Znaki

Okładka książki Znaki
Martyna Nejman Wydawnictwo: Dziwimisie interaktywne, obrazkowe, edukacyjne
10 str. 10 min.
Kategoria:
interaktywne, obrazkowe, edukacyjne
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Znaki
Data wydania:
2021-07-27
Data 1. wyd. pol.:
2021-07-27
Liczba stron:
10
Czas czytania
10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395938153
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Znaki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Znaki

Średnia ocen
8,1 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
393
392

Na półkach:

Zachwycająca.

Właściwie to jedno słowo by wystarczyło za całą recenzję. Od momentu gdy zobaczyłam zapowiedź, nie mogłam się doczekać. I się nie zawiodłam.

To książka niezwykła, bez słów (trochę przypomina mi film Robaczki z Zaginionej Doliny), gdzie mały czytelnik na podstawie ilustracji sam tworzy opowieść i jednocześnie poznaje znaczenie wybranych znaków drogowych. A ilustracje.... ❤️Zerknijcie sami, a przekonacie się, że są magiczne i bajkowe.

Znaki to przepiękny picturebook, zachwycamy się od samego rana, wspaniały pomysł na książkę @dziwimisie i jeszcze lepsza robota @art_of_martyna_nejman

Dodam jeszcze, że jest "bezpieczna dla Maluszków", ma niewielki format, jest całokartonowa i ma zaokrąglone rogi.

Zachwycająca.

Właściwie to jedno słowo by wystarczyło za całą recenzję. Od momentu gdy zobaczyłam zapowiedź, nie mogłam się doczekać. I się nie zawiodłam.

To książka niezwykła, bez słów (trochę przypomina mi film Robaczki z Zaginionej Doliny), gdzie mały czytelnik na podstawie ilustracji sam tworzy opowieść i jednocześnie poznaje znaczenie wybranych znaków drogowych. A...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

22 użytkowników ma tytuł Znaki na półkach głównych
  • 11
  • 11
8 użytkowników ma tytuł Znaki na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Vivaja Martyna Nejman, Wioleta Piróg
Ocena 9,3
Vivaja Martyna Nejman, Wioleta Piróg
Okładka książki Podwodny świat Marek Marcinowski, Martyna Nejman
Ocena 9,5
Podwodny świat Marek Marcinowski, Martyna Nejman
Okładka książki Ekoliski. Misja ratowania Ziemi. Marek Marcinowski, Martyna Nejman
Ocena 9,0
Ekoliski. Misja ratowania Ziemi. Marek Marcinowski, Martyna Nejman
Okładka książki Recepta na szczęście Małgorzata Korbiel, Martyna Nejman
Ocena 8,0
Recepta na szczęście Małgorzata Korbiel, Martyna Nejman
Martyna Nejman
Martyna Nejman
Ilustratorka z zamiłowania. Swoją wyobraźnię pielęgnuje zaczytując się w powieściach fantastycznych i przygodowych. Tworzy ilustracje do książek, portrety oraz plakaty skierowane głównie do młodszego odbiorcy. W jej dorobku znajdują się książki dla dzieci i młodzieży. Współpracuje z wydawnictwami, korporacjami, twórcami grafik, plakatów, tapet oraz wzorów na tkaniny. Najswobodniej czuje się w tematyce natury, otulonej nutką magii i fantazji. Jej ulubione środki wyrazu to światło i kolor. Obecnie wszystkie prace wykonuje techniką cyfrową.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jeżyk z parku. Tuli Tuli opowiada, kto gdzie mieszka Zofia Stanecka
Jeżyk z parku. Tuli Tuli opowiada, kto gdzie mieszka
Zofia Stanecka Magdalena Kozieł-Nowak
