rozwiń zwiń
booky_moon

Profil użytkownika: booky_moon

Nie podano miasta Kobieta
Status Czytelniczka
Aktywność 17 tygodni temu
115
Książek na półce
przeczytane
116
Książek
w biblioteczce
114
Opinii
219
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Kobieta
Dodane| Nie dodano
ꜱᴏ ᴍᴀɴʏ ʙᴏᴏᴋꜱ, ꜱᴏ ʟɪᴛᴛʟᴇ ᴛɪᴍᴇ 📬 bookymoon1@gmail.com

Opinie


Na półkach:

Zdaje sobie sprawę, że wyskakuje z tą książką z lekkiem poślizgiem, ale! Przychodzę do Was dzisiaj z paroma słowami na temat The Pumpkin Spice Café - lekkiego, ciepłego romansu, który umili wieczór!

Nie będę Wam ściemniać, to książka prosta w swoich założeniach, nieposiadająca raczej niczego odkrywczego, jeśli czytacie romanse na co dzień. Mimo to ma w sobie coś, co sprawiło mi przyjemność.

Znajdziecie tu małe miasteczko (uwielbiam ten motyw!), gdzie wszyscy się znają i wiedzą o sobie czasami aż za dużo. Do tego główna bohaterka Jeanie, która próbuje wykorzystać szansę jaką dostała od swojej cioci i przejmuje tytułową kawiarnię, próbując jednocześnie zmienić swoje dotychczasowe życie. Nie może zabraknąć trochę gburowatego, skrytego i oczywiście bardzo przystojnego rolnika Logana, którego serce, całkiem niedawno, mocno ucierpiało. Scenariusz raczej standardowy i dobrze znany, ale napisany jest w taki sposób, że pochłania się rozdział za rozdziałem, mimo że domyślamy się, w którą stronę to wszystko pójdzie. To taka bezpieczna pozycja, aby spędzić miło wieczór, zrelaksować się i poczuć klimat Dream Harbor - miasteczka, w którym dzieje się cała historia.

Z takich kwestii, które mi nie pasowały i trochę irytowały było usilne momentami „upupienie” Logana. Jasne, jego perturbacje życiowe mogły wpłynąć na jego zachowanie, sposób bycia i zdystansowanie do innych, niemniej miałam wrażenie, że autorka BARDZO chciała, żeby ten wątek do nas dotarł. Niestety postanowiła zrealizować go regularnie przypominając czytelnikowi z czym mierzy się mężczyzna. Przez to główna bohaterka została zepchnięta emocjonalnie na drugi plan i było mi jej po prostu szkoda.

Zrekompensowały mi to trochę i skradły moje serce lamy Logana 😂♥️

Na zagranicznym rynku jest więcej części z cyklu „Dream Harbor” i naprawdę chętnie po nie sięgnę, gdy tylko dotrą do nas!

Reasumując, jeśli zwyczajnie macie ochotę na przyjemny romans, to śmiało sięgajcie po tę pozycję! Myślę, że będziecie zadowoleni!

Zdaje sobie sprawę, że wyskakuje z tą książką z lekkiem poślizgiem, ale! Przychodzę do Was dzisiaj z paroma słowami na temat The Pumpkin Spice Café - lekkiego, ciepłego romansu, który umili wieczór!

Nie będę Wam ściemniać, to książka prosta w swoich założeniach, nieposiadająca raczej niczego odkrywczego, jeśli czytacie romanse na co dzień. Mimo to ma w sobie coś, co...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

[współpraca reklamowa @wydawnictwo.beya ]

Mam dla Was coś, co OBOWIĄZKOWO powinno się znaleźć na Waszym jesiennym TBR. Pumpkinheads to powieść graficzna, która idealnie wprowadza w jesienny nastrój, otula kocykiem i umila chłodny wieczór. Ja jestem totalnie oczarowana!

Zacznę od tego, że powieść jest wydana prześwietnie! Ma zintegrowaną okładkę, przeurocze ilustracje, charyzmatycznych bohaterów i nawet mapkę farmy, na której dzieje się cała akcja. Na ogromny plus zasługuje również cała kolorystyka: od okładki, po ilustracje. Wszystko tutaj ma swój sens. Z każdej strony aż wycieka klimat jesieni i Halloween. Mamy tutaj bardzo przyjemną dla oka kreskę, a każda ze scen narysowana jest czytelnie i zawiera sporo detali, które niewątpliwie cieszą oko - UWIELBIAM.

Sama historia jest bardzo prosta w swoich założeniach. Deja i Josiah pracują na farmie dyń i są dobrymi przyjaciółmi. Oboje jednak kończą swoją karierę, ponieważ wybierają się do college’u. Deja chce zrobić wszystko, aby ten dzień był wspaniałą przygodą dla obojga i takim sposobem wybierają się pozwiedzać farmę, skorzystać z atrakcji i przekąsek. Sama wyprawa kryje drugie dno, o którym musicie dowiedzieć się sami, ale powiem Wam, że to przeurocza opowieść, która ociepli serduszko w te chłodne dni. Wątki poboczne, choć są niewielkie, ubarwiają tę historię i sprawiają, że nabiera odpowiedniej dynamiki.

I choć cała historia jest prosta, a czyta się ją błyskawicznie, to nie zabraknie tutaj morału, o którym warto pamiętać, mimo że jest dość banalny. Lubię takie dzieła, które nie są skomplikowane, nadadzą się dla większości odbiorców, a dodatkowo mają swoją wartość dodaną, taką wisienkę na torcie.

Jeśli szukacie czegoś lekkiego, co nastroi Was na tę piękną porę roku, to musicie sięgnąć po Pumpkinheads. Myślę, że będzie to dobra pozycja do rozpoczęcia przygody z powieściami graficznymi, a jeśli jesteście już zaprawieni to nie martwcie się! Wam również sprawi ogrom przyjemności. Swoją formą zachwyci niejedno oko, a historia każdemu sprawi przyjemność. Moim zdaniem jest to obowiązkowa pozycja dla każdej jesieniary! 🍁🎃🧡

[współpraca reklamowa @wydawnictwo.beya ]

Mam dla Was coś, co OBOWIĄZKOWO powinno się znaleźć na Waszym jesiennym TBR. Pumpkinheads to powieść graficzna, która idealnie wprowadza w jesienny nastrój, otula kocykiem i umila chłodny wieczór. Ja jestem totalnie oczarowana!

Zacznę od tego, że powieść jest wydana prześwietnie! Ma zintegrowaną okładkę, przeurocze ilustracje,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

[współpraca reklamowa @wydawnictwostorylight ]

Zapomnijcie proszę o pierwowzorze Szekspira. Dajcie się ponieść i odkryjcie to, co obecna Lady Makbet ma Wam do przekazania. A ma do przekazania naprawdę przykrą, ciężką i momentami brutalną opowieść o swoim losie, niesprawiedliwości, przedmiotowości traktowania kobiet i męskim honorze, który liczy się bardziej, niż cokolwiek innego. Brzmi ciekawie? Mam nadzieję! Ale uprzedzam, że nie jest to książka dla każdego.

W rolę tytułowej Lady Makbet wciela się Roscille z Breizh, którą ojciec przekazał w ręce Makbeta, w ramach sojuszu. Roscille jest siedemnastoletnią dziewczyną, która ma nietuzinkową urodę oraz wyjątkowe umiejętności działające wyłącznie na mężczyzn i to przez nich właśnie uznawana jest za niebezpieczną. Sama bohaterka jest pełna sprzeczności: silna, ale bezbronna; sprytna, ale przerażona.

Makbet natomiast to bohater, który ocieka aspiracją do panowania nad wszystkim, czym tylko może. Wojownik, który nie zatrzyma się przed nikim i niczym. Rosły mężczyzna, którego nie sposób się nie bać. Człowiek, który z człowieczeństwem ma niewiele wspólnego.

Muszę przyznać, że miałam ogromne oczekiwania co do tego tytułu i długo biłam się z myślami, czy zostały one w pełni zaspokojone. Poniekąd tak, ponieważ dostałam klimatyczną historię, która na pewno utkwi mi w pamięci i regularnie będzie o sobie przypominać, ale z drugiej strony przyznaję, że bywały momenty w których się gubiłam, nie mogłam złapać rytmu i tego, co autorka chciała przekazać. Elementem, który sprawiał mi największą trudność było to, że występuje tutaj cała masa różnych nazw postaci, rodów, krajów. Mimo słowniczka na początku lektury naprawdę ciężko było się w tym wszystkim połapać. Brak konsekwencji w nazewnictwie skutecznie sprawiał, że gubiłam wątki, bo nie wiedziałam kto jest kim i za co odpowiada. Dlatego ta pewna złożoność i zabieg, o którym wspominam może odstraszyć.

Kolejnym moimi zarzutami są: nierówne tempo historii, rozwleczone opisy oraz ciężki język. Nie jest to lektura, którą czyta się błyskawicznie od deski do deski jednym haustem. Styl autorki oraz język w jakim napisana jest ta książka sprawiają, że trzeba poświęcić więcej czasu na zrozumienie tego, co się dzieje oraz przeanalizowania biegu wydarzeń. Bywały momenty gdzie miałam wrażenie, że brakuje mi informacji w niektórych wątkach, dużo należy bowiem do domysłów czytelnika. Rozwleczone opisy nie ułatwiały tego zadania, bo momentami jeszcze bardziej wybijały z rytmu i gmatwały cały sens.

Jednak mimo moich zarzutów książka ta dała mi do myślenia, a sama Lady Makbet wzbudziła we mnie ogrom uczuć. Zdecydowanie nie jest to cukierkowa opowieść. Znajdziecie tu wszystko, co niepoprawne, gorszące, przykre i smutne. Klimat jest ciężki, oblepiający, ale.. wciągający. Z każdą stroną coraz bardziej chcemy poznać zakończenie. Z każdą stroną coraz bardziej nienawidzimy pewnych bohaterów. Z każdą stroną coraz bardziej rozumiemy Roscille i jej motywacje. I chcemy, aby odnalazła swój wewnętrzny głos i siłę. Nie tę pozorną o której tylko mówi, ale tę prawdziwą, z czeluści jej duszy. Ta książka wzbudziła we mnie uczucia zgorszenia, nienawiści i bezsilności. Poruszyła same ciemne struny.

Mam nadzieję, że zrozumiecie mój chaotyczny wywód, bo taki chaos też czuję w głowie. Mam wrażenie, że pomysł był świetny, ale realizacja nie do każdego trafi mimo, że sama historia jest intrygująca i wciągająca ♥️

[współpraca reklamowa @wydawnictwostorylight ]

Zapomnijcie proszę o pierwowzorze Szekspira. Dajcie się ponieść i odkryjcie to, co obecna Lady Makbet ma Wam do przekazania. A ma do przekazania naprawdę przykrą, ciężką i momentami brutalną opowieść o swoim losie, niesprawiedliwości, przedmiotowości traktowania kobiet i męskim honorze, który liczy się bardziej, niż cokolwiek...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika booky_moon

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


statystyki

W sumie
przeczytano
115
książek
Średnio w roku
przeczytane
29
książek
Opinie były
pomocne
219
razy
W sumie
wystawione
75
ocen ze średnią 7,1

Spędzone
na czytaniu
751
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
38
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]