-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać211 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać5 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Samotna podróż - wygraj książkę „Jej portret".
Maja Preis jest spełnioną kobietą. Odniosła zawodowy sukces, ma wspaniałą rodzinę i piękny dom. W pogoni za inspiracją, znudzona życiem, wyrusza w samotną podróż. Nieoczekiwanie spotyka miłość sprzed lat. Odżywają dawne wspomnienia i tęsknota za wyidealizowanym uczuciem. Maja staje przed trudnym wyborem. Jej serce rozpada się na milion kawałków, które próbuje pozbierać, aż w końcu nie ma już odwrotu…
Gdybyście tak jak bohaterka mieli wybrać się w samotną podróż, jakie miejsce obralibyście za swoją destynację? Swój wybór uzasadnijcie. Ciekawi nas, dlaczego właśnie tam zmierzalibyście odbyć tę wędrówkę.
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Jej portret
Autor : Anna H. Niemczynow
Regulamin
- Konkurs trwa 27 lutego do 6 marca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
- Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Filia. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
- Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [60]
Gratulacje
Gratulacje
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDziękuję i gratuluję pozostałym zwycięzcom. :)
Dziękuję i gratuluję pozostałym zwycięzcom. :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Bartus20
Iris
Mariola
Natalka
Gońka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Bartus20
Iris
Mariola
Natalka
Gońka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
To będzie podróż kolorowym balonem dookoła świata,
którą zapamiętam na długie lata!
Odwiedzę różne kraje,
będę poznawać ich kulturę i obyczaje.
Magiczne zakątki odkryję,
moc niezwykłych przygód przeżyję!
Na skrzydłach motyla polecę wysoko, dotknę chmur,
pełna pozytywnej energii zdobędę najwyższe szczyty gór.
Odwiedzę ciepłe kraje,
już czekają na mnie Kuba, Grecja i Hawaje!
Wstąpię na Dominikanę, Rio i Filipiny,
gdzie spotkam rozgrzanych facetów i gorące dziewczyny!
O Borneo, Malediwy i Madagaskar też zahaczę
i z królem Julianem w szalonym rytmie salsy zatańczę!
W Hiszpanii, Kanadzie i Meksyku
czeka mnie wrażeń bez liku, będę jeździć na byku!
Ze Speedy Gonzalesem się pościgam
i oczywiście wygram!
Zwiedzę Wielki Kanion Kolorado
i znajdę złoto w Eldorado!
Po największych rzekach będę pływała,
nabiorę wiatru w żagle, smak adrenaliny będę smakowała!
Na bungee z Mount Everest skok wykonam
i o fantastycznej przygodzie się przekonam.
Na koniec Paryż odwiedzę
i wieżę Eiffla zwiedzę!
Wszystko kamerą będę nagrywała
i z uśmiechem na twarzy wspominała!
To będzie wspaniała przygoda,
więc szykuję się do drogi, bo każdej chwili szkoda!
Taka podróż to moje wielkie marzenie
i głęboko wierzę w jego spełnienie!
To będzie podróż kolorowym balonem dookoła świata,
którą zapamiętam na długie lata!
Odwiedzę różne kraje,
będę poznawać ich kulturę i obyczaje.
Magiczne zakątki odkryję,
moc niezwykłych przygód przeżyję!
Na skrzydłach motyla polecę wysoko, dotknę chmur,
pełna pozytywnej energii zdobędę najwyższe szczyty gór.
Odwiedzę ciepłe kraje,
już czekają na mnie Kuba, Grecja i Hawaje!
...
Na samotną podróż wybrałabym Włochy, ponoć najpiękniejszy kraj Europy z najbardziej malowniczym Parkiem Narodowym Cinque Terre.
Strome góry, a wśród nich ukrytych 5 nadmorskich miasteczek w których czas stanął w miejscu.
Turkusowe wody Riwiery Włoskiej rywalizujące z błękitnym niebem pełny słońca.
W powietrzu zapach espresso, wina, mozzarelli, oregano i oliwek.
Kolorowe kamienice w Vernazza proszące się o uwiecznienie ich na płótnie lub fotografiach, w notatkach i dożywotnich wspomnieniach.
W takim miejscu wszelkie doczesne zmartwienia w ciągu chwili ulotniłyby się ustępując miejsca włoskiego Dolce Vita.
Na nowo mogłabym tworzyć autoportret kobiety doceniającej wszystkie cudowne aspekty życia i dorobku kulturowego człowieka, którego jestem małą częścią.
Na samotną podróż wybrałabym Włochy, ponoć najpiękniejszy kraj Europy z najbardziej malowniczym Parkiem Narodowym Cinque Terre.
Strome góry, a wśród nich ukrytych 5 nadmorskich miasteczek w których czas stanął w miejscu.
Turkusowe wody Riwiery Włoskiej rywalizujące z błękitnym niebem pełny słońca.
