Wiedźmin. Kompendium o świecie gier

Okładka książki Wiedźmin. Kompendium o świecie gier
Marcin Batylda Wydawnictwo: Agora fantasy, science fiction
173 str. 2 godz. 53 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2015-05-19
Data 1. wyd. pol.:
2015-05-19
Liczba stron:
173
Czas czytania
2 godz. 53 min.
Język:
polski
ISBN:
9788326822193
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiedźmin. Kompendium o świecie gier w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wiedźmin. Kompendium o świecie gier



książek na półce przeczytane 668 napisanych opinii 26

Oceny książki Wiedźmin. Kompendium o świecie gier

Średnia ocen
7,9 / 10
212 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
425
220

Na półkach: ,

To kompendium było dla mnie jak sentymentalna podróż przez wszystko, co uwielbiam w tym świecie – od potworów, przez politykę, po moje ulubione postacie. Książka jest przepięknie wydana, pełna ilustracji i grafik, które od razu przywołują wspomnienia z gry. Przeglądanie jej to czysta przyjemność.

Podoba mi się, że wszystko jest zebrane w jednym miejscu i opisane przystępnym językiem – bez lania wody, ale z klimatem. Dzięki temu znowu poczułam ten mroczny, brudny i nieoczywisty świat, który zawsze mnie wciągał.

Nie jest to może bardzo głęboka analiza, raczej taka porządna piguła wiedzy, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało – wręcz przeciwnie, dobrze się to czytało i było idealne na oderwanie się od codzienności. Zabrakło mi może trochę odniesień do książek Sapkowskiego, ale wiem, że to skupia się głównie na świecie gier.

Dla każdego fana – coś fajnego na półkę i do przeglądania przy kubku kawy, zwłaszcza gdy tęskni się za Kaer Morhen i głosem Vesemira.

To kompendium było dla mnie jak sentymentalna podróż przez wszystko, co uwielbiam w tym świecie – od potworów, przez politykę, po moje ulubione postacie. Książka jest przepięknie wydana, pełna ilustracji i grafik, które od razu przywołują wspomnienia z gry. Przeglądanie jej to czysta przyjemność.

Podoba mi się, że wszystko jest zebrane w jednym miejscu i opisane...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

417 użytkowników ma tytuł Wiedźmin. Kompendium o świecie gier na półkach głównych
  • 258
  • 145
  • 14
200 użytkowników ma tytuł Wiedźmin. Kompendium o świecie gier na półkach dodatkowych
  • 156
  • 17
  • 8
  • 6
  • 6
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki Gwent: The Art of the Witcher Card Game Marcin Batylda, Travis Currit, Borys Pugacz-Muraszkiewicz, Katarzyna Redesiuk
Ocena 8,0
Gwent: The Art of the Witcher Card Game Marcin Batylda, Travis Currit, Borys Pugacz-Muraszkiewicz, Katarzyna Redesiuk

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wiedźmin. Córka płomienia Marianna Strychowska
Wiedźmin. Córka płomienia
Marianna Strychowska Aleksandra Motyka
Mamy tu do czynienia z pociągnięciem dalej wątku Królewicza Ropucha z dodatku Serca z Kamienia. Przynajmniej tak mogłoby się wydawać, bo akcja szybko przechodzi w śledztwo dotyczące morderstw na dworze. Geralt działa pod imieniem Lambert, a jedynymi osobami znającymi jego prawdziwą tożsamość są Jaskier oraz nadworna czarodziejka Radeyah. Czarodziejka towarzyszy Geraltowi przez całe śledztwo. Cała przygoda w Ofirze rozpoczęła się od incydentu z magiczną skrzynią w Novigradzie. Skrzynia zaczęła się świecić, a Jaskier przeczytał znajdujące się w niej runy. Wszystko po zignorowaniu ostrzeżenia Geralta. Historia w komiksie ma bardzo szybkie tempo, sam Geralt dostaje 3 dni na odnalezienie sprawcy morderstw. Miałem jednak wrażenie, że wszystko dzieje się trochę za szybko. Na początku Novigrad, nagle w Ofirze... Śledztwo leci szybko, tu plot twist, tu plot twist i zakończenie komiksu. Sama historia ma naprawdę duży potencjał, minusem jest to wysokie tempo. Muszę jednak przyznać, że zakończenie mnie lekko