Książki z tej serii skupiają się na tajemnicach przyrody, opowiadając o nich w sposób przystępny dla maluszków. Tym razem poznajemy dwa malutkie jeżyki - Tuptusia i Tycię i razem z nimi dowiadujemy się tego, jak wygląda życie jeży, co im zagraża, jak im pomóc przetrwać zimę, etc. To niezwykle interesująca, ciepła i mądrą opowieść, która budzi miłość do przyrody i uczy szanowania zwierząt i ich potrzeb. 💫𝗗𝗹𝗮𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝘄𝗮𝗿𝘁𝗼? 📜Edukacja przez obserwację - dziecko dowiaduje się masy informacji o jeżach śledząc ich historię 🌱Przekaz ekologiczny - książka pokazuje, że zwierzęta mają swoje prawa i potrzeby: bezpieczne kryjówki, pokarm, spokój — a także że my, ludzie, możemy im pomóc lub zaszkodzić (np. kosząc trawę, hałasem, ingerencją w ich środowisko) 💥Interaktywność - oprócz historii pojawiają się mapy, wskazówki, ciekawostki o życiu i biologii jeży. To sprawia, że dziecko coś wynosi z lektury — wiedzę i większe zrozumienie świata przyrody 🎨Ilustracje - bardzo przyciągają uwagę; są barwne, szczegółowe, realistyczne; zmieniają się wraz z porami roku, co buduje klimat. 🎯 𝗗𝗹𝗮 𝗸𝗼𝗴𝗼? Twardostronicowa książka będzie w sam raz dla dzieci od 3. roku życia. 📔𝗣𝗼𝗱𝘀𝘂𝗺𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗲 "Jeżyk z parku" to książka, która pięknie łączy opowieść o naturze z obrazem życia jej małych mieszkańców. Narracja prowadzona przez duszka Tuli Tuli to sympatyczny pomysł, bo dzięki niemu dzieci czują, że ktoś delikatnie "prowadzi” je przez świat natury, z uwagą na piękno, ale też na to, co trzeba wiedzieć, żeby przyrodzie nie szkodzić.
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Wielkie małe zwierzę Aleksander Jasiński
Wielkie małe zwierzę
Aleksander Jasiński Urszula Kuncewicz-Jasińska
Interaktywna książka, do której nie są potrzebne baterie? Oczywiście, że tak! Zapraszam Was do poznania książki "Wielkie małe zwierzę" - książki niezwykłej, która doskonale sprawdzi w procesie aktywnego czytania. Już na wstępie, narrator zaprasza małego czytelnika do podążania śladem głównej bohaterki, którą jest mała mieszkanka bieszczadzkiego lasu, mrówka rudnica. Ma ona wielki plan - chce wspiąć się na szczyt buku. Jak postanawia - tak robi. Nie zwlekając, rusza przed siebie. Po drodze spotyka inne zwierzęta. Niejednokrotnie zazdrości im, że są od niej większe i z pewnością dużo łatwiej byłoby jej osiągnąć zamierzony cel gdyby była ich wielkości, ale ostatecznie za każdym razem dochodzi do wniosku, że jednak mimo wszystko zdecydowanie woli pozostać sobą - mrówką rudnicą z czułkami na czubku głowy. Czy wystarczy jej determinacji, by dotrzeć na szczyt drzewa...? "Wielkie małe zwierzę" to wielofunkcyjna książka - uczy, fascynuje, zachwyca cudownymi ilustracjami, doskonali umiejętność koncentracji uwagi i spostrzeganie wzrokowe, rozwija sprawność motoryki małej oraz koordynację wzrokowo-ruchową. Ponadto buduje poczucie własnej wartości - nie trzeba być dużym, by dokonywać wielkich rzeczy. Wystarczy siła wewnętrzna i determinacja. Choć czasem okazuje się, że pomimo naszych poważnych planów i ogromu starań, los płata nam figle, bo ma na nasze życie zupełnie inny pomysł.
