Wysokie okno

Okładka książki Wysokie okno
Raymond Chandler Wydawnictwo: Karakter Cykl: Philip Marlowe (tom 3) Seria: Dobry kryminał kryminał, sensacja, thriller
302 str. 5 godz. 2 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Philip Marlowe (tom 3)
Seria:
Dobry kryminał
Tytuł oryginału:
The High Window
Data wydania:
2022-05-06
Data 1. wyd. pol.:
1974-01-01
Liczba stron:
302
Czas czytania
5 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367016179
Tłumacz:
Bartosz Czartoryski
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wysokie okno w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wysokie okno



książek na półce przeczytane 1040 napisanych opinii 542

Oceny książki Wysokie okno

Średnia ocen
6,8 / 10
591 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
389
214

Na półkach:

Jedna ze słabszych powieści Chandlera - nie wiem co mu się stało.... Warto jednak przeczytać aby się przekonać jak bardzo dobry autor może mieć spadek formy. Poza tym w dobie masowo produkowanych powieści kryminalnych (kilka rocznie przez jednego autora) i tak jest bardzo dobrze. "Żegnaj Laleczko" Chandlera zawiesiło dość wysoko poprzeczkę, stąd taka moja opinia.

Jedna ze słabszych powieści Chandlera - nie wiem co mu się stało.... Warto jednak przeczytać aby się przekonać jak bardzo dobry autor może mieć spadek formy. Poza tym w dobie masowo produkowanych powieści kryminalnych (kilka rocznie przez jednego autora) i tak jest bardzo dobrze. "Żegnaj Laleczko" Chandlera zawiesiło dość wysoko poprzeczkę, stąd taka moja opinia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1147 użytkowników ma tytuł Wysokie okno na półkach głównych
  • 814
  • 333
256 użytkowników ma tytuł Wysokie okno na półkach dodatkowych
  • 177
  • 20
  • 14
  • 12
  • 11
  • 8
  • 8
  • 6

Tagi i tematy do książki Wysokie okno

Inne książki autora

Raymond Chandler
Raymond Chandler
Amerykański autor powieści i opowiadań kryminalnych, z gatunku Crime Fiction. Wiele jego utworów zaadaptowano na potrzeby filmu. Pracował też jako scenarzysta. Zasługą Chandlera jest wprowadzenie do tego popularnego gatunku elementów literatury wyższych lotów, zwłaszcza poetyckich porównań. Inspirował się twórczością Dashiella Hammetta. Pierwsze opowiadanie opublikował w magazynie "Black Mask", piśmie poświęconym historiom detektywistycznym. Najbardziej znanym bohaterem jego książek jest samotny (w niedokończonej powieści Chandler chciał go ożenić) i cyniczny prywatny detektyw (ang. Private Eye) Philip Marlowe. Marlowe przy rozwiązywaniu kryminalnych zagadek, które częściej znajdują jego, niż on je, postępuje według sobie jedynie znanych zasad. Jest przykładem krystalicznie uczciwego człowieka, lubiącego alkohol, fajkę i papierosy, który wieczorami rozgrywa sam ze sobą partie szachów. Autor bardziej niż na rozwikłaniu zagadki kryminalnej skupia się na opisie środowiska, w którym rozgrywa się akcja powieści oraz analizie psychiki bohaterów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sokół maltański Dashiell Hammett
Sokół maltański
Dashiell Hammett
Lata 20-te. USA. San Francisco. Do biura dwóch prywatnych detektywów wchodzi tajemnicza femme fatale ze zleceniem... Po zapoznaniu się z całą serią przygód Marlowe'a Chandlera od jakiegoś czasu czułem potrzebę przeczytania jakiegoś kryminału noir. Takiego - wiecie - klasycznego z twardymi gośćmi z byczymi karkami, szerokimi szczękami z cygarem między zębami i rewolwerem w kieszeni obszernej marynarki rzucających ironicznymi dowcipasami gdy ktoś do nich mierzy ze spluwy. No i akurat na Legimi w abonamencie jest nowy przekład "Sokoła maltańskiego" gdzie bohaterem jest Sam Spade. Dostałem to czego chciałem - to jest książka, która mogłaby posłużyć jako wzorzec noir jak metr z Sevres. Wszystkie klisze i motywy są tutaj. Mamy wartką akcję, fabułę klejoną na ślinę, brak rozbudowanych opisów psychologii postaci - wszyscy próbują wykiwać resztę frajerów w pogoni za bogactwem a bohater musi udowodnić, że nie da sobie dmuchać w kaszę. Rozmach jest niewielki - wręcz mam wrażenie jakby to był scenariusz dla teatru telewizji - akcja dzieję się praktycznie tylko we wnętrzach budynków - ale to nie przeszkadza. Miód jest w dialogach i innych interakcjach postaci. Także polecam jeśli ktoś czuje chęć na takie klimaty. P.S. Tłumaczenie momentami jest zabawne - zamiast pasztetowej mamy leberkę, a gdy jeden z policjantów odpowiada w złości na wywody bohaterów "Horsefeathers!" co oznacza bzdury/nonsens jest to przetłumaczone jako "Bujajcie słonia!" xD Aż ściągnąłem na komórkę e-booka po angielsku z projektu Gutenberg żeby porównywać co bardziej zastanawiające zwroty.
jamakinson - awatar jamakinson
ocenił na 8 22 dni temu
Morderstwo doskonałe John le Carré
Morderstwo doskonałe
John le Carré
"Morderstwo doskonałe" Johna Le Carre to klasyczna powieśc kryminalna, która łaczy w sobie intrygę śledczą z portretem hermetycznego, pełnego niewypowiedzianych zasad świata brytyjskich szkół prywatnych. Punktem wyjścia fabuły jest niepokojący list, jaki redaktorka naczelna "Głosu chrześcijańskiego" otrzymuje od jednej ze stałych czytelniczek. Niestety, wiadomość przychodzi zbyt późno - autorka listu, pani Rode, zostaje zamordowana, a okoliczności jej śmierci budzą poważne wątpliwości. Do akcji wkracza George Smiley, emerytowany pracownik służb specjalnych i przyjaciel redaktorki, który podejmuje się prywatnego dochodzenia. Carre prowadzi opowieść powoli, z dużą dbałością o szczegóły. Każdy element okazuje się istotny i często podważa wcześniejsze, pozornie oczywiste założenia czytelnika. Autor sprawnie wykorzystuje konwencję kryminału jako pretekst do pokazania skomplikowanych relacji i niechlubnych tajemnic renomowanej instytucji edukacyjnej. Zwroty akcji są dobrze rozplanowane a konstrukcja powieści - logiczna i zgodna z wymogami gatunku. Czytelnicza przyjemność płynie tu głównie z atmosfery: powściągliwe dialogi, brytyjski klimat i powolne odsłanianie prawdy tworzą udaną, klasyczną mięszankę. "Morderstwo doskonałe" to lektura lekka, wciągająca i przyjemna. Nie jest to jednak książka, która pozostawia po sobie głębokie wrażenia - fabuła moglaby zostać bardziej rozbudowana, a niektóre wątki rozwinięte szerzej. Podsumowując, to solidna, dobrze skomponowana propozycja dla miłośników klasycznych kryninałów, którzy cenią sobie spokojnie tempo narracji i staranną konstrukcję zagadki.
Paola30 Paulina - awatar Paola30 Paulina
oceniła na 6 4 miesiące temu
Policjanci Dorothy Uhnak
Policjanci
Dorothy Uhnak
Spodziewałam się historii o pracy policjantów, ale to bardziej saga rodzinna (choć i wątków policyjnych nie brakuje). Powieść Dorothy Uhnak koncentruje się wokół klanu O’Malleyów, nowojorskiej rodziny pochodzenia irlandzkiego, w której kolejne pokolenia mężczyzn wybierają zawód policjanta. W obiektywie autorki znajduje się przede wszystkim Brian O’Malley – obserwujemy go w momencie, gdy idąc w ślady ojca, postanawia wstąpić do służby, a także kilka dekad później, gdy jest już prominentnym funkcjonariuszem na wysokim szczeblu. Oryginalny tytuł książki brzmi Law and order i kojarzył mi się z serialem, który dawno temu leciał w telewizji. Wbrew pozorom jednak postacie z książki pani Uhnak nie są takie jak Olivia Benson – opisani przez nią policjanci bardziej pasują do tytułu Odrażający, brudni, źli. Są rasistami, ksenofobami, antysemitami, mizoginami, biorą łapówki, przyzwalają na zło. W życiu prywatnym regularnie zdradzają żony, nie potrafią rozmawiać z dziećmi. Ponieważ mamy do czynienia ze społecznością Irlandczyków, sporo jest też rozważań natury etycznej z perspektywy wiary, ale i Kościół nie jest do końca bez winy, a księża mają sporo za uszami. Wszystko w otoczeniu bohaterów jest szare, brudne i kleiste, a gdy próbują się oni z tego brudu wygrzebać, zostają złamani lub usunięci. Autorka się nie certoli z czytelnikiem i już na pierwszych stronach rozpoczyna od sceny gw*łtu i brutalnego zabójstwa. Chciałam wybrać trigger warning do tej książki, ale wychodzi na to, że w sumie wszystkie możliwe by pasowały. Mamy morderstwa, p*dofilię, bicie dzieci, gw*łty, przemoc na tle rasowym. Uhnak niczego nie upiększa. Naprawdę momentami było mi ciężko z nagromadzoną tam ilością przemocy wszelkiego rodzaju. Dodatkowo autorka uczyniła bohaterem dorastającego chłopaka o budzącej się, rozbuchanej seksualności, więc czytamy co sobie wyobraża, co z kim robi, jak reaguje jego ciało, etc. Powieść Dorothy Uhnak powstała w latach 70. i w sumie to widać. Kanony kobiecego piękna są bardzo retro (Karen „miała figurę modelki” bo była „chuda jak patyk” i przez skórę można było „wyczuć jej szkielet”). Kobiet nie ma w ogóle w policji, głównie zajmują się domem i dziećmi, mężczyźni za to są twardzi, brutalni, biorą je siłą i podrywają rozmyślając o tym, co mają pod ubraniami. Jedyny wyjątek to dziennikarka, która jest właśnie „nowoczesna”, bo pali, pije i rzuca się na mężczyzn. Widać też mocno napięcie na tle rasowym, z jednej strony dyskryminację czarnych przez białych, z drugiej wrogość czarnych wobec białych za to, że przez lata byli prześladowani. Autorka ukazuje także problem wojny w Wietnamie i wracających z niej zmasakrowanych fizycznie i psychicznie młodych chłopców. Pojawia się wątek związany z korupcją w policji, który bardzo przypominał mi film Serpico z 1973 roku. Podejrzewam, że w latach 70., gdy ludzi szokował porucznik Borewicz i goła baba w windzie w Seksmisji, książka Dorothy Uhnak mogła być bardzo głośna, obrazoburcza, skandalizująca. Z perspektywy osoby, która wychowała się w latach 90., odczuwam tę powieść jako troszkę jednak już trącącą myszką, zwłaszcza pod względem języka, jednak nadal mimo wszystko określiłabym ją jako mocną i odbrązawiającą mit detektywa-herosa. Ma klimat zbliżony do filmów Scorsesego, DePalmy, Lumeta. Zastanawiam się na ile opisane historie w Policjantach są prawdziwe. Zważywszy na to, że Dorothy Uhnak sama była policjantką, można podejrzewać, że w dużej mierze opisywała to, co obserwowała na co dzień. Dodatkowo przygnębiające, jeśli weźmie się pod uwagę fakt okoliczności jej tragicznej śmierci.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na 6 1 rok temu
