Mateusz

Profil użytkownika: Mateusz

Wrocław Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 4 tygodnie temu
50
Książek na półce
przeczytane
50
Książek
w biblioteczce
48
Opinii
183
Polubień
opinii
Wrocław Mężczyzna
Dodane| Nie dodano
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Trudny do jednoznacznej oceny.
Akcja rozkręca się bardzo powoli, ale nie jest to problem, bo głównym atutem jest klimat. Bardzo ciekawie było to przeczytać teraz, tuż przed konklawe, by trochę poczuć ten mechanizm, zrozumieć jego sens, przyjrzeć się procedurom i rytuałom.
Na plus też erudycja religijna autora, bo czułem, że wie, o czym pisze i np. cytaty z Biblii nie są brane od czapy. Interesujące, że tradycjonaliści przedstawieni są nie jako fanatycy, ale ludzie, którzy też mają swoje racje.
Bardzo ciekawy jest moment, w którym kardynałowie umiarkowani, mający niewątpliwie dobrą wolę, wolą poprzeć wątpliwego moralnie kandydata, byleby nie zwyciężył tradycjonalista. Autor - chyba zupełnie nieświadomie - powiedział w ten sposób coś bardzo ważnego.
Zdaje się, że autor poległ na researchu w jednym momencie, który jednak nie okazał się kluczowy dla fabuły. Przywołał bowiem normę, zgodnie z którą po odbyciu pewnej liczby głosowań kardynałowie będą mogli wybrać Papieża bezwzględną większością głosów. Ta norma, obecna pierwotnie w Universi Dominici Gregis, została jednak wykreślona przez Benedykta XVI, w związku z czym zawsze wymagana jest większość 2/3.

Największą porażką jest niestety finał. Być może autor chciał zakończyć w jakiś mocny sposób, ale w mojej ocenie przedobrzył i zepsuł w ten sposób całą książkę.

Trudny do jednoznacznej oceny.
Akcja rozkręca się bardzo powoli, ale nie jest to problem, bo głównym atutem jest klimat. Bardzo ciekawie było to przeczytać teraz, tuż przed konklawe, by trochę poczuć ten mechanizm, zrozumieć jego sens, przyjrzeć się procedurom i rytuałom.
Na plus też erudycja religijna autora, bo czułem, że wie, o czym pisze i np. cytaty z Biblii nie są...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Dzień Niepodległości Dean Devlin, Roland Emmerich, Stephen Molstad
Ocena 5,9
Dzień Niepodległości Dean Devlin, Roland Emmerich, Stephen Molstad

Na półkach:

Tylko dla fanów (takich jak ja), a i tak pewne rozczarowanie.
Na plus to, że pewne rzeczy są lepiej omówione niż w filmie. Trochę scen wygląda też inaczej (np. Russell Case nie leci myśliwcem, tylko własnym samolotem).
Ale reszta wypada, niestety, dość słabo. Część kluczowych scen nie oddaje klimatu ani rangi wydarzenia (zwłaszcza atak nuklearny nad Houston). Opisy są dość skromne. Zbudowane jest napięcie między Prezydentem a szefem CIA, ale do niczego konkretnego to nie prowadzi.

Jednym słowem max. 4/10.

Tylko dla fanów (takich jak ja), a i tak pewne rozczarowanie.
Na plus to, że pewne rzeczy są lepiej omówione niż w filmie. Trochę scen wygląda też inaczej (np. Russell Case nie leci myśliwcem, tylko własnym samolotem).
Ale reszta wypada, niestety, dość słabo. Część kluczowych scen nie oddaje klimatu ani rangi wydarzenia (zwłaszcza atak nuklearny nad Houston). Opisy są dość...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? Może się starzeję, ale to pierwsza książka R. Mroza, po której nie chce mi się sięgać po kontynuację.
Ale może po kolei.
Problem z tą książką miałem jeszcze zanim do niej przysiadłem - marketingowy opis o zakładnikach w przedszkolu nie zachęcał i zbdował w mojej głowie obraz czegoś na kształt "Gliniarza w przedszkolu" (czy jak ten film z Arnoldem się nazywał). Pewnie dlatego tak późno sięgnąłem po tę książkę.
Na szczęście akcja nie działa się tylko w przedszkolu - to na plus. Ale reszta? OK, sam pomysł "koncertu" nawet dobry, ale mam wrażenie, że nadawałoby się to bardziej na historie z Forstem. Niestety, niektóre pomysły przychodzą do głowy o kilka lat za późno:)

Natomiast to chyba tyle, jeśli chodzi o dobre słowa. Główny bohater jakoś mnie do siebie nie przekonał, akcja rozkręcała się powoli, a kolejne zwroty akcji jakoś mnie nie ekscytowały. Finał raczej też zaskakująco słaby.

Może się starzeję i po latach czytania Mroza oczekiwałbym już czegoś więcej?

PS
Jako prawnik nie wybaczam też pomylenia podejrzewanego z podejrzanym, a podejrzanego z oskarżonym. To znaczy - nie ruszyłoby to mnie zbytnio, gdyby nie to, że sam autor, ustami swoich bohaterów, silił się tu na hiperpoprawność i poległ w tym samym miejscu. Więc uściślijmy - przed postawieniem zarzutów mamy podejrzewanego, po ich postawieniu - podejrzanego, a po wniesieniu aktu oskarżenia do sądu - oskarżonego. Nasz kompozytor krótko po schwytaniu zmienił więc status z podejrzewanego na podejrzanego, a nie z podejrzanego na oskarżonego. Poprawiam życzliwie - jak doktor nauk prawnych doktora nauk prawnych;)

Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? Może się starzeję, ale to pierwsza książka R. Mroza, po której nie chce mi się sięgać po kontynuację.
Ale może po kolei.
Problem z tą książką miałem jeszcze zanim do niej przysiadłem - marketingowy opis o zakładnikach w przedszkolu nie zachęcał i zbdował w mojej głowie obraz czegoś na kształt "Gliniarza w przedszkolu" (czy jak ten film z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Mateusz

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


ulubieni autorzy [1]

Drew Karpyshyn
Ocena książek:
7,1 / 10
14 książek
8 cykli
Pisze książki z:
98 fanów

statystyki

W sumie
przeczytano
50
książek
Średnio w roku
przeczytane
4
książki
Opinie były
pomocne
183
razy
W sumie
wystawione
48
ocen ze średnią 7,1

Spędzone
na czytaniu
341
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
5
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]