synek_szymek_czyta - awatar synek_szymek_czyta
oceniła na 10 2 lata temu
Dziadkowie. Emocje i uczucia Aleksander Jasiński
Dziadkowie. Emocje i uczucia
Aleksander Jasiński Urszula Kuncewicz-Jasińska
Zbliża się święto babci i dziadka, a ja mam dla Was idealną książkę w tym temacie. A właściwie dwie książeczki, bo historię możecie przeczytać również w języku angielskim. "Dziadkowie. Emocje i uczucia" lub "Grandparents. Emotions and feelings" to uroczo zilustrowana kartonówka, którą można czytać wielowymiarowo dostosowując jej treść do wieku, możliwości i potrzeb dziecka. Młodsze maluszki zainteresują wyraziste ilustracje i wyrazy dźwiękonaśladowcze, nieco starsze dzieci skoncentrują się na emocjonalnej stronie książeczki. Na każdej stronie na marginesie zamieszczono informację o tym, co czuje osoba na ilustracji obok. Wraz z pomocą dorosłego, mali czytelnicy będą mogli zastanowić się nad tym czy zdarza im się czuć to samo, co bohaterowie książki, a są nimi bliźnięta - chłopiec i dziewczynka, którym towarzyszymy od dnia ich narodzin aż do wieku przedszkolnego i pewnej uroczystości. Dzieci z biegiem czasu dorastają, poznają otaczający je świat oraz ten z książek. Z nich właśnie dowiadują się jak wyglądają dziadkowie. W pewnym momencie sami pragną poznać swoich dziadków mieszkających gdzieś daleko. Gdy przychodzi dzień spotkania dziadków i wnuków, dzieci nie mogą uwierzyć, że to naprawdę ONI! Przecież są młodzi, pełni energii i wysportowani. Mając w głowach zupełnie inny obraz dziadków, dzieci obawiają się uroczystości Dnia Babci i Dziadka, który już niedługo ma odbyć się w przedszkolu. Czy obawy bliźniąt sprawdzą się? A może okaże się, że są zupełnie niepotrzebne, bo rzeczywistość okaże się nieco inna niż ich wyobrażenia... Mnie jako osobę dorosłą szczególnie zainteresował aspekt dotyczący właśnie wspomnianego wyobrażenia dziadków. Książeczka obala nieaktualny już od kilku dekad stereotyp dziadków w postaci starszych ludzi z siwymi włosami, często z nadwagą - babcia z ciasnym kokiem na głowie, w podomce, z drutami w dłoni, a wąsaty dziadek z laską, fajką i gazetą. Obraz ten zupełnie nie przystaje do obecnego wizerunku wielu dziadków, którzy są aktywni zawodowo, mają mnóstwo ciekawych pasji i zainteresowań oraz przywiązują dużą wagę do zdrowego stylu życia. Książka nie zawiera zbyt dużo tekstu, ale jednocześnie niesie sporo treści. Zdecydowanie stanowi bazę do rozmów z dzieckiem na temat cyklu życia, emocji oraz różnorodności panującej w otaczającym nas świecie.
synek_szymek_czyta - awatar synek_szymek_czyta
oceniła na 10 2 lata temu
Bocian z łąki. Tuli Tuli opowiada, kto gdzie mieszka Zofia Stanecka
Bocian z łąki. Tuli Tuli opowiada, kto gdzie mieszka
Zofia Stanecka Magdalena Kozieł-Nowak
Kolejna ,piękna edukacyjna książeczka dla dzieci przedszkolnych z serii Tuli Tuli opowiada ,kto gdzie mieszka. Tuli Tuli to postać baśniowa dobry duszek, ale to nie na tej postaci mamy się skupić. Duszek jest narratorem. W trzeciej części serii opowiada o życiu na łące ,śledząc losy rodziny bocianów: Bolka i Malwiny oraz ich dzieci Kuby, Klary i Drobinki . Książka jest nie tylko bogato ilustrowana , na grubych tekturowych kartach z zaokrąglonymi brzegami, ale zawiera ogrom wiadomości do przyswojenia. Pokazane zostały poszczególne etapy rozwoju bocianów od narodzin do dorosłości w skali czasowych pór roku. W ramach przykładu z naszymi bocianami przedstawione są jeszcze inne zwierzątka, które mogą paść się na łące, ptaki mające gniazda na polu , gatunki wszystkich zwierząt począwszy od owadów zamieszkujące wilgotne łąki nad brzegami stawów, rzek i jezior oraz tamtejsza roślinność . Zapoznajemy się z tym , gdzie bociany budują gniazda; jakie są różnice w wielkości jaj innych ptaków w stosunku do bocianich; jakie jeszcze ptaki mogą zamieszkiwać w niewykorzystanym gnieździe bocianim; gdzie może spać dorosły bocian; jakie rodzaje piór mają ptaki; jakie ptaki mają największe skrzydła; co jedzą bociany; jakie ptaki wędrują stadami; co zagraża bocianom w czasie wędrówki do ciepłych krajów i z powrotem. Poznajemy ptaki ,które zakładają rodziny na czas lęgu , jak i te ,które łączą się w pary na całe życie; zwierzęta ,które wspólnie wychowują młode, niekoniecznie ptaki; zwierzęta żyjące w stadach w ciepłych krajach, u celu wędrówki bocianów; zwierzęta wracające do miejsca urodzenia. Oddano do naszej dyspozycji szczegółową mapę świata, z zaznaczeniem występowania różnych gatunków bociana, trasy wędrówek, miejsc lęgowych. Tuli Tuli zdradza nam niejedną ciekawostkę o bocianach jak na przykład ,że są bardzo długo na ziemi . Najstarsze skamieniałości ich przodków pochodzą sprzed 26 milionów lat. I dodatkowo wiele innych rewelacji o bocianach się od niego dowiemy. Na koniec mamy podsumowanie dobrego duszka Tuli Tuli, w jaki sposób możemy pomóc bocianom oraz jaka działalność człowieka zagraża im bezpośrednio . Bociany podlegają ochronie ścisłej i należą do gatunków wymagających ochrony czynnej. Już pierwsze bociany przyleciały w tym roku do Polski. A wiadomo, że ptak ten zwiastuje wiosnę. Pozostaje mi życzyć miłych obserwacji. Oby do wiosny! Już niedługo...