W powietrzu zapach espresso, wina, mozzarelli, oregano i oliwek.
...
Gdzieś w Ameryce Południowej. Obojętnie gdzie, byle tam.
Pasjonuje mnie ten kontynent ze względu na jego historię. Inkowie, Aztekowie i te sprawy.
Obecnie mąż nie pozwala mi pojechać. Twierdzi, że na pewno jakaś mafia narkotykowa mnie porwie.
Gdzieś w Ameryce Południowej. Obojętnie gdzie, byle tam.
Pasjonuje mnie ten kontynent ze względu na jego historię. Inkowie, Aztekowie i te sprawy.
Obecnie mąż nie pozwala mi pojechać. Twierdzi, że na pewno jakaś mafia narkotykowa mnie porwie.
Przyjemnie byłoby odwiedzić swój dom rodzinny. Teraz gdy stoi całkiem pusty byłby dobrym miejscem, żeby trochę powspominać, posiedzieć w ciszy i nacieszyć się chwilą spokoju.
Przyjemnie byłoby odwiedzić swój dom rodzinny. Teraz gdy stoi całkiem pusty byłby dobrym miejscem, żeby trochę powspominać, posiedzieć w ciszy i nacieszyć się chwilą spokoju.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Od dawna marzyłam o podróży na Alaskę.
Tam, gdzie zima trwa 9 miesięcy, a krótkie lato jest piękniejsze niż gdziekolwiek indziej. To miejsce, w którym trzeba być twardym, wytrwałym i dobrym. To zakątek, gdzie od ludzkiej życzliwości może zależeć twoje przetrwanie (wyobrażacie sobie, że łapiecie gumę w aucie gdzieś pośrodku niczego, z perspektywą niedźwiedzi, które mogą przyjść na podwieczorek do Twojego auta, gdy będziesz wewnątrz zamarzać na kość?) i gdzie serwują najlepsze świeże łososie na całej ziemii.
Moją destynacją byłaby mała chata opalana drewnem w kominku z widokiem na szczyty Kordylierów. Za dnia łowiłabym ryby, zbierała drewno i podziwiała dziką przyrodę. A wieczorami grzałabym się w cieple z kominka, gapiąc się na rozgwieżdżone niebo i popijając gorącą czekoladę z rumem.
Miałabym odpowiednią ilość ruchu w ciągu dnia i wystarczającą ilość czasu, aby zapomnieć o kejpiajach, dedlajnach, asapach i całym tym hałasie korporacyjnego życia.
Rozmawiałabym z łosiami, które podglądałabym w lasach i cieszyłabym oczy światem niezniszczonym przez człowieka.
Od dawna marzyłam o podróży na Alaskę.
Tam, gdzie zima trwa 9 miesięcy, a krótkie lato jest piękniejsze niż gdziekolwiek indziej. To miejsce, w którym trzeba być twardym, wytrwałym i dobrym. To zakątek, gdzie od ludzkiej życzliwości może zależeć twoje przetrwanie (wyobrażacie sobie, że łapiecie gumę w aucie gdzieś pośrodku niczego, z perspektywą niedźwiedzi, które mogą...
Po zamkach,pałacach i dworkach Dolnego Śląska.Tam można odnaleźć ślady przeszłości,podziwiać piękno zabytków i krajobrazów,odnaleźć urokliwe i zapomniane zakątki.Zatracić się w połączeniu przeszłości z teraźniejszością.Przejść się ścieżkami,którymi kiedyś kroczyła arystokracja i koronowane głowy,podpatrzeć jak żyli ludzie w dawnych czasach,bo pozostało wiele pamiątek i artefaktów. Poza tym ja nie marzę o obyciu takiej wędrówki,gdyż ja po prostu regularnie to robię,dzięki czemu regularnie spełniam marzenia i odbywam te wędrówki tak często jak tylko się da
Po zamkach,pałacach i dworkach Dolnego Śląska.Tam można odnaleźć ślady przeszłości,podziwiać piękno zabytków i krajobrazów,odnaleźć urokliwe i zapomniane zakątki.Zatracić się w połączeniu przeszłości z teraźniejszością.Przejść się ścieżkami,którymi kiedyś kroczyła arystokracja i koronowane głowy,podpatrzeć jak żyli ludzie w dawnych czasach,bo pozostało wiele pamiątek i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Większość w samotną podróż udałoby się do jakiejś głuszy, ale nie ja. Nie lubię samotności, nawet zakupów nie lubię robić sama, a co dopiero gdzieś podróżować. Jeśli musiałabym już wyjechać gdzieś sama na pewno nie byłoby to jakieś spokojne, odludne miejsce, a centrum dużego miasta. Może być Wrocław, Kraków, Warszawa albo któraś z europejskich stolic np. Paryż, Londyn, Madryt...
