rozwiń zwiń

Wojownicy. Przewodnik

Okładka książki Wojownicy. Przewodnik
Terry Deary Wydawnictwo: Egmont Polska Seria: Strrraszna Historia powieść historyczna
94 str. 1 godz. 34 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Seria:
Strrraszna Historia
Data wydania:
2008-10-06
Data 1. wyd. pol.:
2008-10-06
Liczba stron:
94
Czas czytania
1 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323779728
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojownicy. Przewodnik w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wojownicy. Przewodnik

Średnia ocen
6,8 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3190
3175

Na półkach: ,

Są momenty!!! Krrrwawe!!! Troszkę barrrrdzo strrrrraszna, momentami jeszcze baarrrdziej 😁

Specjalistą w opisie czadowej historrrii niezmiennie pozostaje Terry Deary, polecam całą serię, którą pochłoniecie w jedną noc, nadwerężając zmachane śmiechem mięśnie skośne brzucha 😁😁😁😜

Wszystkie książki z tej serrrii są świetne, zatem ta też się udała Deary'emu!!

Śmiałam się do rozpuku, serrrdecznie polecam młodym i nieco starrrszym!
Można powiększyć wiedzę o historrryczne fakty i kontekst, jednocześnie mając rrrewelacyjną rrrozrywkę. Czego chcieć więcej?

Są momenty!!! Krrrwawe!!! Troszkę barrrrdzo strrrrraszna, momentami jeszcze baarrrdziej 😁

Specjalistą w opisie czadowej historrrii niezmiennie pozostaje Terry Deary, polecam całą serię, którą pochłoniecie w jedną noc, nadwerężając zmachane śmiechem mięśnie skośne brzucha 😁😁😁😜

Wszystkie książki z tej serrrii są świetne, zatem ta też się udała Deary'emu!!

Śmiałam się do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

149 użytkowników ma tytuł Wojownicy. Przewodnik na półkach głównych
  • 93
  • 56
30 użytkowników ma tytuł Wojownicy. Przewodnik na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Terry Deary
Terry Deary
Autor książek o tematyce historycznej dla dzieci i młodzieży. Znany głównie jako autor serii Strrraszna historia. Były aktor, dyrektor teatru i nauczyciel aktorstwa teatralnego. Deary pierwszą książkę opublikował w wieku 29 lat. Dziś jego książki tłumaczone są na wiele języków i wydawane w różnych krajach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Srodzy Sasi Terry Deary
Srodzy Sasi
Terry Deary Martin Brown
Znowu powrót do serii jaką uwielbiałem jako młody nastolatek - choć tego tytułu nie było w moich bibliotekach. Też widzę że w sumie to ta książka mi się nie odbiła na koncie bibliotecznym (może pani jej nie zauważyła?), co pewnie jest przyczyną że tak długo czytałem... Napewno fajnie że tutaj udało się w tytule złapać angielski żart (The Smashing Saxons --> Srodzy Sasi - w sensie chodzi o to złapanie by przymiotnik był na tą samą literę... jak przy świeżakach w biedronce!). Vertigerna rządy były dla mnie nowością - nie wiedziałem że tak dużo jakiś legend/plotek jest o tych czasach. Vertigern zagrożony przez groźnych Piktów (komiks "śmierć albo haggis? co wybierasz brytorzymianinie?") zaprosił Sasów Hengista i Horsa do pomocy... a potem w kolejnych stronach coraz głupiej oddaje im władze i ziemie... ciekawy pomysł (typowy dla tej serii) ukazaniem tego poprzez dzienniczek. To co w tych książkach też mi się to ukazywanie historii jak odkrywano różne odkrycia archeologiczne - w może czasem mało poważny i dziecinny sposób - ale zawsze ;D To co za to przy tym wartościowe - często w formie komiksów pokazuje archeologów i historyków którzy się spierają bo inaczej odczytują dane znalezione naczynia czy inne artefakty bo nie zawsze to jest tak jednoznaczne jak to się przedstawia. Rozdział o królu Arturze i jak ta postać była różnie postrzegana zanim stał się myszką miki rozkwitu średniowiecza (bo chyba to jest ten poziom wpływu legend arturiańskich na inne legendy średniowieczne i dzisiaj ten archetyp też się utwierdza). Nie mogło się obyć bez zakonników - w końcu to od nich głównie kroniki czy jakieś legendy mamy z tego okresu - wszystko oblane ciekawymi plakatami rekrutującymi niczym z współczesnego HR. Też komiksowo jakaś dziecinniada forma pokazania jak wytwarzano buty u garbarza czy skórę do pergaminów ksiąg też ciekawie przedstawione w lekkiej formie - atrament mnie zdziwił że powstaje w związku z zmieszaniem narośli z jaj os i octu winnego plus jakiś tlenek żelaza i guma arabska - tak kwasowata substancja może się wgryzać w welin (pergaminowa kartka) Pare anegdotem w historii Anglii przejścia głównego ośrodka władzy z Mercji do Wessexu. Początek płacenia danegeldu przez Alfreda duńczykom. Ciekawy rozdział zestawiania Alfred vs i jego wnuk Athelstan - obaj zasłużeni, dla historii anglii, obaj walczyli z duńczykami, acz athelstan wykopał ich od Norhumbrii do Kentu, i nawet narzucił zwierzchnictwo walijczykom, ale ... nie miał za bardzo kronikarza który to będzie wychwalał więc jest mało pamiętany Kobiecy rozdział Dosyć wstrząsający rysunek grobu kobiety, nad którą trumną jest kolejne ciało, przygwożdżone kamieniem - oba przysypane ziemią - wydaje się że ta druga była służącą pierwszej. Dziwne te prawa zwyczajowe - a właściwie wyjątki od praw typu za kradzież kobiety nie można uznać winnej o ile ten naszyjnik który jest w jej posiadaniu trzyma w kufrze, do którego ma klucz (jak zwykła skrzynia to się nie liczy). Trochę się zdziwiłem że kobieta mogła wziąć kolejnego męża jeśli poprzedni został wzięty do niewoli (trochę zrozumiałe - ale zazwyczaj myślałem że praktykowano bardziej jakiś wymiar czasu typu rok czy dwa). Trochę o wróżdach i jak za dawne sprawy rodowe karano żony. O jedzeniu Wspomnienie znanej sprawy zębów ludzi średniowiecza - paradoksalnie wydaje się że zdrowsze zęby mieli koczownicy bo nie musieli jeść chleba... - mąka na chleb była ścierana na żarnach kamiennych - spotkałem się z opinią że takie żarna powodują efekt w minicząsteczkach tych kamieni które mieszają się z mąką i ścierają nam powłokę ochronną z zębów. Kroniki głodowe - cóż - to zawsze warto wspominać w świecie gdzie możemy jeść codziennie mięso jak średniowieczni arystokraci - tamte czasy to