rozśmieszyło. Nie potrafię zrozumieć jednej śmierci, którą spowodował Geralt. Wystarczyło użyć Aksji, aby powstrzymać rozlew krwi. Geralt od razu chwycił za miecz, co mnie lekko zdziwiło. Jaskier wydaje się być bardziej nieodpowiedzialny niż zwykle. Może to tylko moje odczucie? A... No i jeżeli liczymy komiksy jako coś kanonicznego do gier (W sumie wychodzą pod znakiem Redów), to Jaskier nie jest już razem z Priscillą. Podsumowując Oprawa graficzna jest naprawdę dobra według mnie, każda strona jest wykonana z wieloma szczegółami i przyjemna dla oka. W tym komiksie design postaci najbardziej odwzorowuje ten z gier, co pewnie ucieszy wiele osób. Patrząc na pierwsze cztery tomy, umieściłbym go powyżej Dzieci Lisicy. 1. Dom ze szkła 2. Klątwa Kruków. 3. Córka płomienia 4. Dzieci lisicy
Berylek - awatar Berylek
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Wiedźmin. Zdrada Andrzej Sapkowski
Wiedźmin. Zdrada
Andrzej Sapkowski Bogusław Polch Maciej Parowski
Drugi tom cyklu komiksów o Wiedźminie, Wiedźmin. Zdrada, to głęboko osadzona w świecie Sapkowskiego opowieść o zdradzie, lojalności i moralnych rozterkach, które zawsze towarzyszą postaci Geralta. Choć komiks odchodzi nieco od książkowego kanonu, udało mu się uchwycić kluczowe motywy wiedźmińskiej sagi i oddać specyficzny klimat tego mrocznego, brutalnego świata. W Zdradzie Geralt zostaje uwikłany w intrygę, która sprawia, że jego kodeks neutralności zostaje wystawiony na ciężką próbę. Wyrusza w podróż, która nie tylko stanowi fizyczną wyprawę przez niebezpieczne tereny, ale i emocjonalne starcie z własnymi przekonaniami. Wiedźmin musi zdecydować, komu ufać, a komu okazać nieufność, szczególnie gdy w grę wchodzą sojusze, które nie są ani stałe, ani jednoznaczne. Komiks wprowadza interesujące postaci poboczne, każda z własnym, często ukrytym motywem. Te relacje nadają fabule dodatkowej głębi, a moralna niejednoznaczność świata Sapkowskiego zostaje skutecznie podkreślona. Bogusław Polch, odpowiedzialny za rysunki, nadaje historii charakterystyczny, surowy wygląd. Jego kreska doskonale pasuje do świata Wiedźmina, oddając mroczną estetykę lat 90., ale równocześnie niosąc pewną nostalgię, która dla wieloletnich fanów będzie dodatkowym atutem. Detale strojów, zbroi i pejzaży nadają twardego, realistycznego tonu, choć momentami archaiczne przedstawienie postaci może wydawać się nieco odległe współczesnemu czytelnikowi. Mimo to, ci, którzy pamiętają klasyczne komiksy tamtych czasów, odnajdą tu znajome akcenty, przypominające o dawnym stylu graficznym. Scenariusz napisany przez Andrzeja Sapkowskiego i Macieja Parowskiego jest zarówno wierny duchowi wiedźmińskiej sagi, jak i dostosowany do wymogów komiksowej narracji, co sprawia, że całość jest przystępna, ale zarazem pełna refleksji i specyficznego, ironicznego humoru, charakterystycznego dla Sapkowskiego. Choć akcja toczy się szybko, a dialogi są skondensowane, każdy kadr jest wypełniony napięciem, które pochłania czytelnika. Pod powierzchnią wydarzeń kryje się jednak więcej – moralne pytania, które prowokują do przemyśleń na temat lojalności i zdrady, które przecież nie są jedynie domeną Geralta, ale odzwierciedlają też dylematy znane nam z realnego świata. Komiks Wiedźmin. Zdrada to pozycja obowiązkowa dla fanów Geralta, którzy chcą doświadczyć kolejnej odsłony tej złożonej postaci. Może nie jest to kanoniczna historia, ale nadal wnosi coś unikalnego do wiedźmińskiego świata – intrygę i moralne zmagania, które stanowią jego rdzeń. Dla czytelników, którzy dorastali na dziełach Sapkowskiego i pamiętają czasy pierwszych wydawnictw o Wiedźminie, ten komiks będzie podróżą sentymentalną. Chociaż po jego lekturze może zostać pewien niedosyt, to jednak Zdrada jest warta przeczytania – oferuje przyjemność i refleksję, a to coś, co z pewnością doceni każdy, kto ceni ten wyjątkowy, pełen mroku świat.