Korzystałabym w tedy z życia, chodziła do teatrów, opery, kin, salonów SPA, odwiedzałabym muzea, zoo. Odwiedziłabym siłownię, ściankę wspinaczkową, park trampolin. Poszłabym na zajęcia fitness, tańca.
Spróbowałabym wszystkiego na co miałabym ochotę. Jednym słowem szalałabym. Żeby tylko jeszcze moje fundusze były niczym nie ograniczone...
Większość w samotną podróż udałoby się do jakiejś głuszy, ale nie ja. Nie lubię samotności, nawet zakupów nie lubię robić sama, a co dopiero gdzieś podróżować. Jeśli musiałabym już wyjechać gdzieś sama na pewno nie byłoby to jakieś spokojne, odludne miejsce, a centrum dużego miasta. Może być Wrocław, Kraków, Warszawa albo któraś z europejskich stolic np. Paryż, Londyn,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNa samotną wędrówkę wybrałabym się do Paryża, śladami wspaniałych powieści Patricka Modiano. Opisywane przez niego uliczki, zakamarki i place pozwoliłyby mi na chwilę zapomnieć o szarej rzeczywistości i znanych na pamięć kolorach przystanków autobusowych, które przypominają o tym, że żyje się teraz „w tłumie”. Chociaż Paryża nigdy nie widziałam, to dzięki książkom tego autora mam do tego miasta pewien sentyment. Dzięki Modiano mogłabym na takiej samotnej przygodzie poznać na swój sposób każdy centymetr miejsca kojarzonego głównie ze znanymi atrakcjami turystycznymi, odkryć i zobaczyć bliżej to, czego inni „niewtajemniczeni” nie widzieli. Byłabym samotną podróżującą po uliczkach, których być może nikt poza mną by wtedy nie odwiedzał. Z książką w ręce sprawdzałabym, czy ten Paryż, który wydaje mi się, że znam z powieści, jest taki, jakim go sobie dzięki słowom wyobrażam. Nigdy tam nie byłam, a to właśnie tam tęsknię i tam chciałabym się znaleźć podczas mojej samotnej podróży.
Na samotną wędrówkę wybrałabym się do Paryża, śladami wspaniałych powieści Patricka Modiano. Opisywane przez niego uliczki, zakamarki i place pozwoliłyby mi na chwilę zapomnieć o szarej rzeczywistości i znanych na pamięć kolorach przystanków autobusowych, które przypominają o tym, że żyje się teraz „w tłumie”. Chociaż Paryża nigdy nie widziałam, to dzięki książkom tego...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Samotna podróż? Nie trzeba daleko wyjeżdżać. Na refleksję swoją życiową wybrałabym się w nasze dzikie Bieszczady. Tutaj na prawdę można zregenerować swój umysł i ciało.
Już w dzieciństwie pokochałam urok Bieszczad- piękno przyrody, ciszę, dzikość i wyjątkowość tego miejsca. Tutaj można naładować swoje baterie. Tutaj można zacząć wszystko od nowa. Tutaj magia jest wszędzie!
Samotna podróż? Nie trzeba daleko wyjeżdżać. Na refleksję swoją życiową wybrałabym się w nasze dzikie Bieszczady. Tutaj na prawdę można zregenerować swój umysł i ciało.
Już w dzieciństwie pokochałam urok Bieszczad- piękno przyrody, ciszę, dzikość i wyjątkowość tego miejsca. Tutaj można naładować swoje baterie. Tutaj można zacząć wszystko od nowa. Tutaj magia jest wszędzie!
Jest jedno miejsce, do którego wzdycham od samego dzieciństwa. Sam nie wiem dlaczego to właśnie Syberia od najmłodszych lat stanowi dla mnie największe podróżnicze wyzwanie, którego realizacja przesuwa się, niestety, z roku na rok… Syberia jest dla mnie miejscem magicznym,biorąc pod uwagę jej położenie, niezmierzalność, wielokulturowość i autentyczność. Dla zdecydowanej większości Syberia rodzi dwa skojarzenia: zimno i łagry, ale dla mnie to miejsce znaczy wiele więcej. Rosyjski Daleki Wschód wydaje mi się idealnym miejscem na samotną podróż, podczas której będzie można w spokoju zastanowić się nad samym sobą, ucząc się przy tym szacunku do natury i dziedzictwa kulturowego tamtych stron. Oczywiście, nie chodzi mi tu o często powielaną w filmach samotną ucieczkę z obozu koncentracyjnego przez ośnieżone bezdroża, tylko o normalną wiosenno-letnią podróż do najważniejszych w tamtym rejonie miejsc, z Bajkałem na czele. Podobno samą atrakcją samą w sobie jest już podróż koleją transsyberyjską z Moskwy do Irkucka lub dalej aż do Władywostoku, choć w tym przypadku na spokojną kontemplację raczej nie ma szans (za to nieformalne nawiązywanie ponadnarodowych przyjaźni, jak najbardziej :) Tak czy siak, mam na karku trzydziestkę, a mniej więcej już od 23 lat Syberia mną zawładnęła, dlatego liczę na to, że już niedługo wszystkie opisane wyżej doznania poznam na własnej skórze.
