, spoilery. Nawet powiedzenie, że pracuję nad rozdziałem Tyriona, tak jak w zeszłym tygodniu, zdradza fakt, że Tyrion nie umarł. Czytanie przykładowych rozdziałów na festiwalach lub publikowanie ich w internecie, co robiłem przez lata, zdradza jeszcze więcej.
Pisarz zwraca uwagę, że gdyby kontynuował odczyty fragmentów powieści, połowa książki byłaby już znana czytelnikom. Nie zamierza więc, jak podkreślił, przedstawiać szczegółowego raportu na temat „Wichrów zimy”. Ku uciesze fanów dodaje jednak: „Ale… powiem to”.
Coraz dalej od serialu
W dalszej części wpisu Martin trzyma się ogrodowej metafory. „Pracuję w moim ogrodzie zimowym. Rzeczy rosną… i zmieniają się [...] przychodzą do mnie nowe pomysły (dziękuję, muzo), stare pomysły okazują się niewykonalne, piszę, przepisuję, restrukturyzuję, rozrywam wszystko i przepisuję od nowa, przechodzę przez drzwi, które prowadzą donikąd, i drzwi, które otwierają się na cuda”.
Dodaje, że wie, iż brzmi to szalenie, ale pisze w ten sposób od zawsze. I pozostanie wierny tej metodzie – „na dobre lub na złe”.
Nie zabrakło też jednak konkretów. Według słów George’a R.R. Martina powieść coraz mocniej odchodzi od serialu. Twórca uniwersum wskazuje, że choć część wydarzeń z „Gry o tron” autorstwa HBO pojawi się również w „Wichrach zimy”, „większość będzie zupełnie inna”. Swoje rozdziały dostaną choćby bohaterowie, którzy nigdy nie pojawili się na małym ekranie, w tym: Victarion Greyjoy, Arianne Martell, Areo Hotah, Jon Connington, Aeron Damphair. Do tego, jak dodaje, legiony postaci drugoplanowych i rozwijanie postaci znanych z serialu.
„I… cóż, lista jest długa. (A to wszystko jest częścią tego, dlaczego praca nad Wichrami trwa tak długo. To trudne, przyjaciele)”, pisze twórca opowieści o Siedmiu Królestwach.
„Tyrion na mnie czeka”
A teraz prawdziwa bomba dla fanów, którzy żywią nadzieję, że ich ulubiona postać, którą zabito w produkcji HBO, przeżyje zakończenie stworzone przez George’a R.R. Martina. Jak czytamy:
Nie wszystkie postacie, które przetrwały do końca GRY O TRON, dotrwają do końca PIEŚNI LODU I OGNIA, a nie wszystkie postacie, które zginęły w GRZE O TRON, umrą w PIEŚNI LODU I OGNIA. (Niektórzy na pewno. Oczywiście. Może większość. Ale na pewno nie wszyscy). [...]
A zakończenie? Musicie poczekać, aż tam dotrę.
Martin podkreśla, że zdaje sobie sprawę, iż ze względu na tak długie oczekiwanie część fanów znienawidzi książkę, zanim ją przeczyta. „To mnie zasmuca, ale nic nie mogę na to poradzić”, pisze. „Mam nadzieję, że większość fanów przeczyta ją z otwartym umysłem”.
„Bez wątpienia kiedy skończę, rozpocznie się wielka debata o tym, która wersja historii jest lepsza”, kontynuuje pisarz, dodając, że to wszystko, co na ten moment może zdradzić. „Muszę wracać do ogrodu. Tyrion na mnie czeka”.
I have done a lot of interviews over the years, more than even I can possibly keep track of. Inevitably, a lot of them touch on the same subjects. One of the things I have been asked about most is my writing process... https://t.co/yD9QrI6qXP
— George RR Martin (@GRRMspeaking) July 9, 2022
komentarze [20]
Czekam cierpliwie na "Wichry Zimy". Uważam, że problem Martina polega na zbyt rozbudowanym świecie, a co za tym idzie, dużej ilości wątków, które namnożył w piątym tomie. I po prostu nie wie jak z tej ślepej uliczki wyjść. Ale mam przeczucie, że Martin wybrnie z tej sytuacji, i jeszcze pokaże, że nie zardzewiało mu pióro.