Bob - awatar Bob
ocenił na 6 1 rok temu
Opowieści ze świata Wiedźmina Maria Galina
Opowieści ze świata Wiedźmina
Maria Galina Leonid Kudriawcew Władimir Wasiliew Andriej Bielanin Michaił Uspienski Olesandr Zołotko Wołodymyr Arieniew
Oddając ostatnio książki do Mediateki w Malborku, znalazłem na półkach tę antologię. Będąc po lekturze „Rozdroży Kruków” Andrzeja Sapkowskiego potrzebowałem odtrutki, więc pomyślałem: „Czemu nie, kto w końcu jak nie Słowianie ma zrozumieć, co gra w duszy ich rodaka?” i szczerze mówiąc nie jestem zawiedziony. Pomijając, że niegdyś czytałem niezbyt pochlebne opinię „fanatyków” Wiedźmina na „Lubimy Czytać” to postanowiłem samemu przeczytać i wyrobić zdanie. Powiem tak, zdecydowanie antologia poprawiła mi smak na świat Sapkowskiego niż wyżej wspomniana jego książka. Wiem, że jeszcze jest nasza antologia pod tytułem „Szpony i Kły”, kiedyś czytałem fragmenty w Empiku i szczerze mówiąc nie spodobała mi się, być może za brak „klimatu”, a może za „toporną” narrację? Być może kiedyś z kronikarskiego obowiązku się z nią zapoznam, ale kupić na wyłączność nie kupię… Zwłaszcza, że tytułowe opowiadanie to tak naprawdę „przeróbka” opowiadania „Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego, więc jest to pójście na łatwiznę, a czegoś takiego nie toleruje… Zanim przejdę do krótkiego omówienia każdego opowiadania, dodam tylko jeszcze jedno: mój kolega Roman (pozdrawiam!)) powiedział mi ostatnio pewne mądre słowa: Rosjanie kochają Polską kulturę, łakną jej, co widać w ich dziełach. Gdybyśmy jako Naród nie spieprzyli za mocno relacji z nimi, bylibyśmy ich oknem na świat. Coś w tym jest, a ta antologia przekonuje mnie, że mielibyśmy spore szanse na kulturowy podbój wschodu, zwłaszcza, iż poza Sapkowskim posiadamy sporą bazę świetnych autorów, których twórczość warto byłoby eksportować, coby budować nić porozumienia między dwoma narodami (w dzisiejszych czasach to bardzo ważne!) Zbiór liczy osiem tekstów, a wydany został przez Wojciecha Sedeńkę i jego wydawnictwo „Solaris”. Raczej zbioru nie dorwiecie w normalny sposób, także pozostają antykwariaty oraz biblioteki. Od razu mogę powiedzieć, że cztery początkowe opowiadania wchodzą w wiedźmiński świat, pozostałe natomiast zbytnio nie powiązane, ale o tym później. 1. Leonid Kudriawcew „Ballada o Smoku” Bohaterem opowiadania jest bard Jaskier, jak zwykle wpada w kłopoty, choć tym razem nie może liczyć na wiedźmina, więc robi to, co potrafi najlepiej, czyli ucieka, gdzie pieprz rośnie. Wybawicielem od rabunku okazuje się czeladnik kowala imieniem Raido. Z dalszej historii czytelnik dowie się, że obaj mają zmierzają do miasta Dżakas, gdzie grasuje smok. Rzecz jasna bardem kieruje chęć napisania ballady oraz zbadanie pogłosek o tym, czy rzeczywiście mieszkańcy nie chcą śmierci gada, gdyż dzięki niemu opływają w dostatek, a natomiast uczeń chce znaleźć w mieście pracę, więc wspólnie docierają do miasta. Myślę, że więcej nie trzeba pisać o treści. O samym tekście powiem tyle: tłumacz wykonał rzetelnie swoją pracę, ba podoba mi się narracja, jest taka w stylu Sapkowskiego, w dodatku bard ma okazję popracować intelektualnie, gdzie zazwyczaj od myślenia był Geralt, a tu wychodzi na to, że pozornie głupawy bard potrafi samodzielnie rozwiązać zagadkę i dotknąć „nienazwanego”. Moim zdaniem tekst zasługuje na włączenie do oficjalnego kanonu, co byłoby wyróżnieniem dla autora. Chętnie dowiedziałbym się, co mieszkańcy zrobili z „nowym fantem”. 