Jest jedno miejsce, do którego wzdycham od samego dzieciństwa. Sam nie wiem dlaczego to właśnie Syberia od najmłodszych lat stanowi dla mnie największe podróżnicze wyzwanie, którego realizacja przesuwa się, niestety, z roku na rok… Syberia jest dla mnie miejscem magicznym,biorąc pod uwagę jej położenie, niezmierzalność, wielokulturowość i autentyczność. Dla zdecydowanej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jeśli miałabym się udać w samotną podróż to nie tylko miejsce, ale czas i pogoda byłaby ważna.
Oczarowana opowieścią od pasażera z pociągu, zamarzyłam przeżyć to samo. Późna jesień i ogarniający chłód w całym kraju. Samotny spacer na jednej z piaszczystych plaż bałtyckich. W czasie jednych z najbardziej wietrzysz i porywczych wiatrów w kraju.
Szalone?
Właśnie wtedy można by poczuć taką potęgę przyrody. Pozwala to też poczuć, co to znaczy być zdanym tylko na siebie.
Strach i racjonalne myślenie odwodzą mnie od tego pomysłu, ale te marzenie wciąż tkwi w mojej duszy.
Ah, ale czemu Polska plaża? Bo tym wszystkim mogłabym szybko czmychnąć do znajomych mi stron, odczuć dumę, ale też poczuć się swojsko.
Jeśli miałabym się udać w samotną podróż to nie tylko miejsce, ale czas i pogoda byłaby ważna.
Oczarowana opowieścią od pasażera z pociągu, zamarzyłam przeżyć to samo. Późna jesień i ogarniający chłód w całym kraju. Samotny spacer na jednej z piaszczystych plaż bałtyckich. W czasie jednych z najbardziej wietrzysz i porywczych wiatrów w kraju.
Szalone?
Właśnie wtedy...
Puste plaże lazurowe owiane nocą.
W samotną podróż biorę pod pachę swoją poduszkę i ruszam rześkim krokiem przed siebie.
Gdzie mnie nogi zaprowadzą tego nie wiem i nie będę wiedzieć.
Czy to będzie góra niezmierzona? Czy pole usiane słonecznikiem?
Nie wiem, lecz jestem pewna, że wyobraźnia jest tu przeciwnikiem.
Znajdę takie miejsce dla siebie, gdzie na zimnym piasku usiądę, uśmiechnę się i powiem,
żem szczęśliwa, żem spełniona, przenosząc wzrok wysoko na niebo zadzierając głowę.
Pusta plaża, a na niej ja wypatrująca w gwiazdach natchnienia.
A wokół cisza, spokój, które potrzebne są do serca ukojenia.
Puste plaże lazurowe owiane nocą.
W samotną podróż biorę pod pachę swoją poduszkę i ruszam rześkim krokiem przed siebie.
Gdzie mnie nogi zaprowadzą tego nie wiem i nie będę wiedzieć.
Czy to będzie góra niezmierzona? Czy pole usiane słonecznikiem?
Nie wiem, lecz jestem pewna, że wyobraźnia jest tu przeciwnikiem.
Znajdę takie miejsce dla siebie, gdzie na zimnym piasku...
Mimo, iż kocham góry to na samotną wędrówkę wybrałabym jeziora!
Cisza, spokój, szum wody, piękne jezioro i żaglówki. Idealne miejsce by się wyciszyć, pomyśleć, rozważyć życie i wszelkie decyzje. Właśnie w takim klimacie byłoby cudownie spędzić czas, wśród śpiewu ptaków, słońca, odpoczywając i podziwiając piękne widoki. Nikt nie krzyczy, nigdzie nam się nie spieszy. Idealny klimat do samotnych wędrówek!
Mimo, iż kocham góry to na samotną wędrówkę wybrałabym jeziora!
Cisza, spokój, szum wody, piękne jezioro i żaglówki. Idealne miejsce by się wyciszyć, pomyśleć, rozważyć życie i wszelkie decyzje. Właśnie w takim klimacie byłoby cudownie spędzić czas, wśród śpiewu ptaków, słońca, odpoczywając i podziwiając piękne widoki. Nikt nie krzyczy, nigdzie nam się nie spieszy. Idealny...
Kuba A dokładnie Hawana :)
A dlaczego? Może dlatego, że miłością do tego kraju zaraziłam się oglądając Dirty Dancing :)
A teraz tak bardziej metorycznie.
