Blogostan

Okładka książki Blogostan
Joanna Opiat-Bojarska Wydawnictwo: Replika literatura piękna
308 str. 5 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2012-05-29
Data 1. wyd. pol.:
2012-05-29
Liczba stron:
308
Czas czytania
5 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376741789
Średnia ocen

                5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Blogostan w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Blogostan i



Przeczytane 1096 Opinie 48 Oficjalne recenzje 165

Opinia społeczności książki  Blogostan i



Książki 34466 Opinie 239

Oceny książki Blogostan

Średnia ocen
5,9 / 10
259 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
289
202

Na półkach: , , ,

Po Blogostan Joanny Opiat-Bojarskiej sięgnęłam z czystej ciekawości. Chciałam się przekonać jaką może mieć wartość powieść o blogowaniu. Jak wiadomo temat bliski, znany nam osobiście przyciąga:) , a jeśli książkę poleca jeszcze A. Lingas-Łoniewska, to tym bardziej trudno pozostać obojętnym.
Któż z nas nie pisał w swoim życiu bloga? Takie osoby można zliczyć na palcach, choć większość woli zostać anonimowa i w gronie rodzinnym nie przyznaje się do blogowania, szczególnie jeśli prowadzi się jeszcze blog-dziennik. Co innego taki blog recenzyjny. Tu raczej mało kto się uzewnętrznia poza tak zwaną normę. Owszem można odczuwać strach przed krytyką naszego stylu pisania, robienia błędów itd. Ja przyznaję, że takowy strach odczuwam za każdym razem. Jednak taki pamiętnikowy ekshibicjonizm w ogóle do mnie nie przemawia. To już przestaje być dla mnie formą pamiętnika, który z założenia nie powinien ujrzeć światła dziennego. Nie wierzę też, że jeśli ktoś wie, że tysiące ludzi będzie czytać jego najskrytsze myśli, jest szczery w tym co pisze. Pewne rzeczy zostawia dla siebie i publikuje tylko te, specjalnie wyselekcjonowane informacje, które mogą budować mylne wyobrażenie o takiej osobie. Tak właśnie było z główną bohaterką Blogostanu.
Sylwia Michalak dwudziestokilkuletnia początkująca agentka nieruchomości postanawia rozpocząć pisanie bloga u progu swojej kariery, by za jakiś czas móc wrócić do emocji przeżywanych dzisiaj. Dziewczyna ma ambicję, aby z niepozornego welonka, małej rybki przeistoczyć się w przyszłości w prawdziwego rekina biznesu. Szybko zyskuje sobie zaufanie szefa, który nie szczędzi jej pochwał. Przyćmiewa tym nawet fakt, że o wynagrodzenie za prace trzeba się ciągle dopraszać. Tematów do pisania przysparza jej także burzliwy związek z Patrykiem, zadufanym w sobie chłopaku, wykorzystującym do granic możliwości naiwność Sylwii. Pisanie dla przyjemności bardzo szybko przeistacza się w nałóg, bez którego nie może żyć. Sylwia zaczyna zarywać noce w oczekiwaniu na komentarze, całymi dniami poszukuje informacji, które będzie mogła potem opisać w poście. Czasem odnosiłam wrażenie, że robiła pewne rzeczy, przeżywała je, aby mieć temat. Dziewczyna uważa, że musi być na bieżąco, gdyż nie może zawieść swoich licznych czytelników. Blog jest dla niej lekarstwem na wszystko, na niepowodzenia w pracy, na problemy wynikające z bycia w toksycznym związku. Co by się nie stało, nie jest źle, kiedy można podłączyć się do sieci i zatracić w blogerskim świecie. Dochodzi do tego, że Sylwia zabiera swojego laptopa do mamy na urodziny, żeby móc ciągle śledzić ruch na swoim blogu. Ma złudne wrażenie, że anonimowi znajomi z Internetu mogą zastąpić jej realny świat. Przekonuje się, że tak nie jest, kiedy traci pracę oraz kiedy wychodzi na jaw jak wielką gnidą okazał się Patryk-jej chłopak. Woła w przestrzeń, że to wszystko nic, przecież ma bloga… na co odpowiada jej tylko echo oga, oga.
Czy dziewczyna potrafi zrozumieć swoje niebezpieczne uzależnienie? Czy będzie w stanie odejść od klawiatury, przestać sprawdzać pocztę co pięć sekund? Koniec jest zaskakujący. Nie zdradzę wam jednak nic więcej. Kto zechce przekona się sam.