2. Michaił Uspienkskij „Jednooki Orfeusz” Jest to humorystyczna wariacja na temat znanej baśni o szczurołapie, a przynajmniej tak myślę, że była ona inspiracją dla autora do napisania owego tekstu. Być może także inspirował się mitem o Oryfeuszu i Eurydyce, na co wskazywałby tytuł oraz fakt, że tytułowy bohater porywał swą grą istne tłumy. To chyba zadanie dla polonisty, ale sądzę, iż mogłem odgadnąć wszystko, co się dało. Raczej nikogo nie zdziwi obecność w tym opowiadania Jaskra oraz Essi Daven zwanej „Oczkiem” no i Geralta, ale pokolei. Wiedźmin wraz z bardem tradycyjnie są spłukani, lecz Jaskier dowiaduje się o konkursie poetyckim, a ponieważ organizatorzy na czas trwania konkursu obiecują wikt i opierunek, wówczas trubadur namawia przyjaciela na zbadanie tematu i rzecz jasna On, Jaskier zawalczy o nagrodę pieniężną. Dalej nie będę opowiadać, lecz sądzę, że znajomość mitu trochę może wam zdradzić mniej więcej przebieg, aczkolwiek powiem tak, autor zachował się jak Sapkowski i porąbał mit oraz baśń do własnych celów. Natomiast ciekawi mnie, czy autor wymyślił humorystyczne wstawki pokroju „(…) wiedźmin złożył palce w znak Fuck You”, czy było to raczej dzieło tłumacza? Co prawda wybijało z rytmu, ale jeśli ktoś jest fanem dzieł Walaszka, to może mu się spodobać. 3. Maria Galina „Lutnia, i to wszystko” Ponownie Jaskier występuje w roli głównego bohatera, zaś Geralt zostaje wspomniany w krótkiej rozmowie. Natomiast drugą istotną postacią w tej historii jest znana nam Essi Daven, która zamierza wyjść za pewnego bogatego kupca, co rzecz jasna nie przypadło Jaskrowi do gustu. Bohaterowie przebywając w Cintrze odbywają kilka rozmów, o przeszłości, przyszłości jak i teraźniejszości. Widać po Jaskrze, że mu w niesmak decyzja Pacynki, ale nie jest w stanie nic z tym zrobić, w końcu Essi chce normalnego życia jako żona oraz matka, ale niestety los (autorka) chciał inaczej. Do cintryjskiego portu przybija statek na którego pokładzie są zarażone tajemniczą chorobą szczury. Okręt nosi nazwę „Catriona”, więc pozorna opowieść z gatunku nieszczęśliwej miłości zamienia się w tragiczną walkę o życie, gdzie przyzwoitość czy jakakolwiek moralność odchodzą w niebyt i liczy się tylko przetrwanie. Jak się pewnie domyślacie niewiele osób przetrwa. A byłbym zapomniał, tekst bazuje na opowiadaniu „Trochę poświęcenia” Andrzeja Sapkowskiego, w pewnym momencie zostaje wykorzystany jego fragment. Rzecz jasna na potrzeby tego opowiadania zmieniono miejsce w którym przyszło umrzeć jednej z wymienionych postaci. 4. Władimir Arieniew „Wesoły, niewinny i bez serca” Kolejna historia będąca przeróbką innego dzieła w stylu Andrzeja Sapkowskiego. Autor napisał ciekawą wariacje na temat „Piotrusia Pana” Jamesa Matthew’a Barrie’a. Bohaterem, który bierze udział w tej przygodzie to wiedźmin Stefan ze szkoły Czapli. Historia ogólnie nie jest zła, dzieje się w dalekiej przyszłości, gdzie funkcjonuje coś takiego jak „kodeks Białowłosego”. Więcej nie muszę mówić, całość ma charakterystyczny sznyt dla Sapkowskiego, więc powinno się wam spodobać. 