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 3 lata temu
Literkowa książka Alicja Krzanik
Literkowa książka
Alicja Krzanik Anna Salamon
Nauka liter to na moim blogu temat bardzo często powracający. W nauce czytania niby nie ma nic skomplikowanego. Każdy z nas przecież się nauczył. No tak, ale troszkę to trwało. Trzeba było poznać literki, nauczyć się łączyć litery w sylaby, a później sylaby w wyrazy i w rezultacie czytamy kiepsko. Metodę nauki doskonalono, przez co powstała metoda symultaniczna (nauka sylab) i czytania globalnego (rozpoznawanie całych wyrazów i ich czytanie). Ja połączyłam te trzy metody (litery, sylaby i wyrazy), co pozwala mi urozmaicać naukę i zmieniać ją w zabawę. Nie poświęcamy takiej nauce wiele czasu. Szybko przelatujemy fiszki z podstawowymi wyrazami, sylabami oraz kartki z alfabetem, przeglądamy kolejne książki. Nie należy dziecka zmuszać. Nauka ma być zabawą i miło kojarzyć się dzieciom, aby nie musiały mieć takich wspomnień jak my oraz aby chętniej sięgały w przyszłości po książki. Pamiętacie swoją żmudną i nudną naukę pisania? Ja doskonale. Schematyczne odtwarzanie liter, szlaczków w zeszytach sprawiało, że się zniechęcałam. Nauka pisania i czytania była dla mnie drogą przez mękę i tylko cud sprawił, że dziś kocham czytać. Odwzorowywanie tych samych literek w zeszycie, przepisywanie czytanek stawiało mnie na dobrej drodze do nienawiści do książek. My nie musimy fundować takich doświadczeń dzieciom, ponieważ dysponujemy dużo ciekawszymi materiałami dostosowanymi do potrzeb i możliwości przedszkolaków. Właśnie dzięki takim materiałom kilka lat termu odkryłam, że pisanie i rysowanie może być interesującą zabawą dla dzieci. Kiedy córka miała ponad rok odkryłyśmy książki z pisakami suchościeralnymi. Od tamtej pory chętnie sięgamy po takie materiały edukacyjne, ponieważ pozwalają dziecku ćwiczyć ważne umiejętności i zapewniają dobrą zabawę. Kolejnym plusem jest przygotowanie do formalnej edukacji. Później sięgnęłyśmy po książeczki z naklejkami, czytanki z literami, barwne plansze z literami. A wszystko po to, aby naukę w szkole rozpocząć jak najmilej. Pójście do szkoły jest momentem, kiedy dziecko będzie uczyło się ręcznego pisania. Czasami zastanawiamy się czy w czasach nowych technologii taka nauka nadal jest ważna. Przecież większość dorosłych więcej tekstów pisze na różnorodnych urządzeniach, a nie na papierze. Dlaczego taki trening jest ważny? Badanie pokazują, że ręczne pisanie jest ważne w rozwijaniu umiejętności formułowania myśli i budowaniu logicznych wypowiedzi, a do tego poprawia koncentrację, rozwija twórcze podejście do problemów i pozwala trenować pamięć, a z czasem umiejętność aktywnego słuchania, weryfikowania informacji ważnych. Dziecko nie tylko musi odpowiednio chwycić długopis i odpowiednio napiąć mięśnie, ale i wykonać określone ruchy wymagające użycia określonych partii mózgu odpowiedzialnych za percepcję wzrokową, zdolności motoryczne, koordynację, orientację przestrzenną, abstrakcyjne myślenie. Dr Karin James pokazał, że pisanie ręczne ma sporą przewagę nad pisaniem na komputerze, ponieważ jest bardziej wymagające dla mózgu, czyli lepiej go ćwiczy. Ważnym obszarem ćwiczonym w czasie pisania jest ośrodek Broki odpowiadający również