Czekam cierpliwie na "Wichry Zimy". Uważam, że problem Martina polega na zbyt rozbudowanym świecie, a co za tym idzie, dużej ilości wątków, które namnożył w piątym tomie. I po prostu nie wie jak z tej ślepej uliczki wyjść. Ale mam przeczucie, że Martin wybrnie z tej sytuacji, i jeszcze pokaże, że nie zardzewiało mu pióro.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPo początkowym zachwycie zniechęciłam się do książek Martina na dobre parę ładnych lat temu. Pisarz nie zna umiaru w kreowaniu wątków i postaci, nic dziwnego że w końcu sam się zapętla i nie może wybrnąć z wielu problemów własnej fabuły. Ratuje go chyba tylko fakt że nikt inny tego również ogarnąć nie zdoła. Czy będzie takie zakończenie czy inne, to już jest nieistotne. Czy Aria przeżyje? Czy ród Starków się odrodzi? Czy Tyrion odnajdzie swoją pierwszą miłość (nawet nie pamiętam jej imienia, to ta której jego tatuś zafundował gwałt zbiorowy a potem odesłał w siną dal)? Czy koniec serialu będzie się zgadzał z końcem serii książek, jeśli takowy w ogóle nastąpi? No cóż, chyba mam ważniejsze problemy. I chyba w tej kwestii zgadzamy się ze sobą, ja i pan Martin, który też jakoś szczególnie się nie śpieszy do domknięcia Pieśni Lodu i Ognia bo jest wiele innych ciekawych projektów dookoła...
Po początkowym zachwycie zniechęciłam się do książek Martina na dobre parę ładnych lat temu. Pisarz nie zna umiaru w kreowaniu wątków i postaci, nic dziwnego że w końcu sam się zapętla i nie może wybrnąć z wielu problemów własnej fabuły. Ratuje go chyba tylko fakt że nikt inny tego również ogarnąć nie zdoła. Czy będzie takie zakończenie czy inne, to już jest nieistotne. Czy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa już nie pamiętam co było w książce,serial w ostatnim sezonie nie podobał mi się więc zupełnie mi wisi co autor napisze i kiedy. Nie spodziewam się,że szybko.
Ja już nie pamiętam co było w książce,serial w ostatnim sezonie nie podobał mi się więc zupełnie mi wisi co autor napisze i kiedy. Nie spodziewam się,że szybko.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Osobiście mam gdzieś ciąg dalszy i raczej go nie przeczytam, o ile kiedykolwiek powstanie.
Celowe nie kończenie wcześniej zaplanowanych serii uważam za oszukiwanie czytelnika, a osoby które nie widzą w tym problemu za dziwne. To tak jakbym poszedł do restauracji, zamówił obiad, a po przystawkach, zupie i godzinie czekania, przyszedł szef sali i powiedział, że drugiego dania i deseru nie będzie, bo kucharz się rozmyślił.
Nikt nie zmuszał Martina, żeby ogłosił plan całej serii i wielokrotnie deklarował datę premiery Wichrów zimy, co najmniej od pięciu lat przekładaną. Być może było mu to potrzebne dla maksymalizacji zysków, może nie ma pomysłu co dalej, mało mnie to już interesuje.
A w ogóle to od kiedy Wichry zimy mają być zakończeniem serii?
Nie śledzę tego cyrku od lat, czy to też się zmieniło?
Osobiście mam gdzieś ciąg dalszy i raczej go nie przeczytam, o ile kiedykolwiek powstanie.
Celowe nie kończenie wcześniej zaplanowanych serii uważam za oszukiwanie czytelnika, a osoby które nie widzą w tym problemu za dziwne. To tak jakbym poszedł do restauracji, zamówił obiad, a po przystawkach, zupie i godzinie czekania, przyszedł szef sali i powiedział, że drugiego dania...
Uwielbiam go, uwielbiam GoT, ale nie mam problemu z nieskończonymi cyklami. Dobrze, że w ogóle go zaczął. Serial także mi się podobał i nie mam bólu dupy z powodu końcówki, jak nieliczni zdaje się. Wyjdzie to przeczytam, nie wyjdzie, przeżyję.
Uwielbiam go, uwielbiam GoT, ale nie mam problemu z nieskończonymi cyklami. Dobrze, że w ogóle go zaczął. Serial także mi się podobał i nie mam bólu dupy z powodu końcówki, jak nieliczni zdaje się. Wyjdzie to przeczytam, nie wyjdzie, przeżyję.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoim zdaniem sam pomysł na zakończenie był dobry w serialu. Problemem była wiarygodność decyzji postaci, ich nagła przemiana i generalnie zbyt duża skrótowość wydarzeń. Zachowania niektórych bohaterów nie była podbudowana wcześniejszymi wydarzeniami, co skutkowało sporym naciąganiem i burzyło wiarygodność świata oraz postaci. Martin wykazuje się brakiem szacunku dla fanów, obrażając się na ciągłe poganianie aby skończył tę serię. Osobiście nie przejmuję się tym aż tak bardzo, lecz gdybym wiedział, że taka spójna historia może nie doczekać się zakończenia, ba, jest wręcz ucięta, to nie wiem czy bym chciał poświęcić jej czas, pomimo swojej wysokiej jakości. Także rozumiem rozgoryczenie fanów.