Przyznam szczerze, że kiedy dotarłam, ekspresowo zresztą, do końca powieści miałam bardzo mieszane uczucia. Mówiąc jaśniej, ogarnęło mnie… zdziwienie. Takiego zakończenia się nie spodziewałam. Jak to? Już? Tyle spraw nie zostało wyjaśnionych, a tu taki psikus? Nie wiem sama co o tym myśleć. Książka wydaj mi się być po prostu niedokończona. Myślę, że autorka chciała wywołać w czytelniku szok, uświadomić powagę sytuacji, co się jej zresztą udało, tylko mam taki mały niedosyt. Czekałam na rozwiązanie historii z nielojalnym przyjacielem mamy, na tajemniczy wątek z przyrodnim bratem. No cóż, nie doczekałam się i to mnie właśnie zdziwiło i trochę zirytowało. Poza tym jednak uważam, że Joanna Opiat - Bojarska porusza w swojej książce bardzo ważny i aktualny dziś temat uzależnienia od Internetu. Tak łatwo się „zasiedzieć”, zapomnieć o rzeczywistości. Widzę po sobie, że kiedy zaczynam czytać wpisy osób, których blogi czytuję regularnie, czas przepływa mi przez palce z zastraszającą prędkością.
Autorka pokazuje jak cienka jest granica, która dzieli zwykłe, zdrowe surfowanie, od zgubnego nałogu. Książka robi wrażenie. Nie powiem. Po jej lekturze, usiadłam i zaczęłam się zastanawiać nad siłą blogowania. Czy w moim przypadku jest tylko hobby, czy też już czymś więcej. Nieeee, mimo, że bardzo lubię prowadzić bloga, czytać posty i komentarze innych, wolę moją rzeczywistość, która budzi mnie codziennie o szóstej rano

Blogostan nie jest może książką rzucającą na kolana. Jak już wspomniałam wcześniej, brak mi dokończenia kilku wątków. Czasami też drażniła mnie naiwność Sylwii, choć mniemam, że autorka celowo wprowadziła do powieści właśnie taką bohaterkę. Te mankamenty w moim odczuciu nie umniejszają jednak ogólnego przesłania, przestrogi przed zgubnym działaniem Internetu. Książkę czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Co najważniejsze zostawia ślad. Budzi uczucia. Polecam ją wszystkim blogerom i blogerkom, ale i wszystkim tym, którzy z jakichś powodów spędzają dużo czasu w sieci. Może czas na chwilę refleksji?

Źródło: http://juliaorzech.blogspot.com/2012/08/blogostan-joanna-opiat-bojarska.html

Po Blogostan Joanny Opiat-Bojarskiej sięgnęłam z czystej ciekawości. Chciałam się przekonać jaką może mieć wartość powieść o blogowaniu. Jak wiadomo temat bliski, znany nam osobiście przyciąga:) , a jeśli książkę poleca jeszcze A. Lingas-Łoniewska, to tym bardziej trudno pozostać obojętnym.
Któż z nas nie pisał w swoim życiu bloga? Takie osoby można zliczyć na palcach,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

700 użytkowników ma tytuł Blogostan na półkach głównych
  • 361
  • 339
103 użytkowników ma tytuł Blogostan na półkach dodatkowych
  • 49
  • 12
  • 9
  • 8
  • 7
  • 6
  • 6
  • 6