Myślę, że to taki typ kraju w którym można nabrać dystansu. Kubańczycy i ich muzyka wydają mi się być takie wolne A zarazem tak bardzo waleczne. Myślę, że pomoimo pobytu samej w obcym kraju to właśnie tam nie czuła bym się samotna będąc sama i uzmysłowiła bym sobie, że moje życie jest w moich rękach i najważniejsze to być Szczęśliwym i zdrowym człowiekiem A reszta się ułoży na pewno ❤🌷
Kuba A dokładnie Hawana :)
A dlaczego? Może dlatego, że miłością do tego kraju zaraziłam się oglądając Dirty Dancing :)
A teraz tak bardziej metorycznie.
Myślę, że to taki typ kraju w którym można nabrać dystansu. Kubańczycy i ich muzyka wydają mi się być takie wolne A zarazem tak bardzo waleczne. Myślę, że pomoimo pobytu samej w obcym kraju to właśnie tam nie czuła bym się...
Byłby to wyjazd nad morze, uwielbiam tam jeździć. Nigdy nie byłam sama, zawsze z kimś ale kiedyś marzyłam o pojechaniu w samotności, może kiedyś pojadę ;) Kocham polskie morze, uwielbiam kąpać się w nim, czy choćby boso chodzić wzdłuż plaży. To mnie releksuje. Jak tylko mogę podczas urlopu wyjeżdżamy, często jest to Kołobrzeg ale i okoliczne miejscowości. Kocham to i zawsze będę tam powracać.
Byłby to wyjazd nad morze, uwielbiam tam jeździć. Nigdy nie byłam sama, zawsze z kimś ale kiedyś marzyłam o pojechaniu w samotności, może kiedyś pojadę ;) Kocham polskie morze, uwielbiam kąpać się w nim, czy choćby boso chodzić wzdłuż plaży. To mnie releksuje. Jak tylko mogę podczas urlopu wyjeżdżamy, często jest to Kołobrzeg ale i okoliczne miejscowości. Kocham to i zawsze...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Syberia.
Chciałabym poznać tę mroźną krainę. Zobaczyć miejsce, które zbudowali własnymi rękami zesłańcy. Odnaleźć resztki polskich rodzin.
Zobaczyć tajgę i tundrę. Zamarznięte miasta, zamarznięte serca.
Od zawsze ciągnęło mnie w mroźne rejony, kocham śnieg i zimę. I tak np mroźna Skandynawia wydaje mi się taka "jak z obrazka", cukierkowata i... cywilizowana. Z to Syberia... Kraina lodu, chłodu, niesprawiedliwości. Oblaną krwią, okupiona trupami, ludzkim cierpieniem, strachem, bólem. Piękna i niegościnna, niebezpieczna i kusząca. To właśnie tam chciałabym pojechać. By samotnie kontemplować to wszystko, co dokonało się na jej ziemiach. Dotykać kory drzew, które widziały historię. Uciekać przed wielkim mrozem. Szukać śladów po ludziach wysłanych na pewną śmierć. By pamiętać i przywieźć wspomnienia dla innych.
Syberia.
Chciałabym poznać tę mroźną krainę. Zobaczyć miejsce, które zbudowali własnymi rękami zesłańcy. Odnaleźć resztki polskich rodzin.
Zobaczyć tajgę i tundrę. Zamarznięte miasta, zamarznięte serca.
Od zawsze ciągnęło mnie w mroźne rejony, kocham śnieg i zimę. I tak np mroźna Skandynawia wydaje mi się taka "jak z obrazka", cukierkowata i... cywilizowana. Z to...
Samotna podróż - niby to niewiele, a jednak bardzo dużo. Brak kudłatego pożeracza wszystkiego co do jedzenia, i co przez chwilę zostanie samo na stole pod moją nieobecność. Dużo osób chce wybrać się w samotną podróż do innego państwa, miasta, w góry. Ale ja myślałam o innym miejscu. O czymś oryginalnym i... bajkowym. Zawsze marzyłam, żeby podczas wieczornego czytania książki, gdy na dworze szaleje wichura, zamknąć oczy i znaleźć się w zupełnie innym miejscu. Miejscu, o którym będę wiedzieć tylko ja. Pierwszy przystanek: świat dinozaurów. Moja samotna podróż ma jedno ułatwienie: mogę zamienić się w co tylko chcę. Lecę przez pustynię, obserwując diplodoki. Ach, uwielbiam te stworzenia. Nagle moją szyja wydłuża się, skóra przybiera zielonkawy odcień. Zjadam liście, podziwiając świat oczami dinozaura. Ale czas goni, zwiedzam dalej. Drugi przystanek: księgarnia, w której po raz pierwszy ukazał się do kupienia "Harry Potter". Wpadam do księgarni, przepycham się do kasy, łapiąc jeden egzemplarz z autografem J. K. Rowling (no, może nie jeden...może z 5...?) i biegnę do lady, pilnując, aby żaden z zazdrośników nie wcielił w życie snutych wcześniej planów o wyrwaniu mi tych najpiękniejszych i jedynych egzemplarzy z autografami. Kupuję moje kochane książki, wydając majątek za te autografy x5.