Moim zdaniem sam pomysł na zakończenie był dobry w serialu. Problemem była wiarygodność decyzji postaci, ich nagła przemiana i generalnie zbyt duża skrótowość wydarzeń. Zachowania niektórych bohaterów nie była podbudowana wcześniejszymi wydarzeniami, co skutkowało sporym naciąganiem i burzyło wiarygodność świata oraz postaci. Martin wykazuje się brakiem szacunku dla fanów,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNo, przejście Daenerys od "będę najlepszą królową na świecie i uratuję wszystkich uciemiężonych" do "spalę was skuhwysyny smoczym ogniem, biedaki, robaki" w ciągu paru odcinków było zabawne w chuj. Szkoda, że niezamierzenie.
No, przejście Daenerys od "będę najlepszą królową na świecie i uratuję wszystkich uciemiężonych" do "spalę was skuhwysyny smoczym ogniem, biedaki, robaki" w ciągu paru odcinków było zabawne w chuj. Szkoda, że niezamierzenie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Armand_Duval ja to odebrałam tak, że po prostu coś jej się przestawiło w mózgu, w końcu jej ojciec był nazywany mad king, więc założyłam, że zaszedł taki sam proces
@Armand_Duval ja to odebrałam tak, że po prostu coś jej się przestawiło w mózgu, w końcu jej ojciec był nazywany mad king, więc założyłam, że zaszedł taki sam proces
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW książkach jest to ciągłe unoszące się w powietrzu widmo szaleństwa wiszącego nad nią, a będącego pokłosiem kazirodztwa u Targaryenów i Martin pewnie by to opisał (może jeszcze opisze) ładnie później. Tyle, że twórcy serialu w ostatnich sezonach, gdy się im skończył materiał źródłowy pokazali, że o pisaniu dobrych, logicznych scenariuszy nie mają zielonego pojęcia. Minęły trzy lata od finału, a mnie dalej śmiech ogarnia na wspomnienie uzbrojonej w tzw "plot armor" wyskakującej kompletnie z dupy Aryi, która nie mając żadnych realnych na to szans, załatwia ostatniego bossa, bo "silne, niezależne kobiety". 😂
W książkach jest to ciągłe unoszące się w powietrzu widmo szaleństwa wiszącego nad nią, a będącego pokłosiem kazirodztwa u Targaryenów i Martin pewnie by to opisał (może jeszcze opisze) ładnie później. Tyle, że twórcy serialu w ostatnich sezonach, gdy się im skończył materiał źródłowy pokazali, że o pisaniu dobrych, logicznych scenariuszy nie mają zielonego pojęcia. Minęły...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Mnie to nie śmieszyło, było to dla mnie normalne zakończenie serialu i nie czułam, żeby w jakikolwiek sposób było inne od pozostałych sezonów/odcinków. Nie jestem wybrednym widzem, i GoT i Wiedźmin mi się bardzo podobały w całości.
Jeśli chodzi o książki, to wciąż jestem na 1 tomie, ale na 100% będą czytane wszystkie.
Mnie to nie śmieszyło, było to dla mnie normalne zakończenie serialu i nie czułam, żeby w jakikolwiek sposób było inne od pozostałych sezonów/odcinków. Nie jestem wybrednym widzem, i GoT i Wiedźmin mi się bardzo podobały w całości.
Jeśli chodzi o książki, to wciąż jestem na 1 tomie, ale na 100% będą czytane wszystkie.
Ja się zgadzam z koleżanką. Na książkach i na serialu bawiłam się przednio, nic mi nie przeszkadzało, końcówka może nie była dla mnie 20/10, ale i tak mi się pobodało. Jeżeli dożyję zakończenia sagi książkowej, to na pewno robię reread wszystkiego 😍
Ja się zgadzam z koleżanką. Na książkach i na serialu bawiłam się przednio, nic mi nie przeszkadzało, końcówka może nie była dla mnie 20/10, ale i tak mi się pobodało. Jeżeli dożyję zakończenia sagi książkowej, to na pewno robię reread wszystkiego 😍
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Idę umrzeć, znowu zgadzam się z Duvalem. Ja tam zakończenia GoT nie przeżywam, bo zacząłem serial może z rok temu i byłem przygotowany na to, że zakończenie ssie, więc nie czułem rozczarowania. Oglądało się przyjemnie, bo realizacyjnie to był sztos. Ale te skróty fabularne były... cóż, skrótami fabularnymi. Martin pewnie czuje niesamowitą presję, więc nieprędko doczekamy się finału. Jeśli w ogóle.