za umiejętności mówienie, łączenia samogłosek i głosek, łączenia je w wyrazy, a wyrazy w zdania, za formułowanie płynnych wypowiedzi, przez co nauka pisania staje się bardzo ważnym elementem edukacji oraz terapii nie tylko u dzieci. Większość dzieci jednak trudno zachęcić do pisania. Kolejne ćwiczenia wydają im się mozolne, a kaligrafowanie nudnym zajęciem, nieprzyjemną koniecznością związaną z chodzeniem do szkoły. Co zrobić, aby to zmienić? Przede wszystkim w wieku przedszkolnym musimy razem z dzieckiem ćwiczyć ręce, dłonie, palce i zachęcać do wodzenia palcami po szablonach, odwzorowaniu liter w kaszkach, mąkach. Łaczenie nauki z ruchem pomaga w ćwiczeniu koncentracji. Dobrze rozbudowane mięśnie sprawią, że dziecko w czasie pisania nie będzie się tak szybko męczyło. I tu z pomocą nie przyjdzie nam technologia tylko proste materiały jak różnorodne masy (o wielu pisałam na blogu), plastelina, kartki, pisaki, kredki i wszystko, z czym dziecko w czasie ćwiczeń będzie musiało ćwiczyć napięcie mięśni w dłoniach oraz nacisk, a także dostarczy mu różnych bodźców. Z tego powodu warto też sięgać po narzędzia do pisania i rysowania jak najwcześniej. Wychodząc naprzeciw potrzebom rodziców niektórzy producenci stworzyli nietoksyczne kredki i plastelinę, którą mogą bawić się już roczne dzieci (oczywiście pod nadzorem rodziców). Można też bawić się tym, co jest w kuchni, łazience: robić litery z pianki do golenia, pisać w mące czy kaszce, wyklejać literki z ryżu i korzystać z wielu innych materiałów. Zaangażowanie dziecka w naukę ściśle związane jest z atrakcyjnością dostarczanych mu materiałów. O ile roczne dziecko będzie świetnie bawić się rysując kreski, robiąc kropki, bazgrając po kartkach, kartonach, zeszytach i innych podsuwanych (a nawet chronionych) powierzchniach to dwulatek i starsze dzieci mają już większe wymagania. Można wtedy sięgnąć po materiały, które wzbudzą zainteresowanie. Do takich należą książeczki, po których można rysować pisakami suchościeralnymi. Na początku zabawa będzie polegała na spontanicznym rysowaniu przez dziecko i zmazywaniu przez niego rysunków. Takie specjalne książeczki mogą być kolorowe, oferować różnorodne kształty lub zwierzaki do zarysowywania lub zawierać szlaczki. Do kolejnej grupy należą książki stworzone do wodzenia po nich palcami. Cechują je duże, wyraźne litery oraz rozmieszczenie jednej litery na stronie. Świetnie sprawdza się tu książka Alicji Krzanik i Anny Salamon „Literowa książka”. Jest to dość nietypowa publikacja, ponieważ ma duży format, solidne kartonowe strony i inne niż znane mi książki ilustracje. Każda litera została wydziergana przez Annę Salamon. Do tego, co kilka liter znajdziemy krótką czytankę pozwalającą na urozmaicenie lektury, przerwę w nauce i materiał do zabawy w opowiadanie historyjek na podstawie tego, co się widzi. Na każdej stronie znajdziemy zadania dostosowane do wieku i umiejętności czytelnika. Literom towarzyszą proste ćwiczenia logopedyczne. Dzięki temu będziemy mieli możliwość szybkiego zorientowania się, z czym nasze dziecko ma problemy . Ponad to ilustracje wręcz zachęcają do tego, aby wodzić po nich palcami, dotykać ich. Pozostaje tylko żałować, że nie są to ilustracje sensoryczne. To dopiero byłaby atrakcja!
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 3 lata temu
Etnogadki, opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach Monika Michaluk
Etnogadki, opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach
Monika Michaluk Witold Przewoźny Michał Stachowiak
Wszyscy jesteśmy wieśniakami… Brzmi brutalnie, bo nadaliśmy temu określeniu bardzo pejoratywne znaczenie. Lecz wiele w tym prawdy, bo nasi przodkowie zamieszkiwali głównie wsie. I to tam tworzyli naszą kulturę i tożsamość, to oni kreowali tradycje, które ubogacały przez wieki życie społeczności i wiele z nich wciąż w społeczeństwie funkcjonuje. Wszystkie one były silnie powiązane z kalendarzem i następującymi po sobie porami roku oraz wynikającymi z nich pracami na polu i w obejściu. Bo kiedyś czas odmierzany był inaczej, nie pospieszającym tykaniem zegarów, a zgodnie z rytmem natury. O tym, jak niegdyś żyli nasi przodkowie, skąd się wzięły liczne tradycje i zwyczaje, jakie miały znaczenie, jak zmieniały się na przestrzeni wieków, które z nich zniknęły we mgle zapomnienia i zmian społecznych, które przeszły transformację i wciąż w jakiejś formie są obecne w naszym życiu, które zostały zaadaptowane przez religię, a które od wieków w niezmiennej formie towarzyszą różnych wydarzeniom w ciągu roku przeczytacie w „Etnogadkach. Opowiastkach o dawnych obrzędach i zwyczajach”. To książka stworzona przy doskonałej kolaboracji artystów i etnografa, która w wyjątkowo barwny sposób przybliża polskie ludowe tradycje, obrzędy i zwyczaje. Treść podzielona została zgodnie z rytmem natury na cztery pory roku, a zegar przyrody odlicza kolejne kluczowe momenty roku, o których interesująco opowiadają Monika Michaluk i Witold Przewoźny. I chociaż tekstu nie ma dużo, to kryje on w sobie wystarczająco informacji, aby rozbudzić żywe zainteresowanie tematem, sprowokować do rozmów, a starszych czytelników do wspomnień. Tekst ma dwojaki charakter – z jednej strony są to zwarte fragmenty przybliżające omawiany temat, z drugiej liczne utwory rymowane, które również się do tego tematu odnoszą. I chociaż fanką wierszy nie jestem, to trzeba przyznać, że bardzo tu pasują, bo same w sobie niosą ładunek ludowości – wszak przodkowie nasi lubili rymować i w ten sposób objaśniać świat. Na szczególną uwagę zasługuje bardzo bogata, bardzo kolorowa warstwa graficzna. Ilustracje Michała Stachowiaka tworzą niesamowity klimat folkloru.
poczytajmy_razem - awatar poczytajmy_razem
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Rok w lesie. Bóbr Emilia Dziubak
Rok w lesie. Bóbr
Emilia Dziubak Katarzyna Piętka
Seria ,,Rok w lesie’’ poświęcona jest małym szkrabom, w wieku żłobkowym. Jest to edukacyjna książeczka z bardzo ładnymi ilustracjami, które przyciągają uwagę dziecka. W poprzednich częściach bawiliśmy się już z naszymi dziećmi i z wiewióreczką, niedźwiedziem. Przyszedł czas na najlepszego budowniczego dróg wodnych zwierzęcia czyli bobra. Niewątpliwie książeczka nie jest tylko do czytania, ale również do zabawy z dzieckiem. Opisuje tryb życia bobra w lesie ,jego podwodne mieszkanie zwane żeremiem , kunszt pływacki i nurkowanie, wspólnotę rodzinną. Wszystko udokumentowane ilustracjami. W trakcie czytania bawimy się z maluchem w ten sposób, w jaki nakłaniają nas polecenia do wykonania w książeczce. Podaję przykładowo. Pomagamy wraz z dzieckiem popchnąć lekko nadgryzione drzewo, by się przewróciło i bóbr mógł spożyć posiłek ze świeżych zielonych gałązek. Ostrzegamy bobra przed niebezpieczeństwem, jakie grozi mu od strony zbliżającego ,skradającego się złego wilka. Klaszczemy mocno w dłonie. I tym sposobem udaje się akcja obronna, bóbr już jest w wodzie. I wiele innych podobnych czynności. Korzystamy też z podanych wyrazów dźwiękonaśladowczych. I nawet robimy pa! pa! bobrowi ,gdy wraca do swego żeremia ,ażeby odpocząć. W ten sposób poprzez zabawę uczymy malucha i przekazujemy najprostszą wiedzę o zwierzętach i przyrodzie wokół nas. Zachęcam do zabawy z dzieckiem, do lektury. Czeka was spora przyjemność. Książeczka małego formatu, w sam raz do małych rączek dziecka. Twarda kartonowa oprawa, o zaokrąglonych brzegach. Pamiętajcie, spotkanych w lesie dzikich zwierząt nie wolno dotykać, ani zaczepiać!
