Co się mieści w dwóch walizkach

Okładka książki Co się mieści w dwóch walizkach autora Veronika Peters, 9788324709533
Okładka książki Co się mieści w dwóch walizkach
Veronika Peters Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324709533
Średnia ocen

5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Co się mieści w dwóch walizkach w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Co się mieści w dwóch walizkach



książek na półce przeczytane 543 napisanych opinii 283

Oceny książki Co się mieści w dwóch walizkach

Średnia ocen
5,8 / 10
103 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Co się mieści w dwóch walizkach

avatar
1515
265

Na półkach:

Przeczytałam z czystej ciekawości, jak to jest za klasztornym murem. Siostra mojej mamy była zakonnicą, więc mogłoby się wydawać, że powinnam wiedzieć na ten temat więcej niż inni. Nic bardziej mylnego. Zawsze był to temat tabu i o zakonnym życiu się u nas po prostu nie rozmawiało. Była zawsze bardzo pracowita, nie umiała odpoczywać ani usiąść bezczynnie. Myślałam że to cecha osobnicza, ale po lekturze tej książki już rozumiem, że to nawyk z zakonnego życia. Ora et labora, żadnego czasu wolnego, kiedy się nie modlisz, pracuj, pracuj, pracuj. Bohaterka chciała się skupić na duchowej stronie życia, przestać gonić za pieniędzmi i odnaleźć siebie w ciszy i medytacji. Skończyła jako zakonnica-businesswoman, która ma za zadanie poprawić rentowność przyklasztornej księgarni, a ilość pracy sprawiła, że nawet na modlitwę nie miała czasu. Ot, ironia losu.

Przeczytałam z czystej ciekawości, jak to jest za klasztornym murem. Siostra mojej mamy była zakonnicą, więc mogłoby się wydawać, że powinnam wiedzieć na ten temat więcej niż inni. Nic bardziej mylnego. Zawsze był to temat tabu i o zakonnym życiu się u nas po prostu nie rozmawiało. Była zawsze bardzo pracowita, nie umiała odpoczywać ani usiąść bezczynnie. Myślałam że to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
244
33

Na półkach: ,

A ja właśnie znalazłem tu sporo humoru "One rzeczywiście mówią 'cela'; powinnam była jednak wypalić sobie jednego". Prosta forma, szczere przedstawienie charakterów i zwyczajów sióstr, ale bez szkalowania. Opis kilku obrzędów. Zachętą do przeczytania może być kontrast w stylu życia Vicktorii przed wstąpieniem do klasztoru - zainteresowanie nazizmem, komunizmem, prawdopodobny brak relacji z matką, nie była nawet katoliczką i podczas dojrzewania do decyzji o zostaniu benedyktynką. 11 lat życia najczęściej pełne wątpliwości i szukania swojego miejsca. Szukanie odpowiedzi u przyjaciół i przełożonych. Duży plus za spis osób i wyjaśnienie trudniejszych terminów, plus dla wydawcy za zdjęcie na okładce.

A ja właśnie znalazłem tu sporo humoru "One rzeczywiście mówią 'cela'; powinnam była jednak wypalić sobie jednego". Prosta forma, szczere przedstawienie charakterów i zwyczajów sióstr, ale bez szkalowania. Opis kilku obrzędów. Zachętą do przeczytania może być kontrast w stylu życia Vicktorii przed wstąpieniem do klasztoru - zainteresowanie nazizmem, komunizmem,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
120
119

Na półkach: ,

Próbując odnaleść siebie można zapomnieć czego się właściwie szukało.



Fabuła: Veronika Peters ma 21 lat. Pewnego dnia postanawia wstąpić do klasztoru. Pragnie poprzez wyciszenie oraz rutyne odnaleść siebie. Autorka opisuje w książce wszystkie obrzędy min. zaślubiny, obłóczyny. Bohaterke poznajemy gdy jedzie do klasztoru i żegnamy się z nią gdy z niego odchodzi. Przechodzimy z nią poprzez lepsze i gorsze chwile. Veronika z klasztoru odchodzi z powodu mężczyzny.



Moja opinia: Czytając tę książke miałam wrażenie jakby autorka, która jednocześnie jest bohaterką pisała aby napisać. Jakby chciała to odbębnić. Chciałabym lepiej poznać życie Veroniki. Na końcu pojawia się wątek miłosny. Mam wrażenie, że właśnie temu tematowi poświęca najwięcej uwagi. Mam niedosyt. Przeczytałam. Odhaczyłam. I tyle.