5. Władimir Wasiliew „Barwy Braterstwa” Świetny tekst, który nie został osadzony w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego, natomiast pochodzi od z uniwersum właśnie wspomnianego wyżej Władimira Wasiliewa, gdyż napisał on książkę „Wiedźmin z Wielkiego Kijowa”, którą namaścił sam ojciec Geralta. O samym świecie powiem tak, jest to alternatywna rzeczywistość, gdzie maszyny zyskały rozum i życie, a wiedźmini są właśnie kimś w rodzaju łowców androidów czy innych terminatorów, jeśli chcecie więcej informacji musicie niestety poszukać w Internecie, zaś sam egzemplarz książki jest dostepny na dzień dzisiejszy na Allegro za 119 złotych lub mniej o ile poszukacie w antykwariatach. Co do fabuły opowiadania, imiennik naszego Geralta zostaje zrekrutowany w charakterze ochroniarza imprezy. Ma otrzymać niezłą zapłatę plus rzecz jasna wikt i opierunek. Z pozoru spokojna praca zostaje przerwana, gdy dochodzi do morderstwa. Podejrzanymi mogą być członkowie różnych okolicznych gangów. Geralt 2.0 ma ręce pełne roboty. Zakończenia nie zdradzę, powiem tylko, że chce przeczytać więcej opowiadań o takim wiedźminie. 6. Aleksandr Zołotko „Okupanci” Bardzo dobry tekst, który raczej na pierwszy rzut oka powinien trafić do antologii poświęconej tematyce Słowian niż wiedźmińskiego siedliszcza. Jeżeli przyjmiemy, że autor musiał trochę nazwy pozmieniać, aby prawnicy Sapkowskiego go nie ścigali, wówczas ma to sens. Akcja dzieje się w naszej rzeczywistości, gdzie grupka radzieckich żołnierzy trafia w ręce polskich "partyzantów". Szybko okazuje się, że to nie są do końca zwykli ludzie, ale o tym przekonacie się sami. Co mogę więcej powiedzieć? Tutaj znajdziecie potwierdzenie tego, co pisałem we wstępie. Czuć tu znajomość Polskiej historii oraz Polskiej kultury, głównemu bohaterowi jeden z Polaków kojarzy się z (niestety świętej pamięci) Franciszkiem Pieczką). Podobały mi się dialogi pomiędzy postaciami, zwłaszcza pomiędzy Polką, a Ukraińcem, gdzie obrzucali się historycznymi przewinieniami obu narodów oraz ciekawe spojrzenie na dziwożony oraz „inny świat”. 7. Andriej Bielanin „Zawsze byliśmy odpowiedzialni za tych, których…” Dowcipne, krótkie opowiadanko w którym widać, że autor doskonale zna mentalność Polaków, a może kraje postsowieckie zachowują się tak samo? W każdym razie tutaj Geralt i Yennefer są Polakami i żyją w Polsce. Nasz bohater zachowuje się jak typowy Polak, w dodatku został policyjnym, czy może wręcz wojskowym konsultantem i opowiedział pewnemu pisarzowi swoje przygody, przez co tłumy nastolatków postanowiło pójść jego śladem, co spowodowało silną redukcję potworów. Natomiast Yennefer postanowiła wieść życie przykładnej żony, a Ciri posłali do ekonomika. Więcej nie powiem, bo to krótkie, ale myślę, że uśmiechnięcie się parę razy. 8. Siergiej Legieza „Gry na serio” A z tym opowiadaniem mam problem. Poniekąd tekst jest osadzony w wiedźmińskim świecie, aczkolwiek jest to bardziej świat wirtualny innymi słowy jest to MMORPG (tak przypuszczam), w dodatku elementy z naszej rzeczywistości przeplatają się z historią, więc miałem problem połapać się z tym, co jest od czego. Najprawdopodobniej zawiniła redakcja, bo można byłoby to jakoś oddzielić, ale cóż, nie porwała mnie ta historia pomimo obecności jakiegoś tam wiedźmina. Może kto inny powinien zamknąć tę antologię? Tego nigdy się nie dowiem. PODSUMOWANIE: Wbrew powszechnej opinii dla mnie ta antologia była wyjątkowa. Jasne, może nie wszystkie opowiadania zostały osadzone w wiedźmińskim uniwersum, aczkolwiek niektóre z nich powinny znaleźć się w oficjalnym kanonie. Na pewno będę polować na książkę „Wiedźmin z Wielkiego Kijowa” oraz na egzemplarz omawianej przeze mnie antologii. Na pewno ogromnym plusem jest, że autorzy w większości przypadków czują i rozumieją na czym polega urok świata wiedźmina, czy jego bohaterów. Zwróćcie choćby uwagę na „Balladę o smoku” czy „Lutnia, i to wszystko”. Ogólnie szkoda, że żadne wydawnictwo nie wpadło na pomysł, aby taki zbiorek wydać, na pewno jest już więcej ciekawych tekstów, które fanom „Wiedźmina” mogłoby przypaść do gustu! Jeżeli mieszkasz w Malborku lub okolicy odwiedź Mediatekę i wypożycz tę antologię. A tymczasem do zobaczenia i polecam serdecznie przeczytać „Opowieści ze świata Wiedźmina”. Polecam, życzę miłej lektury! Karol Król
Karol Król - awatar Karol Król
ocenił na 7 1 rok temu
Wiedźmin. Zatarte wspomnienia Bartosz Sztybor
Wiedźmin. Zatarte wspomnienia
Bartosz Sztybor Amad Mir
Opis ======================== Geralt poszukuje nowego zajęcia. Wiedźmini zawsze mieli pod górkę, ale teraz wszystkie potwory jakby zapadły się pod ziemię, więc dla ich pogromców brakuje zajęcia. Niespodziewanie pani burmistrz pewnego miasteczka prosi Geralta o pomoc w pozbyciu się mglaków atakujących dzieci. Wiedźmin szybko wyczuwa, że pod pozornie prostym zleceniem kryje się poważniejsza sprawa. Zwłaszcza że w miasteczku rezyduje stary mag, który bez problemu powinien uporać się z mglakami. Tymczasem pani burmistrz okazuje się chętna do współpracy, ale tylko na swoich warunkach… Cytat:====================== Nie pamiętał wydarzeń, które dopiero co miały miejsce. Bałem się, że pewnego dnia zapomni zniszczyć, w co tchnął życie.  Kilka słów==================== Komiks ten jest dość unikalny na tle innych. Zacznijmy od tego, że Geralt próbuje trochę innego zajęcia niż wiedźmiński szlak. Pracuje z jednym z rybaków, z którym dość szybko łapie dobry kontakt. Jednak jakiś czas później pojawia się zlecenie na tajemnicze mglaki atakujące tylko chłopców. Geralt podejmuje się go i wyrusza do miasta. Tym samym zostawiając znajomego samemu sobie, a bez pomocy Geralta, nie da on sobie rady z połowem. Geralt załatwia mglaki, które gadają… tak… Po powrocie do znajomego, zastaje go martwego wraz z listem pożegnalnym.  Po jakimś czasie okazuje się, że mglaki powróciły. Geralt wraca i bada całą sprawę dogłębniej. Jak się okazuje, najpewniej stoi za tym okoliczny stary czarodziej, a mglaki to jego bardzo silna iluzja.  No i tu dochodzimy do jedna, cały zagrożenie w komiksie i główny wątek opiera się na wspomnieniach. A konkretnie o tych należących do czarodzieja, który cierpi na demencję. Nie potrafi on zapamiętać ostatnich wydarzeń, ale te z młodości o silnym ładunku emocjonalnym już tak. W tym wypadku są to rzeczy związane z traumą z dzieciństwa. Bohater był źle traktowany przez własną matkę, a te wspomnienia powróciły ze wzmocnioną siłą. Mordercze iluzje mglaków powstają właśnie w związku z tą traumą. Czarodzieja cały czas męczą traumatyczne dla niego wspomnienia, a te nowsze i z ostatnich lat zostają zatarte.  Starał się on pomagać mieszkańcom poprzez swoje zaklęcia, ale zrobiło się to niebezpieczne przez aktualny stan jego umysłu. Przez iluzję zginął jeden z chłopców z wioski.  