@Mylengrave Byłem wśród tej grupy widzów, którym pierwszy sezon nawet się podobał. W sensie nie było idealnie, ale ze sporym potencjałem. Jednak drugi sezon wszystko zrujnował, i pod koniec nie wiedziałem co oglądam. I nie chodzi o odejście od pierwowzoru, po prostu ten serial stał się na niemal każdej płaszczyźnie słaby i głupi. Zazdroszczę optymizmu.
Idę umrzeć, znowu zgadzam się z Duvalem. Ja tam zakończenia GoT nie przeżywam, bo zacząłem serial może z rok temu i byłem przygotowany na to, że zakończenie ssie, więc nie czułem rozczarowania. Oglądało się przyjemnie, bo realizacyjnie to był sztos. Ale te skróty fabularne były... cóż, skrótami fabularnymi. Martin pewnie czuje niesamowitą presję, więc nieprędko doczekamy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Idę umrzeć, znowu zgadzam się z Duvalem
Uprzedzenia to straszna sprawa. 😂
Idę umrzeć, znowu zgadzam się z Duvalem
Uprzedzenia to straszna sprawa. 😂
Szczerze mówiąc nie sądzę, abyśmy doczekali końca tej historii. O ile może (zaznaczam, MOŻE) Martin wyda jeszcze "Wichry zimy", o tyle pamiętajmy, że nie jest to docelowa ostatnia część sagi. Liczę na to, że kiedy już faktycznie okaże się, że nie doczekamy zwieńczenia historii, pałeczkę po nim przejmie ktoś wybitny, jak np. Sanderson (co zrobił np. z "Kołem czasu"). Sam czytam "Pieśń lodu i ognia" ekstremalnie powoli, bo nie lubię kończyć niedokończone- a sama świadomość, że mam jeszcze dwie części cyklu do przeczytania mi pomaga.
Trochę śmiesznie brzmi też deklaracja Martina, jakoby "Wichry zimy" były dla niego sprawą priorytetową, biorąc pod uwagę fakt, ile w międzyczasie miał projektów i napisał rzeczy innych, czy pobocznych. Przykro mi, bo uważam go za jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy Fantasy, ale czas oczekiwania i liczne dość irytujące lub też śmieszne wypowiedzi nastawiają mnie do tego pisarza dość krytycznie.
Szczerze mówiąc nie sądzę, abyśmy doczekali końca tej historii. O ile może (zaznaczam, MOŻE) Martin wyda jeszcze "Wichry zimy", o tyle pamiętajmy, że nie jest to docelowa ostatnia część sagi. Liczę na to, że kiedy już faktycznie okaże się, że nie doczekamy zwieńczenia historii, pałeczkę po nim przejmie ktoś wybitny, jak np. Sanderson (co zrobił np. z "Kołem czasu"). Sam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNajpierw sobie pomyślałam, że o nie, tylko nie Sanderson, ale potem w sumie... Historia wspaniała, bohaterów uwielbiam, może byłoby to coś ciekawego? Sandersona nie znoszę, Martina uwielbiam.
Najpierw sobie pomyślałam, że o nie, tylko nie Sanderson, ale potem w sumie... Historia wspaniała, bohaterów uwielbiam, może byłoby to coś ciekawego? Sandersona nie znoszę, Martina uwielbiam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Wichry zimy" to nie będzie ostatnia część PLiO. Ostatnią ma być "Sen o wiośnie".
"Wichry zimy" to nie będzie ostatnia część PLiO. Ostatnią ma być "Sen o wiośnie".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeśli odratuje komiksową końcówkę serialu, to mogę czekać i 10 lat. Ten cykl zasługuje na coś więcej niż ciach-chiach by HBO retards.
Jeśli odratuje komiksową końcówkę serialu, to mogę czekać i 10 lat. Ten cykl zasługuje na coś więcej niż ciach-chiach by HBO retards.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie lubię niedokończonych opowieści. Dlatego zaczekam aż napisze, bo jak narazie to tylko Miele ozorem, a efekt zerowy
Nie lubię niedokończonych opowieści. Dlatego zaczekam aż napisze, bo jak narazie to tylko Miele ozorem, a efekt zerowy
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle terminu nie podał.
Ale terminu nie podał.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam