Wyjście z cienia

Okładka książki Wyjście z cienia autorstwa Janusz A. Zajdel
Janusz A. Zajdel Wydawnictwo: fantasy, science fiction
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1983-01-01
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788370541934
Głuchy łoskot wstrząsa ścianami bunkra. Ale to dopiero początek. Jazgot narasta. Uciec! Uciec jak najdalej. W osiemdziesiąt lat po pierwszym kontakcie z Obcymi życie na Ziemi toczy się normalnie. Panuje pokój, dobra są rozdzielane dość równomiernie, a gospodarka jest ustabilizowana. Mało kto pamięta o zmorach poprzedniej epoki: o przeludnieniu, głodzie, niedoborze energii i dewastacji środowiska. O astronomicznych sumach przeznaczanych na wydatki zbrojeniowe, na nikomu niepotrzebne badania kosmiczne. Po Wielkiej Wojnie zlikwidowano dawne i zawiłe podziały terytorialne i zastąpiono je nowymi ? kwadratami. Nad bezpieczeństwem Ziemi czuwają mieszkańcy Proximy Centaura, którzy rozbili inwazyjna flotę bestialskich Elgomajów. To dzięki pomocy Proksów ludzie zorganizowali się od nowa, to krążące na okołoziemskich orbitach statki Obcych chronią Ziemię przed ponownym atakiem. Proksowie już nie muszą bezpośrednio ingerować w ziemskie sprawy. Ludzie potrafią się już upilnować sami, dla niepokornych i zbyt dociekliwych czekają obozy pracy. Proksowie dyskretnie nas obserwują, w każdej chwili gotowi udzielić braterskiej pomocy..

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Wyjście z cienia w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wyjście z cienia



841 841

Oceny książki Wyjście z cienia

Średnia ocen
7,1 / 10
2517 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
247
162

Na półkach: ,

To kolejne moje spotkanie z twórczością Zajdla. Nie jest to arcydzieło, ale wciąż autor swoimi przemyśleniami trafia do mnie. W tym przypadku bardzo łatwo możemy znaleźć paralelę do systemu władzy ówczeście pasującego w Polsce. Książkę czyta się naprawdę szybko w czym pomaga też jej krótka objętość. Swoją drogą, spokojnie mogło to być dłuższe opowiadanie. Tak czy inaczej dla mnie sięganie po książki Zajdla to zawsze dobry pomysł.

To kolejne moje spotkanie z twórczością Zajdla. Nie jest to arcydzieło, ale wciąż autor swoimi przemyśleniami trafia do mnie. W tym przypadku bardzo łatwo możemy znaleźć paralelę do systemu władzy ówczeście pasującego w Polsce. Książkę czyta się naprawdę szybko w czym pomaga też jej krótka objętość. Swoją drogą, spokojnie mogło to być dłuższe opowiadanie. Tak czy inaczej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4115 użytkowników ma tytuł Wyjście z cienia na półkach głównych
  • 3 143
  • 944
  • 28
824 użytkowników ma tytuł Wyjście z cienia na półkach dodatkowych
  • 524
  • 79
  • 70
  • 48
  • 38
  • 35
  • 30

Tagi i tematy do książki Wyjście z cienia

Inne książki autora

Janusz A. Zajdel
Janusz A. Zajdel
Ukończył Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Był pracownikiem Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie. Publikował poradniki i prace popularnonaukowe dotyczące bezpieczeństwa radiologicznego. Był działaczem międzynarodowego ruchu SF.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Wyjście z cienia przeczytali również