były jednak czasy głodu i walki o przetrwanie. Trochę wspomniano o milczeniu mnichów - w sumie ostatnio sobie zdałem sprawę że takie śluby milczenia gdy się jest analfabetą to o wiele inny kaliber niż śluby milczenia współcześnie gdy możemy coś napisać etc. Choroby i schorzenia - chyba najbardziej mnie zaskoczył sporysz - a więc choroba gdy zboże zaatakowane grzybem toksycznym, dostawał się do mąki. Od tego człowiek w dobrym przypadku w szaleńczym tańcu, a w złym gniły mu uszy i nos kończąc się śmiercią. Fajna dyskusja nad Ethelread II Unready --- a pierwotnie unraedy - i nie wiadomo na 100 % czy to nie gotowy, nie czytaty, nie przyjmujący dobrych rad ... a może chodziło że miał złych doradców? Paradoksalnie polskie tłumaczenie "nierozważny" jakoś trochę łapie po trochu z każdej wersji. Najazdy wikingów okraszono fajnie legendą z bitwy pod Maldon gdzie Byrthoth Waleczny pozwolił Wikingom ustawić się odpowiednio bitwy pomimo nieprzyjaznego przypływu i ... Sasi przegrali a on zginął. Trochę też o Kanucie i duńczykach. Ciekawym aspektem w tego typu średniowiecznych książkach terrego dearego jest ukazanie jak wróżdy ówczesne tak powszechne - potrafiło eskalować najgłupsze zatargi między rodami/klanami. Trochę człowiek bardziej docenia obecny system w porównaniu -- I co ciekawe jak istotne była zamiana zemsty na kwoty pieniężne z perspektywy władzy królewskiej.
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na 8 1 rok temu
Niesamowici Egipcjanie Terry Deary
Niesamowici Egipcjanie
Terry Deary Peter Hepplewhite Martin Brown
Książka „niesamowici Egipcjanie” W przeciwieństwie do kilku innych tytułów z tej serii, nie czytałem za dziecka – i może nawet dobrze – bo wtedy człowiek był bardziej łasy na tragiczne dramaty tortur i dramatyczne tragedie krwi. Tytuł trochę mniej może narwany pod względem szokowania– też bije z niego o wiele bardziej niż z innych (tytuły o grekach czy rzymianach) takie ukazanie archeologicznych historii, co mi nawet się podoba, ale z drugiej strony lubię chronologiczny porządek, szczególnie w sprawach które są dla mnie nowe – a taki pewnie był zamysł skoro dla nastolatków – no ale to czepialstwo. Bardzo plus za zaznaczenie że kleopatra była greckiej krwii – co przy robienia jej egipcjanką epoki brązu tudzież karnacji afrykacji jest miłym. Choć fakt faktem – jako chyba już 5 czy 6 pokolenie ptolomeuszy już mniej w niej było narodu zdobywców i nie była w próźni. No ale nieważne. Bardzo doceniam swoiste podsumowanie „boskości” faraona zdjęciem w którym nil/obszar zalewu przez nil w fazie wylewu/obszar wylewu nilu na teren całego Egiptu gdy Amenhotep II zapomniał powiedzieć stop acz… z jednej strony brzmi jak typowa zabawna infografika, a z drugiej … nie zdziwiłbym się gdyby grafika mogła być wzorowana na czymś prawdziwym – w końcu na pewno Egipcjanie mieli jakiś swój specyficzny humor  Boli mnie znowu trochę brak przypisów – ale znowu to jest pop-naukowe dla nastolatków więc nie ma co tego wymagać i świadczy bardziej o moim ramolstwie. Zresztą im dalej w historie tym samym mniej wiemy – przykład nam bliższego chrztu Polski, który niewiadomo tak naprawdę czy był 964 czy 967 a może jeszcze kiedy indziej a czy był w Pradze chrzest Mieszka czy może w Magdeburgu a chrzest sam czy aby na pewno był w Gnieźnie czy Poznaniu – a może gdzieś indziej bo ciężko było o jednoznaczną stolicę kraju itd… słabo to czytać takie dywagacje (szczególnie gdy kompletnie jest to nowy temati tracimy z oka konkret – czyli chrzest Polski – podobnie w moim odczuciu są wspominane faraona Echnatona/Amonhotepa IV (XVIII dynastia ) i jego powiązań rodzinnych i przygód dzieci Tutenchamona i Ansenamon, które najpierw się pobrali, a potem gdy Tutenchamon zmarł, była nakłaniana do poślubienia swojego dziadka Aj – tylko, że ojcostwo jego nad matką Nefertiti nie jest tak pewne wśród egiptologów (ale może coś się zmieniło w dziedzinie egiptologii i jest coś jednoznacznego – jestem jednak laikiem) Muszę przyznać śmiechłem na myśl że Brytyjczycy z francuzami swoimi poszukiwaniami sprawili pewną inflację mumii egipskich – przykład używania starych mumii jako opał w kolei w Egipcie nieposiadającym drzew, wydało się abstrakcyjne. Podobnie jak nie miałem pojęcia o oficjalnym odsłanianiu bandaży przy publiczności niczym w teatrze w czasach wiktoriańskich – aż muszę coś poszukać więcej o tym Bardzo miły był rozdział walki z klątwą grobowca Tutenchamona oraz z rabusiami. Fajnie uzmysławia też długość państwa egipskiego i zmian jakich był podawany – to razem z tym że dla Kleopatry i Rzymian piramidy były tak naprawdę abstrakcyjną atrakcją turystyczną daje takie ciekawy efekt w głowie. I szybko podsumowując – mile spędzony czas, jak na popnaukę bardzo przystępne
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na 8 2 lata temu
Sakramencki sarmatyzm Małgorzata Nesteruk
Sakramencki sarmatyzm
Małgorzata Nesteruk Małgorzata Fabianowska
Sakramencki Sarmatyzm - Straszna Historia/Horendalna Historia – Tą książkę nie czytałem za dziecka, jak to mi się zdarzało z innymi Wbrew większościowej opinii, że polskie dodatki do serii są słabsze niż angielski trzon Terry Derrego – nie zgadzam się. Nawet muszę przyznać że się zdziwiłem, że tyle rzeczy zostało w zabawny obrazkowy sposób przedstawiono sprawy/anegdotki a których nie za bardzo słyszałem … a są bardzo intrygujące. Za to tylko znowu prowadzi do tego, co zawsze - wychodzi ze mnie złość, że z przypisami ciężko bo za bardzo nie wiem na pierwszy rzut oka o tym doczytać Obrazek „Zagrywki marszałkowskie” naprawdę zrobiły mi dzień… Też inny z uciekającym posłem „Liberum Veto!” krzyczącym z widocznym w tle zamkiem… Jakoś zawsze ten jest Siciński i tyle z zrywania sejmu – a tutaj się okazuje był trick że jeden poseł mówił liberum veto, po czym zmykał, a jego kolega odzywał się w jego imieniu, że to się nie godzi marszałkowi nie wziąć jego słowo pod uwagę, że Sobieski sobie radził stawiając zamek pod szczelnym kordonem wojska, zamykanie w pokoju z kluczem … No naprawdę intrygujące ! Też taka muszę przyznać niby człowiek czytał o baroku, trochę miał na historię polski i sarmatyzmu ale o ile autorki nie odbiegają zanadto od prawdy, nie spodziewałem się że aż tak często zdarzała się taka buta w przedstawieniu Rzeczpospolitej jako Chrystusa narodów wręcz. Ten rysunek z szlachcicem padającym na kolana przed Jezusem na krzyżu, który to odkrzykuje na słowa magnata „jaśnie wielmożny, wasza czcigodność…” … :D Bardzo fajnie że wspomnieli książkę Józefa Baki – muszę kiedyś przejrzeć Parę stron poświęconych specjalizacji zakonów, i spełniania przez nich różnych ról społecznych (powiedzmy bernardyni animatorzy spotkań z szlachtą, karmelici od diety i jezuity od nauki) w zależności od potrzeby… bójki jakie między bywały… Wywiad z posłem Sicińskim również ciekawa forma ekspresji – i zabawne, i trochę odbrązowianie polskiego czorta narodowego Nawet taka drobnostka jak opis życia sarmaty – że goszczenie ludzi było istotne ze względu na wyciąganie informacji o dalekich stornach – też była pouczająca. Szczególowo rozpisane kto kogo jak wita, w jaki sposób i tak dalej – jakoś ta ekranizacja ogniem i mieczem trochę bardziej zrozumiała, choć myślałem że niektóre zdejmowanie czapek czy witanie to takie trochę chwyty teatralne - o gipsowych lokach też nie słyszałem. O portugalskim Alvarezie, którego prześladował całe pokolenie - autorze gramatyki łacińskim – tez miło było się o nim dowiedzieć Także podsumowując – bardzo pozytywnie, wiele rzeczy intrygujących które musze sobie zweryfikować - obie panie Małgorzaty świetnie się spisały jak dla mnie
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na 8 2 lata temu
Zabawa z ogniem Derek Landy
Zabawa z ogniem
Derek Landy
Po pierwszej części przygód Kościanego Przyjemniaczka kwestia czasu było sięgnięcie po kolejny tom przygód znanych nam z poprzedniej książki bohaterów. Znów spotykamy Samanthę znaną jako Walkirie Kain i Kościanego Przyjemniaczka nie tracącego głowy w przenośni i na prawdę w nowej odsłonie przygód. Z zainteresowaniem zabrałem się do czytania. Po poprzednich przygodach oraz pokonaniu głównego czarnego charakteru nastał spokój i świat został uratowany. Niestety nie na długo. Z więzienia ucieka Baron Mściwiec mający swoje plany dotyczące zawładnięcia światem. Walkiria Kain i Kościany Przyjemniaczek zostają wplątani w sprawę powstrzymania Barona i zapobiegnięcia realizacji ich planów. Początkowy rozdział to tylko przystawka przed główną historią, która zabiera nas w niesamowity świat z niezwykłymi bohaterami. Po poprzedniej przygodzie Samanthy zwana Walkirią Kain nadal zajmuje się wraz z Kościanym Przyjemniaczkiem sprawami detektywistycznymi pomagając mu w śledztwach. W świecie, gdzie magia i osobliwe postacie są na porządku dziennym. Wszystko zmienia się, gdy dowiadują się o ucieczce Barona Mściwca z więzienia. Wtedy sama historia nabiera tempa i muszę przyznać, że kolejny przeciwnik robi dosyć ponure i przerażające wrażenie, ale wraz ze swoimi sługami zdają się nie do pokonania. Historia staje się mroczniejsza niż w poprzedniej części, gdzie znaleźliśmy elementy humorystyczne rozładowującą atmosferę. Tutaj występuje znikoma ich ilość, bo postawił Autor na stworzeniem opowieści grozy skierowanej do młodzieży. Samantha z poprzedniej części przybrała miano Walkirii Kain i jej postać trochę ewoluowała od czasu pierwszej części. Stała się pewniejsza siebie, odważniejsza i trochę bardziej odpowiedzialną. Jej talent się rozwinął od poprzedniego spotkania. Jako postać wypada świetnie pod względem psychologicznym i jej zachowanie mnie nie irytowało. Zawsze trzymałem kciuki, aby wyszła cało z kłopotów i wypadła sympatycznie. Można było ją polubić i co za tym idzie przygody, jakie przeżywała śledziłem z przyjemnością. Kościany Przyjemniaczek (Stracił głowę i teraz ma nową. Taki urok szkieletu) powraca w najnowszej odsłonie przygód ze swoją zgryźliwością. Jest potężnym magiem, ale najbardziej podobały mi się jego komentarze do zaistniałych sytuacji podszyte ironią. Jego sylwetkę Autor znakomicie nakreślił pod względem psychologicznym i nawet jego zachowanie nie przeszkadza mi. Odważny, twardy i zaprzysięgły wróg wszystkiego co złe nie cofający się przez niczym, aby powstrzymać czarne charaktery. Swoim sposobem bycia sprawiał wrażenie sympatycznego i nie sposób go było nie polubić. Na pewno interesujący bohater książkowy, jaki został stworzony. Jeżeli chodzi o czarne charaktery to głównym jest Baron Mściwiec i jego słudzy, którzy jak przystało na taką rolę wypadły przerażająco. Jednak najbardziej z nich mający więcej mroku oraz będący przerażającą postacią był Baron i jego uczynki sprawiły, że nie można go było polubić. Był godnym przeciwnikiem głównych bohaterów. Spotykamy też kilka postaci znanych nam z poprzedniej części. Tanithę Niż i Chinę Smętek, Pana Błogiego, którzy pomagają bohaterom w walce z siłami zła. Jeżeli chodzi o pozostałe postacie drugoplanowe wypadają dobrze, ale nie oszałamiająco. Mają swoją rolę do odegrania w całej historii, ale nie można nic im zarzucić. Do samych relacji poszczególnych bohaterów i dialogów nie sposób się w większym stopniu przyczepić. Wypadają dobrze. Książka posiada błyskawiczną akcję, które leci na złamanie karku. Wydarzenia toczą się w szybkim tempie i nie ma jakiś dłużyzn podczas czytania. Dlatego nudzić się nie sposób. Sama historia wydawała mi się bardziej mroczniejsza niż poprzednia za sprawą zmniejszenia rozładowującego sytuacje humoru i właśnie brakowało mi nieraz większej dawki humoru podczas czytania. Tym razem dostajemy opowieść w większości bardziej poważną, przesyconą grozą skierowaną do młodzieży. Niektóre rozdziały były krótkie i mające jak przypuszczam tylko popychać historie do przodu. Pomimo takich niuansów nie narzekam, że przeczytałem. Przygody pełne niebezpieczeństw bohaterów śledzi się z przyjemnością i nie ukrywam kibicowałem im, żeby wyszli cało z opresji. Znajdziemy też zastosowane zwroty akcji mające na celu przykuć uwagę czytającego. Samo zakończenie mi się podobało, a w finale jak zwykle Autor zostawił sobie pewna furtkę do kontynuacji. Kościany Przyjemniaczek to książka dostarczająca pewnych emocji podczas czytania. Same postacie są barwne i niezwykłe. Podział na dobre i złe niekiedy się zaciera, ale pewna granica w większości wciąż jest obecna. Świat wykreowany na potrzeby książki znajduje się, gdzieś obok zwykłego, w którym mieszkają czarodzieje i magia. Po pierwszej części, przy której bawiłem się znakomicie tym razem Autor zaserwował bardziej mroczną historię i też wciągająca. Moje oczekiwania po lekturze Kościanego Przyjemniaczka były takie, aby otrzymać również interesującą następną część. Przyznaje, że udała się taka sztuka Autorowi. Znów jestem zadowolony z lektury, chociaż otrzymałem pełna grozy opowieść z ciekawymi bohaterami. Ta książka to czysta rozrywka, po którą warto sięgnąć. Szkoda tylko, że dalszych tomów do tej pory nikt nie wydał, ale mnie to nie dziwi za bardzo, bo z takim podejściem spotykam się nie pierwszy raz. Jeżeli kiedyś wznowią lub wydadzą po polsku kolejne części chętnie sięgnę po nie. Ze swej strony polecam wszystkim bez wyjątku.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 7 8 lat temu

Cytaty z książki Wojownicy. Przewodnik

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wojownicy. Przewodnik