Nagle czuję, jak wychodząc z księgarni moje oczy wolno się zamykają... Zmęczenie. Po chwili odpływam w naprawdę samotną podróż. Podróż do świata moich własnych snów.
Samotna podróż - niby to niewiele, a jednak bardzo dużo. Brak kudłatego pożeracza wszystkiego co do jedzenia, i co przez chwilę zostanie samo na stole pod moją nieobecność. Dużo osób chce wybrać się w samotną podróż do innego państwa, miasta, w góry. Ale ja myślałam o innym miejscu. O czymś oryginalnym i... bajkowym. Zawsze marzyłam, żeby podczas wieczornego czytania...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jeszcze nie tak dawno bez zastanowienia powiedziałabym: JAPONIA! Od lat mnie fascynowała; bożki, liczne kolorowe festyny z okazji wielu shintoistycznych świąt, barwna historia, piękna i pociągająca architektura, jakiej nie znajdziemy nigdzie indziej...
Ale teraz bez wahania mówię: polska wieś. I nie chodzi mi tutaj o banały typu "spokój, cisza, z dala od problemów". Odkąd zaczęłam interesować się mitologią słowiańską, mam ogromną ochotę wyjechać do jakiejś małej polskiej wsi, najlepiej w góry, gdzie uczyłabym się gwary i słuchała przesądów i słowiańskich porad, które wbrew pozorom do końca nie zanikły.
Spróbowałabym poczuć się jak prawdziwa słowianka; i to nie taka z obecnych czasów. Przyjrzałabym się więc matce Mokosz, rozkoszowałabym się naturą wokół mnie, ogrzewałabym się Swarożycowym ogniem, kąpałabym się w jeziorze przy świetle Chors. A jeśli taka wycieczka zdarzyłaby się pod koniec roku, to może i dziady bym odprawiła tak, jak robili to nasi przodkowie. Poznałabym ludzi, którzy nie interesują się ilością lajków na Facebooku czy Instagramie, których nie obchodzi kino, teatr czy opera, bo kulturą są sami w sobie.
Zanurzyć się w historię naszych rodaków, Słowian, posmakować ich życia i wierzeń, to coś, czego spróbowałabym z ogromną chęcią! Choćby kury karmić, krowy doić, w polu robić, czy owce paść – spróbować obcego dla mnie życia, z dala od miasta, ale nie po to, by zaznać spokoju, ale właśnie poczuć się jak moja x-prababcia i pracować prawdziwie i czuć, że ma to sens.
Jeszcze nie tak dawno bez zastanowienia powiedziałabym: JAPONIA! Od lat mnie fascynowała; bożki, liczne kolorowe festyny z okazji wielu shintoistycznych świąt, barwna historia, piękna i pociągająca architektura, jakiej nie znajdziemy nigdzie indziej...
Ale teraz bez wahania mówię: polska wieś. I nie chodzi mi tutaj o banały typu "spokój, cisza, z dala od problemów". Odkąd...
Dawno, dawno temu w zamierzchłym dzieciństwie wraz z kochanymi dziadkami jeździłam nocnymi pociągami nad morze. Pociągi były wtedy zdezelowane, brudne, a dziadek przerzucał mnie przez okno,żebym zajęła miejsca w przedziale. Dla mnie była to jednak wielka przygoda. Z emocji nie mogłam zasnąć, przyklejałam nos do szyby i obserwowałam zmieniające się krajobrazy: z gór nad samo morze.
Teraz marzę o podróży koleją transsyberyjską z serca Rosji Moskwy prosto do Pekinu.
Usiądę wygodnie przy oknie i popijając gorącą herbatkę zajrzę za kotarę życia na wschodzie. Podziwiając cudowne krajobrazy będę mieć wreszcie czas na przemyślenia i może odnalezienie samej siebie. A na koniec moja destynacja - Pekin.
Podobno Chińczycy postrzegali świat jako kwadrat, a miasta budowano z poszanowaniem ładu kosmicznego i według pradawnej zasady feng shui, która pomaga osiągnąć harmonię pomiędzy człowiekiem a przyrodą. Może mi też uda się osiągnąć harmonię.
A na razie chodzę i nucę:
"Uciec pociągiem od przyjaciół, wrogów, rachunków, telefonów. Nie trzeba długo się namyślać. Wystarczy tylko wybiec z domu.
W taką podróż chcę wyruszyć,gdy podły nastrój i pogoda. Zostawić łóżko, ciebie, szafę. Niczego mi nie będzie szkoda.
Wsiąść do pociągu byle jakiego. Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet. Ściskając w ręku kamyk zielony. Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle."