Powrót z gwiazd Stanisław Lem
Powrót z gwiazd
Stanisław Lem
„Powrót z gwiazd” Stanisław Lem ukazał się po raz pierwszy w 1961 roku, a mimo to wciąż potrafi zaskakiwać swoją aktualnością. Lem z niezwykłą precyzją przewidział rozwiązania, które dziś są dla nas codziennością — choćby technologie przypominające fotobudki. To, co obecnie wydaje się oczywiste, kilkadziesiąt lat temu było czystą wizją. Jeszcze ciekawiej robi się przy optonach — urządzeniach będących odpowiednikami dzisiejszych ebooków i audiobooków. Trudno nie docenić trafności tych przewidywań, dlatego nie dziwi, że światy stworzone przez Lema tak łatwo wciągają i zostają w głowie na długo. A to wciąż nie wszystko. Ubrania natryskowe to kolejny pomysł autora — dziś brzmią jak science fiction, ale kto wie, czy kiedyś nie staną się rzeczywistością. Moja pękająca w szwach szafa zdecydowanie trzyma za to kciuki. Motyw romantyczny jest moim zdaniem najsłabszym punktem tej opowieści. Dziś sposób, w jaki bohater próbuje zdobyć kobietę, mógłby zostać odebrany jako niezdrowa relacja i wyraźna czerwona flaga. Być może nie takie były intencje autora, jednak momentami trudno było mi przez ten wątek przebrnąć i nie mogłam doczekać się jego zakończenia. Finał książki jest natomiast epicki, choć jednocześnie subtelny — pozwala lepiej zrozumieć, o czym naprawdę jest ta historia. O poczuciu niedopasowania, winy i wewnętrznego udręczenia. Łatwo odnaleźć w tym emocje, które w pewnym stopniu zna chyba każdy.
Martyna Grażyna - awatar Martyna Grażyna
oceniła na 8 7 dni temu
Senni zwycięzcy Marek Oramus
Senni zwycięzcy
Marek Oramus
Przeczytawszy komentarze pod tą książką odnoszę wrażenie, że niektóre osoby tracą przyjemność z czytania, jeżeli nie można czytać szybko, szybko się dowiedzieć, co dalej w fabule. Jeżeli twórca stosuje różne zabiegi, żeby nas rozruszać, może warto się podjąć tej zabawy. Przecież czytelnik też musi coś robić. Nie bądźmy leniuchami! Gorąco polecam nie upadać na duchu pomimo narastającej dezorientacji trwającej ze dwa pierwsze rozdziały. Oramus stworzył niewielki, ale całkiem bogaty światek przypominający panopticum i warto tam zajrzeć. Sposób narracji wielu tutejszym czytelnikom nie przypadł do gustu, a mnie akurat tak. ^^ Język powieści jest raczej surowy, a autor co jakiś czas wprowadza własne terminy, jak nazwy zjawisk, których znaczenia wcale nie objaśnia, czy przedmiotów, których wcale nie opisuje. Jest to nieco dysturbujące, szczególnie na początku książki, kiedy po prostu chcemy się dowiedzieć, co się tu w ogóle dzieje! Wówczas należy (nie upadając na duchu) mocno skupić wzrok na kontekście i silniej zagrzechotać wyobraźnią. Jest ogromne pole to interpretacji. Każdy czytelnik zobaczy coś innego, ale czy to nawet nie ciekawiej? :) Z kolei, kiedy autor pokazuje nam daleki wszechświat albo wizje czy sny bohaterów, zastępuje zwyczajny język niemal prozą poetycką. Sama "tkanka" tekstu potrafi zmienić jakość książkowej rzeczywistości na iluzoryczną i jest to odczuwalne. Jakby się założyło do czytania okulary innego koloru. :) A jeżeli chodzi o „poszatkowane sceny”, na które wielu tutejszych czytelników narzeka, to uważam ich (scen, rozumie się) wzajemne przenikanie za jednen z najfajnieszych zabiegów w książce! Nie zdarza się to wcale tak często. Miło było czasem w zaskoczeniu przyglądać się temu jednemu zdaniu spajającemu dwie różne sceny i rozczytywać w nim jednym nałożone na siebie dwa obrazy. Ale żeby to zobaczyć, trzeba przystanąć. Nie bądźmy leniuchami!
gośka - awatar gośka
oceniła na 6 9 miesięcy temu
Człowiek Plus Frederik Pohl
Człowiek Plus
Frederik Pohl
Podbój kosmosu to jedna z tych gałęzi nauki, ekonomii i pokonywania ludzkich słabości, która interesuje chyba w mniejszym lub większym stopniu każdego. W okresie zimnej wojny kosmiczny wyścig był elementem walki – ideologicznej, technologicznej a także światopoglądowej. Rządy głównie USA i ZSRR prześcigały się w tym co kto zrobi pierwszy – co dość ciekawe, do czasu misji Apollo 11 wyścig ten wygrywał Związek Sowiecki. Pierwszy sztuczny satelita? Sputnik-1. Pierwsza żywa istota w kosmosie? Łajka. Pierwsze udane lądowanie na innym niż Ziemia ciele niebieskim? Łuna 9. Obsesja Amerykanów żeby w końcu przegonić Rosjan była ogromna. Podobnie jest w powieści Frederika Pohla. Chociaż brzmi kusząco, Człowiek Plus to nie nazwa nowego programu społecznego wprowadzanego na terenie Rzeczpospolitej. Człowiek Plus to główny bohater książki Pohla – cyborg, ulepszony człowiek, a w zasadzie maszyna z ludzkimi elementami. Główną osią fabuły Człowieka Plus jest wyścig i założenie kolonii na Marsie. Ziemia, przeludniona, zniszczona, targana konfliktami i wciąż będąca w zimnej wojnie, stoi w punkcie zwrotnym. Albo coś się zmieni, ludzie zaczną podbijać kosmos – albo zniszczą się na swojej rodzimej planecie. Amerykanie wymyślają więc program, który ma na celu założenie stałej kolonii na Czerwonej Planecie. Zbiegiem okoliczności w centrum tego programu staje Roger Torraway – krajowy bohater, który z przerażeniem dowiaduje się, że po śmierci swojego przyjaciela musi zostać poddany fizycznym zmianom, żeby przystosować jego ciało do życia na Marsie… Człowiek Plus to ciekawa historia. To opowieść o poświęceniu, o tym jak wiele jesteśmy w stanie oddać, żeby zrealizować wizję i plany swojego państwa. To opowieść o zdradzie, o tym jak bardzo ludzie, którzy nas otaczają nie doceniają tego poświęcenia, któremu się poddaliśmy, jak bardzo chcą nas wykorzystać i zostawić, kiedy cel został już spełniony. To opowieść o niewierności, o ludzkiej głupocie, o fałszywych przyjaciołach. O samotności. Ale to też opowieść o nadziei. O ratunku. O wielkich czynach. O miłości odkrytej i wielkiej. O Bogu. A także o maszynach, które budują świadomość.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Ostatni, którzy wyszli z raju Marek S. Huberath
Ostatni, którzy wyszli z raju
Marek S. Huberath
1). "-Wrócieeś Sneogg, wiedziaam..." - akcja dzieje się w postapokaliptycznym, napromieniowanym świecie przyszłości. Głęboko pod ziemią, w zamkniętym Pokoju, w którym zdeformowani mieszkańcy (jeszcze nie ludzie),będący w wieku tuż po okresie dojrzewania, są więzieni (podobnie jak wielu innych w podobnych pomieszczeniach) i czekają na ewentualne uczłowieczenie... Klimatem przypomina mi to "Nie mam ust, a muszę krzyczeć" Ellisona, ale lepiej napisane. Końcówka podobna do zakończenia "Paradyzji" Zajdla. Świetne! - 10pkt. 2). "Trzy kobiety Dona" - mężczyzna w towarzystwie trzech kobiet od wielu dni przemierza pieszo surowe, zimne góry brodząc w zaspach śniegu postapokaliptycznego, zmrożonego świata. Wszyscy są na skraju wyczerpania, głodni i wychłodzeni, cel podróży niejasny... Przypadkowo, ostatkiem sił, pod grubą warstwą śniegu odnajdują przysypany, opustoszały dom... Beznadzieja "Drogi" McCarthy'ego rozgrywająca się w mroźnym świecie "Lodu" Dukaja. Kolejna świetna rzecz! - 10pkt; 3). "Kara większa" - Nagi Ruder Milenkowicz budzi się przywiązany do łóżka w pokoju przesłuchań. Jest obolały, połamany, zakrwawiony, z ranami, powybijanymi zębami, powyrywanymi paznokciami i poprzypalaną skórą. Dowiaduje się, że kara większa dobiegła końca bo skrócili mu tortury i piekło o dwie sesje. Trafia do Nieba, na kolejne operacje i rekonwalescencję... Czytając ten traktat o poniżaniu od razu przed oczami mam sugestywne przesłuchania umęczonego Widucha z "Chołodu" Twardocha... Wstrząsające! - 8,5pkt; 4). "Ostatni, którzy wyszli z Raju" - wielowarstwowa, choć zaledwie 120to stronicowa nowelka o przyszłości, w której na ziemię przylatują mieszkańcy planety Heddehen. Od ponad stu lat kolejne statki są przechwytywane przez Ziemian, a Heddeni (niemal identyczni fizycznie jak ludzie) stopniowo wcielani do społeczeństwa. Asymilacja nie przebiega jednak bez zgrzytów, przybyszów nazywa się oficjalnie emigrantami, a potajemnie przybłędami z kosmosu. Całość śledzimy z perspektywy Grahama - profesora uniwersytetu oraz jego kolegów wykładowców, zarówno Ziemian jak i Heddenów. Kwestie powstania życia na Ziemi, historii ludzkości, kwestie Boga, wiary, rasizmu, represji, podziału na wolną Amerykę, azjatycką Republikę Środka i zamkniętą Rzeszę Europejską... Dobra rzecz - 8,5pkt; 5). "Kocia obecność" - pan L. pracuje w zakładzie fotograficznym, zazwyczaj zamknięty w ciemni. Któregoś dnia niespodziewanie pojawia się tam tajemniczy kot. Perypetie ze znikającym i pojawiającym się w najmniej oczekiwanych momentach gościem zaczynają się komplikować, L. dowiaduje się że przeszedł próbę kota i został Przewodnikiem. Zaczyna widywać zmarłych... - 7pkt.
WissQuek - awatar WissQuek
ocenił na 9 3 miesiące temu
Równi bogom Isaac Asimov
Równi bogom
Isaac Asimov
Znienacka pojawia się izotop, który nie ma prawa istnieć. Okazuje się przesyłką z innego Wszechświata, funkcjonującego w oparciu o inne prawa fizyczne. Dodatkowo wydaje się być źródłem całkowicie darmowej, powszechnej i bezpiecznej energii. Ale czy na pewno nie ma tu żadnego haczyka? Kilka interesujących pomysłów - ciekawy, koherentny na funkcjonowanie Multiwszechświata, oryginalny i przemyślany na obcych (jedna z najlepszych koncepcji w historii fantastyki), sensowny, ale niewybitny na fabułę. Kreacja rzeczywistości też przyzwoita, zwłaszcza na swoje czasy, jednak biorąc pod uwagę umieszczone w książce zmienne, bardzo zachowawcza. To powiedzmy plusy. Słabszą stroną wydaje się aspekt narracyjny, zamulająca obyczajówka i rozwlekłe dialogi, napisane rzemieślniczo, które nie są całkiem złe, bo przy ich pomocy następuje prezentacja odmiennych realiów społecznych i fizycznych, niemniej momentami tworzą rozległe mielizny w oczywisty sposób uwidaczniając służebną, techniczną rolę. Nie jest to jednak jakaś wielka fuszerka, można by nawet powiedzieć, że to specyficzna cecha, która mi po prostu nie do końca podchodzi, a komuś innemu sprawi frajdę. Postacie przyzwoite, tu i tam pogłębione. Trafiają się ewidentne głupoty fizyczne, czasem chyba z niewiedzy, a czasem bo tak do fabuły pasowało i kto by się tam szczegółami przejmował. Końcówka nadmiernie przyspieszona. Sumując, pozycja z pewnością zniosła upływ czasu lepiej niż większość głośniejszych tytułów z owego okresu. Robi wrażenie oryginalną wizją, ale wykonanie lekko kuleje, przede wszystkim brakiem plastyczności i artyzmu oraz odrobiną uproszczeń i naiwności. 7,5/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na 8 15 dni temu
Koniec Wieczności Isaac Asimov
Koniec Wieczności
Isaac Asimov
Wspaniały mózgotrzep, który potem długo rezonuje w głowie! Uwielbiam motyw podróży w czasie, a co za tym idzie wszelakich paradoksów czasowych i efektów motyla. I w końcu trafiłam na mój numer 1 tego typu historii, zdecydowanie najlepsza jaką do tej pory czytałam! "Koniec wieczności" zdetronizowała nawet Kingowy "Dallas '63"!🥹 Wyobraźcie sobie istnienie Wiecznościowców, żyjących w Wieczności, gdzieś poza Czasem. Analizują alternatywne rzeczywistości z pomocą sztucznej inteligencji zwanej Komputapleksem, ingerują w przeszłość dokonując koniecznych zmian, aby wymazać to, co jest złe. To wszystko rodzi nieprzewidywalne zmiany w historii całej Galaktyki!🤯 Drobna korekta, nawet kosztem paru ludzkich żyć w głównej mierze nie zaszkodzi zwłaszcza, że zapobiegnie chorobom nowotworowym czy okrutnej wojnie, a nawet brzmi szlachetnie, prawda? Ale jak to bywa, ludzkie namiętności potrafią namieszać, więc nawet mimo wykształcenia i kalkulacji może dojść do błędów. Skakałam tu między stuleciami, miliony lat wte i wewte. Dla Wiecznościowców to nie problem skoczyć do na przykład 111394 stulecia! Od czasów człowieka pierwotnego, aż po... daleką przyszłość, osnutą mgiełką tajemnicy. Im głębiej się w to wszystko wgryzałam, w te wszystkie pułapki czasowe, dylematy... normalnie kosmiczny odjazd! Do tego, co za nieoczekiwane zwroty akcji i intrygi! I przede wszystkim musicie wiedzieć, że to poruszająca historia o Wielkiej Miłości, która zagięła Czas i Przestrzeń. 🥹 Koncepcja istnienia Wieczności oszałamia! Mechanika podróży niezmiernie fascynuje, choć nie potrafię jej sobie do końca zwizualizować, w jakiś kotłach niczym windach. Skłania do przemyśleń nad istotą Czasu, co gdyby można było się cofnąć? Zawiera ogrom słodko - gorzkich refleksji nad kolejami losu człowieka. Jak drobne decyzje, zdawałoby się błahostki mogą rzutować na przyszłość? To moja druga książka Asimova jaką mam na swoim koncie, ale już z miejsca twórczość Autora wleciała na mój radar. "Koniec wieczności" niezwykle pobudza wyobraźnię i idealnie pasuje do serii "Wehikuł czasu".
katooola - awatar katooola
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Gniazdo światów Marek S. Huberath
Gniazdo światów
Marek S. Huberath
Powieści takie jak Gniazdo Światów trudne są do kategoryzacji. Ujmijmy, że jest to, fantastyka ale jak to u Huberatha bywa, jest ona tylko pretekstem do zabawy formą, treścią i przesłaniem które dalece głębsze jest niż tylko gra wyobraźnią. Twórczość Huberatha jest dla mnie zawsze czymś zaskakującym – nie wiem czego się spodziewać. A do tego autor bardzo dobrze umie w zakończenia. Czasem ma się wrażenie, że książka trochę nuży, dąży donikąd ale to tylko złudzenie – bo za rogiem czeka nagroda, a do tego bardzo nieoczywista. Huberath w swojej książce, jak przynajmniej mi się wydaje, rozprawia się z kilkoma mitami, używa jednocześnie płaszczyka dość przecież znanego w tego typu literaturze ale potem dokonuje absolutnej wolty i zaczynami się zastanawiać, co jest tu jawą, a co snem – co jest powieścią, a co nią nie jest? Kto czyta? A kto jest czytany? Bo ubiór tej powieści jest nam przecież znany. Gniazdo Światów to opowieść, wbrew pozorom, o miłości i poświęceniu. Gavein wraz ze swoją żoną Ra Mahleine przenoszą się do nowej krainy, po spędzeniu w poprzedniej 35 lat (wiecie, że według GUS po osiągnięciu 35 roku życia wkracza się w wiek średni?). A w zasadzie – Gavein skończył 35 lat, a jego żona jest cztery lata młodsza więc żeby go dogonić z wiekiem płynie statkiem, który podąża do nowej krainy ich zamieszkania cztery lata. W tym czasie Gavein leci samolotem i dla niego mijają zaledwie 2 tygodnie. Więc w Davabel spotykają się już jako równolatkowie. Kraina ta to kraina nierówności – podział społeczny jest tam realizowany na podstawie koloru włosów – czarne są najbardziej pożądane, blond – najmniej. Więc Ra Mahleine jest na samym dnie drabiny społecznej. Niezwykle istotnymi są też Imiona Ważne (pamiętacie Ziemiomorze?). W tym wszystkim pojawia się jeszcze jeden rekwizyt – powieść pt. Gniazdo Światów. Czym jest? Czy Gavein zrozumie ten koncept? Huberath znów bierze nas pod włos i stawia przed niezwykle trudnym zadaniem – czy weźmiemy odpowiedzialność za czyjeś życie, nawet jeżeli jesteśmy błagani, żebyśmy tego nie robili?
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na 8 15 dni temu
Robot Adam Wiśniewski-Snerg
Robot
Adam Wiśniewski-Snerg
„Rozumieć czy czuć?” - to pytanie wracało do mnie długo po zamknięciu książki. Nie jako cytat, ale jako stan. Jakby lektura nie tyle się skończyła, co przemieściła mnie do wnętrza, gdzie zaczęła działać na własnych zasadach. Powieść ta nie jest historią, którą się śledzi. To raczej przestrzeń, w którą się wpada, dlatego w pełni rozumiem, jak ktoś pisze, że go dosłownie pokonała. To kraina bez mapy, bez punktów odniesienia, bez gwarancji, że cokolwiek, co zobaczysz, okaże się stabilne. Fabuła skupia uwagę na jednym bycie, na jednostce BER-64. BER-64 budzi się w świecie, który nie daje się rozpoznać. Schron, miasto, ludzie, wszystko istnieje, ale nic nie jest pewne. To nie jest klasyczna narracja science fiction, w której bohater odkrywa zasady świata. Tutaj każde odkrycie rodzi kolejne wątpliwości. A przede wszystkim pytanie rezonujące w nas całą powieść: czy BER-64 jest człowiekiem, maszyną, narzędziem? Z czasem zaczynałam odczuwać, że fabuła nie zmierza do rozwiązania, tylko ma nasilać niepewności. To, co mnie uderzyło najmocniej, to brak punktu oparcia. Każda scena wydaje się równocześnie prawdziwa i fałszywa. Każde spotkanie może być manipulacją. Każda decyzja może być tylko pozorem wyboru. Język tej powieści nie jest przezroczysty, ani łatwy, wydaje się, że on sam ma stawiać opór. Zdania są gęste, pełne dygresji, często balansujące na granicy filozoficznego eseju i narracji. Nie czyta się tego szybko i nie powinno się. Ja rozłożyłam sobie tę lekturę na trzy miesiące. Każdy akapit wymaga zatrzymania i przemyślenia, ale brak pospiechu wynagradza zachwyt nad geniuszem tych rozważań. „Robot” nie jest tylko historią o sztucznej inteligencji czy tożsamości albo życie w enigmatycznym schronie. To eksperyment myślowy, to prowokujące rozmyślania o granicy człowieczeństwa i maszyny. Świetnym narzędziem był sam narrator stworzony niejako jako narzędzie do pozyskiwania informacji. Czytelnik zostaje z poczuciem, że obcował z czymś więcej niż fikcją, zwłaszcza odkąd żyjemy w świecie diametralnego rozwoju technologii i AI. To dzieło wymagające, momentami hermetyczne, ale jednocześnie niezwykle konsekwentne i odważne. Dla mnie to była niezwykle udana podróż w głąb niepewności.
Elwira - awatar Elwira
oceniła na 10 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Wyjście z cienia