Każdemu, co mu się należy (od mafii) Leonardo Sciascia
Każdemu, co mu się należy (od mafii)
Leonardo Sciascia
Sycylijski sierpień 1964 roku. Aptekarz Manno otrzymuje anonimowy list przepowiadający jego śmierć. Mieszkańcy miasta traktują to jako żart. Następnego dnia doktor Manno i jego kompan Roscio giną w czasie polowania. Zagadkę postanawia rozwiązać profesor Paolo Laurana. Śledztwo policji stanęło w miejscu. Miasto zaczyna żyć spekulacjami. Laurana zaczyna pytać napotkanych ludzi o coraz niebezpieczniejsze tematy. Roscio podobno miał mieć kompromaty na wysoko postawioną osobę. Rozmówcy doradzają mu wycofanie się ze śledztwa, wytykając mu jego naiwność i zepsucie społecznego systemu. Laurana był czterdziestolatkiem uzależnionym psychicznie od matki. Jego relacje z kobietami polegały na czystej fantazji. To ostatecznie było jego upadkiem, bo zaufał wdowie po Roscio, która chciała się go pozbyć. Bowiem w domu prałata wychowywała się siostrzenica, pani Roscio i jego bratanek Rossi. Kochali się od dzieciństwa. Roscio ich nakrył, ale nie zrobił z tego skandalu. Zabójstwo Rosciego było sposobem na zamknięcie mu ust i usankcjonowanie małżeństwa tej dwójki, a Manno był tylko wabikiem. Laurana za węszenie został usunięty przez tych samych ludzi. Sciascia ukazuje zepsucie włoskiego społeczeństwa. Miasto zadowala się pierwszym lepszym wytłumaczeniem zabójstwa, a jednocześnie każdy wie, co tak naprawdę się wydarzyło. Ci, którzy nie są obojętni, są umoczeni w zbrodni. Najbardziej świadomi wiedzą o swojej bezradności, a Laurana wydaje im się dzieckiem we mgle. Religia została pokazana jako podpora dla szemranych działań. Miłość Roscio i Rossiego nie mogła być akceptowana; dopiero po zabójstwie jej męża ponowne wyjście za mąż, tym razem za Rossiego, postrzegane było jako akt poświęcenia. Tym samym teraz religia zezwoliła na małżeństwo kuzynostwa. Ksiądz został księdzem dla spadku rodzinnego, a w wolnym czasie czyta Casanovę. Obraz potencjalnie pięknego i spokojnego sycylijskiego miasteczka kontrastuje z niebezpieczeństwem, które powstaje, gdy mówi się zbyt głośno na forum o sprawach oczywistych. Zakłamanie i dwójmyślenie były konieczne w nierównej walce z mafią. https://www.instagram.com/metakonteksty/
Metakonteksty - awatar Metakonteksty
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Kraksa Friedrich Dürrenmatt
Kraksa
Friedrich Dürrenmatt
Jawiły mu się obrazy blade, twarzyczka synka, w półmroku wioska, przy której zdarzyła się kraksa, jasna wstęga szosy, pagórek z kościołem, szumiący dąb, olbrzymi, zalesione wzgórza, świecące w górze niebo - wszędzie, bez końca...przeciętny człowiek w bezmyślnej poniewierce co prze przez życie, bo chce mieć lepiej. Nie bacząc na innych, osiąga sukces - w przemyśle tekstylnym. Występki, szwindle, cudzołożenie. Los figle płata - awaria Studebakera, trzeba we wsi przenocować. A tam, impreza życia - wykwintne sery, dymiące półmiski, Bordeaux w koszyczkach - z emerytowanymi przedstawicielami prawa. Wielkie żarcie. I co się dzieje? Bierze udział w zabawie, grze, procesie, niewinny przecież - tym upojony - wyznaje co nieco przed groteskowym sądem. Za oknem wisi późny księżyc, cieniutki sierp, lekki szum drzew. W kieliszkach iskrzy się Château Pavie 1921. Uświadomiono mu, mniema, że poznał siebie. Ach doceniony, kochany, głębszym człowiekiem się czuje, godnym szacunku, przyjaźni uczonych i wykształconych mężów (teraz koniaku z pękatych kieliszków). Jakby zawierał znajomość z człowiekiem, którym sam jest, a którego spotkał gdzieś tam kiedyś tylko przelotnie. I okazało się, że zaplanował coś pięknego i dokonał tego, takie szczęście (szampana polejcie). Więc jednak żył prawdziwym życiem, był bohaterem, co za tym idzie (na czworakach) wyzbywa się pragnień - cóż pozostaje? Ktoś jednak zepsuł wspaniałe przyjęcie... gwiazdy blednące od dalekiego wschodu słońca, ostry krzyk ptaków, rześkość i rosa.
Yulquen - awatar Yulquen
ocenił na 9 1 rok temu

Cytaty z książki Wysokie okno

Więcej
Raymond Chandler Wysokie okno Zobacz więcej
Raymond Chandler Wysokie okno Zobacz więcej
Raymond Chandler Wysokie okno Zobacz więcej
Więcej