Moja ocena: ***



Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca

Recenzja pochodzi ze strony: www.lottaczyta.blox.pl

Próbując odnaleść siebie można zapomnieć czego się właściwie szukało.



Fabuła: Veronika Peters ma 21 lat. Pewnego dnia postanawia wstąpić do klasztoru. Pragnie poprzez wyciszenie oraz rutyne odnaleść siebie. Autorka opisuje w książce wszystkie obrzędy min. zaślubiny, obłóczyny. Bohaterke poznajemy gdy jedzie do klasztoru i żegnamy się z nią gdy z niego odchodzi....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

193 użytkowników ma tytuł Co się mieści w dwóch walizkach na półkach głównych
  • 126
  • 67
67 użytkowników ma tytuł Co się mieści w dwóch walizkach na półkach dodatkowych
  • 50
  • 7
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Co się mieści w dwóch walizkach

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zaginiona róża Serdar Özkan
Zaginiona róża
Serdar Özkan
Odnoszę wrażenie, iż napisanie czegokolwiek o tejże książce jest niebywale trudne, jako że jest ona bardzo specyficzna. Jej specyficzność nie polega wszakże na swoistym patosie - albo inaczej - cała jej specyficzność polega właśnie na nim. Czytając, czułam jak gdyby autor momentami na siłę chciał zrobić z "Zaginionej Róży" patetyczny traktat filozoficzny, co oczywiście nie jest łatwe, więc finalnie mamy do czynienia z drobnym kiczem . Wstęp urzekł mnie, nie ukrywam; cytaty były bardzo dobrze dobrane, a opis jak i dialog w Efezie niebywale przypadły mi do gustu. Następnie miejsce miała usilna gloryfikacja tekstu, która trwała do mniej więcej połowy powieści i doprawdy była irytująca. Wszystko zmienia się jednak wraz z wyjazdem głównej bohaterki - pojawia się tutaj wątek personifikacji roślin, czym "Zaginiona Róża" odkupiła sobie moje względy, gdyż niezmiernie takowe wątki lubię. Również od tego momentu książka staje się przyjemniejsza do czytania, jest nieco bardziej ciekawa, choć bohaterka czasami denerwuje swoim zachowaniem. Powieść ta jest naprawdę szybką lekturą, spokojnie da się ją przeczytać w dwie noce lub mniej. Posiada ona krótkie rozdziały i nieskomplikowany język, co przyspiesza znacznie sztukę czytania. Czy polecam? Nie nazwałabym tej pozycji obowiązkową do przeczytania, jednakże jako swoisty umilacz czasu, funkcję swą jak najbardziej spełnia.
aleksandrap - awatar aleksandrap
ocenił na65 lat temu
Lekcja tańca Katarzyna Krenz
Lekcja tańca
Katarzyna Krenz
* A więc to jest tak. Bez krzyków i łez, spokojnie. Ból, który zabija nas od środka, nie pozostawia zbyt wiele do pokazania na zewnątrz. *Życie tak trudno zagrać. Nikt nie rozdaje ról, nic nie można przewidzieć. Ani rozwoju akcji, ani zakończenia. Żadne plany się nie sprawdzają, wszystko zaskakuje. * Mówi się, że namiętność i rozpacz są piękne, kiedy wyrażają prawdę. Może i tak. Ale te same uczucia bywają też brzydkie, histeryczne i przerysowane. Zbyt... namiętne, by móc je komuś okazać, a co dopiero spokojnie o nich rozmawiać. * Julia myślała o tym, że gdyby to swoje rozstanie mogli zatańczyć, byliby ze sobą tylko na niby, ale przynajmniej byliby jeszcze wiele razy, dopóki sztuka nie zeszłaby z afisza. A tak jest tylko ona - sama. * Dwoistość życia i teatru, które w ostatnich dniach tak niespodziewanie nałożyły się na siebie, zazębiły. "By zrozumieć sens wydarzenia, musisz poczuć jego agę. Czasem - jakże często - jest to możliwe tylko przez ból". * ..pokora winna być najważniejszym rysem charakteru artysty. Zapytasz: "Nie wytrwałość i pracowitość? Nie pragnienie, nie usilne dążenie, a