Dawno, dawno temu w zamierzchłym dzieciństwie wraz z kochanymi dziadkami jeździłam nocnymi pociągami nad morze. Pociągi były wtedy zdezelowane, brudne, a dziadek przerzucał mnie przez okno,żebym zajęła miejsca w przedziale. Dla mnie była to jednak wielka przygoda. Z emocji nie mogłam zasnąć, przyklejałam nos do szyby i obserwowałam zmieniające się krajobrazy: z gór nad samo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
W trudnej chwili, gdybym chciała SAMA rozliczyć się z życiem- udałabym się w podróż tam dokąd nie ma wstępu codzienny haos, zgiełk i gdzie żaden człowiek nie spróbuje mi pomagać na swój, kolejny sposób. Moim celem byłaby podróż wgłąb siebie, odnalezienie nowej ścieżki...Dlatego udałabym się do klasztoru Cystersów w Wąchocku! Dwunastowieczne mury pamiętające niejedno, przepełnione duchem zadumy, historii i dobrej - bożej energii pozwoliłyby mi zdystansować się do codzienności i życiowych zawodów. Klasztor położony wśród
świętokrzyskich lasów, nad szemrzącą rzeką Kamienną byłby moim azylem i miejscem doskonałym do przemiany duszy, aby rozkwitła, dojrzała , wypiękniała, zapomniała co złe, uwierzyła na nowo w dobro...i w Miłość!
W trudnej chwili, gdybym chciała SAMA rozliczyć się z życiem- udałabym się w podróż tam dokąd nie ma wstępu codzienny haos, zgiełk i gdzie żaden człowiek nie spróbuje mi pomagać na swój, kolejny sposób. Moim celem byłaby podróż wgłąb siebie, odnalezienie nowej ścieżki...Dlatego udałabym się do klasztoru Cystersów w Wąchocku! Dwunastowieczne mury pamiętające niejedno,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Gdyby dane byłoby mi wyjechać choćby na trochę w samotną podróż celem mojej wyprawy stałaby się niewątpliwie Hajnówka,miejscowość leżąca na Podolu. I przywołując we wspomnieniach Hajnówkę wcale nie chodzi mi o tętniące życiem centrum miasteczka, ale raczej o jego marginalne obrzeża. Drewniany domek,pamiętający czasy prapraprzodków, bez elektryczności,bieżącej wody.Istniejący w rzeczywistym świcie,ale jednak tak daleko. Cisza,samotność, obcowanie z naturą, piękna soczysta zieleń i ten trel ptaków. Tyle byłoby mi potrzebne,żeby móc w pełni się zrelaksować, wyciszyć, odnaleźć swoje własne "ja", które zostało zagubione w pędzie za smaczkami naszego "realno-fikcyjnego" życia.
Chciałabym poczuć się wolna, zrzucić chomąto technologicznych zniewoleń, odkleić się od ekranu smartfona i tak po prostu być tu i teraz. Znaleźć balans, oddzielić ziarno od plew, zastanowić się nad tym co jest najważniejsze w życiu i zrzucić wszystkie niepotrzebne maski z twarzy. Podeliberować i porozmawiać ze zmarłymi bliskimi, których jakaś część duszy na pewno została w tych czterech kątach. Czuję,że każda cząstka mojego ciała chciałaby właśnie obrać sobie to miejsce za punkt docelowy mojej samotnej podróży.
Gdyby dane byłoby mi wyjechać choćby na trochę w samotną podróż celem mojej wyprawy stałaby się niewątpliwie Hajnówka,miejscowość leżąca na Podolu. I przywołując we wspomnieniach Hajnówkę wcale nie chodzi mi o tętniące życiem centrum miasteczka, ale raczej o jego marginalne obrzeża. Drewniany domek,pamiętający czasy prapraprzodków, bez elektryczności,bieżącej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejStawiam na góry, w szczególności Bieszczady. Ostatnio w górach byłam ponad dekadę temu, więc bardzo brakuje mi górskiej wspinaczki, zmęczenia, denerwowania się, poddawania się, a mimo to podjęcia decyzji o dalszej drodze. Na szczycie okazuje się, że było warto, bo rozciągające się widoki zapierają dech w piersiach. Zasięg rzadko gdzie można tam spotkać, z nieznanymi ludźmi nie trzeba podejmować interakcji, więc zostanę tylko ja, moje zmęczenie, kojąca przyroda i śliczne widoki.
Stawiam na góry, w szczególności Bieszczady. Ostatnio w górach byłam ponad dekadę temu, więc bardzo brakuje mi górskiej wspinaczki, zmęczenia, denerwowania się, poddawania się, a mimo to podjęcia decyzji o dalszej drodze. Na szczycie okazuje się, że było warto, bo rozciągające się widoki zapierają dech w piersiach. Zasięg rzadko gdzie można tam spotkać, z nieznanymi ludźmi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGdybym potrzebowała azylu i wytchnienia od pędu życia wybrałabym się nad nasze polskie morze. Wybrałabym jakąś małą wioskę, gdzie nie byłoby tabunu turystów, ewentualnie zima. Cisza spokój, szerokie plaże tylko dla mnie, lasy i małe drozki do spacerów i rozmyślań. Bez ludzi, bez telefonu tylko ja i przyroda.