Inne książki autora

Joanna Opiat-Bojarska
Joanna Opiat-Bojarska
Autorka poczytnych serii kryminalnych, których tempo zabiera czytelnikom oddech, a montaż scen i przełomy w akcji dają niesamowicie filmowy efekt. Dociekliwa, pomysłowa i bezkompromisowa. Ukończyła ekonomię w Poznaniu, lecz niech nikogo nie zwiedzie jej wykształcenie. Kryminał w wykonaniu ekonomistów święci tryumfy na całym świecie, czego przykładem są powieści Jo Nesbø czy Camilli Läckberg. Wie, jak przekuć porażkę w sukces. Pasję pisania odkryła dzięki przebytej chorobie. Dziś nie boi się już niczego – ani tematów tabu, ani najbardziej wymyślnej zbrodni. Opracowała wzór na najlepszy kryminał: realizm, emocje i zwroty akcji. Wzór na Joannę Opiat-Bojarską. Fabuły Opiat-Bojarskiej mogły wydarzyć się naprawdę, a siłę jej powieści stanowią niespodziewane zwroty akcji, wysoki ładunek emocjonalny oraz precyzyjne odwzorowanie realiów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Adam i Ewy Monika Orłowska
Adam i Ewy
Monika Orłowska
Przeczytałam wcześniej dwie książki Moniki Orłowskiej i znów mnie poniosło do kolejnej, która wcale nie jest przyjemną lekturą o słodkim życiu, historią wymyśloną na potrzeby szerszej publiki dla ukojenia własnych nerwów. "Adam i Ewy" to wykładnia zmagań z życiem jakie sobie obrałyśmy. My, bo książka pisana z punktu bohaterki, pod którą może "podłożyć się" każda kobieta z własnym życiem. Powieść jest refleksyjna, dająca wiele powodów do dyskusji i to nie koniecznie w temacie przemyśleń, co do wyborów poruszanych przez Ewę, ale rozważań o własnych - mniej lub bardziej świadomych - decyzjach. Ktoś może powiedzieć, że ta książka jest nudna, mało w niej barw, mimo iż bohaterka wraca również do wspomnień, kiedy żyli na wyspie, w warunkach diametralnie innych niż w polskiej rzeczywistości krakowskich dzielnic. Ja powiem, że jest przyziemna, bo dotyka zwykłych problemów, codziennych spraw, drobiazgów, które nie mają w sobie nic z romantycznych uniesień bohaterów bajkowych scenerii. Ewa - macocha, Ewka - pasierbica, Karolina - córka oraz teściowa, to układ scalony opowieści Orłowskiej. Mężczyzna pojawia się tu na chwilę, choć trwa niejako na stałe w ich świadomości. One, chociaż niedoskonałe, popełniające błędy, startujące w życie, czy też u jego schyłku, mają w sobie więcej odwagi i godności niż ów mężczyzna, który na odległość wydaje dyspozycje i jeszcze czasem ma pretensje. Problem szeroki jak świat i od wielu lat aktualny, gdzie niejedna rodzina boryka się z rozłąką. Na ile można się odnaleźć przebywając większą część roku w oddaleniu od bliskich, w innym kraju, obcej kulturze, bez namacalnego wsparcia? Bo pytanie na ile jest się w takiej sytuacji rodziną jest dla mnie retoryczne, skoro już sześciolatka po zajęciach w przedszkolu raczyła mnie uświadomić, iż jej tatuś jest tatusiem, ale to nie rodzina, bo rodzina mieszka razem. Co uzmysławia, że nawet najmłodsi mają świadomość czym są więzi rodzinne, ze to bliskość i wzajemne wspieranie się buduje rodzinę. Jedyne, co w tej książce jest tandetne to okładka. To chyba syndrom obecnych czasów, żeby "zasłodzić" czytelniczkę przynajmniej poprzez okładkę, skoro autorka uwzięła się by opisać realistycznie żywot wcale nie jednej takiej Ewy, ale setek kobiet, które w imię dobra rodziny coś poświęcają, a do tego nie mają skłonności narzekać czy też egzekwować prawa do zaspakajania własnych potrzeb. Czasem bardzo łatwo zagalopować się w ogarnianiu rzeczywistości domowej kosztem