choćby tylko wdzięk i muzykalność?". Nie, sztuka to kreacja ducha, tajemnica i - pokora. A z nich najważniejsza jest ta ostatnia. Pokora będzie Twoją przewodniczką w poszukiwaniu stylu i miary. Nauczy Cię odróżniać ekspresję od histerii. wolność od anarchii. Sentyment od sentymentalizmu. Romantyzm od taniej ckliwości. Pozwoli zbudować więź między Tobą a graną przez Ciebie postacią. Pomiędzy Tobą a sztuką. Krótko mówiąc, nauczy Cię dostrzegać właściwe proporcje. Lecz zacząć musisz od tego, co najtrudniejsze: od ofiary z własnego życia.
Monika - awatar Monika
oceniła na89 lat temu
Efekty świetlne Miranda Beverly Whittemore
Efekty świetlne
Miranda Beverly Whittemore
Intrygująca. Jak na literacki debiut Mirandy Beverly-Whittemore bardzo dobra. Sporo w niej filozoficznych rozważań na temat sztuki. Niestety to co jest w niej odmiennego i powinno być jej atutem staje się równocześnie jej słabością, bo momentami te wywody stają się po prostu nudne i trudne do przebrnięcia. Po przeczytaniu notki autorki na końcu książki i informacji na temat rodziców, ich wykształcenia i domu w jakim dorastała, wyjaśnił się temat książki, jej zainteresowania, oczytanie, poziom intelektualny zawartych w niej dywagacji, stał się dla mnie zrozumiały. Trudna historia rodziny. Myla - kobieta obecnie 30-letnia, zmaga się z traumą przeszłości. Utrata matki w dzieciństwie, później siostry (obie giną w tragicznych okolicznościach),następnie ojca, dorastanie w domu na pewno odmiennym od większości, odcięcie się od przyjaciół - naznaczyło jej życie. Dopóki się z nimi nie rozliczy, nie ruszy do przodu. Czyta się dość powoli (wbrew odmiennym zapewnieniom na okładce). Część obyczajowa popycha akcję do przodu, ale filozoficzne rozważania na temat roli sztuki w życiu, granicy miedzy sztuką a pornografią, sposobu wychowywania dzieci, skutecznie spowalniają czytanie (o ile oczywiście czytelnik się w nie zagłębi, a nie tylko przeleci wzrokiem). Delikatna okładka na pewno nie zapowiadała takiej treści. Ale to dobrze, bo ja lubię takie niespodzianki.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na66 lat temu
Coco Cristina Sánchez-Andrade
Coco
Cristina Sánchez-Andrade
Dobry portret psychologiczny pisany bardzo oszczędnym językiem. Myślę, że to specjalny zabieg, aby oddać chłód emocjonalny bohaterki. Na początku trochę irytujący, potem muszę przyznać, że książka mnie wciągnęła. Nie jest to biografia, bardziej w dużej mierze zmyślona lub podkolorowana historia Coco. Dużo ostrych smaczków, mało opisów. Przeskakiwanie po scenach z jej życia. Czasem chronologia się gubi. Niemniej jednak przedstawienie bardzo złożonej psychiki projektantki wyszło nieźle. Zastanawiałam się, na ile jest prawdziwy ten portret, gdyż zobrazowano kobietę bardzo okrutną, kapryśną i krzywdzącą ludzi, zwłaszcza najbliższych. Nie pozwalającą sobie na uczucia, wręcz uciekającą przed nimi. Tępiła tez wszelką uczuciowość u osób, którymi się otaczała. Przewrotna, złośliwa i okrutna. Nadpobudliwa, chorobliwie pracowita. Z jedynym celem, aby wymazać ze swojego życiorysu swoją przeszłość, swoje dzieciństwo, swoje niskie pochodzenie. Aby mieć świat u stóp. Nienawidziła środowiska, z którego wyszła oraz tego, do którego aspirowała. Nienawidziła siebie. Zalękniona, samotna i bardzo nieszczęśliwa. Czy naprawdę taka była? Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, poza niezbyt trafionym i co chwilę powracającym motywem z kulą (to faktycznie irytuje). Jest dynamiczna i ciekawie kreśli psychikę osoby owładniętej żądzą sukcesu za wszelką cenę. Ciekawy opis czasów i środowiska (znane nazwiska socjety paryskiej i nie tylko). Na ile prawdziwa jest historia choroby psychicznej Coco? Na ile to wszystko jest prawdą, a co zostało wyolbrzymione dla dodania "rumieńców" książce? Tego można dowiedzieć się chyba tylko konfrontując tę pozycję z jedną z wielu lub kilkoma biografiami Coco Chanel. A prawda zapewne jak zawsze leży gdzieś pośrodku. Nie żałuję dwóch wieczorów poświęconych na jej przeczytanie. Wciągnęła mnie i pozwoliła zapomnieć o pandemii, zimnie za oknem i innych sprawach od których chciałam uciec w ten weekend.
Edyta - awatar Edyta
oceniła na65 lat temu
Hakus pokus Katarzyna Leżeńska
Hakus pokus
Katarzyna Leżeńska Darek Milewski
Życie! Często słyszę taką „pocieszającą” odpowiedź na wyliczane skargi ludzi zmęczonych kapryśnością, niesprawiedliwością czy bezwzględnością losu. I gdyby taka rozczarowana osoba zapytała mnie dlaczego tak jest, a nawet być musi, podsunęłabym jej tę książkę, która jak żadna inna, bez silenia się na wielką filozofię bytu i niebytu, w sposób przystępny, a przede wszystkim obrazowy i niestety bolesny, odpowiada na te, a dla osób bardziej wnikliwych, również i inne pytania. Ja znalazłam w jej przeogromnym bogactwie fabuły kilka paraboli, mając świadomość, że jest ich tyle, ilu ludzi ją czytających. Dla mnie przede wszystkim tłumaczy, że życie jest jak matka cierpiąca na rozszczepienie osobowości. Jednego roku, dnia, godziny czy nawet minuty głaszcze człowieka po głowie stawiając na piedestale wiary w jego możliwości, by prawem koła fortuny w jednej chwili, z mocą furii nienawiści, zrzucić z niego, pogrążając człowieka w depresyjnej niemocy i bezsilności wobec jej chwiejnej natury. A my, ludzkie dzieci, mimo wszystko, kochamy to piękne i niebezpieczne, dające i odbierające, budujące i niszczące nas życie całą duszą i sercem całym, jednocześnie go… nienawidząc. I tylko od nas samych zależy czy nas złamie, wypaczy, okaleczy, skrzywi czy wyposaży w zerodniowy exploit, „hakus pokus”, zaklęcie, na które nie ma przeciwzaklęcia. Tajemniczy, indywidualny, osobisty, nieznany nikomu innemu kod łatania dziurawego życia czyniąc go krainą szczęścia. Opowieść o dwoistości życia w tej książce również musiała być dychotomiczna. Począwszy od dwóch jej współtwórców różniących się wszystkim. Płcią mającą wpływ na postrzeganie świata i logikę myślenia męskich i kobiecych postaci, miejscem zamieszkania (Polska-USA) wprowadzającym polskich bohaterów w amerykańską rzeczywistość, dorobkiem zawodowym (autorka kilku książek – strateg zarządzania) gwarantującym solidny warsztat pisarski i wiarygodną zawartość merytoryczną powieści oraz doświadczeniem życiowym, osobistym – ten czynnik X nadający powieści cech indywidualnych, specyficznych twórczego duetu. Poprzez dwoje, wiodących bohaterów powieści o różnych doświadczeniach z przeszłości, dających mi możliwość podwójnego spojrzenia na opisywane wydarzenia z perspektywy osoby wchodzącej w nowe środowisko pracy (pani psycholog) i osoby będącej jego wieloletnim członkiem (informatyk). Dwoje ludzi opisujących rodzącą się najpierw nieufną znajomość, potem ostrożną przyjaźń, przekształcającą się powoli w bardziej zażyłe uczucie, widziane i opowiadane naprzemiennie z perspektywy kobiety i mężczyzny, kiedy nielubiana niepewność, zawsze towarzysząca zauroczeniu, mogła być zastąpiona pewnością tego, co czuje druga strona rodzącej się miłości. Antagonistyczny charakter środowiska hakerów podzielonych cienką, delikatną linią na tych dobrych, chodzących w białych kapeluszach