Gdybym potrzebowała azylu i wytchnienia od pędu życia wybrałabym się nad nasze polskie morze. Wybrałabym jakąś małą wioskę, gdzie nie byłoby tabunu turystów, ewentualnie zima. Cisza spokój, szerokie plaże tylko dla mnie, lasy i małe drozki do spacerów i rozmyślań. Bez ludzi, bez telefonu tylko ja i przyroda.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKiedyś, kiedy zbiorę w sobie całą odwagę, spakuje parę szmatek i szpargałów w jeden plecak i wyjadę do Tajlandii. Już nie taka dzika i odległa, ale nadal fantastycznie dziewicza Tajlandia jest jednym z moich małych egzotycznych marzeń, o których fantazjuję po lampce wina lub dwóch (wtedy definitywnie jestem odważniejsza). Błogi odpoczynek o zachodzie słońca nad lazurową wodą, duchowe uniesienia w barwnych świątyniach, magia bajecznych ogrodów i ja bez makijażu, z lekką opalenizną, niedbająca o nic prócz następnego dnia pełnego przygód.
Kiedyś, kiedy zbiorę w sobie całą odwagę, spakuje parę szmatek i szpargałów w jeden plecak i wyjadę do Tajlandii. Już nie taka dzika i odległa, ale nadal fantastycznie dziewicza Tajlandia jest jednym z moich małych egzotycznych marzeń, o których fantazjuję po lampce wina lub dwóch (wtedy definitywnie jestem odważniejsza). Błogi odpoczynek o zachodzie słońca nad lazurową...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNa pewno z dala od ludzi. Chciałabym uciec w ciche miejsce, z dala od tego zgiełku, gdzie ludzie nie mają czasu zatrzymać się choć na chwilę. Wyjechać do ciepłego kraju i znaleźć swoje miejsce na ziemi. Móc poczuć prawdziwe życie, w zgodzie z naturą, nie być zależna od innych. Najlepiej znaleźć małą wioskę, gdzie ludzi jest mało, a zwierząt dużo. Gdzie z każdej strony będzie czekał na mnie piękny widok, a nie szare bloki. Żebym mogła pójść na spacer, położyć się na kocu i cieszyć świeżym powietrzem. Wodę czerpać z pięknego źródełka, a kąpać się w stawie czy rzece. Każdego dnia, po prostu- cieszyć się życiem. Bo mój świat mnie przytłacza. Za dużo obowiązków i praw których muszę przestrzegać, żeby „legalnie” żyć. Chcę znaleźć miejsce, w którym sama będę Panią swojego życia, miejsce, w którym będę szczęśliwa… I zostać tam na zawsze.
Na pewno z dala od ludzi. Chciałabym uciec w ciche miejsce, z dala od tego zgiełku, gdzie ludzie nie mają czasu zatrzymać się choć na chwilę. Wyjechać do ciepłego kraju i znaleźć swoje miejsce na ziemi. Móc poczuć prawdziwe życie, w zgodzie z naturą, nie być zależna od innych. Najlepiej znaleźć małą wioskę, gdzie ludzi jest mało, a zwierząt dużo. Gdzie z każdej strony...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Celem mojej podróży byłby na pewno las. Wcześniej odpowiednio bym się przygotowała, zabierając ze sobą prowiant i kompas. Czasem dobrze jest pobyć ze sobą sam na sam na łonie natury i nabrać do świata dystansu.
Przechadzając się wśród drzew miałabym za obserwatorów jedynie leśne zwierzęta. Wiewiórka raczej nie będzie komentować mojego wyglądu czy braku makijażu ani nie powie na głos, że mam fatalną fryzurę.
Może po drodze napotkałabym opuszczoną chatkę, w której bym przenocowała a rankiem delektowała się powoli smakiem kawy podczas ptasiego koncertu. Jeśli nie miałabym tyle szczęścia, to zadowoliłabym się noclegiem pod gołym niebem i podziwianiem gwiazd.
Podczas leśnej wędrówki czyhają też niebezpieczeństwa. Zza krzaków jeżyn mógłby wyskoczyć zły wilk, który miałby na mnie chrapkę. Wtedy miałabym nadzieję, że z opresji uratuje mnie przystojny leśniczy.
Celem mojej podróży byłby na pewno las. Wcześniej odpowiednio bym się przygotowała, zabierając ze sobą prowiant i kompas. Czasem dobrze jest pobyć ze sobą sam na sam na łonie natury i nabrać do świata dystansu.
Przechadzając się wśród drzew miałabym za obserwatorów jedynie leśne zwierzęta. Wiewiórka raczej nie będzie komentować mojego wyglądu czy braku makijażu ani nie...