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 3 lata temu
Rok w lesie. Wiewiórka Emilia Dziubak
Rok w lesie. Wiewiórka
Emilia Dziubak Katarzyna Piętka
Prześliczna ,mała kartonowa książeczka w sam raz dla maluchów. Ta część poświęcona jest złotej polskiej jesieni. Książka przypomina trochę ,,Złodzieja liści'' Alice Hemming czy ,,Wiewiórki, które nie chciały się dzielić '' Bright Rachel , Fielda Jima. Akcja toczy się w lesie. Główną bohaterką jest wiewióreczka. To za nią podążamy przez malowniczy las pełen czerwieni, żółci, pomarańczy, brązu i ich odcieni. Najpierw budzimy rudzielca w dziupli i okazuje się ,że kołderką do spania był jej własny ogon, wielka puszysta kita. Podążamy za jeszcze trochę rozespaną wiewiórką. Obserwujemy przy tym inne leśne zwierzątka jak borsuki, dziki i ptactwo. Przy okazji do koszyka wkładamy zebrane po drodze grzyby. Pełno skarbów jest jesienią w lesie. Wiewiórka chciałaby coś przekąsić, rozgląda się za leszczynowym orzeszkiem. Próbuje rozgarniać liście. Udało się! Jednak znalazła. Jeżeli chcecie iść dalszym tropem wiewiórki przez las , podpatrywać ją i towarzyszyć jej przez cały dzień ,zapraszam do wspólnego czytania i oglądania przecudnych kolorowych ilustracji. Wspaniała rozrywka z dzieckiem was czeka, gdyż możemy naśladować wspólnie zwierzątko tzn. rozgarniamy z nim liście, klepiemy się po brzuszku po smacznym orzeszkowym śniadanku ,naśladujemy skoki wiewiórki czy korzystamy z onomatopei jak np. kap kap - odgłosy deszczyku. Jeżeli nie macie pod ręką ususzonych kolorowych liści ,nic prostszego jak rozbudować zabawę o ich wycinanki. Miłej zabawy! A tak już poza lekturą. Spotkanych w prawdziwym lesie zwierzątek nie można zaczepiać ani dotykać.
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 3 lata temu
Książka dla kota Monika Hanulak
Książka dla kota
Monika Hanulak Grażka Lange
Doskonała do drapania Lubię, gdy lektury prowokują do zadawania pytań. W tym przypadku zaczęłam się zastanawiać, jak do tego doszło, że żyjemy w czasach powszechnego „nie mogę, bo kot na mnie leży”, w czasach, w których nie karmimy pupili resztkami z obiadu, a nawet wyprawiamy im imprezy urodzinowe i wydajemy dla nich książki! To co nas łączy już dawno przestało być wykalkulowaną na chłodno wymianą zasobów. Teraz głównie skupiamy się na łączącej nas relacji i nie ma co udawać, że ten proces się nie pogłębia. Mądre głowy odkryły, że człowiek a właściwie hominid, już 2,6 miliona lat temu wpadł na to, że zwierzęta to stworzenia nie tylko bardzo przydatne, ale również fascynujące. Można zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie od tamtego momentu zaczęła się nasza wspólna przygoda, prowadząca do miejsca, w którym ważniejsza od użyteczności stała się międzygatunkowa przyjaźń (myślę, że to słowo najlepiej oddaje sens tego, co chcę przekazać). Nie będę tutaj jednak wybiegać daleko w przeszłość, skupię się na tym jak dynamicznie, nasze wzajemne stosunki, zmieniły się na przestrzeni ostatniego (niecałego) wieku. Jeszcze pokolenie boomersów (1946-1964) traktowało zwierzęta głównie jako dodatek, z którym owszem mieszkali pod jednym dachem i który miał swoje potrzeby – ale nie były one ważniejsze od ludzkich. Potem nastało pokolenie x (1965-1979), które usilnie pracowało nad zmianą tego podejścia. Przełom nastąpił jednak dopiero w momencie, gdy pokolenia y (1980-1989) oraz z (urodzeni po 1990 roku), zaczęły