I tutaj mamy kolejne dwa wątki, z czego jeden jest mniejszy. Burmistrzyni miasteczka nie obchodzi poziom niebezpieczeństwa związany z dalszym rzucaniem zaklęć. Dla niej liczy się tylko zdobywanie korzyści z działań czarodzieja, by mieć dobrą opinię u mieszkańców. Nie patrzy zupełnie na jego stan i początkowo nie dopuszcza do niego Geralta. Reprezentuje ona samolubność i brak jakiejkolwiek empatii wobec chorego człowieka (a przybiera maskę zatroskanej) Drugim wątkiem jest wątek matki, której syn zginął ze szponów mglaków. Czarodziej chce pomóc i tworzy iluzję jej zmarłego syna. Kobieta pomimo rad i tłumaczeń Geralta, że to nie jest jej syn, pragnie żyć z iluzją. Tworząc tym samym obraz pozornego szczęśliwego życia… Nie mogąc zaakceptować prawdy i żyjąc w dalszej iluzji… Jest to jeden z lepszych wiedźmińskich komiksów, przynajmniej dla mnie. Nie tylko przez mroczną kreskę i dobrze dobraną kolorystykę. Ale głównie przez poruszane w nim problemy i wątki. Zwłaszcza wątek czarodzieja, który chce pomagać mieszkańcom… Ale jego choroba i traumatyczne wydarzenia z przeszłości odbijają się na zaklęciach.  Jaka w tym wszystkim rola Geralta? On odkrywa te wszystkie karty, które były ukryte przez wiele lat. Na koniec komiksu, on sam może chociaż przez moment żyć iluzją normalnego życia w towarzystwie rybaka. Różnica między Geraltem, a matką w żałobie jest taka, że Geralt nie chce do końca żyć wyłącznie złudzeniem tego, co być mogło. Jeżeli chodzi o zestawienie na tle innych wiedźmińskich komiksów, umieściłbym go na drugim miejscu. Zaraz po Dom ze szkła
Berylek - awatar Berylek
ocenił na 9 4 miesiące temu
Wiedźmin. Wiedźmi lament Bartosz Sztybor
Wiedźmin. Wiedźmi lament
Bartosz Sztybor Vanesa R. Del Rey
Geralt schwytał Laimę odpowiedzialną za śmierć kilku mężczyzn w wiosce. Społeczność dostała poczucie sprawiedliwości, a zbrodniarka spłonęła na stosie. Geralt szuka nowego zlecenia, jednak pojawiają się u niego poczucie winy i koszmary. Starając się to zignorować, podejmuje się odszukania córki miejscowego bogacza. To, co z początku było misją ratunkową, obiera zupełnie inny tor... Nie da się stłumić tego, co siedzi gdzieś w głębi duszy... Wiedźmi lament to już szósty tom komiksów osadzonych w tym mrocznym świecie. Nie licząc oczywiście adaptacji opowiadań oraz tego zbioru starszych komiksów. Mamy tu do czynienia z Geraltem, który na kartach komiksu boryka się z poczuciem winy. Wszystko od momentu śmierci Laimy na stosie. Czym są Laimy? Są to wiedźmy, do których udają się ciężarne kobiety. Pomagają między innymi ulżeć w cierpieniu kobiecie, która straciła dziecko. Robią to poprzez jej opętanie. Tutaj była również odpowiedzialna za śmierć pięciu typa. Laima spłonęła więc wszystko git? No nie do końca 1. Geralt ma koszmary i jest gnębiony przez poczucie winy 2. Córka bogacza nie ma zamiaru wracać, póki nie zapanuje nad emocjami z pomocą dwóch innych typiar. (W lesie są dwie kobiety, które pomagają sobie radzić innym osobom z emocjami i tym, co w nich tkwi. Oferują również pomoc Geraltowi. To wygląda trochę jak terapia grupowa) 3. Po jej powrocie do ojca okazuje się, że w okolicy dzieją się okropne rzeczy, o których Geralt nie miał pojęcia 4. Laima dalej żyje... Teraz trochę poważniej