samej siebie. Trzeba jakiegoś impulsu by przeorganizować to, co do tej pory tkwiło na głowie, czyli barkach żony, by i ten mężczyzna partycypował w obowiązkach i najtrudniejszych chwilach. A wracając jeszcze do okładki, która oczywiście przekłamuje co do zawartości, jaką możemy ujrzeć wewnątrz, to była ona czynnikiem, który odpychał mnie od zapoznania się z treścią. To tak, jakbym wyśmienitą czekoladkę zapakowała w szary papier, a krówkę w pozłotko. I na początku tylko czekałam, aż bohaterzy zaczną przeżywać słodkie chwile, będzie mdło, aż nie naturalnie, a tu okazało się, że dosięgła mnie bogata szara rzeczywistość. Oto kolejna książka, która przekonuje mnie do autorki, jak i rynku księgarskiego, gdzie nie muszą pojawiać się powielane historyjki snute na temat rozkosznie przeżywanych chwil pośród nagromadzonych katastrof spadających jedna za drugą na jedną bohaterkę/rodzinę. Nie ma potrzeby by polskie autorki budziły do życia sztuczne sytuacje, powoływały się kolejny raz na te same motywy, żeby tylko odegrać przed czytelnikiem niebywałe dramaty. Można prościej i przede wszystkim prawdziwie oddać sytuacje i emocje bohaterów.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na 7 8 lat temu
Czwarty kąt trójkąta Ewa Siarkiewicz
Czwarty kąt trójkąta
Ewa Siarkiewicz
Były sobie dwie siostry, a ich matka Katarzyna miała wkrótce świętować pięćdziesiąte urodziny. Julia i Monika mimo odmiennych temperamentów wzajemnie się wspierają i dopingują do pozytywnych zmian. Dzięki zakładowi z Moniką Julia poznała męża Damiana, gdy jej związek z Jackiem się wypalał. Kobietom w perypetiach uczuciowych i zawodowych pomaga wróżka Eleonora. Wdowa założyła agencję matrymonialną i powoli zdobywa renomę jako że coraz więcej par w średnim wieku zostało skojarzonych z sukcesem dzięki staraniom Katarzyny. Jednocześnie ktoś obserwuje Julie i Damiana z ukrycia, i wątek kryminalny stopniowo przyćmiewa wszystkie inne pomysły fabularne. Julia jest artystką, ale od pewnego czasu cierpi na niemoc twórczą gdyż straciła dziecko (cztery lata wcześniej). Na domiar złego Damianowi przydarzył się dziwny wypadek został potrącony i z poważnymi obrażeniami wylądował w szpitalu. Śledztwo utknęło w martwym punkcie. Interesujące postaci, przebojowa, wojownicza i nie chcąca się ustatkować Mona kontra macierzyńska Julia to ujmujące bohaterki, o których losach chce się czytać. Mimo że sprawa wypadku i rożnych kłopotów sióstr jest poważna, wszystkie sytuacje i komplikacje opisane są z humorem i ciepłem. Jest to dość rozrywkowa lektura, zwłaszcza gdy spojrzy się na działania agencji, wymagania klientek, absurdalne sytuacje w które się pakują kobiety. Julia podejrzewa męża o zdradę, nie potrafi się tym samym zrewanżować. Damian od dwóch lat łoży na niewidomą kobietę, której mąż był jego przyjacielem. Na szczęście nieporozumienia między małżonkami da się wyjaśnić. A przygodny Adam z którym miała zdradzić męża zainteresował się Monia, co przyjechała odholować ululaną siostrę do domu. Monika i Adam odbędą podróż w przeszłość Damiana, by ustalić, kim jest prześladowca, dlaczego się chce mścić na ich rodzinie. Wątek kryminalny jest potraktowany z przymrużeniem oka, niektóre incydenty podkreślają rozrywkowy charakter tej powieści. Całkiem miła odskocznia od codziennych problemów bardziej prozaicznej natury.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 10 lat temu

Cytaty z książki Blogostan

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Blogostan