Więcej

Jacy są?... Ani dobrzy, ani źli. Są sprytni po prostu - powiedział bartnik. ~ Czy wiecie, co robię, by moje pszczółki chciały produkować dużo miodu? Zabieram im ten miód, wyjmuję z ula pełne plastry i wstawiam puste. Ułatwiam pszczołom ich pracę. Dostają gotowe plastry, z pustymi komórkami do zapełnienia. A na zimę daję im cukier zamiast miodu, który zabrałem. Opiekuję się nimi, osłaniam ule przed mrozem, tępię szkodniki. A kiedy się pszczoły wyroją, osadzam nowy rój w przygotowanym ulu, nawet miodu im daję trochę na początek. Jak myślicie, czy jestem dla nich dobry, czy zły?

Jacy są?... Ani dobrzy, ani źli. Są sprytni po prostu - powiedział bartnik. ~ Czy wiecie, co robię, by moje pszczółki chciały produkować duż...

Rozwiń
Janusz A. Zajdel Wyjście z cienia Zobacz więcej

Wyglądają na zadowolone, może nawet są szczęśliwe - pomyślał Tim. - Słońce, ciepło, pod dostatkiem pyłku i nektaru. Pracują spokojnie, są bezpieczne, bartnik czuwa nad nimi. Ani myślą się buntować. Nawet nie czują się wykorzystywane...

Wyglądają na zadowolone, może nawet są szczęśliwe - pomyślał Tim. - Słońce, ciepło, pod dostatkiem pyłku i nektaru. Pracują spokojnie, są be...

Rozwiń
Janusz A. Zajdel Wyjście z cienia Zobacz więcej

Czy wiecie, co robi pszczelarz, by schwytać rój, który wyroił się z ula? - ciągnął bartnik. -Otóż trzeba rój zmusić, by osiadł na gałęzi. Pszczelarz zwykle pryska wodą na lecącą gromadę pszczół. One myślą, że pada deszcz. Deszcz jest dla pszczół niebezpieczny. Mokre skrzydełka uniemożliwiają lot. Zagrożony nieprawdziwym deszczem rój zbija się ciasno, tworząc gruszkowaty kłąb, i zawisa na gałęzi. Wtedy pszczelarz - ten sam, który deszcz wywołał - ratuje pszczółki przed zmoknięciem: odcina gałązkę z rojem, podstawiając pod nią worek. A potem osiedla rój w wygodnym, przygotowanym ulu. Pszczoły, wdzięczne za pomoc, ochoczo przystępują do dzieła, a potem chcąc nie chcąc, dzielą się z bartnikiem pożytkami ze swej pracy...

Czy wiecie, co robi pszczelarz, by schwytać rój, który wyroił się z ula? - ciągnął bartnik. -Otóż trzeba rój zmusić, by osiadł na gałęzi. Ps...

Rozwiń
Janusz A. Zajdel Wyjście z cienia Zobacz więcej
Więcej