po słusznej stronie mocy i tych złych z czarnymi kapeluszami na głowach, którą tak bardzo łatwo przekroczyć, zmieniając niepostrzeżenie kolor nakrycia głowy. Dwa światy, w których żyje współczesny człowiek – ten realny i ten wirtualny, który w rękach szalonego hakera może być równie niebezpieczny co namacalna rzeczywistość za oknem. Dwutorowość czasu. Teraźniejszego z toczącymi się coraz szybciej, wciągającymi mnie niczym wir, wydarzeniami tu i teraz, przerywanego retrospektywnymi migawkami świadomości z przeszłości Beaty i Roberta. I wreszcie na podwójnym obliczu miłości skończywszy. Pozwalającej z jednej strony na zaspokajanie potrzeby seksualnej z wieloma partnerami, by z drugiej strony skazać na zatracenie się w szaleństwie uczucia tylko do jednej, prowadzącego do samozniszczenia zawodowego czy nawet samobójstwa. Jednym słowem schizofrenia życia i jego przerażające mnie cechy – chaos, nieprzewidywalność, ambiwalentność, zmienność, dwubiegunowość, w którym ja pełnię rolę odbijanej piłeczki od skrajności do skrajności, a w którym jakoś sobie daję radę, jakoś żyję, a nawet uwielbiam je. Dlaczego? Bo znalazłam swój „hakus pokus”, na znalezienie którego każdy ma szansę. I to jest ta optymistyczna myśl w tej powieści. Ale… Nie zachowałaby ona swojej zasady dwubiegunowości, gdyby podsuwała tylko tą jedną. Jest jeszcze druga, pesymistyczna – jeśli jestem sierotą życiową o niskim poziomie inteligencji emocjonalnej, społecznej czy intelektualnej to nie mam szansy na znalezienia hasła, nawet gdybym szukała go wieczność. Życie to gra dla najlepszych hakerów. Piekielnie niebezpieczna, bo nieprzewidywalna i dla ludzi gotowych do niekonwencjonalnych zachowań. A co z normami moralnymi? Zawsze mogę stanąć po dobrej lub złej stronie mocy. Wybór należy wyłącznie do mnie. Niesprawiedliwe? Życie! http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na66 lat temu
Wolałbym żyć Thierry Cohen
Wolałbym żyć
Thierry Cohen
Czytałam tę książkę jako młoda dziewczyna na progu dorosłości. Pamiętam, że książka mnie zafascynowała, ale nie byłam w stanie zrozumieć jej sensu. Przez 10 lat ciągle o niej myślałam i wracałam myślami, gdy tylko przekraczałam próg dawnego pokoju. Stała na półce oczekując na odpowiedni moment, by ponownie po nią sięgnąć. Dziś, te wiele lat później, książka dosłownie przywędrowała do mnie. Przybyła z mojego rodzinnego domu i zadomowiła się w moim, który tworzę od lat. Dziś widzę w niej wybór. I rozumiem. Wybór każdego człowieka dotyczący pytania - czym będzie karmił swoją duszę? Będzie dla niej dobry, wspierający, opiekujący się jej niepokojami czy raczej ignorujący, traktujący jako najgorszą formę mówiącą o tym, co dobre, a co złe. Spoglądam na tę powieść zupełnie inaczej. Jako matka i żona widzę w niej inne emocje, których nie rozumiałam kiedyś. Żal, rozpacz i ogromną samotność człowieka, który jest na granicy życia i śmieci. Toczącą się wojnę dwóch dusz uwięzionych w jednym ciele. Dziś, pod wpływem tej historii (wymyślonej lub na bazie doświadczeń),chce zadbać o swoją duchowość. Potraktować ją poważnie. Zatrzymać się i zapytać - czego dziś Ci trzeba? Brakuje mi słów, a jednocześnie kłębi się we mnie ich całe mnóstwo. Odkładam na półkę, by wrócić ponownie, za kilka lat. Jestem ciekawa, co wtedy będę chciała o niej powiedzieć, czym do mnie przemówi, co zatrzyma mnie na dłużej… Polecam. Bardzo.
Ilona - awatar Ilona
oceniła na91 miesiąc temu

Cytaty z książki Co się mieści w dwóch walizkach

Więcej
Veronika Peters Co się mieści w dwóch walizkach Zobacz więcej
Więcej