traktować zwierzaki jako pełnoprawnych członków rodzin, do potrzeb których dostosowują pozostałe aspekty życia. Czemu tak się dzieje? Z jednej strony żyjemy w czasach szaleńczych zmian, ogromnego przebodźowania i totalnego chaosu. W tym bezładzie i zamieszaniu, zwierzęta dają nam ukojenie i są naszą stałą. Po drugie, nie oddzielamy już, tak jak miały to w zwyczaju starsze pokolenia, życia prywatnego od zawodowego, nie chcemy także znosić dyskomfortu w imię narzuconych nam sztywnych, społecznych norm. Wolimy, gdy jest naturalniej, przyjemniej – a zwierzęta pomagają nam odnaleźć do takiego przyjaznego stanu drogę. Bo jeśli im jest dobrze, to nam też. KSIĄŻKA DLA KOTA Podsumowując moje powyższe wywody, w 2022 roku dotarliśmy do takiego etapu, w którym, co prawda przewrotny (za co bardzie cenię Wydawnictwo Dwie Siostry), tytuł książki nikogo już specjalnie nie zdziwi. Wszak powstała do tej pory specjalnie skomponowana dla kotów muzyka, projektuje się dla nich zabawki i inne cuda, dlaczego nie miałaby więc zostać wydana dla nich książka? To ciekawa idea, nieprawdaż? Oczywiście nie trzeba długo łamać sobie głowy, by odkryć dla kogo tak naprawdę ta książką powstała. Po pierwsze, koty nie są przecież zbytnio zainteresowane byciem „jak ludzie” (nauczyły nas jak je za tę swoją odmienność i osobność kochać), książek też raczej nie zamierzają czytać. Po drugie, zdradza nam to bardzo czytelne oznaczenie wiekowe: +4, które sugeruje wiek niekociego odbiorcy. Sądzę jednak, że z radością sięgnie po dzieło Moniki Hanulak i Grażki Lange nie tylko dziecko, ale także każdy, niezależnie od wieku, kociarz. Omawiana Książka dla kota jest minimalistyczna i oszczędna w wyrazie. Na kolejnych utrzymanych w stonowanej, ale mocno kontrastującej, kolorystyce ilustracjach, koty prężą się w każdej możliwej pozycji, wbijając w czytelnika – lub bezczelne gołębie na parapecie – hipnotyzujące spojrzenie. Patrząc na nie, każdy, kto kiedykolwiek miał okazję obcować z kotem, powie: tak właśnie było! Koty siedzą w pudełkach, czekają na otwarcie drzwi, polują, mruczą, ganiają, miauczą, zawisają wplątane w żaluzje. Mało tutaj słów, za to dużo ciepłych emocji, radości z bycia tu i teraz oraz uśmiechu. Widać, że zwierzaki portretowała osoba, która doskonale rozumie stan bycia kotów i zwyczajnie lubi na nie patrzeć. Muszę przyznać, że chociaż moja córa ma dopiero ociupinkę ponad dwa lata, już lgnie do tej pozycji. Kusi ją spory format i wyraziste ilustracje. Po swojemu opowiada mi o tym na co patrzy, to wskazując na kota z ilustracji, to na któregoś z naszych dwóch sierściuchów, jakby chciała powiedzieć: Mamo patrz, robi dokładnie tak samo! Myślę, że z nieco starszym dzieckiem, przy wykorzystaniu książki, można już swobodnie porozmawiać o kocich zwyczajach oraz o tym, co oznacza bycie kotem – i śmiechu będzie przy tym co nie miara. W zaprezentowanej tutaj kociej niesforności i swobodnym byciu tu i teraz ukryło się także drugie dno. Trudno nie zauważyć, że koty, jak i dzieci, są ciekawe świata, potrafią cieszyć się chwilą i być nieskrępowanie szczęśliwe – tak po prostu. A co to oznacza w tym kontekście zostawiam wam pod rozwagę, bo wiecie „wspólne czytanie wzmacnia więź!”. /Książkę polecają: Garfield, Filemon, Nieśmiałka, Eksploratorka i Żbiczek./
Alicya Oss - awatar Alicya Oss
ocenił na 9 2 lata temu

Cytaty z książki Znaki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Znaki