Podczas czytania od razu nasuwa się jedna myśl. Ten komiks jest zbudowany tak, by wzbudzać w czytelniku niepokój. Czy to przez historię, która nie należy do najprzyjemniejszych, czy przez same rysunki. Te kojarzą mi się z rysowaniem węglem. Dominują ciemne i zimne barwy, a krawędzie rysunków są ostre i nierówne. No i do tego dochodzą głosy, które cały czas szepczą do Geralta Komiks porusza wiele trudnych tematów, takich jak przemoc wobec kobiet i własnej rodziny oraz traktowanie ludzkiego ciała jak towaru. Są one niestety konieczne dla przedstawionej historii. Świat Wiedźmina jest naprawdę mroczny i brutalny... a jednocześnie podobny do naszego... Czytało się go dobrze, ale kilka rzeczy mi nie pasowało. Jedną z nich jest Geralt, który prawie na początku rozmowy podchodzi do gróźb (chyba, że to ja źle coś wyłapałem) Ciężko mi ocenić ten komiks. Fabularnie mi się podobał, zwłaszcza to zwrócenie uwagi na problemy, o których trzeba mówić oraz przedstawiony motyw terapii. Jednak moim zdaniem są tu lekkie zgrzyty jak właśnie postępowanie głównego bohatera. No i nie do końca siadły mi rysunki, ale to już moje osobiste preferencje odnośnie stylu wykonania. Był tu za duży chaos. Twarze na niektórych stronach wyglądały naprawdę dziwnie. No kreska jest najsłabszą stroną Wiedźmiego Lamentu i potrafi mocno zaważyć na jego ocenie Na ten moment umieszczę go poniżej Dzieci Lisicy, czyli na ostatnim miejscu
Berylek - awatar Berylek
ocenił na 6 2 miesiące temu
Warcraft: Durotan Christie Golden
Warcraft: Durotan
Christie Golden
Do książki ''Durotan'' wróciłem po obejrzeniu filmu ''Warcraft: Początek''. Durotan to dla mnie jeden z najbardziej interesujących bohaterów tego świata. Jest wodzem sprawiedliwym, honorowym oraz zmuszonym do podejmowania niezwykle trudnych decyzji. Nie jest postacią idealną, popełnia błędy, waha się, często wraca myślami do swojej pierwszej naprawdę ciężkiej decyzji, która przyniosła mu szacunek klanu. Wydaje mi się, że właśnie ten moment ukształtował go jako przywódcę. Bohater ten nieustannie stoi na granicy między tradycją, a moralnością, między przetrwaniem a honorem. Musi wybierać pomiędzy tym, co narzuca mu kultura swojego ludu, a tym, co podpowiada mu sumienie. Książka dobrze pokazuje ten wewnętrzny konflikt.. Niestety, film zmarnował potencjał postaci. (Uwaga spoiler!!!) Twórcy zdecydowali się uśmiercić wodza Mroźnych Wilków w sposób, który niewiele wnosi do fabuły. Jego śmierć jest szybka i mało znacząca. Sprawia wrażenie, jakby był jedynie kolejnym NPC... Tymczasem w książce Durotan jest symbolem honoru, odpowiedzialności i walki o przyszłość swojego ludu. Jego historia ma znaczenie i wpływa na dalsze losy uniwersum. To bohater, który nie ucieka od przeszłości i konsekwencji własnych wyborów. Podsumowując, ''Durotan'' to wartościowa lektura dla każdego fana Warcrafta. Pozwala lepiej zrozumieć jedną z najważniejszych postaci tego uniwersum. Pokazuje, że prawdziwa siła nie zawsze tkwi w brutalności, lecz w odwadze do bycia wiernym swoim zasadom.
Jacek Wilczyński - awatar Jacek Wilczyński
ocenił na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Wiedźmin. Kompendium o świecie gier

Więcej
Marcin Batylda Wiedźmin. Kompendium o świecie gier Zobacz więcej
Marcin Batylda Wiedźmin. Kompendium o świecie gier Zobacz więcej
Więcej